Szlachetna paczka- gwoli wyjaśnienia i ukorzenia

czwartek, grudnia 04, 2014
Moi drodzy kochani, mam wrażenie, że połowa z Was albo nie przeczytała w całości mojego wczorajszego postu, albo przeczytała go pobieżnie, albo po prostu zwyczajnie go nie zrozumiała.

Wydaje mi się, że akapit, który zacytuję, wyjaśnia wszystko co miałam na myśli, ale jeśli nie, to spokojnie, zaraz będę wyjaśniać czarno na białym.

"Rozumiem sytuację, gdy ktoś ma niewiele i wysłupłuje ten grosik, ale z reguły takie kwoty dają Ci, którzy na wyjście do restauracji przepuszczają po 150 złotych. Nie chcę nikogo rozliczać.
Chodzi mi to, żeby nie dawać komuś tego, co zbywa. Tu nie o to chodzi, żeby wrzucać do paczki zużyte buty czy poplamione ubrania, których się już nie chce. Chodzi o to, żeby SOBIE czegoś odmówić. Odmówić po, to żeby komuś, kto jest bardziej potrzebujący podarować odrobinę szczęścia i ciepła."

 Pisaliście wczoraj: nieważne ile kto daje czy ile to dla kogo znaczy, liczy się każdy grosz.
Moja odpowiedź: Jasne, lepiej jak 100 osób da po 5 zł niż jedna sypnie 50. Sama matematyka wskaże nam że jest to rozsądniejsze. Jednak mnie nie o to chodziło, nie chciałam zagrzewać Was do wrzucania drobniaków i czegokolwiek, ja chciałam przywołać w Was empatię i wrażliwość, której pokłady zapewne nosicie.
Nie chodzi mi o to, żeby Ci zaglądać w portfel i nakłaniać Cię, żebyś od tej pory z Zary przerzucił/a się na lumpeksy, a z wakacji we Włoszech na wieś do babci. Broń Boże- nie to miałam na celu.
Przyszedł Adwent- czas przemyśleń i pracy nad sobą. Może warto wykorzystać ten czas, żeby np. odpuścić sobie JEDNO wyjście do baru i upicie się drinkami, a te pieniądze przeznaczyć na zakup konserw na zbiórkę żywności.
Boli mnie takie podejście przepełnione konsumpcjonizmem, hedonizmem i egoizmem. Ludzie bardzo niechętnie rezygnują z przyjemności, a swoje zachowanie tłumaczą tym, że skoro bezdomny to alkoholik, a skoro matka nie potrafi utrzymać swoich dzieci to leniwa albo głupia. Nie zawsze tak jest, życie nie jest oczywiste, nic nie jest czarne i/lub białe.
Zostałam oskarżona o zaglądanie do portfela. I tego nie miałam na celu. Nie chciałam rozliczać ile wydajesz na szmatki czy wyjście do pubu, pewnie gdybyśmy mieli dużo większy dochód i ja ubierałabym córkę w Nexta, a nie lumpeksy i pewnie rzadziej bym gotowała, a częściej wychodziła z rodziną do restauracji. Nie chodzę w zgrzebnym worze, nie jestem altruistką, nie chcę Ci moralizować. Chcę Ci pokazać, że można inaczej ten jeden raz, w tym jednym miesiącu.
Spójrz na to z tej strony. Ile razy oglądając wiadomości stwierdzałeś/łaś że ktoś jest wyrodną matką, że pedofilów powinni kastrować, że powinni przywrócić karę śmierci, albo że wyroki są zbyt lekkie? Zapytam Cię wprost: ile razy osądzałeś/łaś? I ile Twoje słowa zmieniły? Absolutnie nic! A moje mogą coś zmienić, może ktoś się zastanowi i zamiast wrzucać do paczki poplamione swetry, kupi nowego misia i da te rzeczy po sobie, które sam by jeszcze założył- choćby na zakupy do warzywniaka.
Ja nie chcę Cię osądzać za to jak pomagasz i ile pomagasz. Chcę Ci pokazać, że być może możesz więcej? A może nie. Jeśli pomagasz tyle na ile możesz- to Twoje sumienie, TY wiesz najlepiej- NIE JA! Ale jeśli oddajesz buty bez podeszwy, sweter z dziurami wygryzionymi przez mole po Twoim dziadku i oczekujesz wdzięczności- to wybacz, ale to żenada.
Myślę, że Ci co mieli zrozumieć, to zrozumieli mój post.
Jeszcze raz przypomnę, jeśli dajesz 30 zł, a dla Ciebie to dużo, to znaczy że dajesz dużo, a nawet bardzo dużo! Jeśli dajesz 3 złote i te 3 złote to dla Ciebie dużo i myślisz często gęsto nad tym na co te 3 złote przeznaczyć, to znaczy że dajesz bardzo dużo, bo dzielisz się nie tym, co Ci zbywa, ale co dla Ciebie ma wartość! Ale jeśli rzucasz dychą i zaraz potem lecisz do kiosku po kolejną paczkę papierosów, a potem wkurzasz się na mój post to chyba sam/a już wiesz dlaczego ;).
I jeszcze jedno: nie rozliczam bogatych i biednych, bo wśród moich znajomych większość osób to ludzie bogaci, albo nawet mega mega bogaci i ogromna ich część to świetne osoby. Szczere, nie obnoszące się z bogactwem, ale jednocześnie nie będący hipokrytami, którzy twierdzą że mają mniej niż mają w rzeczywistości, którzy potrafią być hojni i mega serdeczni. Tu nie ma znaczenia ile kto ma pieniędzy i jak żyje, tylko ile wrażliwości i empatii posiada.
Koniec, kropka. Kto nie zrozumiał ten trąba :P

Na koniec bardzo chciałabym podziękować Marcie, za przepiękny kalendarz adwentowy. Dzięki Tobie mamy przepiękny kalendarz i świetną zabawę. Jestem Ci bardzo wdzięczna, bo gdyby nie Ty, miałybyśmy tylko taki kupny z czekoladkami, a teraz mamy prawdziwy, świąteczny i od serducha :)

Melania poniżej już w piżamce, koloruje :)






23 komentarze:

  1. Bogatym nie jest ten, kto posiada, ale ten, kto „rozdaje”, kto zdolny jest dawać.
    Jan Paweł II

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo surowy cytat i bardzo prawdziwy (nie tylko w kategorii materialnej!) , gdyby każdy z nas żył wedle niego, świat wyglądałby zupełnie nie inaczej.

      Usuń
  2. Co do firmowych ciuchów nie oszukujmy się ale Twoja Melania z pewnościa ubiera się w ciuszki Nexta i inne firmówki bo tylko takie znajdziemy w SH, wiem bo sama uwielbiam tam buszować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez bicia przyznaje sie, ze wczoraj przeoczylam "Rozumiem sytuację, gdy ktoś ma niewiele i wysłupłuje ten grosik...'' - tak to jest jak sie czyta w pospiechu, z dzieckiem ciagnacym Cie za reke.
    A w lumpach mozna czesto znalezc lepsze ciuchy niz w Zarze. Ja bardzo zaluje, ze u nas takowym sklepow brak!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę nie chciałam urazić tych co dają malutko, nawet złotówkę, nie to mialam na celu. Cieszę się, że dałam radę jakoś to wyjaśnić. Dla mnie też nie liczy się ilość, ale jakość pomocy. Nie chodzi co i ile dajesz, tyko czy robisz to z serca czy z łaski. Mam nadzieję, że już wszystko jasne i nikt nie pomyśli, że chciałam kogos rozliczać czy coś :) jesli tak to poczulas, przepraszam, nie takie były moje intencje. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Kochana, Ty mnie nie masz za co przepraszac, bo ja sie absolutnie nie czuje ani nie czulam urazona Twoim poprzednim postem. Poza tym, troche Cie juz znam (o ile mozna kogos poznac po czytaniu bloga) i od razu wiedzialam, ze zabrzmialo to inaczej niz mialo...a jak widac na zalaczonym obrazku uwadze mej umknelo kilka slow.

      Usuń
    3. Bardzo, bardzo serdeczne słowa. Dziękuję :) i ściskam

      Usuń
  4. Wstrząsnęłaś blogosferą ;)
    Trzeba pomagać, warto pomagać. Każdy, na miarę swoich możliwości.
    P.S. Mela - przekochana jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)
      P.S Dziękuję, ale w rzeczy samej, jest cudną dziewczyneczką moją :)

      Usuń
  5. Bardzo dobrze napisane ! :))
    Młoda - świetna :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie to napisałaś- poprzedni post z resztą też. Niestety w dzisiejszych czasach ludzie nie lubią i nie chcą sobie odmawiać przyjemności. Widzę to chociażby po moim bracie- lat 20. W domu żelazko się zepsuło, trzeba kupić nowe. Mama nie ma na opłaty. Brat poszedł do pracy na wybory jako komisja i zarobił za jeden dzień 300 zł. Mówię mu i tłumaczę, że przydałoby się złożyć na żelazko- i proponuję abyśmy złożyli sie po połowie. Notabene pieniądze na to wykładam z urodzinowych które dostałam od babci. Ale wiadomo... korzystam tak samo, i trzeba się dołożyć. A mój brat- Nie! On sobie chce kupić jakieś nike janoski czy jak to tam się nazywa które kosztują 300 zł! I jeszcze bezczelnie do mamy, aby mu na fryzjera dała. No mną aż się telepie jak widzę takich ludzi. Tylko oni i tylko ich przyjemności. A potem roszczeniowe pytania dlaczego ja mu zabraniam prasować. I zero refleksji, że zrobił źle, że powinien był się dołożyć. Zrezygnować z tych głupich butów- kupić tańsze, bo po co mu nike kiedy to nie ma za co gazu czy prądu opłacić. I może to zabrzmi za ostro, ale mam wrażenie że czym młodsi to tym bardziej zadufani w sobie. Może to sie wiąże ze stylem wychowania dzieci- coraz więcej jest oczkami w głowie które dostają po prostu wszystko. U nas to jeszcze nie tak źle, ale w stanach jak byłam to po prostu za głowę idzie się złapać. Dzieci po prostu królowie rodziny i oni chcą tak to tak ma być. Matka nic do powiedzienia. Nie daj Boże sprzeciwisz się dziecku i zobaczy to sąsiad. A potem rośnie takie, które myśli że wszystko się jemu należy.
    No nic... wybacz za esej ale załapałam temat :D

    Melanie wygląda uroczo! Młodziutka modelka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi jest to czytać... Znam troszkę Twoją sytuację i wiem, że nie jestem Ci lekko. Tematu żelazka w ogóle powinno nie być! Nie chcę obrażać Twojego brata, może po prostu nie dorósł jeszcze do pewnych spraw. Przykre to jest, że przedkłada własne przyjemności (w dodatku takie typowo materialne i chwilowe) nad potrzeby rodziny. W końcu własnej mamy i siostra, z którymi mieszka, żyje... Tak jak pisałam, powinien się dołożyć bez próśb i szemrania, to powinno wyniknąć naturalnie. Nie chcę Cię buntować, ale nie powinien z tego żelazka korzystać. I tyle.

      Usuń
  7. Dobrze napisane:) Ja wychodzę z założenia, że warto się dzielić. Nawet jeśli samemu ma się niewiele. Jeśli nie stać mnie na dużą pomoc dołączam np. do akcji Banków Żywności. Może to nie jest jakaś wielka pomoc, ale jeśli tak jak ja postąpi wiele osób to pomoc będzie wymierna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wyznaję takie podejście do tych spraw :) Nie stać mnie na organizację paczki dla rodziny, więc zbieramy się ekipą, nie jest istotne ile do tej paczki dołożysz, ważne że robisz to z serca, że chcesz komuś sprawić radość w te Święta.

      Usuń
  8. Zgadzam się z Tobą, bardzo dobrze napisałaś!
    Ja co roku kompletuje paczkę dla dzieci z domu dziecka i zawsze mówię znajomym że popsute lalki, dziurawe miski lub przetarte spodenki nie wchodzą w grę. Biedne dzieci/osoby nie są niczym gorsze żeby dostawać coś co my planowaliśmy wyrzucić ale też zasługują na coś w dobrym stanie. Zgadzam się i popieram! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że są ludzie którzy myślą podobnie i którzy tez dobrze odebrali intencje moich postów. Właśnie o to mi chodziło, że to tacy sami ludzi jak my.

      Usuń
  9. Mam pewien pomysł na choćby malutką pomoc... już wiem co zrobię ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam uważnie "kontrowersyjny" wpis i....pzyznaję rację. Może właśnie dzięki Tobie kilka osób się zastanowi zanim pomoże następnym razem. Mnie też bardzo irytuje egocentryzm i konsumpcjonizm, w którego pułapkę niestety coraz częściej wpadamy. A o ludzkich gestach trzeba jak najczęściej przypominać, i fajnie, że to zrobiłaś. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję :) pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  11. dobrze się czyta Twoje teksty! Ja zrozumiałam i jestem z Tobą :-)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.