Łódź- miasto skrajności

Do Łodzi pojechaliśmy w konkretnym celu (trzymajcie kciuki za powodzenie sprawy),ale postanowiliśmy wykorzystać fakt konieczności udania się w tak odległe rejony, by zwiedzić to miasto.
Łódź reklamowana jest jako miasto rozwijające się, alternatywne, niepowtarzalne. Zachęcam do obejrzenia choćby tego filmiku, żeby zaznać atmosfery tej lepszej Łodzi:


Rzeczywiście to miasto niezwykłe. Z jednej strony nowoczesne, wyprzedzające wszystkich jakby o sezon, wychodzące naprzeciw trendom, zaskakujące mieszkańców, oferujące "dużo i dobrze". Z drugiej strony to miasto wciąż tchnące atmosferą przemysłu, miasto o obdrapanych budynkach, zrujnowanych kamienicach, szare i ponure. Łódź jest po prostu niezwykła.
Podczas naszego pobytu pogoda była niesprzyjające: zimna, deszczowa, wietrzna, mokra, ponura. Zatrzymaliśmy się w hotelu Mazowieckim. Ofertę kupiliśmy na grouponie: za dwa noclegi w pokoju standard ze śniadaniami w formie bufetu dla naszej trójki i butelkę wina zapłaciliśmy 225 zł (plus możliwość wystawienia faktury). W hotelu było wi-fi oraz dostępny, bezpłatny parking. Była to jedna z najlepszych i najbardziej opłacalnych ofert jakie udało nam się znaleźć, mogliśmy taniej spać w hostelu, ale bez śniadań, dlatego woleliśmy dołożyć kilkanaście złotych i rano mieć z głowy szykowanie posiłków oraz taszczenie ze sobą kubków oraz sztućców. 
Dzięki mojej koleżance Mai, wiedziałam co powinnam w Łodzi zobaczyć, żeby poczuć jej klimat. Jeszcze wieczorem w piątek udaliśmy się (pomimo tragicznej pogody) na Off Piotrkowską. Niezwykłe miejsce, nie sposób porównać je z żadnym w innym w Polsce, podobnie jak krakowski Kazimierz nie ma swojego odpowiednika, tak Off Piotrowska jest jedyna i niepowtarzalna. W piątek tylko powierzchownie zaznajomiliśmy się z tym miejscem, gdyż postanowiliśmy przespacerować się Piotrkowską, a w celu rozgrzania wstąpiliśmy do Cafe Kofeina, gdzie zaserwowano nam przepyszną kawę. Jako kawoszka- szczerze polecam. Na kolację udaliśmy się do Pasta GO, gdzie zjedliśmy bardzo poprawne  i niedrogie spaghetti przyrządzone na naszych oczach. Resztę wieczoru spędziliśmy w hotelu.
Łódź Piotrkowska

Łódź Piotrkowska

Łódź Piotrkowska

Łódź murale

Łódź fabryki



Następnego dnia od rana byliśmy już na Off Piotrkowskiej i na targach eko. Fantastyczne miejsce!!! Co sobotę gromadzą się tam ludzie oferujący domowe, zdrowe wyroby od ciast, poprzez sery, wyroby mięsne, po hummus i inne wegetariańskie specjały. Od przesympatycznej Pani(na prawdę świetna) kupiłam domową pastę z niesiarkowanych fig i czekolady, Melcia wybrała sobie ręcznie zdobione (choć dosyć drogie) ciasteczko, kupiliśmy hummus wzbogacony pieczoną marchewką (który lepszy niestety był z pudełka do degustacji) oraz przepyszne falafele (również od przesympatycznych Pani i Pana), które w większości zjadła Melcia wieczorem :).
OFF Piotrkowska

Łódź eko targ

Łódź OFF Piotrkowska

Łódź Off Piotrkowska

 Targi odbywały się w budynku, ale obiektyw tak mi zaparował, że długo nie mógł dojść do siebie i nie mogłam zrobić wewnątrz ani jednego zdjęcia. Możecie więc sobie tylko wyobrażać jak cudownie było w środku... I jak pachniało :)

OFF ekotarg

 Poniżej przepyszne falafele z ciecierzycy z sosem oraz hummus z dodatkiem pieczonej marchewki i imbiru.

hummus

Łódź Off Piotrkowska

OFF Piotrkowska

Wieczorem udaliśmy się do Mebloteki Yellow. Nie jest to miejsce w moim stylu, wygląda jakby ktoś urządził go po kosztach, zalatuje odrobinę pijacką kanciapą. Bardzo podobają mi się alternatywne wnętrza: stoliki z palet, krzesła nie do kompletu, stare abażury, jednak to miejsce dla mnie bardziej pasuje miejscowym żulikom niż osobom chcącym ogrzać się przy aromatycznej kawie i pysznym ciastku.
Mebloteka Yellow

Mebloteka Yellow

Łódź Mebloteka

Wieczór spędziliśmy w hotelu racząc się bagietką z hummusem, winem i oglądając HBO Go :). Ja jeszcze dodatkowo kunsumowałam zakupione po drodze słodkości (a kuszących miejsc i wystaw było na Piotrkowskiej na pęczki...).



W niedzielę udaliśmy się na mszę dla dzieci w Katedrze. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że wszyscy dokoła podali nam i sobie nawzajem ręce na znak pokoju, a ksiądz chodzący z tacą zagadał do Melanii i pogłaskał ją po główce.

Katedra Piotrkowska

Katedra Piotrkowska

Katedra Piotrkowska

Katedra Piotrkowska

Katedra Piotrkowska


Po mszy jeszcze raz pojechaliśmy na Off i poszliśmy na kawę do Drukarni Skład Wina & Chleba. Wystrój tego miejsca jest już bardzo w moim stylu: nowoczesny, a zarazem przytulny, oryginalny, stylowy. Kawa bardzo dobra, ciasto również, ale uważam że dość drogie jak na jego niewysublimowanie oraz niewielki kawałek. Zerknęliśmy jednak na ofertę śniadaniową, która była bogata i w bardzo przyzwoitym cenach.

OFF Drukarnia

Łódź Drukarnia


Nie chcę przytłaczać Was toną informacji w jednym poście, dlatego jutro spodziewajcie się kontynuacji i spojrzenia na Łódź z nieco innej strony- ze strony rodzica :).

28 komentarzy:

  1. Oj na takie targi eco to bym sie przeszla, nie wyszla I jeszcze wydala fortune ;) w Lodzi nigdy nie bylam, wiec dziekuje za relacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takich targów to na prawdę można im zazdrościć! :)

      Usuń
  2. Przejeżdżałam milion razy przez Łódź, ale nigdy tam nie byłam, żeby pozwiedzać...po obejrzeniu Twoich zdjęć będę musiała narobić zaległości:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, przyznam, że w Łodzi fajne miejsca są, to rzecz pewna. Jednak o tym mieście mam zupełnie inne zdanie. A ponieważ mój komentarz byłby bardzo krytyczny, więc go nie napiszę. Za to życzę Wam przyjemności na dzisiejszy dzień. PS. Fajnie napisany post, łódzki dział promocji powinien być Twoim dłużnikiem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chi, chi, bardzo dziękuję za PS-a i na prawdę jestem ciekawa Twojego zdania (bardzo, bardzo ciekawa, z przyczyn osobistych również), jeśli nie chcesz pisać w komentarzu a znajdziesz chwilkę to możesz mi nawet skrobnąć maila- będę wdzięczna po stokroć.

      Usuń
    2. Mówisz i masz, ale na maila. Nie będę psuł fajnego nastroju, który zbudowałaś na tej karcie :).

      Usuń
    3. Popieram, reklamę Łodzi potrafisz zrobić. :)

      A falafele z ciecierzycy pyszne są. Pierwszy raz skosztowałam w wakacje podczas jednego z niedzielnych pikników organizowanych w Parku Julianowskim.

      Usuń
  4. Bo Łódź to niebanalne miasto wśród wszystkich innych wielkich miast na mapie Polski. I nie mówię tego z powodu, że to moje miasto rodzinne i je po prostu kocham. Ale Łódź ostatnimi laty bardzo się rozwija nadrabia zaległości sprzed kilku lat. Ciekawa jestem dalszego ciągu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam zatem na dalszą relację, nie byłam nigdy w Łodzi, więc miło poczytać i pooglądać chociaż zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. byłam w łodzi przejazdem, więc wiele nie widziałam, ale to co mi się rzuciło w oczy to fakt, że to miasto jest jakieś strasznie zaniedbane... miałam wrażenie, że wszystko jest takie odrapane, okropne przystanki i te płotki przy drogach. jakoś nie zachęciła mnie łódź do siebie haha ja kocham mój kraków! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraków nie ma sobie równych, to moje miasto... Kocham je bez wzajemności od lat ;)

      Usuń
    2. no to nie jestem sama z moją miłością do krakowa! :)

      Usuń
  7. W życiu w Łodzi nie byłam, ale miasto będzie mi się już zawsze kojarzyć z "Ziemią obiecaną" Reymonta. Fantastyczna książka, atmosfera "fabryczna", no i Borowiecki, który na końcu zrozumiał, że miliony nie są najważniejsze.

