2/20/2015

Dla mojej córki

        Wstyd się przyznać (skusiła mnie tematyka...), ale oglądałam ostatnio "Rozmowy w toku" pod tytułem mniej więcej takim: "Bądź seksbombą a nie matką polką". Występowały tam pary przedstawiające ów światopogląd, w tym jeden pan fanatyk robiący samodzielnie swojej żonie piling kawitacyjny oraz masujący ją bańką chińską. Ja nie mówię, żeby żon nie masować. Ja bym się bardzo cieszyła jakby mnie mąż kilka razy w tygodniu pachnącym olejkiem wieczorem wymasował, ale jakby wyciągnął bańkę chińską w obawie o mój cellulit, to chyba bym mu tą banią po twarzy kilka razy przejechała...
       Pytam się: o co kaman? Bo inaczej zapytać nie umiem. Mogę rzec bardziej górnolotnie: o tempora! o mores! Myślę, że zarówno pytanie jak i zawołanie idealnie odzwierciadlają to, co czułam oglądając ów program i to, co czuję teraz myśląc o tym, co ów program reprezentował.
         Dlaczego nikt nie zastanawia się nad zmianą mężczyzny po ślubie? Dlaczego nikt nie grymasi patrząc na jego zaciążony piwskiem bebzon? Dlaczego nikt nie ubolewa, że z przyjemnego, pachnącego chłopaczka o gładkich policzkach ubranego w podkoszulek Nexta i marynarkę Zary stał się kłującym kilkudniowym zarostem i "pachnącym" dwudniowymi skarpetami facetem w ubrudzonym pizzą podkoszulku z wystającym brzucholem? Czemu nikt nie mówi: zrób coś ze sobą, zapuściłeś się? Widzące oczy tracą wzrok by odzyskać go na jego żonie z fałdą skóry na brzuchu pozostałej po cesarce. I tutaj się zaczyna!
       Kobieta do czasów sufrażystek miała spełniać rolę wiernej gospodyni, cudownej matki, podwładnej męża. Gdy sufrażystki o nas zawalczyły, do ról, które musimy wypełniać dołożono nam ustawiczne kształcenie, karierę zawodową i nienaganny wygląd zawodowej modelki. Musimy być na 100% w każdej roli, a jak gdzieś nam "brakuje" to wmawiają nam, że coś jest nie tak. Kobieta w efekcie jest sfrustrowana, niepewna siebie, zakompleksiona i wciąż chodząca na najwyższych obrotach. Jeśli sądzisz, że nie należysz do tej grupy, to dam sobie rękę uciąć, że Ty po prostu tego nie widzisz.
            Kobieta, która jest świetną matką i żoną i jednocześnie spełnia się w roli zawodowej, ale nie ma czasu by zrzucić ten felerny brzuszek, słyszy, że powinna o siebie zadbać. Kobieta, która wygląda tak, że mucha nie siada i jest dyrektorem handlowym, ale zupełnie nie ma sposobności by założyć rodzinę wciąż słyszy: powinnaś się ustatkować, powinnaś znaleźć faceta, kiedy urodzisz dzieci?. Nikt nie chwali ich za to, co robią, albo chwalą je, ale jednocześnie mówią słynne "ale". Ale od męża, ale od mamy, ale od teściowej, ale od koleżanek. Najśmieszniejsze jest to, że najwięcej "ale" słyszymy od innych kobiet...
            Jak wiecie jestem człowiekiem poszukującym pracy. Jestem jednak zadbaną babką, myślę, że jestem też fajną mamą, niezłą żoną. Bardzo dbam o dom, lubię porządek, codziennie odkurzam, gotuję mega zdrowo, codziennie co innego i praktycznie zawsze na dwa dania, dbam o dietę mojej rodziny, piekę im łakocie, wymyślam różne pyszności, odprowadzam i przyprowadzam córę z przedszkola, przeglądam skarpetki męża by wyrzucić te dziurawe i ja dbam o to, żeby kupić mu ich zapas itd. itp. Nigdy jednak nie słyszę, żeby mojemu mężowi ktoś mówił: "ale masz super, wracasz do domu, a tam ciepły obiad Ci żonka podaje, zadbany masz dom, wszystko wyprane, dopilnowane", to wcale nie chodzi o to, że ja liczę na takie słowa- dla mnie to normalne, że robię te rzeczy, nie oczekuję, żeby ktoś mnie chwalił, że codziennie myję zęby...;). Jednak ja słyszę bardzo często : "mąż o Ciebie dba, bo Was utrzymuje, masz super męża, chodzi do pracy...". Raz nawet usłyszałam, że mam super, bo mój mąż chodzi do pracy, nie pije z kolegami i bawi się z córką. Absurd! Normalne jest chwalić faceta, że chodzi do pracy (widzicie to? widzicie absurd tego stwierdzenia???), ale nienaturalne jest chwalić kobietę, że jest super matką, żoną, gospodynią- bo to przecież normalka, tak? To jest normalka- owszem, ale dla dwóch stron!
        Kobieta ma być idealna w każdym calu. Ma chodzić do pracy, zarabiać pieniądze, ale oczywiście mniej od męża, następnie wracać do domu po drodze odbierając dzieci, ugotować, ogarnąć dom, odrobić z dziećmi lekcje, potem się z nimi pobawić, przygotować kolację, nalać wina, włożyć seksowną bieliznę, zrobić loda mężowi i dostać z tego powodu orgazmu.
       Przykre to jest, że czasem słyszę od rodziny czy znajomych komplementy z tego powodu jak sobie radzę, że dobrze wyglądam po porodzie, że dbam o rodzinę itd, ale częściej słyszę, że nie mogę znaleźć pracy (zupełnie jakbym sama tego chciała!!!), że zawsze po komplemencie dostaję "ale" albo skomplementowanie jakiego mam wspaniałego męża. Jednym zdaniem: co bym nie robiła, zawsze będzie niedosyt, jakbym nie wyglądała, zawsze może być lepiej, a najlepsze jest to, że z reguły te "reprymendy" dostaję od innych kobiet... To jest zwyczajnie straszne, bo ile byłoby prościej gdybyśmy trzymały się razem. Gdyby jedna drugiej nie mówiła, co jeszcze jest nie tak, gdybyśmy nie lansowały niemożliwych ideałów, absurdów, wzajemnie nie wpędzały się w kompleksy... Czy takiej przyszłości chcemy dla naszych córek? Żeby były kobietami uwięzionymi we własnych ciałach i oczekiwaniach innych? Kobietami zniewolonymi, nieszczęśliwymi, wciąż dążącymi do nieosiągalnych ideałów?

