12/08/2014

Mikołajki

Prezent mikołajkowy w obecnych czasach to nie lada wyzwanie. Po pierwsze większość dzieci ma już wszystko. Niezależnie od zamożności rodziców pokoje toną w zabawkach, a oczywiście, im większa zamożność tym lepsze i więcej gadżetów. Dziecko trudno więc zadowolić, oczarować, zaskoczyć. Uwierzcie, wiem to z własnych obserwacji!
Zbliżały się Mikołajki i byliśmy akurat z odwiedzinami u teściów. Melcia dostała więc paczkę słodyczy i kredeczki, ponieważ zjawiła się również chrzestna i od niej dostała książeczkę i rajstopki. Wracając do Żywca moi rodzice również chcieli się spotkać z wnuczką, więc przyjechali do Krakowa (wracamy przez królewskie miasto) i podarowali Melci paczkę eko słodyczy i powóz z konikami pony. Melcia lubi i koniki pony i Barbie i kolorować i rysować i oczywiście słodycze, więc prezenty były bardzo trafione. Im więcej dostawała, tym bardziej niedorzeczne stawało się dla mnie poszukiwanie prezentów.
Nadszedł dzień Mikołaja  przedszkolu i znowu trafiła do nas paczka pełna słodyczy i książeczek, w między czasie prezent od Pepco. Gdy w piątek doszła paczka z wymiany mikołajkowej byłam już pewna, że szaleństwem byłoby kupowanie Melanii dodatkowych rzeczy. Miała przecież wszystko o czym dziecko może zamarzyć: pięknego misia, koniki pony, które ubóstwia, kreatywne książeczki, kredki, mnóstwo słodkości i jeszcze puzzle od nas, które czekały od kilku tygodni w szafie.
Przepakowałam więc paczkę od Takatyci do ozdobnej torebki, dorzuciłam puzzle i w nocy położyliśmy ją z mężem na kanapie.
Absolutnie pierwszą reakcją Melci były takie oto słowa:
- Mamusi, ale ja już mam tyle rzeczy! Czemu Mikołaj mi to przyniósł? Przecież ja wszystko mam.
Nie ukrywam, że później cieszyła się ze wszystkiego i do tej pory po wstaniu rano czy powrocie z przedszkola chce się bawić nowymi zabawkami i robić zadania z kreatywnych książeczek, ale jej reakcja mówi sama za siebie. I to, że nie kłamię, może potwierdzić moja teściowa, bo na prezent od chrzestnej, Melania zareagowała bardzo podobnie.
Zauważyłam ostatnio, że na blogach aż hula od zdjęć prezentów mikołajkowych. Niejednokrotnie paczki były obszerniejsze niż szafka Melci, w której chowa wszystkie zabawki. Pod zdjęciami np. na FP obszerne dyskusje, bo jedne mamy zszokowane taką ilością prezentów, natychmiast dostawały reprymendę od autorki zdjęcia, żeby jej z butami w życie nie wchodzić. Mnie tam strzyka, kto jakie prezenty daje dzieciom. Takie przyszły czasy, że dzieci mają wszystko, a im więcej mają, tym lepiej- ja tego i tak nie zmienię. Jeśli jednak ktoś upublicznia jakiekolwiek zdjęcia, tezy, poglądy musi liczyć się z tym, że ktoś też ma prawo to komentować.
Nie rozumiem, po co robić zdjęcia prezentów swoich dzieciaków, a potem się obrażać, że ktoś stwierdza że to za dużo albo za mało? Albo nie wrzucaj zdjęć do sieci, albo pogódź się, że ktoś ma prawo Cię skomentować. Jeśli komentarz nie jest chamski, tylko szczery, to takie jest święte prawo w wolnym kraju- prawo do własnego zdania.
Chcesz się pochwalić podarkami od św. Mikołaja dla Twojej pociechy? Ktoś inny może chcieć się pochwalić własnym zdaniem na ich temat.

My daliśmy córze inny prezent. Całą sobotę spędziliśmy bardzo aktywnie i w 100% dla Melci.
Ukłony dla Galerii Sarni Stok w Bielsku-Białej. Rewelacyjna organizacja, niezliczona ilość atrakcji, było u Was cudownie, a Wasz Mikołaj- zawodowiec. Galeria Gemini również się postarała, ale nie aż tak- było ciekawie, sprawnie, ale zdecydowanie mniej atrakcji, po prostu skromniej, a co galerii Sfera- lepiej nie organizować Mikołajek dla dzieci w ogóle, niż robić taką farsę. Pozdrawiam :)

Galeria Sarni Stok oferowała takie oto atrakcje:






 Warsztaty zdobienia styropianowych bombek, choinek, bałwanków itp.


 Przedstawienie:


Profesjonalne zdjęcia:


Galeria Gemini oferowała spotkanie z Mikołajek oraz warsztaty ciasteczkowe, Melcia zrobiła po pierniczku dla jednych i drugich dziadków :). Pierniczki robione były, jak widać poniżej, od podstaw aż do pięknego opakowania:


 Z pomocą mamy wszystko jest prostsze ;)











18 komentarzy:

karo pisze...

no i widać, że wychowujesz dziecko dobrze. Taka mała a już wie co to skromnosć. Cieszę się, że Wasze mikołajki były udane :)
Pozdrawiam :))

agnesss 25 pisze...

Bardzo fajny prezent córce sprawiłas :)Rzeczywiscie w dzisiejszych czasach Mikołajki nie maja juz takiego uroku co dawniej.Dzieci maja wszystko..Nie ciesza sie z prezentów...Ja cieszyłam się niegdyś z paczuszki ze słodyczami.Mało kto dostawał wtedy zabawki...No ale cóż poradzic...takie czasy

Karolina Karlita pisze...

Ależ fajowe Mikołajki za Wami :-))

Profesjonalne zdjęcie GENIALNE!!

Szczypta o Mnie pisze...

To czy dzieci mają wszystko zależy od podejścia rodzica. Nasza Lulcia wcale nie ma wszystkiego kupujemy prezenty przywiązując do tego dużą uwagę, nie pędzimy za trendami jakie wyznaczają reklamy w TV, czy bohaterowie z bajek. Kupujemy prezenty bardzo praktyczne i od samego początku uczymy jak dbać o każdą zabawkę. Wasze Mikołajki udane widać po minach :)

Melanies fashion pisze...

Szkoda, że mało osób znam z takim podejściem jak Ty... chociaż myślę, że coraz większa świadomość budzi się obecnie w rodzicach.

MyMia pisze...

Świetny wpis i 100% racji :) Blogi / FP aż kipią od prześcigania się kto co i za ile kupił ... a zamiast uchwyconej na zdjęciu radości dziecka mamy zdjęcia prezentów z 10 rożnych stron ... to chyba mówi samo za siebie i najlepiej świadczy o tej grupie rodziców ... to dorośli właśnie sprowadzili Mikołajki tylko i wyłącznie do poziomu prezentu... nie ma w tym nic innego jak materializm ... nie ma przekazu, tradycji, po prostu prezent i już ...wiec co się dziwić dzieciaczkom ze ich przeżycia i doświadczenia w tym dniu wiążą się tylko i wyłącznie z ilością prezentów, a nie jakością i wyjątkowością tego dnia. Patrząc na to wszystko można jedynie stwierdzić jakie to smutne i przykre.
Patrze na zdjęcia Meli i aż się serducho cieszy ... uchwycone chwile których żadne prezenty nie zastąpią i nie dadzą tego co Wy żeście dali :)
Dzieki bogu są jeszcze ludzie tacy jak Wy dla których Mikołajki to coś więcej niż tylko góra papieru, kartonu i plastiku zawiązana kokarda :)
Pozdrawiam :) Buziaczki :)

Ewiczka pisze...

My podobnie. Nie zasypujemy syna tonami zabawek...jesli chce mu kupic cos wiekszego to najczesciej czekamy do jakiejs okazji. Stefek ma sporo zabawek - uzywanych, po starszych kuzynach, wiec glupota byloby mu kupowac wciaz cos nowego co i tak jest tylko na 5 minut.

Tutaj Mikolajek sie nie obchodzi. W mojej rodzinie w Polsce natomiast 6 grudnia otrzymywalismy zawsze jakies niewielkie podarki...majczesciej slodycze.

Mamuśka Mylcia pisze...

Urocza Melcia :*
Takie atrakcje w większych miastach są fajne :)

P.S. Mnie też rozwalają zdjęcia typu "co moje dziecko dostało na Mikołajki". Na fejsie jest multum tego. A najlepsze są zdjęcia, gdzie zaledwie 7 miesięczne dziecko jest zasypane słodyczami: czekolady, snikersy, bombonierki...

Nasza Hania tez ma dużo zabawek. Kilka dostała w prezencie, kilka my kupiliśmy. przecież jak widzę fajne zabawki, którymi mogę się pobawić razem z Hanią, kreatywnie spędzić czas z dzieckiem, to czemu mam nie kupić? Poza tym w dawaniu prezentów nie liczy się jak drogi był prezent, liczy się sam gest i dziecko nauczyć też trzeba, żeby się cieszyło nawet z najdrobniejszego prezentu.

Fajnie, że Melcia sama potrafi już stwierdzić, że ma dużo zabawek i że potrafi cieszyć się z nawet z drobnych prezencików :) Możesz być dumna, bo to znak, że dobrze wychowujesz dziecko :)

Ja pamiętam, jak cieszyłam się ze słodyczy, albo kolorowanek z kredkami pod poduchą :) Dla mnie tez najlepszym prezentem były kredki, mazaki, farbki... uwielbiałam malować :)

jej cały świat pisze...

ale super Mikołajki!

Najważniejsze jest wspólne spędzanie czasu :)

Marta Kozian pisze...

Świetna zabawa :) Mój Michał ma o 10 lat młodszą siostrę (czyli 9 lat), na Mikołajki zabraliśmy ją do Wrocławskiego rynku na rozświetlenie choinki i spacer po rynku. Nawet się nie spodziewaliśmy, że będzie taka szczęśliwa! Powiedziała, że to najlepszy prezent i że jest szczęśliwa, że przyszła tu z nami, a ja aż się wzruszyłam ;) Czasami wystarczy spędzić aktywnie czas, nie trzeba drogich, wymyślnych prezentów.

Natalia V. pisze...

Świetny taki dzień poświęcony córci! :)
A to profesjonalne zdjęcie które ma Melcia wygląda pięknie! :)
Uważam że taki prezent to najlepszy prezent! Czas jest bezcenny :)

Agnieszka Laviolettee pisze...

Jesteście bardzo mądrymi rodzicami, mimo, że takimi mlodymi. Wielu może się od was uczyć mądrego wychowywania dziecka. obdarzacie waszą małą czyms ważniejszym niz tysiąc nowych zabawek. jestem pewna, że to zaprocentuje w przyszłości.

Melanies fashion pisze...

Bardzo miło mi to czytać, cały czas pracuję nad sobą jako rodzicem, oboje z mężem pracujemy, wiele jeszcze musimy się nauczyć, dlatego Twoje słowa niezmiernie mnie cieszą. Bardzo chcę wychować dobrego, mądrego człowieka :)

Melanies fashion pisze...

Zgadzam się z tym, że liczy się gest. Jestem wprawdzie przeciwna tzw. "dziadostwu"- prezentom z chińskiego sklepu, które rozwalą się po pierwszym dotknięciu. Wolę żeby dostała drobiazg, ale porządny, jak choćby fajne kredki, albo dobrą czekoladę, ale prawda jest taka że nie prezent się liczy tylko kto i jak go daje ;)

Melanies fashion pisze...

Bardzo dziękuję za te słowa, strasznie mi miło jako rodzicowi za takie pochwały.

kaoruaki An pisze...

Ale tam fajnie! Bardzo ładne zdjęcie z sesji:)

Melanies fashion pisze...

Było fantastycznie. Nawet przedstawienie Melcię wciągnęło, a w tamtym roku nie była jeszcze zainteresowana :)

Magdalena Magda pisze...

Twoja Mela to mądra i urocza dziewczynka :-)

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger