Pogoda wreszcie zrobiła się iście letnia, lipcowa... Choć popołudnie trochę się zepsuło i na kilkadziesiąt minut chmury zasnuły całe niebo by niemiłosiernie zlać deszczem całą okolicę, wieczór zrobił się pogodny i z powrotem się ociepliło. Dzisiejszy dzień spędziliśmy dosyć intensywnie. Bardzo pod kątem kobiecym ;). Gdy ja byłam u fryzjera, moja córka szalała pod czujnym okiem męża w sali zabaw. Potem zrobiliśmy sobie spacer po bielskim centrum, mała długo biegała w fontannie, ale za naszą namową zrobiła sobie przerwę na świeżo wyciskany sok. Wróciliśmy do domu na obiadokolację: dziś raczyliśmy się pysznym spaghetti mojej roboty. Rozrywek jednak nigdy za dość, więc o 18 wyciągnęliśmy rowery i udaliśmy się na krótką przejażdżkę. Miło, zdrowo, razem.

Sukieneczka- second hand
Sandałki- badoxx
Korale- prezent od babci












 Miejsce, w którym dziś piliśmy kawę to Consonni. Ja skusiłam się jeszcze na pyszny torcik bezowo-porzeczkowy. Oboje z mężem zamowiliśmy nasze ukochane cappuccino, a Melcia wybrała sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy. Do każdej kawy dostaliśmy pyszne owsiane ciasteczko, które oczywiscie spałaszowala córa. Miejsce godne polecenia.
 Na początku siedzieliśmy w środku zachwyceni uroczym, stylowym wnętrzem, ale po naleganiach Melanii usiedliśmy na zewnątrz.

3 komentarze:

  1. słodko


    ps. a u mnie? MODNE AKCESORIA NA JESIEŃ/ZIMA 2014/15 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajna modelka!!! Obserwuję ! Zajrzyj do mnie ;-)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.