Melania:
kapelusz- lumpeks (Kangol)
kożuszek- lumpeks
szal- lumpeks
dżinsy- lumpeks (Zara)
kozaki- Lasocki Kids (nie polecam, beznadziejna jakość skóry i przemakają, a gwarancji CCC nie uznaję w zasadzie nigdy, wystarczy poszperać na forach)











kozaczki lasocki ccc




35 komentarzy:

Lady Cosme pisze...

niestety sprawiedliwe to wszystko nie jest :( ale na pocieszenie wczoraj w rozmowach w toku było o facetach, którzy o siebie przestali dbać po ślubie :)

Beti Na pisze...

Super napisane i zgadzam się z tym w 100%. Też doświadczyłam tego "ale", a teraz widzę jak doświadcza tego moja córka.Niestety my kobiety nie idziemy w dobrym kierunku. Szkoda :(

Sabina Trzęsiok-Pinna pisze...

Wiesz, jak to się mówi- psy szczekają, karawana idzie dalej. Cokolwiek byś nie zrobiła, wszystkim nie dogodzisz. Tacy są ludzie- widzą, że nie można się przyczepić ani do Twojego wyglądu czy rodziny, więc atakują Cię z innej strony, czyli tam, gdzie Cię boli. Jeszcze im pokażesz, zobaczysz!

Marzena Kwiatkowska pisze...

