Laboratorium w Twojej łazience

       Dziś o post o pielęgnacji. Pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi pielęgnacyjnymi rytuałami, gdyż wiele osób zaczepia mnie pytając skąd Melcia ma takie śliczne, gęste włoski. Jedno to sprawa genów, a drugie to sposób dbania o włosy i skórę głowy.
       Po pierwsze, jeśli jesteś świadomą mamą na pewno zdajesz sobie sprawę, że nie tylko karmienie dziecka pangą i kurczakami z supermarketu jest beznadziejnym pomysłem. Na pewno wiesz, ile chemii i szkodliwych związków Twój organizm wchłania wraz z kosmetykami, których skład często pozostawia wiele do życzenia. Parabeny to związki rakotwórcze, silikony zawarte w szamponach czy balsamach obciążają i zatykają pory, sls to pianotwórcze związki chemiczne, które odkładają się w organizmie. Jeśli nie wiesz, czy używasz bezpiecznych dla dziecka i siebie kosmetyków zachęcam do wejścia na tę stronę i wydrukowania listy, by następnym razem nie chodzić po drogerii jak we mgle. Jeśli natomiast chcesz wiedzieć więcej na temat silikonów i zapoznać się z ich nazwami (są dość proste, bo większość kończy się na cone) skorzystaj z tego artykułu
        Pamiętaj, najważniejsza jest świadomość. Zdaję sobie sprawę, że wiele mam przymruży teraz oczy i stwierdzi "przesada". Ale czy przesadą jest unikanie w jadłospisie dziecka karmionych hormonami i antybiotykami kurczaków? Absolutnie nie. Skóra ma pory, przez nie oddycha, przez nie się poci, produkuje sebum itd, to nie jest poliestrowa powłoka, a skóra dziecka jest jeszcze wrażliwsza niż nasza. Zadbajmy żeby przyjmowała tylko to, co dobre. Jeśli mamy na coś wpływ, warto z tego skorzystać, tym bardziej że nie mamy najmniejszego wpływu na to, przykładowo, jakim powietrzem dziecko oddycha. Wbrew pozorom wiele znanych kosmetyków dziecięcych jest bardzo szkodliwa, nie będę tu robić im antyreklamy, wystarczy wejść na pierwszy podany przeze mnie link, żeby sprawdzić czy nasza szafka w łazience to nie przypadkiem jedna mini bomba rakotwórcza.
         Wiem, że jestem zakręcona na punkcie zdrowego stylu życia. Dbam o to, co jemy, to w czym chodzimy (skład ubrań), jak dużo się ruszamy i jakich kosmetyków używamy. Ktoś, kto tego nie robi może stwierdzić, że w obecnych czasach wielu rzeczy nie da się uniknąć, że i tak na wiele rzeczy nie mamy wpływu itd. Być może, ale odkąd zmieniłam nasz styl odżywiania, tryb życia i pielęgnację przestałam chorować, czuję się wyspana (kiedyś dokuczało mi chroniczne zmęczenie i niewyspanie) niezależnie od tego czy śpię 6 czy 8 godzin, mam duuużo więcej siły i energii. Melcia zareagowała podobnie. Jest jednym z niewielu dzieci w przedszkolu, które nie opuściło do tej pory ani jednego dnia w przedszkolu. I co najważniejsze: kosmetyki bez chemii, ekologiczne, naturalne wcale nie są droższe, powiedziałabym wręcz, że niektóre są dużo tańsze od kosmetyków do włosów Dove, Gliss Kur, czy do twarzy jak AA, nie wspominając np. o L'Oreal.
      Jeśli więc masz dziecko lub jesteś w ciąży lub po prostu chcesz żyć świadomie, sięgnij po artykuły, które dziś poleciłam a potem szybko zużyj te kosmetyki, które zaśmiecają Twoją łazienkę i... organizm. A to nasz niezawodny zestaw :)

Tego mydełka i szamponu Melania używa pod prysznicem. Pięknie pachną, mają wspaniały, naturalny skład i co najważniejsze nie uczulają. 

