Stara maleńka czyli mama 20+

      Nasze plany na wczorajsze, sobotnie popołudnie od dawna nie były tak udane ani dopracowane. Wraz z moimi koleżankami ze studiów podyplomowych zaplanowłyśmy piknik na lotnisku w Bielsku. Trzy pary, każdy coś przygotował, zabraliśmy koce, wino, sztućce i w okolicach 17 stawiliśmy się w umówionym miejscu. Rozłożyliśmy koce, wyjęliśmy prowiant (rewelacyjny zresztą), napełniliśmy kieliszki winem, które z moim mężem przywiozłam z Chorwacji i... I zaczęło lać. Pod osłoną koców zwialiśmy do aut, a potem na nowe mieszkanko mojej kumpeli i jej partnera. Piknik się nie udał, ale za to popołudnie i cały wieczór wyśmienicie.
      Nie pamiętam kiedy ostatnio bawiliśmy się z mężem tak fantastycznie. Nie dość, że wreszcie w gronie rówieśników, to jeszcze bez akompaniamentu  córeczki. (Tutaj ogromne dzięki dla naszej młodej sąsiadki, która zajmowała się Melanią wytrwale.) Wreszcie poczułam się jak beztroska 26-latka. Bardzo brakuje mi spędzania czasu w gronie młodych ludzi, obojętne czy z dziećmi czy bez, byleby ich doświadczenie życiowe nie przekraczało trzydziestki... dlaczego? Jestem młodą osobą, ale odkąd urodziłam dziecko i wiodę w 100% dorosłe życie poczułam się bardzo, bardzo staro... Z jednej strony wciąż jestem młoda, ale z drugiej rzadko kto w moim wieku ma za sobą tak wiele doświadczeń jak ja. Nie mówię tylko o ciąży czy przeprowadzce, na to  składa się na prawdę wiele spraw, który przyczyniły się do tego, że szybko się "zestarzałam". Dodatkowo, nasze początki mieszkania "na obczyźnie" oznaczały poszukiwania nowych znajomych i jak to zwykle bywa rozpoczęły się spotkaniami z nowymi znajomymi mojego męża z pracy. I pech chciał, że  wszyscy którzy byli "w tym samym miejscu życiowym" co my, to znaczy z dziećmi, dorośli, nie na garnuszku rodziców, to byli ludzie 30, a nawet 40 plus. I tak w pewnym momencie poczułam się  okropnie staro i jednocześnie jak siksa. Bo dla tych trzydziestokilkulatków byłam młodą, bezrobotną matką, której "przytrafiła" się ciąża i cóż ona może o życiu wiedzieć. Co z tego, że będąc od nich tyle lat młodsza, byłam w dokładnie tym samym miejscu w życiu i że przez to przyspieszone dorastanie, być może, w ich wieku będę od nich o wiele, wiele dojrzalsza. Rzeczywistość jednak była okrutna, byłam stara emocjonalnie, życiowo doświadczona, ale jednocześnie bez siatki zmarszczek i tłuszczyku na brzuchu- pozostałości zbyt późnej ciąży.
      Udało mi się skończyć studia, ba, ja je ukończyłam dziennie, a na dyplomie mam 5. Będąc w ciąży, niespełna tydzień po ślubie zdawałam CAE. I zdałam go na ocenę B. Po cesarce byłam zdana tylko na siebie i męża, który wracał z pracy po 9, a nawet 10 godzinach. Z dzieckiem na kolanach pisałam magisterkę, a gdy malutka spała uczyłam się do sesji, ogarniając jednocześnie stertę prasowania i obiad dla męża. W pewnym momencie ważyłam 48 kilo, a znajomi ze studiów podczas zimowej sesji nie wierzyli, że rodziłam w połowie października...
      To był przyspieszony kurs dorastania, nikt nie bawił mi dziecka, bo robiłam karierę, nie dostaliśmy mieszkania w prezencie ślubnym, zaczynamy razem i od zera, ale dla karierowiczów dobijających czterdziestki i znudzonych życiem jestem młodą siksą która wpadła i teraz musi gotować obiady, zamiast robić zawrotną karierę...
       Cudownie jest więc spotkać się z ludźmi, którzy są w podobnym wieku i momencie życia co Ty. Którzy są młodzi, na dorobku, mają male dzieci lub się ich spodziewają, planują ślub, zaczynają karierę lub szukają pracy i mają podobne poglądy na życie co Ty. Ciężko jest w tych czasach znaleźć młodych, trzeźwo myślących ludzi którzy nie odkładają dzieci na starość, a teraz bawią się jak nastolatki bo jeszcze nie przeszli wieku dorastania. Lub tych starszych, którzy są starsi nie tylko wiekiem, ale i mentalnie, emocjonalnie i są w tym odleglejszym miejscu w życiu... Mają odchowane dzieci i ta całą stabilizacje, której ja tak pragnę za 10, 15 lat.
        Nie planuję rodzić dzieci po 30, nie planuję kupować nowego mieszkania po 40, bo stare mi się znudziło. W tym wieku chcę odpocząć w NASZYM, niekoniecznie dużym mieszkaniu, a może nawet domu, nie planuję uczyć dziecka sikania do nocnika jak będę miała 40 lat, tylko chcę odkładać na jego studia. I myślę, że to będzie zasłużony odpoczynek, bo teraz pracuję. Sama, na własne życie.

     Poniżej zdjęcia z żywieckich dendronaliów. Było sporo atrakcji dla dzieci, a przedpołudnie na łonie natury, z pysznymi i zdrowymi przekąskami w blasku słońca to spełnienie marzeń nie tylko maluchów, ale i ich rodziców. To była cudowna sobota. Sobota moich marzeń. Taki dzień ładuje baterie na minimum tydzień ;).

Malania ma na sobie kombinezonik z second handu. Jak zwykle, kupiony za grosze.


Żywiec

Żywiec

Żywiec


Każdy maluch mógł posadzić roślinkę. Pomocą służyła przesympatyczna młoda Pani. Oczywiście posadzona roślinka trafiała na zawsze pod opiekę malucha.
Prócz tego organizatorzy zorganizowali konkurs malarski. Melania go nie wygrała, ale i tak bawiła się doskonale.
żywiec



Dla każdego był zdrowy, darmowy poczęstunek: owoce, woda, świeże kanapki i drożdżówki.



6 komentarzy:

  1. Też niczego nie planuję, bo wychodzę z założenia, że los i tak pokrzyżuje mi plany. Właśnie dlatego życie jest fajne, bo jest nieprzewidywalne. To, że udało Ci się pogodzić studia z macierzyństwem, bardzo fajnie o Tobie świadczy:). Każda z nas wie, ile dziecko zajmuje czasu i energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie już los sporo planów pokrzyzowal, trzeba być wobec niego pokornym, ale jednocześnie działać i trochę go pod siebie układać ;) Ja wciąż się tego uczę i mam nadzieję, że za 15 lat ten post będzie prawdziwy :)

      Usuń
  2. uwielbiam Twoja pocieszkę ! Dla mnie jesteś super mamą i żoną skoro tyle ogarnęłaś !!! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chi, chi :) dziękuję bardzo :* pozdrawiam

      Usuń
  3. To prawda,że teraz ludzie co raz później zakładają rodziny bo praca i finanse, bo szkoła.Co do ciąży po 30 to człowiek nie wie co będzie.Niektórzy ludzie nie planują dzieci już po 30 a tu niespodzianka. Monia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się i tak, że są osoby długo nie mogące znaleźć partnera, bywa różnie w życiu. Tutaj opisałam pewien konkretny świadomy wybór.

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.