Czego nowego nauczyłam się w poprzednim miesiącu?

czwartek, listopada 20, 2014
Myślę, że oprócz tego, że wciąż uczę się jak pracować pod presją czasu i ostatni miesiąc bardzo mnie w tej kwestii szkolił, a i listopad oraz grudzień nie będą mnie szczędzić:P To przede wszystkim tego, czego się ostatnio nauczyłam to język niemiecki. Wprawdzie nie "nauczyłam" się go (bo języka uczy się całe życie...), ale uczę się bardzo sumiennie i systematycznie.
Mój dzisiejszy post odnosi się więc do umiejętności czysto praktycznych i związanych z nauką, nic kreatywnego i ciekawego. Ot, po prostu nowy język :)
Jak wiecie jestem człek bezrobotny i choć szukam pracy na wszystkie sposoby, posiadam dwa dyplomy UJ i certyfikaty z angielskiego, jestem mega pracowita i  wydaje mi się dość ogarnięta, to wciąż nic z tego nie ma.
Postanowiłam więc przysiąść i uczyć się niemieckiego. Niestety głowa nie ta co parę lat temu i sama nie byłam w stanie tego ogarnąć, więc po przypływie gotówki za pewną dorywczą pracę, której się podjęłam, postanowiłam poszukać lektora. I tak od pewnego czasu raz na tydzień odwiedza mnie przesympatyczna Pani, z którą lecimy przez materiał jak burza. Bardzo nam się dobrze pracuje i czuję, że ta praca będzie owocna. 
Niemieckiego uczyłam się kiedyś, więc nie jest to praca od podstaw, ale biorąc pod uwagę ile zapomniałam to można powiedzieć, że startowałam prawie od zera.
Moim celem jest zdać certyfikat z niemieckiego, żeby te moje CAE i FCE nie były zbyt samotne. A jeśli dalej nie będzie nam się w tym kraju układać (choć bardzo go kochamy), to planujemy udać się do Niemiec w poszukiwaniu pracy. Nie jest tutaj prosto, a im dalej jestem od ukończenia studiów, tym trudniej mi będzie znaleźć tutaj sensowną pracę, dlatego daliśmy sobie konkretny limit czasu i jeśli nic się nie zmieni, to nie będzie sensu tu zostać. No chyba, że mój mąż dostałby genialną fuchę w Polsce:)


33 komentarze:

  1. Ambitnie :)
    Niestety obecne czasy nie gwarantują, że człowiek wykształcony ma pracę... niestety a szkoda. Wiem coś o tym.

    p.s,
    Kołderka upolowana przez ciocię w sh. Jedyna jest więc w swoim rodzaju ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny cel, ja mam taki z angielskim, no i oczywiście do włoskiego w końcu się muszę zabrać...co do wykształcenia, to w dzisiejszych czasach mam wrażenie, że inne czynniki mają wpływ na to czy znajdziesz pracę, niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj niestety, zdążyłam się już wielokrotnie o tym przekonać... :(

      Usuń
  3. pełen podziw !!! :)
    a w Niemczech może i my się znajdziemy po narodzinach - choć nie mam weny na naukę, ale dzieki Twojemu wpisowi muszę się zastanowić czyby może nie zacząć :)

    powodzenia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam za Ciebie kciuki (i za Twoj niemiecki). Ja sama jestem emigrantka (we Francji) i teskno mi do kraju. Wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej. A praca podobno dobre rzeczy przychodza do tych, ktorzy potrafia czekac. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby to się sprawdziło w moim przypadku... :)

      Usuń
  5. Brawo za pracowitość! Życzę rychłego znalezienia pracy - należy Ci się! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdziwy zuch! ja niestety niemieckiego nie lubię, ale to nieistotne, super że uczysz się nowych języków! Ja chciałabym mówić w różnych językach ale jakoś mi się kurczę nie składa :) A jeśli chodzi o twoje wykształcenie to się nie przejmuj boją się ciebie bo jesteś za dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć powodzenia! Niemiecki to trudny język. Uczyłam się go w liceum i wolałabym do niego nie wracać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ale ma drugiego tak banalnego jak angielski... A szkoda :( Chociaż podobno japoński jest banalny, ale słyszałam to od fanatyka, więc ciężko mi oceniać ;)

      Usuń
  8. Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i mam nadzieję, że Wasze życzenia się spełnią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio odświeżam angielski, ale coraz częściej myślę o niemieckim. Zdawałam z niego maturę i muszę przyznać, że darzę go większą sympatią niż angielski. A jakie kierunki studiów skończyłaś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Europeistyka licencjat i Zarządzanie spec. zarządzanie w turystyce magisterskie. Oba dziennie. A teraz dodatkowo robię podyplomowe Przygotowanie Pedagogiczne (z moim kierunkiem mogłabym uczyć w technikach hotelarskich itp.)

      Usuń
  10. Życzę powodzenia i niech wszystkie niemieckie słówka łatwo wchodzą do głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, niemiecki! Życzę Ci powodzenia w zdaniu certyfikatu, a jak jednak będziecie musieli wyjechać zapraszam do siebie ;p to naprawdę smutne, że musimy uciekać do innego kraju by... by po prostu żyć. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. wow gratuluję samozaparcia! Trzymam kciuki zatem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niemiecki wcale nie jest trudny, zwlaszcza dla Slazaczki, bo nasza gwara bardzo przypomina "szprechanie":). Oczywiscie nic nie pamietam z tego jezyka, bo uczylam sie go bardzo dawno, ale w sumie mozna go ujarzmic, zreszta nie mam watpliwosci co do Twoich zdolnosci:).

    Tez jestesmy na etapie poszukiwania genialnej fuchy dla meza, ale stracilam juz nadzieje. Tymi jego papierkami to chyba moze sobie tylko, przepraszam za wyrazenie, tylek podetrzec. Czasem czlowieka bierze ta niesprawiedliwosc...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam... Nie powiem, są papierki którymi można tylko tyłek podetrzeć, ale miałam nadzieję, że moje mi coś dadzą, że mają jakąś wartość. Trzymam kciuki, żeby Twojemu mężowi się udało, doskonale rozumiem Waszą sytuację. Ważne, żeby chociaż jedno miało super pracę...

      Usuń
  14. Z pracą w Polsce ciężko... :/ My mamy plan awaryjny, w razie czego, za parę lat wyjedziemy do Holandii ...
    Podziwiam Cię za chęci do nauki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też ostatnio zaczęłam się uczyć niemieckiego:). Trochę ciężko ze znalezieniem czasu, ale jestem zmotywowana, poza tym mieszkam 5 min. od granicy więc mam obiekty do trenowania na żywo;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow, bardzo Cię podziwiam! Nauka języka na własną rękę to niełatwa sprawa. Gratuluję tego, co już się udało i trzymam kciuki za dalsze postępy Twojej nauki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurde, to się chwali, zuch dziewczyna :-))) W LO uczyłam się niemieckiego, dosyć łatwo mi szło ale czy tak byłoby teraz? Niewiadomo :)) Życzę Ci powodzenia :-))

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam Twoją chęć do nauki języków. Śliczny notesik!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki dziewczyny :D nie spodziewałam się w ogóle pochwał. Na prawdę to nic wielkiego, żaden ze mnie zuch, po prostu życie postawiło mnie pod ścianą i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak mi wstyd. Planuję naukę, nawet niekiedy przysiądę, ale później przez parę miesięcy nic. Dałaś mi do myślenia. Trzymam kciuki za fajną pracę, za niemiecki chyba nie ma po co, bo widzę, że ambitna kobieta z Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana dasz radę i wszystko będzie git :)
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Powodzenia w nauce języka. Ja rozkręcam norweski więc mam podobne odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Z całego serca życzę Wam powodzenia! I oby nauka była łatwa i przyjemna ;) Ja do niemieckiego próbowałam się przekonać, ale jakoś nie byłam w stanie, dlatego poszłam do Technikum, w którym drugim językiem jest hiszpański ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpański podobno jest bardzo prosty i szybko się go uczy (mam dwie koleżanki stricte po iberystyce, które zaczynały studia od zera). Życzę Ci, żebyś opanowała go płynnie. W tych czasach angielski to już niestety nic szczególnego...

      Usuń
  24. Trzymam kciuki ! U mnie ciężko z postanowieniami....

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.