9/25/2014

A gdy kula się rozbije, może nie być już co zbierać...

Zaczęłam ostatnio odnosić wrażenie jakby ktoś/coś próbował powolutku ale nie dostrzegalnie zamknąć mnie w szklanej kuli i na jej ściankach jak na platformie e-learninogwej "emitować" mi i sączyć do umysłu nowy światopogląd. Jakby ktoś próbował zmienić moje myślenie i spostrzeganie. A najgorsze jest to, że w tej szklanej kuli siedzę nie tylko ja, ale Wy tam siedzicie ze mną.
O co mi chodzi? Czy nie zauważyliście, że ostatnio wtłacza się w naszą głowę nowy światopogląd, poprzez powtarzanie, powtarzanie i jeszcze raz powtarzanie odpowiednich słów, odpowiednich frazesów, poprzez taką a nie inną prezentację pewnych wydarzeń i sytuacji. To, co piękne zaczyna się nazywać brzydkim, to co dobre złym i na odwrót. Media (one chyba najbardziej) zakłamują naszą rzeczywistość, naginają prawdę coraz bardziej i bardziej, tworzą fikcję i na tej fikcji chcą nas "wychowywać". Coraz częściej używa się pięknych, ale pustych słów, słów które znaczą zbyt wiele, pod których znaczeniem wiele można przemycić, na których można budować wielkie teorie, ale podobnie jak to pojęcie i te teorie są płynne, niepełne, trochę jak obłoczek przesuwający się nad rzeczywistością i wchłaniający to, co mu pasuje.
Przykłady? Oglądałam ostatnio DDTVN, do którego zaproszona została znana mama blogerka. Urodziła swoje maleństwo bodajże jak miała 21 czy 22 lata (dokładnie nie pamiętam) i to zostało nazwane, uwaga, wczesnym macierzyństwem. Natura uznała, że błogosławiony wiek na pierwsze dziecko jest między 21 a 23 rokiem życia (to jest ten idealny pod każdym względem przedział), ale TVN uznał, że to wczesne macierzyństwo. Powiedzmy ok, niech będzie. Chodźmy jednak dalej. Gdy ktoś decyduje się na dziecko około czterdziestki nikt nie nazywa tego późnym macierzyństwem (a to byłoby nazwaniem rzeczy po imieniu), tylko dojrzałym. Jak więc podziała logika kobiety bombardowanej takimi frazesami? Taka, powiedzmy, 24 latka uzna siebie za niedojrzałą i będzie czekać do "dojrzałego" macierzyństwa jak skończy 35 lat, po czym okaże się, że jedynym wyjściem jest już tylko in vitro (pomijam aspekty ryzyka chorób genetycznych itp). No i super. Państwo prorodzinne podejmie się refundacji jednego zabiegu (może się uda!)- lepsze to niż wspieranie młodych rodziców zasiłkiem (co w skali kilku lat byłoby baaaardzo obciążające dla budżetu) jak to jest na zachodzie Europy. Jest to po prostu dla PAŃSTWA bardziej ekonomiczne, a przy okazji może się uznać za prorodzinne. Piękna fikcja- sprytnie!
Kolejny przykład? Słuchaliśmy wczoraj w radiu audycji, w której oburzeni, wręcz obrażeni całym wydarzeniem, jakże zniesmaczeni ludzie byli świadkami tak obrzydliwej, nienaturalnej, strasznej, amoralnej rzeczy jak :!!!!!! (tutaj by mi się przydał dźwięk bębnów) CHĘDOŻENIE SIĘ OSŁÓW w zoo. Ludzie byli oburzeni, wyrywali sobie włosy z głowy, bo jak tu wytłumaczyć dziecku CO TE OSŁY ROBIĄ??? No jak tu żyć, ktoś by pomyślał. Jedna Pani nawet zgłosiła gotowość pójścia do kierownika zoo i naskarżenia na bezwstydne osły. Może odwiedzający zoo wezmą się w końcu w kupę i wystosują jakąś petycję, żeby te osły np. wysłać na jakieś szkolenie, albo do perfekcyjnej pani domu, albo gdziekolwiek, gdy by je sawuar wiwru nauczyli. Nie wiem, nie wiem na prawdę co by na te osły poradzić. No jest to ewidentny problem. Poważny problem. Na pewno Ci wszyscy rodzice z zoo woleliby np. żeby w tym zoo chędożyły się homoseksualne pary, albo chociaż całowały, to na pewno byłoby dużo przyjemniejsze dla oka gdyby dwóch czterdziestoparoletnich panów poszło w ślimaka przy klatce z tygrysami. To byłoby po prostu dużo łatwiejsze do tłumaczenia dzieciakom, zresztą co tu tłumaczyć, to normalka. Bardzo fajnie by też było gdyby Ci panowie całujący się pod klatką z tygrysem byli w tym zoo ze swoją adoptowaną córeczką, Zamiast gejów mogliby też transwestyci- to też jest kul.
Żeby była jasność: nie jestem homofobem, byłam wolontariuszem Amnesty i tolerancja dla mnie to podstawa. Jest jednak różnica pomiędzy tolerancją, a ślepym przyzwoleniem. Jak dla mnie, niech każdy w domu robi co chce, byłyby był szczęśliwy i nie przekraczał granicy wolności drugiego człowieka. Tyle w temacie homofobii, na którą nie cierpię. Chciałam po prostu pokazać absurdy współczesnego świata. Bo to jet absurd, wręcz żenada, jest to tak śmieszne że aż tragiczne, gdy słucha się w audycji tych oburzonych osłami rodziców.
Mam też podpowiedź dla rodziców, których przerósł problem z osłami. Kochani, wystarczy dziecku powiedzieć prawdę. Moja córa wie, że dzieci biorą się z brzuszka (bo widziała kobiety w ciąży- mam nadzieję, że to Was nie oburza i nie  wystosujecie do premiera petycji , żeby ciężarne pozamykać w gettach), póki co nie pyta jak tam weszły, Ale jak zacznie, to też powiem jej prawdę. Oczywiście prawdę tę przekażę odpowiednio do jej wieku, ale w tych sprawach dzieci nie wolno kłamać. Nadeszły czasy, że nawet siedmioletnie dzieciaki wiedzą co, to seks czy lód, więc uwierzcie mi, być może te chędożące się osły nawet nie zdziwią Twojej pociechy.