    A Twój łódzki post bardzo mi się podoba:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam! Przeraziła mnie ta książka (ale przyznaję- jest doskonała, w ogóle ja uwielbiam Reymonta), a raczej bieda ludu pracującego i jeszcze ta straszna śmierć ojca Zosi Malinowskiej... Masakra...

      Usuń
  8. Jeszcze nie miałam okazji poznać Łodzi, mam nadzieję, że kiedyś ulegnie to zmianie :)
    Tak, jestem '88 :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całe lata nie byłam w Łodzi i jestem pod wrażeniem zmian. To dziś zupełnie inne miasto.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę wycieczki. Oj przejechałabym się do łodzi, choćby pooglądac murale.
    A byłam dwa razy, a ostatni 10 lat temu. Raz tylko na Piotrkowskiej, drugi raz na castingu do jakiegoś programu w Wytwórni Filmów Fabularnych i tez na Piotrkowskiej. Za dużo nie widziałam, więc chciałabym znów :) Musze się z mężem i Polką kiedyś wybrać

    OdpowiedzUsuń
  11. W Łodzi nigdy nie byłam, choć możliwe, że przejazdem. Zdania swojego na temat miasta nie mam, ale muszę przyznać, że jeszcze do niedawna nie kojarzyło mi się najlepiej tzn. jako miasto typowo przemysłowe, szare, ponure. Ostatnio trochę zmieniłam zdanie, bo poznałam w wirtualnej przestrzeni kilka sumpatycznych osób z tegoż miasta, które pozwoliły mi poznać je od nieco innej strony. Czekam na ciąg dalszy i kciuki trzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie byłam w Łodzi, ale z chęcią bym się wybrała... :)
    Czekam na kolejny post :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie było "zwiedzić" Łódź Twoimi oczami... ja nigdy nie byłam, jedynie raz przejazdem z nad morza... :(
    A ta beeeeeeeza... och aż mi ślinka pociekła! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki za powodzenie sprawy. Oglądając Twoje zdjęcia Łodzi sama zamarzyła, żeby się tam wybrać i pozwiedzać, z Warszawy nie mam tak daleko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy w Łodzi nie byłam, ale może bedzie okazja predzej czy pozniej to chetnie pozwiedzam :) ten malunek na budynku sprawia ogromne wrazenie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie byłam w Łodzi. Jeśli kiedyś będzie mi dane tam pojechać to z pewnością zajrzę ponownie do tego posta. ;)
    Czyżby przeprowadzka przed Wami?

    OdpowiedzUsuń
  17. super!
    trzymam kciuki za powodzenie TEJ sprawy :)
    miłegodnia :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie skrajności... Nigdy w Łodzi nie byłam, chciałabym się przekonać jaka jest, ale tylko jako turystka. Mieszkać chyba bym tam nie mogła ;) Niemniej Twoje zdjęcia przedstawiają naprawdę piękną stronę miasta! Fajny weekend, trochę takie oderwanie od codzienności. Trzymam kciuki za ową tajemniczą sprawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mieszkałem w Łodzi do 1972 r. Tak, tak ubiegłe stulecie, jak to ładnie brzmi. Z brudnego, zapyziałego miasta, typowo robotniczego bo zdominowanego przemysłem włókienniczym staje się miastem nowoczesnym. Piotrkowska jest rewelacyjna. Takiej drugiej ulicy nie ma w Polsce. Zawsze była Piotrkowską. Nawet w czasach stalinowskich, gdy przyszło polecenie nazwania głównych ulic w miastach ulicami Stalina, włodarze miasta wynależli ulicę Główną i przemianowali ją na Stalina. Teraz ulica tchnie zyciem zwłaszcza wieczorem, bo sklepy zostały wyrugowane przez banki i knajpy. Można w różnych miejscach miło spędzić czas.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny wpis, Łódź ma faktycznie niepowtarzalny klimat. Uwielbiam to miasto.

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.