Linia kosmetyków LITTLE SIBERICA została uhonorowana nagrodą Natural & Organic Awards London 2013 za najlepszą serię organicznych produktów dla niemowląt i dzieci.

 Takiego aktualnie balsamu używa moja córeczka. Polecam serię Babydream dla niewymagających- jest tania i organiczna.

 To lotion wzmacniający, którym pryskam włosy u nasady. Nie tylko Melanii, ale i swoje ;) Jak widać przelewam go do buteleczki z atomizerem, żeby było wygodniej. Lotion cudnie pachnie, nie obciąża moich przetłuszczających się włosów i ma bardzo przyjemny skład.

To nasz kremik do buźki. Ładnie pachnie, nie uczula, nie podrażnia, nie zatyka porów, ładnie nawilża. Kosztuje około 12 złotych, jest bardzo wydajny.

 Natomiast to jest nasz zestaw do olejowania. Jak widać rosyjski olejek już prawie skończyłyśmy, musztardowy zszedł nam w połowie, a migdałowy jest dopiero co zaczęty. Stosujemy je naprzemiennie, ja- przed każdym myciem, Melanii włoski olejuję mniej więcejdwa razy w miesiącu. Włoski Melci olejuję też czasem olejem kokosowym, ale posiadamy porządny, nierafinowany, idealny do spożywania, więc z reguły ograniczamy się do podjadania go, a nie "marnowania" na włoski ;)


10 komentarzy:

  1. Po wyczerpaniu "ruskiego ziołowego", sama korzystam z szamponu Babydream. I włosy prawie się nie przetłuszczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Babydream to niby drogeryjne i tanie kosmetyki, ale mają na prawdę przyjemny skład. My wolimy troszkę poszerzone wersje (właśnie w postaci "ruskich" kosmetyków), ale w razie "w" zawsze sięgamy po BD, a nie np. po słynne, dziecinne kosmetyki na literkę J ;).

      Usuń
  2. Musze koniecznie poglebic moja wiedze w temacie olejkow, bo moje wlosy sa zdecydowanie za slabe. Na czupryne synowska nie narzekam bo maly z niego kudlacz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam poszperać na temat porowatości włosów i dobrać olejek do własnego typu. A na wypadanie, właśnie musztardowy jest fajny i wcieranie wywaru z kozieradki (do kupienia za gorsze w każdej aptece).

      Usuń
  3. O kosmetykach nie wiem nic. Nie znam się. Chyba powinnam urodzić się facetem o.O Dziękuję za ten artykuł. Na pewno z niego skorzystamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! to jest dla mnie dopiero radość! Fajnie, że mój post nie tylko zainteresował, ale że się na coś przyda. To mogę odnotować jako moje małe osiągnięcie. Super! :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy wpis. Nie sądziłam, że lista kosmetyków z parabenami może być tak długa :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jestem zwolenniczką zdrowego stylu życia, choć bardziej zwracam uwagę na zdrowe jedzenie, kosmetyki może mniej zaprzątają moją głowę, ale od dziś zwrócę uwagę na to czego używam do pielęgnacji i czego używa mój syn - Aleksander. Przyznaję, mimo że już od dawna nie jestem dzieckiem, to często stosuje środki do pielęgnacji przeznaczone dla dzieci, gdyż są delikatniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przejrzałam listę kosmetyków i myślę, że trzeba by ją uaktualnić. W 2009 roku (z tego roku jest lista) mało kto wiedział czym jest paraben wiec dodawanie go na potęgę. Mam krem Bambino i Emolium i tam nie ma w składzie parapetów! Producent ma obowiązek poinformować, gdyby były, więc nie sądzę, żeby świadomie zatajał. Mam nadzieję, bo już nie wiem co myśleć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, komuś trzeba zaufać i wierzyć. Mam nadzieję, że żadna firma nie przekłamuje składów. Ja wprawdzie kupuję niekomercyjne, organiczne kosmetyki, ale wierzę producentom w sprawie składów, także tym typowo drogeryjnym.

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.