Nieskażona widokiem chędożących się osłów Melania ma na sobie:
sukienka w kratkę- second hand Biga
apaszka (jedwabna)- second hand
rajstopki- textil market
trzewiki- Emel
kurtka- Pepco (od babci)





 A tutaj jedno z dzieł zrobionych przez Melcię w przedszkolu. Do tej pory obrazki były "dla mnie", więc mogły zostawać w teczce w przedszkolu, ale ten był dla tatusia więc Melania uparła się żeby go zabrać, "bo jest dla tatusia i chce mu pokazać". :)


14 komentarzy:

Ewa Bugno pisze...

sukieneczka super-jak zresztą cały zestaw.
A na obłudę nie ma rady.

Melanies fashion pisze...

Nie ma, ale warto być jej świadomym ;)

Anonimowy pisze...

Racja. Inny ciekawy przykłas: royal baby od początku było nazywane "baby", a w przypadku każdej innej ciąży jest to "płód".

Pata-Patu pisze...

Nie słyszałam wcześniej o tej aferze z osłami. Masz rację. Świat oszalał.

Melanies fashion pisze...

Rzeczywiście! Szok, tyle rzeczy "przecieka" nam przez głowę... nawet tego nie zauważyłam, a raczej nie zdałam sobie z tego sprawy...

Marta Kozian pisze...

Niestety, ale taka jest prawda... Mnie też afera z osłami po prostu rozśmieszyła i myślałam, że to tylko kawał, ale w telewizji zobaczyłam mnóstwo oburzonych osób... To co się dzieje, to chyba jakiś absurd.
Mała jak zwykle przepięknie wygląda! Sukieneczkę sama z chęcią bym założyła ;)

Mama-AsiaLM pisze...

Sukieneczka jest piękna, a kurteczka bardzo mi się spodobała. :) Na poglądy wpajane przez telewizję niestety nic nie poradzisz. Pozostaje po prostu mieć swój rozum i własne zdanie w każdej kwestii...

Sabina Trzęsiok-Pinna pisze...

Nie mam polskiej telewizji i cieszę się z tego, przynajmniej nie muszę słuchać głupot na temat osłów. Z drugiej strony włoska telewizja nielepsza, wszystkie są po jednych pieniądzach. Nie wiem, co za blogerka była w tefałenie, ale wczesne macierzyństwo to chyba jeszcze wcześniej się zaczyna:). Moja koleżanka miała 16 lat, gdy w ciążę zaszła i to dopiero był hardcore:). Ogólnie zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś.

P.S. Jak Ciebie zaproszą do telewizji, daj mi znać:).

Krauziaki L pisze...

polska rzeczywistość, daleko nam do zachodu, a szkoda
śliczna sukienka :)
pozdrawiam

Melanies fashion pisze...

Cieszę się, że podzielasz moje zdanie.
P. S jeśli kiedykolwiek gdziekolwiek mnie zaproszą :P (co jest raczej niemożliwe) to dowiesz się pierwsza po mojej rodzinie :)))

Melanies fashion pisze...

Dziękujemy :)

Adriana Krynicka pisze...

Ja słyszałam początek zapowiedzi w DDTVN i uznałam że o swoim wczesnym macierzyństwie będzie mówiła dziewczyna w wieku około 18 lat, a rzeczywiście wiek 22 lata to raczej wiek normalny, co prawda w dzisiejszym świecie raczej na ciąże decydują się starsze kobiety mam tu na myśli ok 35-37 lat. Jak na 1 dziecko uważam że to trochę późno ale to już kwestia indywidualna. Pozdrawiam

Martuś Arcydziełko pisze...

Szczera prawda :) Dlatego od dłuższego już czasu staram się dystansować do przekazu mediów ... wybiórczo wyłuskuję informacje cenne, a resztę puszczam mimo uszu. To ciężkie w obecnych czasach, ale trend przeciwstawny do konsumpcjonizmu i biegnący torem natury coraz bardziej w modzie na szczęście:) Własny rozsądek to cenna sprawa, a zdrowy dystans do wszelkich publicznych dyskusji - wręcz bezcenny:) P.s. Rysunek cudny - takie pierwsze dzieła mojej córy wciąż trzymam w teczce - to najlepsze pamiątki z przedszkola:) Pozdrawiam ciepło!

Patra pisze...

No wiesz, państwo woli, żeby obywatele (że tak to brzydko nazwę) rozmnażali się późno, bo w przedziale 35-40 lat to już ludzie z założenia żyją na swoim i to całkiem nieźle. A jak ktoś ma ledwo 20 parę lat i jest bez pracy (bo tak nasze cudne państwo dba o młodych - żeby czasem nikt młody do pracy nie poszedł, to się nawet wiek emerytalny na siłę podwyższa), to jeszcze by może chciał czegoś z pieniędzy publicznych. Będąc młodym, zdrowym i płodząc/rodząc dzieci prosić państwo o pomoc? Hańba! Niczym chędożące się osły...

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger