Dobre na jesień i zimę czyli moje hity na zdrowie

     Wczoraj podzieliłam się z Wami naszymi rodzinnymi nawykami żywieniowymi, a dziś powiem Wam o produktach, które zawsze znajdziecie w naszej lodówce/kuchni.

     Swoją przygodę ze zdrowymi nawykami rozpoczęłam od zakupu aloesu. Aloes kupuję w postaci czystego soku z firmy EkaMedica, znowu przestrzegam Was przed kupowaniem żeli czy soków z dodatkiem benzoesanu sodu- koniecznie czytajcie etykiety. ZAWSZE!

To jest ten aloesTo jest ten aloes

      Najważniejsze zalety aloesu to przede wszystkim stymulacja naszego układu immunologicznego. Aloes widocznie wzmacnia naszą odporność (sprawdziłam na sobie- na prawdę działa!). Aloes jest doskonały gdy jesteśmy osłabieni lub po przebytych chorobach, kiedy nasz układ odpornościowy jest wyraźnie nadwątlały. Ponadto aloes poprawia trawienie, reguluje wydzielanie kwasu solnego, oczyszcza jelita, działa detoksykująco oczyszczając krew i cały organizm z zatruwających nas grzybów i drożdży. Aloes jest polecany cukrzykom bo obniża poziom cukru we krwi oraz osobom cierpiącym na miażdżycę gdyż rozszerza i oczyszcza naczynia krwionośne. Aloes może być też stosowany zewnętrznie w przypadku oparzeń, trudno gojących się ran, owrzodzeń, zmniejsza ból i obrzęki, poprawia ukrwienie skóry, świetnie radzi sobie z przesuszoną i wrażliwą skórą gdyż zawiera substancje, który długo utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia skóry. Nie tak dawno aloes piliśmy codziennie (ja praktykowałam to ponad rok), ale wprowadziłam obecnie inne produkty do swojej diety i żeby zobaczyć ich działanie odstawiłam sok na jakiś czas.  Niemniej jednak jesień i zima to najlepszy czas na wprowadzenie soku do swojej diety, pije się go zaledwie 50 ml, jest prawie bez smaku niczym woda, a wyraźnie poprawia samopoczucie i odporność.

       Przyprawy stosuję nie tylko dla walorów smakowych ale i ze względów zdrowotnych. Zioła, które najczęściej dodaję do potraw to kurkuma, kolendra, chili/pieprz cayenne (chociaż z reguły używam świeżej papryczki), imbir (podobnie- staram się używać tylko świeżego), bazylia, kozieradka, tymianek, majeranek, cynamon, gałka muszkatołowa i oczywiście pieprz. Wiadomo, preferuję świeże zioła z doniczki, ale nie posiadam ogródka więc najczęściej używam tych z torebek. Zawsze jednak kupuję przyprawy ekologiczne. Dlaczego jako pierwszą wymieniłam kurkumę? Kurkuma posiada na prawdę niezwykłe cechy, gdyż ze względu na swoje właściwości cytotoksyczne działa toksycznie na komórki rakowe. Kurkuma jest tym "cudem", który sprawia, że palący jak smoki Hindusi nie zapadają na raka! Badania pokazują, że kurkumina, która jest składnikiem kurkumy nie tylko niszczy komórki nowotworowe, ale również wysyła sygnał do organizmu, który rozpoczyna proces samotrawienia się raka! Kurkuma pomaga oczyszczać krew oraz i ma działanie przeciwzapalne. Ja dodaję ją niemal do wszystkiego. Barwię nią ciasto, dodaję nawet do jajecznicy, ponieważ mój małżonek pali papierosy...Kolejną przyprawą zasługującym na uwagę to ziele kozieradki. Kozieradka powinna znaleźć się w każdym domu, w którym są dzieci. Ma specyficzny aromat- trochę jak kostka rosołowa, prze co idealnie dodaje smaku zupom, sosom, wszelkim daniom mięsnym. Kozieradka zapobiega anemii, krzywicy i apatii. Ze względu na fakt iż zawiera dużo śluzu (jeśli dacie jej za dużo zobaczycie w zupie takie "glutki", ale wraz z mąką może skutecznie służyć jako zagęszczenie do sosów) osłania błony śluzowe przewodu pokarmowego i jamy ustnej, działa przeciwkaszlowo, reguluje wypróżnienia, działa przeciwmiażdżycowo, chroni wątrobę przed niektórymi lekami, zapobiega marskości wątroby, przyspiesza procesy eliminacji toksyn z organizmu.  

    Ziołami nie tylko przyprawiam, zioła również piję. O cudownych właściwościach skrzypu i pokrzywy na włosy i cerę nie będę się rozpisywać, ale czystek który znacie już z moich postów zasługuje na uwagę każdego rodzica i każdej osoby świadomej.

      Ostatnimi czasy zaopatrujemy się także w nasiona chia. Nie jest to może najtańszy sposób na zdrowie, ale spożywamy go w niewielkich ilościach i niecodziennie. Nasiona te pochodzą z Ameryki Południowej i mają niezwykle odżywczą moc. Stanowią obfite źródło omega-6 i omega-3 w odpowiednich proporcjach. Posiadają wysoką zawartość witamin E, B1, B3 oraz mikroelementów: fosforu, magnezu, żelaza, cynku, wapnia i niacyny. Ze względu na dużą zawartość błonnika i właściwości żelujące skutecznie wypełnia żołądek, hamując apetyt i dając uczucie sytości, poprawia perystaltykę jelit i reguluje trawienie. Nasiona te wspomagają odpowiednie nawodnienie organizmu, gdyż może zatrzymywać dziesięciokrotność wody swojej wagi, ponadto pomaga w lepszym wchłanianiu się pokarmów, a co za tym idzie substancji odżywczych w nich zawartych.

     Jest wiele fantastycznych produktów, które zawsze znajdziecie na naszym stole, w szafce kuchennej czy lodówce. Będę co jakiś czas robić takie posty i dzielić się z Wami wszystkimi informacjami na temat zdrowia. Mam nadzieję, że skorzystacie z mojej wiedzy i doświadczenia.

Melania ma na sobie:
apaszka- sh
sweterek- ZY
sukienka- Wójcik outlet
rajstopy- Calzedonia outlet
podkolanówki- Smyk
trzewiki- Emel




















I taki tam widoczek na Sołę.

Bardzo dziękuję mojemu szwagrowi Rafałowi za pożyczenie mi swojego aparatu Nikon D90, dzięki któremu powstały powyższe zdjęcia.

Mojemu tacie zaś dziękuję za ofiarowanie mi swojego Nikona D50, dzięki któremu mogę uczyć się fotografować, wciąż się doskonalę i oczywiście zrobiłam zdjęcia do poprzednich postów.

13 komentarzy:

  1. Melania jak zwykle piekna, a do tego jaka radosna :) Swietne fotki.

    Zachecilam mnie to sprobowania kurkumy. Juz dawno sie do niej zabieram, ale jakos nie do tej pory nie moglam sie przelamac. Tylko takie glupie pytania - jaki ona ma smak?
    Nie wiem czy juz o tym kiedys nie pisalas, ale jakis czas temu na blogach czytalam o cudownych wlasciwosciach oleju lnianego i oleju kokosowego. Jesli wspominalas gdzies o powyzszych produktach bardzo bym prosila o link a chetnie poczytam o Twoim z nimi doswiadczeniu :) Dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że stałam się swoistą inspiracją. Co do oleju kokosowego, wspominałam o nim tutaj: http://melaniesfasion.blogspot.com/2014/09/odpornosc-przedszkolaka.html, o oleju lnianym jeszcze nie pisałam.
      Kurkuma, dla mnie, ma jakby delikatny posmak ziemi... Ciężko to określić, ale szczypta dodana do jajecznicy nie zmienia w ogóle jej smaku, a do sosów czy gulaszów sypię jej nawet łyżeczkę, bo ma w zasadzie niewyczuwalny smak, ale za to przepięknie barwi np. ryż.

      Usuń
  2. O ile wiem, to błonnik nie poprawia wchłanialności, wręcz odwrotnie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile wiem to nie napisałam że błonnik to sprawia, ale same w sobie nasiona chia, które posiadają wiele innych, cennych składników niż tylko błonnik. Jak wiadomo błonnik znajduje się w mnóstwie warzyw, owoców i produktów pełnoziarnistych, a nasiona chia bogate są w o wiele więcej substancji. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. O tych nasionach chia to prawdę mówiąc pierwszy raz słyszę. Ale jak to mówią człowiek uczy się całe życie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ważne żeby chcieć sie uczyć i rozwijać ;)

      Usuń
  4. fajnie się czytało a Melania jak zawsze poprawia mi humor!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra stylizacja, Melania słodka :) Podeślij mi w wolnym czasie link do postu o pielęgnacji włosów, chciałabym poczytać o olejowaniu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia piękne :) I mam nadzieję, że będzie ich więcej...

    A co do Twojego powyższego wpisu - widzę, że stawiasz na naturalne składniki :) SUPER

    OdpowiedzUsuń
  7. Melania uśmiech na medal! Aż mi się ciepło zrobiło od tego słonka!

    OdpowiedzUsuń
  8. zbyt wiele kozieradki powoduje kozie smierdzace poty, ale czystek moze neutralizowac,
    chia to drozdza wersja lnu ktory jest jednak od niej zdrowszy i duzo tanszy, ma tylko mniej blonnika. ja miele w mlynku do kawy i dodaje do chleba, plackow, gofrow itp
    warto tez wprowadzic miod manuka, osladzac przestudzoną juz herbatke z czystka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz oszczędności to na pewno nie zastępując chia lnem. Len spożywany w większych ilościach powoduje tycie, natomiast chia to nasiona idealne dla osób z nadwagą, na diecie itp. Teoria, ze len to tańsza wersja chia jest dla mnie bardzo naciągana, bo mają one jednak inne właściwości. A miód Manuka jak dla mnie ma cenę zaporową, chyba nigdy nie będzie mnie na niego stać. Wolę jednak kupować miód spadziowy u pszczelarza i pozostać przy moich nasionkach chia, które w naszym użytkowaniu starczają na bardzo długo.
      A co do kozieradki: widocznie nie mamy genów capa, bo spożywamy ją co dzień i zapach potu się nie zmienił :) wręcz dzięki czystkowi zauważyłam, że mój pot jest prawie bezwonny.
      Całusy.

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.