Pierwszy raz z... sushi :)

      Moja pierwsza (i jedyna jak do tej pory) przygoda z sushi zdarzyła się, gdy moi rodzice zabrali na tydzień Melcię, a my z mężem zostaliśmy na cztery dni tylko we dwoje. Z racji ogromnej ilości czasu, którą zostałam obdarowana, postanowiłam zmierzyć się z sushi. Od dawna zapalałam się do tego pomysłu, ale trochę się bałam, a trochę nie wiedziałam jak się za to wszystko zabrać. Strach jednak miał wielkie oczy, a wszystko robi się niezwykle przyjemnie i sprawnie. Bez obaw, nawet amator da sobie radę. 
       Wiem, że moje sushi maki są zupełnie amatorskie, ale nie chodzi tu o perfekcjonizm a dobrą zabawę i smak. Znawcy pewnie mnie teraz zlinczują, ale ja na moim pierwszym sushi (ze względu na męża) dokonałam zbrodni, gdyż dodałam do niego wędzonego łososia (wersja dla mnie) i tuńczyka (wersja mężowska). 
        Standardowo, moje sushi maki to nori, specjalny ryż, awokado, ogórek, serek ala philadelphia (dałam bardzo kremowy, o dużej zawartości serek z lidla, nie pamiętam nazwy, ale na wieczku na pewno dominował kolor ciemno-niebieski)  i oczywiście ryba. Moją wersję przyozdobiłam dodatkowo kawiorem. Sushi maków wyszło zdecydowanie więcej, ale taki ładny talerz mam tylko jeden ;).




11 komentarzy:

  1. Całą ciązę mogłabym jeść sushi na potęgę! A teraz mi takiego smaka z rana zrobiłaś! Pychota! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. To moze potraktujesz to jako podpowiedź jak tu spędzić dzisiejszy wieczór... ;) randka z sushi?

      Usuń
    3. Właśnie chyba na weekend sobie zrobię- muszę tylko jechać po składniki bo wszystko mi się pokończyło i ryż i liście i ryba i kawior :D

      Usuń
  2. Apetycznie wygląda, ale robota nie dla mnie. Znając siebie, bym się zniechęciła po pięciu minutach, bo z tego co wiem, wykonanie sushi wymaga precyzji i cierpliwości, a ja tych cech nie posiadam wcale. Może kiedyś przejdziemy się do restauracji i uraczymy się sushi, bo miałabym ochotę spróbować:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedyś się odwazysz to zobaczysz, że to wcale nie trudne. Jeśli ryż i nori są dobre to robota nie zajmuje dużej niż samo ugotowanie ryżu :) mówię Ci ;)

      Usuń
  3. Ale super wyszło :D zawsze chciałam zrobić, ale boję się, że nie wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ciągle się tego obawiałam i na prawdę niepotrzebnie :) A jak nie będzie dobrze wyglądać to i tak będzie pysznie smakować :)

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.