Olejowanie, czyli jak rozwieję Wasze obawy ;)

      Postanowiłam dziś napisać Wam parę słów na temat olejowania. Mam okresy, że olejuję włosy co każde mycie, ale zdarza mi się, że robię to rzadziej np. raz na tydzień. Włosy mam bardzo długi, mniej więcej do wcięcia w talii i średnio-porowate, na końcówkach zmierzające do wysokiej porowatości. O włosy muszę więc szczególnie dbać.
       Żeby zacząć przygodę z olejowaniem warto wystartować od odpowiedniej pielęgnacji. Coś już na ten temat pisałam, więc nie będę się powtarzać. Przypomnę tylko, że nie stosuję drogeryjnych szamponów, masek, odżywek, jedwabiów czy innych rzeczy zawierających w składzie silikony, SLS, parabeny. Jak wspominałam, silikony oblepiają włosy, uniemożliwiając wnikanie dobroczynnych składników np. z olejów wgłąb włosa.
       Gdy już stosujemy świadomą pielęgnację musimy wybrać olej. Inne oleje służą włosom nisko-porowatym, inne średnio, a jeszcze inne wysoko-porowatym. Żeby pojąć tę tajemnicę i dopasować olej do swoich włosów odsyłam np. tutaj
      No dobrze, mamy już olej i co dalej. Olej na włosy, a skóra głowy? Kiedyś olejowałam włosy tylko na długości, bo bałam się obciążenia. Byłam w błędzie. Teraz dobieram także odpowiedni olej do skóry głowy. Mam włosy słabe, wypadające, stąd wybieram oleje z papryczką chili w składzie, olej musztardowy lub mój własny (kilka ząbków czosnku, kawa mielona, imbir i chili w proszku zalałam oliwą z oliwek, odstawiłam na trzy tygodnie w ciemne miejsce i dwa razy dziennie wstrząsałam słoiczkiem, potem olej zlałam- nie pytajcie o zapach...). Nałożenie dwóch olejów trwa około 5 do 10 minut, więc nie mówcie że nie macie czasu na takie cuda. Zawsze możecie ograniczyć się tylko do długości.
       Kiedy i na jak długo nakładamy olej? Ja nakładam go na całą noc, bo wtedy efekty są najlepsze, ale zdaję sobie sprawy nie każdy ma możliwość odprowadzić dziecię do przedszkola w czapie, a po powrocie do domu umyć włosy. Wystarczy, że nałożycie go na chociaż dwie godziny.
      Jak olej zmywamy? Kochane, żeby dobrze zmyć olej najlepiej go najpierw zemulgować. O co chodzi? Nakładamy na naolejowane włosy odżywkę o prostym składzie (ja mam Kallos Latte, która nie sprawdza się dla moich włosów jak odżywka, ale idealnie emulguje olej), zostawiamy tak na 10 minut, a potem normalnie myjemy głowę. Taki sposób zagwarantuje, że rano nie obudzimy się ze strąkami ;).
       Zachęcam Was do olejowania włosów. Nawet raz na miesiąc- podarujcie sobie takie domowe SPA, zadbajcie o jedną z najbardziej kobiecych cech- włosy. 

Melania ma na sobie:
beret- second hand
apaszka- second hand
kurtka- Pepco
sweterek- upolowany przez babcię w sh
spódniczka- sh (next)
tajstopy- od babci
trzewiki- Bartek


















18 komentarzy:

  1. Krata na tle listopadowego krajobrazu sprawia, że mam wrażenie, jakbym oglądała zdjęcia ze Szkocji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna spódniczka, cudowny berecik.Jaka ona urocza:)Mi z kolei z Francją się skojarzyło hihi:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. No to mnie zaciekawiłaś, bo pierwszy raz słysze o olejowaniu włosów. Musze więcej poczytać na ten temat, bo z włosami i skóra głowy to ja mam ciągłe problemy.
    Mela cudna jak zawsze, berecik świetnie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wlosy zaczelam olejowac nieco ponad miesiac temy - oj dlugo sie do tego zabieralam. Sprobowalam raz w akcie desperacji, bo wlosy mam slabe i strasznie mi wypadaly (po kazdym myciu zlew byl pelen) co doprowadzalo mnie do rozpaczy. Pierwszy raz uzylam zwyklego olejku arganowego, ktorego uzywam do ciala (w pelni Bio, nie zawiera parabenowm silikonow, z certyfikatem). Szukalam jednak czegos przezanaczonego specjalnie dla wlosow i znalazlam olejek lninany (z tej samej lini bio co arganowy). Po miesiacu olejowania (olejuje przed kazdym myciem ok. 2h) proprawa jets ogromna - serio bylam zaskoczona. Oczywiscie nie jest to tak, ze wlosy w ogole nie wypadaja - ale po myciu jest zaledwie kilka sztuk, a w dzien nie widze ich doslownie wszedzie. A co mnie zdziwilo najbardziej to wlosy w ogole nie sa tluste i jak kiedys mylam co drugi dzien to teraz z powodzeniem moge myc je dwa razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, pamiętam że masz kłopoty z wypadaniem, nawet raz Ci podpowiadalam w komentarzu co można robić z takim problem. Fajnie, że widzisz poprawę :) oby tak dalej, trzymam kciuki za bujną grzywę ;)

      Usuń
    2. Dzieki. Przy okazji grudniowego pobyty w Polsce postanowilam sie zaopatrzyc w male co nieco z Twoich porad :)

      Usuń
  5. Bardzo przydatne informacje! Ja mam słabe, cienkie, zniszczone włosy, a po każdym myciu mnóstwo ich wychodzi... Na dodatek szybko mi się przetłuszczają... Czy mogę olejować przetłuszczające się włosy? Bo bardzo chciałabym spróbować.
    PS. Genialna spódniczka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ja również mam szybko przetluszczajace się włosy, a regularnie oleluje i "skalp" i włosy na długości. Najlepszy dla Ciebie bedzie olejek musztardowy, z czarnuszki lub z papryczka chili. I kochana koniecznie polecam Ci wcieranie naparu z kozieradki- świetna na wypadanie.

      Usuń
    2. Dziękuję! W takim razie muszę spróbować, bo już sama nie wiedziałam co mam zrobić. Już od jakiegoś czasu przerzuciłam się na szampony naturalne (pokrzywa), kiedyś robiłam też naturalne maseczki z żółtka i oliwy, ale nie dawała takiego efektu jakiego oczekiwałam.

      Usuń
  6. Kiedyś o tym słyszałam, ale nigdy się nie zebrałam żeby spróbować. Być może pomogłoby to moim włosom odzyskać dawny wygląd, bo przez karmienie nie dość, że wypadły mi ich astronomiczne wielkości to do tego o wiele wiele gorzej wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że mi przypomniałaś o olejowaniu włosów! Dawno już tego nie robiłam :(
    Z opisu wynika, że chyba mam średnioporowate włosy, więc zastosuję olejek arganowy, jeszcze dziś wieczorem :))

    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę spróbować, bo po ciążach kondycja moich włosów jest kiepska!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam Panią i uroczą córeczkę gorąco. Trafiłam na Pani bloga przy okazji poszukiwań preparatu do mycia twarzy. Tak mi się tu spodobało, że za jednym niemal zamachem przeczytałam wszystkie posty i zainspirowała mnie Pani do działania. Zaopatrzyłam się w przeróżne oleje oraz czarne mydło. Niestety dla Pani ;) ale jest teraz Pani moim guru w temacie naturalnych kosmetyków i dlatego chce poprosić o radę, w zasadzie kilka rad. Po pierwsze czy to czarne mydło musi tak strasznie pachnieć (określiłabym to jako zapach smaru) i szczypać w oczy (skład na opakowaniu jest ok więc może to normalne...) Czy to mydło nadaje się do zmywania oleju z włosów? Po umyciu twarzy czarnym mydłem smaruję ją olejem arganowym (mam skórę naczynkową, czasem lekko suchą i wrażliwą, w zasadzie nigdy nie była oceniona przez specjalistę, to tylko moja diagnoza). Rano mam strasznie ściągniętą skórę głównie na czole i uczucie utrzymuje sie do około połowy dnia. Twarz olejuję dopiero od niecałego tygodnia, nie wiem czy to już nietolerancja tego oleju czy może dać jej jeszcze trochę czasu na przyzyczajenie. Czy ma Pani jakąś sugestię jakim olejem ewentualnie zastąpić ten arganowy? Zastanawiam się nad olejem z pestek malin. A jeszcze na temat olejowania włosów, czy po zmyciu oleju szamponem dajemy na nie jeszcze odżywkę? Bardzo mi głupio, że tak sie rozpisałam, mam nadzieję, że znajdzie Pani chwilę na przeczytanie tego wypracowania. Będę bardzo wdzięczna jeśli zechce mi Pani pomóc. Pozdrawiam gorąco Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, po pierwsze jest mi przeogromnie miło czytając Pani komentarz! Nic mnie tak nie cieszy jak ujawniający się czytelnicy którzy regularnie czytają mój blog- w takich chwilach właśnie wiem, dlaczego warto pisać :). Po drugie- jestem Asia, miło mi :).
      Co do czarnego mydła- tak, niestety bardzo szczypie w oczy! Rzeczywiście trzeba z nim bardzo uważać, pisząc na temat czarnego mydła- zupełnie o tym zapomniałam, bo po prostu przyzwyczaiłam się, że trzeba uważać i mi to umknęło- mój błąd. Co do zapachu- jeśli skład jest prosty i zbliżony do takiego jaki opisywałam w poście na temat czarnego mydła to wszystko w porządku. Ja czarne mydło mam już wiele lat, więc pewnie przyzwyczaiłam się do tego zapachu i obecnie mi on już nie przeszkadza, ale to prawda- nie należy do najprzyjemniejszych i jest intensywny. Może Pani spróbować poszukać mydeł z dodatkiem olejków np. różanego, ale zaznaczam, że nigdy nie miałam takiego mydełka, więc nie będę nic polecać, bo mam zasadę, że wypowiadam się na tematy kosemtyków z którymi miałam do czynienia :). Polecam też rosyjskie czarne mydło- ono pachnie- moim zdaniem- bardzo przyjemnie, ziołowo, ale nie ma tak silnie pilingujących właściwości (dla mnie jest delikatniejsze). Niemniej jednak jest świetne- myję nim nawet córę od stóp do głów :).
      Co do arganu- jest on dość delikatnym olejkiem. Na mnie sprawował się super, ale np dla mojej mamy był za słaby. Być może ma Pani tak suchą skórę, że reaguje podobnie jak skóra mojej mamy. Warto dać jednak olejkowi jeszcze jedną szansę - ja mam zasadę, że jeśli kosmetyk nie zapycha to daję mu miesiąc. I proszę pamiętać, że gdy jest mróz skórę można olejować tylko na noc- broń Boże na dwór! Bardzo dobrym olejkiem do na prawdę suchej skóry (także dojrzałej) jest olejek z opuncji figowej (najdroższy olej wiata, najbardziej luksusowy) oraz olejek z awokado (mam go i stosuję pod oczy i u mnie na prawdę działa! rano skóra pod oczami jest bardzo miękka, idealnie nawilżona). Co do skóry naczynkowej- polecany jest olejek z marakui, niestety nikt z mojej rodziny nie ma takiej skóry, więc nie wypowiem się czy olejek działą i łagodzi choćby zaczerwienienia.
      Co do olejwania włosów- oczywiście po umyciu może Pani jak zawsze nałożyć odżywkę czy maskę, a potem po wysuszeniu spryskać odżywką bez spłukiwania- ważne jest tylko jakiej jakości kosmetyków do tego Pani użyje. Polecałabym bez silikonów lub z silikonami, które utleniają się w powietrzu czy wypłukuje je woda (pisałam, że mocne silikony oblepiają włos i nie dopuszczają do łuski składników odżywczych z olejów, odżywek itp.) tutaj znajdzie Pani sporo informacji na temat silikonów : http://mydlarnia-miechow.pl/artykul1.html.
      Przyznam szczerze, że nigdy nie myłam włosów czarnym mydłem, myję natomiast sobie i córce ziołowym czarnym mydłem rosyjskim, o którym wyżej wspominałam. Nie chcę Pani wprowadzać w błąd, na pewno do spłukiwania olejów nadają się delikatne szampony bez sls- trzeba tylko umyć głowę dwa razy :)

      Usuń
    2. Ależ mnie Pani zaskoczyła tą odpowiedzią. Nie sądziłam, że poświęci mi Pani aż tyle uwagi. To naprawdę godne podziwu, że odpowiedzi nie są zdawkowe, Pani traktuje każdego czytelnika z powagą. Gratuluję, oby więcej blogerów brało z Pani przykład. Dziękuję bardzo za rady. Dopiero zaczyna to olejowanie, muszę chyba potestować, zacznę od od olejów zaproponowanych przez Panią. A mam jeszcze pytanie z trochę innej strony ;) skąd w Pani łazience tak dużo kosmetyków rosyjskich? (jeśli można wiedzieć ;) czy koś Pani polecił, czy po prostu ma Pani do nich łatwy dostęp? To tylko w ramach ciekawości. Też chętne bym je przetestowała. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję jeszcze raz.

      Usuń
    3. Cieszę się, że jest Pani usatysfakcjonowana odpowiedzią i że choć troszkę pomogłam. Rosyjskie kosmetyki początkowo zamawiałam przez internet, bo darzę je wielką sympatią i zaufaniem ;), obecnie mam do nich regularny dostęp stacjonarnie :). Do zamówień przez internet polecam sklep Kalina :)- szeroki asortyment i dobre ceny.

      Usuń
    4. Dziękuję, z pewnością skuszę się na to rosyjskie mydło, o którym wspominała Pani wcześniej :) zamęczę chyba Panią moimi pytaniami ale nasunęło mi się jeszcze jedno (oby ostatnie). Czy gdy olejuję włosy czy twarz, mogę jednego dnia użyć takiego oleju, następnego innego? Czy może dla dobrego efektu lepiej trzymać się jednego do czasu zakończenia buteleczki i dopiero zmienić, czy też jeśli znajdę dobry dla siebie trzymać się go jak najdłużej? Mam nadzieję, że rozumie Pani o co chodzi ;) Serdecznie dziękuję za poświęcony mi czas, jest Pani super. Życzę sukcesów i radości z Melanii. Edyta

      Usuń
    5. Rosyjskie mydło szczerze polecam- dla całej rodziny i wszystkich części ciała ;).
      Co do włosów- ja olejuję różnymi olejkami: zmieniam co olejowanie, próbuję nowe, powracam do starych. Oczywiście kończę każdą buteleczkę, ale zawsze mam w szafce dwa, trzy olejki i co olejowanie- olejuję włosy innym :P.
      Jeśli chodzi o twarz- raczej trzymam się jednego. Ewentualnie w połowie buteleczki (po trzech, czterech miesiącach stosowanie) wymieniam na inny i potem z powrotem powracam do tamtego. Nie jst jednak dobre trzymanie się jednego i tego samego olejku np. kilka lat. Warto zmieniać je, podobnie jak kremy i niejako bodźcować skórę :)
      Dziękuję za piękne życzenia. Pozdrawiam Panią! :)

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.