Świetny tekst, rewelacyjne to ujęłaś. Brak solidarności między kobietami jest szokujący. Zauważyłam, że z wiekiem wiele moich koleżanek "zreformowało się" i kontakty, które kiedyś były służbowo-uprzejme, teraz nabierają innego wymiaru. Teraz - czytaj jak skończysz 40-stkę. Rób więc swoje i uśmiechaj się z pobłażaniem. Twoi najbliżsi wiedzą, że jesteś super a co Cię obchodzi reszta świata?:)) Pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

A to ja skomentuje jako facet. Pół żartem pół serio jak kobieta jest przy nadziei wszyscy dotykają brzuch i gratulują a faceta nikt nie złapie za co trzeba i nie powie dobra robota. A tak całkiem serio to ta frustracja odbija się na nas mężczyznach. Kobiety szukają gościa z wyglądem Brada Pitta, portfelem Billa Gatesa i przyrodzeniem Rona Jeremiego. Statystyczny Leszek nie ma żadnych szans.

Melanies fashion pisze...

Wiesz :), miałam w swoim życiu kilku facetów, byli to z reguły zawrotnie piękni idioci, kasiaści maminsynkowie, zawistne przemądrzałki. Szukałam i szukałam, aż w końcu trafiłam na statystycznego Leszka o wielkim sercu. Mój mąż nie jest ani Adonisem, jest w zasadzie gołodupcem (jak i ja), ale kocha mnie tak bardzo i jest tak cudownie dobry dla i mnie córki, że właśnie dzięki temu przekonałam się co jest ważne i czego tak na prawdę szukałam. Mam nadzieję, że i Ty w końcu trafisz na fajną laskę, a nie pustostan. Te, które szukają Brada Pitta z portfelem Gatesa to inna kategoria kobiet, z reguły można je rozpoznać już z daleka i Tobie radzę wypracować sobie na nie taki specjalny czujnik ;)

Melanies fashion pisze...

Dokładnie :) Dzięki i pozdrawiam ciepło

Melanies fashion pisze...

Chi, chi ;), upłynie parę lat i nawet tego szczekania nie usłyszę, powoli uczę się być coraz mniej przewrażliwiona, ale mam nadzieję, że rzeczywiście- jeszcze im pokażę :P

Melanies fashion pisze...

To dobrze! Muszę poszukać tego programu :P

Melanies fashion pisze...

Szkoda, wielka szkoda, bo dzielimy przecież razem dość trudny los w tym patriarchacie...

jej cały świat pisze...

Jest też sporo prawdy w tym co piszesz - kobieta kobiecie często wilkiem niestety. Wiele ludzi jest zawistnych i trudno to zmienić.
A tak w ogóle Melania wygląda fantastycznie :)

Ewiczka pisze...

Amen!!

Mama-AsiaLM pisze...

Zgadzam się z tym co piszesz. bo niestety co by ktoś nie zrobił , to innym wydaje się, że i tak powinno być lepiej. Jednak według mnie dużo takich opinii słyszymy od osób, które mimo wszystko nam zazdroszczą i zamiast dodać otuchy wolą wytchnąć to i tamto. A zdjęcia córeczki jak zwykle świetne. :)

Bez Ściemy pisze...

Kobiety mogą zapomnieć o babskiej solidarności. Tak dobrze mają tylko faceci. Jeden trzyma sztamę z drugim. Nawet jak się pokłócą, obiją sobie twarze, to i tak w końcu kończy się na tym, że idą wspólnie na piwo i zostają kumplami. A my? Powyrywałybyśmy sobie włosy, poorały twarz pazurami, na każdym kroku jedna drugiej nogę podstawia, żeby poczuć się lepszą od innych. Nie wiem, czy tak już większość kobiet jest zaprogramowana, czy to zależy od cyklu miesięcznego, kiedy hormony uderzają do mózgu. Mimo, że jestem kobietą, to tego nie rozumiem.

Gosia-Stare Pianino pisze...

zgadzam się!!!!

Marta Kozian pisze...

Też oglądałam ten odcinek ;) I muszę przyznać, że masz całkowitą rację... Byłam w szoku, gdy widziałam co faceci wyprawiają z tymi kobietami, rozumiem, ze każda chciałaby dobrze wyglądać w oczach swojego faceta, no ale bez przesady...

Amanda Niedrich pisze...

i to jest smutne, bo zawsze wszyscy widza więcej tych złych rzeczy niż dobrych. A my - matki - przecież tye robimy, mamy tak wiele na głowie... dlatego lubie ogladac "tata sam w domu" i cieszyc sie, ze moga doznac choc po czesci tego co my :)

. MartynaG.pl pisze...

Tekst jest naprawdę rewelacyjny. ja mogę powiedzieć tylko tyle - ROZMOWY W TOKU, które kiedyś oglądałam z takim zapałem bo poruszały realne tematy, bo dotyczyły spaw codziennego życia teraz stały się zwykłym ustawionym programem rozrywkowym. Po prostu mnie osłabia!

Zachwycasz mnie zdjęciami Swojej córeczki... jest śliczna i w dodatku zawsze dobrze ubrana :)

www.MartynaG.pl

Szczypta o Mnie pisze...

Ale chyba tak było zawsze, jest i będzie, ludziom się nie dogodzi ja wychodzę z założenia, że żyję zgodnie ze swoim sumieniem i w tyłku mam opinie innych.

Magdalena Zapiski mamy pisze...

Szkoda, że to właśnie my same sprawiamy, że tak jest. Zamiast sobie pomagać, wspierać się, kobiety uwielbiają rywalizować :(. Myślę, że taka nasza natura.
Na pewno wychowała córkę na pewną siebie kobietę i trochę jej ułatwisz życie w tym niesprawiedliwy dla nas świecie.
Poza tym świetny tekst, przy fragmencie o winie, bieliźnie itd, się uśmiałam, chociaż generalnie poruszyła ciężki temat.

Joanna Blogg pisze...

dobrze powiedziane, a córę masz piękną ;)!

Tutaj Mamy pisze...

Bardzo podoba mi się Twoja estetyka słowa. Masz łatwość w wyrażaniu swoich myśli. Zdaje mi się jednak, że same "zarobiłyśmy" na taki stan rzeczy. Patrzę na koleżankę, która ma świetną pracę (wg mnie), świetnie wygląda (wg mnie) i ciągle się uśmiecha to nie chcę koło niej stać bo (wg mnie) słabo przy niej wypadam.I do głowy mi nie przyjdzie, żeby jej to powiedzieć, że tak bardzo ją podziwiam. Jestem więźniem ciągłego poczucia, że nie jestem "dość dobra" i "co o mnie ludzie pomyślą" . Piękny felieton. Pozdrawiam Cię serdecznie *zuza

Maamaa pisze...

Zgadzam sie w 100%. Czerwienie sie z nerwow gdy slysze te wszystkie teksty typu kobieta musi, kobieta powinna itp. Dlaczego facet moze byc zwyczajnie soba?

momenty z życia pisze...

moim zdaniem kobiety po porodzie się zmieniają i o ile starają się a im to nie wychodzi to ok, ale jak nic nie robią a ciągle narzekają, ze są za grubę to mnie szlak trafia :D

Alice Stone pisze...

Świetny post ! Zacznijmy od nas samych powiedzmy coś miłego naszym przyjaciółkom, koleżankom, siostrom, mamie, babci, sąsiadce... Im więcej tym lepiej :) Pozdrawiam i zapraszam:
Zapraszam na nowy post ;)
http://striveforperfectionblog.blogspot.com/

Kropkowo :-)))) pisze...

A ja czasem mam wrażenie, że jest dorabiana niepotrzebnie swego rodzaju ideologia. Nie rozumiem chyba po co i w jakim celu są roztrząsane takie tematy. Nie mam na myśli Twojego postu, ale programy itp. Każdy jest jaki jest i tego niech się trzyma jak jest mu dobrze. No chyba, że chciałby coś zmienić a nie potrafi i temu takie programy mają służyć - to inna bajka :-)))

makata home pisze...

Dużo w tym prawdy, ale tak naprawdę najważniejsze, żeby mąż doceniał to co robisz. Tworzycie rodzinę i to Wy musicie się wzajemnie wspierać, nieważne co sądzi ciotka-klotka, czy koleżanka ;-)

Siewcy Zamętu pisze...

tematy rozmów w toku są tak kontrowersyjne, że idealnie nadawałyby się na mojego bloga, niestety dziś ten program nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością, pokazuje skrajności a nie większość i zwykle są to tematy o dupie marynie w dodatku ustawiane, jedyne co przyciąga uwagę to te kontrowersyjne tematy szkoda że to wszystko ustawiane jest co do Twoich rozterek to nie uważam, że mężczyźni mają lepiej, w mojej pracy urzędnika większość to kobiety, lepiej zarabiają i się mną wysługują bo jestem facetem, zgadzam się z komentarzem anonimowego

Melanies fashion pisze...

To muszę szukać pracy w urzędach :P bo wszystkie badania póki co wykazują ze kobiety o tych samych kwalifikacjach zarabiają mniej w korpo itd. Jednak w moim poście w ogóle nie o to mi chodziło, chyba nie zrozumiałeś w tym fragmencie o co mi chodziło. Pisałam jakie są oczekiwania większości. Z reguły mężczyzna nie chce być zależny od kobiety np na jej utrzymaniu, z drugiej strony chce żeby kobieta pracowała ale żeby zarabiała mniej niż on. Nie znam osobiście faceta, którego nie kluje fakt że jego żona zarabia lepiej albo jest na wyższym stanowisku. Być może jesteś tym wyjątkiem, który potwierdza regułę. A żebys zrozumiał, że kobietom jest ciężej to życzę Ci córeczki ;). Mój mąż to dopiero ogarnął jak go zapytałam: a chciałbyś tego dla Melci? Wtedy wszystko się facetom rozjaśnia :)

paulina anna pisze...

Zabolało cię. Też tak mam często. Cholernie ciężkie do zrozumienia jest to, że kobieta pojmowana za tą "delikatną", "słabą", ma jednocześnie zdaniem społeczeństwa mieć bardzo dobre zdrowie, być opanowana do stopnia psychozy i najlepiej żeby w ogóle nie spała (tak, jak ja), bo przecież jest tyle w jej życiu do "wykonania", że nie może pozwolić sobie na słabości.
Jest mi czasem tak przykro gdy widzę jak kobiety wzajemnie na siebie nagadują, jak to inna jest beznadziejna, bo sobie nie może z czymś poradzić. Tylko nikt nie zastanowi się jak ma dużo na głowie...
Na pewno jesteś wspaniałą mamą i daj tym, co to komentują, że nie pracujesz dobry komentarz pt. "Jestem: kucharką, sprzątaczką, opiekunką.... ect." pracuję na kilku etatach, a mąż mi nie płaci za to, co robię w domu. Proste.
Buziaki dla Was Kochane :*

Melanies fashion pisze...

Dobrze powiedziane :* buziaki i dla Was, mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, że w końcu się wyśpisz i nie raz nie dwa tylko uda Ci się znaleźć wymarzoną i odpowiednią pracę, żeby móc pogodzić potrzeby życiowe i potrzeby rozwoju :*

Melanies fashion pisze...

Bardzo Ci dziękuję za tyle komplementów :) fajnie przeczytać tyle ciepłych słów od kobiety :*

Matki Polki Fanaberie pisze...

Co tu dużo pisać - Amen siostro! Jakbym o sobie przeczytała. A kożuszek Melanii przeuroczy :)

mama_gada pisze...

Niestety moje spostrzeżenia są bardzo podobne. Niestety, bo to oznacza, że takie traktowanie kobiet jest NORMALNE :/

mama_gada pisze...

Dodam jeszcze, że dziewczyna, o której u siebie wspomniałam, jest pracującą na pełen etat młodą mężatką, która częstokroć pisała w środku nocy na fb, że właśnie piecze bułeczki, bo mąż lubi świeże na śniadanie etc., a jej mąż to artysta, który jeszcze nigdy się pracą zawodową nie skalał. Dzieci jeszcze nie mają, ale jak się doczekają, to dziewczyna się zarobi na śmierć. Na własne życzenie.

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger