Łódź oczami dziecka

Jak pamiętacie z wczorajszego postu zatrzymaliśmy się w Hotelu Mazowieckim. To była najkorzystniejsza opcja w momencie kiedy szukaliśmy noclegu. Pokój standard jest duży, do tego przestronna łazienka z kabiną prysznicową. W hotelu jest wi-fi oraz bezpłatny parking. Nie ukrywam, że zależało nam na śniadaniach, bo jeżdżenie w towarzystwie czajnika, sztućców i kubków nie uśmiechało nam się na tak krótki okres czasu jak weekend. Śniadanie w formie bufetu rewelacja- wybór ogromny zarówno szynek, serów, dżemów, pieczywa jak i napojów. Były też dwa dania gorące czyli parówki oraz jajecznica.
Łódź

nocleg Łódź

hotel Mazowiecki

nocleg w Łodzi

Zwiedzanie w towarzystwie dziecka podczas okrutnej pogody skazane jest na mniejsze powodzenie. Wiedzieliśmy, że nie zobaczymy wszystkiego co chcemy i że wycieczka nie może być forsująca. Nie ominęła nas Manufaktura. Po pierwsze chciałam zobaczyć tą słynną galerię- jedno z największych w Europie centr handlowych, po drugie wciąż trwa okres wyprzedaży, prawda? ;) Manufaktura rzeczywiście z zewnątrz prezentuje się wspaniale, mieści się w absolutnie pięknych budynkach stanowiących dawny kompleks fabryczny. Wewnątrz- choć ogromna, nie jest przytłaczająca. Jest dobrze rozplanowana i oferuje na poziomie zero coś na kształt mini placu zabaw, gdzie maluszki mogą za darmo pobrykać. Tam też wsiąkliśmy... Wprawdzie nikt nie pilnuje tego miejsc,a nie jest ono ogrodzone, ale naokoło są siedziska dla rodziców, kilka metrów dalej kawiarnie, dzięki czemu można usiąść przy kawie i pilnować bawiących się pociech. W tym samym miejscu jest też stoisko, gdzie wyrabiane są na oczach dzieciaków kolorowe lizaki w najróżniejszych kształtach.
Chcieliśmy jednak Melanii pokazać coś innego niż kolejna galeria handlowa i wpadliśmy na pomysł, że dobrym rozwiązaniem będzie Muzeum Animacji Semafor. W cenie biletu (Melcia wchodziła za darmo) jest zwiedzanie oraz pokaz kinowy oscarowej animacji "Piotruś i wilk" (byłam w szoku kiedy Pani oprowadzająca opowiedziała historię tej animacji, bo to kolejny powód do dumy dla Polaków). Po muzeum oprowadzała nas Pani, która bardzo rzetelnie wykonywała swoją pracę. Opowiadała ciekawie, potrafiła zainteresować dzieciaki i co najważniejsze oprowadzała cały czas, więc w każdej chwili można było podejść i posłuchać tego, co nas konkretnie interesuje. Nie trzeba było czekać na swoją kolej "zwiedzania", można było się odłączyć, wrócić, w między czasie pójść do mini kina na animację.

z dziećmi w Łodzi

z dziećmi w Łodzi

dzieci Łódź

dzieci Łódź

co robić z dziećmi

co robić z dziećmi w Łodzi

Łódź

Łódź muzeum

Z całym sercem polecam odwiedzić Semafor. Dopóki tam nie trafiłam nie zdawałam sobie sprawy ile kosztuje stworzenie takiej animacji, jak ciężka to praca i ile różnych specjalistów musi być w nią zaangażowanych. Jedną z najbardziej znanych polskich animacji jest oczywiście Miś Uszatek,
a także jego następca Parauszek. Tutaj fragment rewelacyjnego "Piotrusia i wilka" (nasza Melcia trochę stresowała się bajką, ale dorosłym i starszym dzieciom powinna się spodobać. Ja byłam zachwycona):

Spacerując Piotrkowską co rusz widziałam lokalne cukiernie. Każde miasto ma jakąś swoją, tradycyjną, lokalną cukiernię czy piekarnię, ale to co mnie najbardziej zaciekawiło to fakt, że łódzkie cukiernie z reguły były bardzo duże, można w nich było usiąść przy herbacie i kawie oraz przede wszystkim spróbować specjałów, których był przeogromny wybór. Ceny bardzo przyzwoite, porównywalne z Żywcem, a nawet tańsze.

co robić z dziećmi w Łodzi

W piątek obiadokolację jedliśmy w Pasta GO, gdzie można zjeść bardzo niedrogi makaron przyrządzony na oczach klientów. Wybór sosów jest na tyle duży, że każdy znajdzie coś dla siebie, ale jednocześnie na tyle rozsądny, że człowiek nie stoi pół godziny przed menu i myśli... i myśli...

W sobotę natomiast w zasadzie przypadkiem trafiliśmy do Esplanady. Była ona polecana w Internecie (zawsze sprawdzamy gdzie warto zjeść), jednakże wybieraliśmy się w inne miejsce. Dopiero mijając Esplanadę zauważyłam plakat, że w weekend menu dziecięce jest za 1 złoty i ta oferta skusiła mnie na tyle skutecznie, że zrezygnowaliśmy ze wstępnego planu.
W Esplanadzie na każdy dzień jest inna promocja i dodatkowo w weekend do obiad dla dorosłego obiad dla dziecka za 1 zł. Mój mąż nieświadomy niczego zamówił kotlet olbrzym, po czym dostał kotelt wielkości talerza obiadowego. Porcja dziecięcia również jest na tyle duża, że i dorosły sobie poje. Za trzy obiady i sok zapłaciliśmy niecałe 40 zł, a na koniec dostaliśmy w gratisie po kieliszku wiśniówki. Jeśli ktoś zamierza się tam wybrać to polecam zamówić kotleta olbrzyma do tego dodatkową porcję ziemniaków/surówki i spokojnie para sobie poje.
Esplanada jest wyjątkowym lokalem. Mieści się w kamienicy, zajmuje wszystkie piętra i pomimo dużej ilości stolików, jest rozplanowana w ten sposób, że ma się wrażenie intymności i nie ma możliwości, by ktoś komuś w talerz zaglądał. Jedzenie jest dobre, nie wyśmienite, ale dobre, a stosunek ceny do jakości jest oczywiście na plus, bo ceny są wyjątkowo niskie. 
Niekwestionowanym atutem tej restauracji jest to, że na samej górze mieści się figlopark, w którym można zostawić dziecko pod opieką młodej pani zupełnie za darmo! To jest fenomen, jeszcze nigdy nie spotkałam się z miejscem tak przyjaznym rodzicom z dziećmi, na prawdę nie dziwi mnie fakt, że restauracja była zapełniona co do stolika i życzę jej samych sukcesów, a innym miejscom uczenia się od nich. 

Na kawę wybraliśmy się do kilku miejsc. Jestem ogromną fanką kawy i klimatycznych kawiarni, dlatego za punkt honoru obrałam sobie wybrać się do polecanych na Offie miejsc i tak trafiliśmy do Drukarni Skład Wina & Chleba oraz do Mebloteki Yellow, które wczoraj wspominałam. Prócz tego w piątek byliśmy w Cafe Kofeina, którą również wczoraj opisywałam.
Melcia jak i my musi zawsze mieć "kawę" i we wszystkich tych miejscach nikt nie robił problemu, by elegancko spienić mleko i podać naszej małej. Najmilsza była jednak obsługa w Cafe Kofeina, Pani nawet zapytała czy Melania życzy sobie posypki z kakao, a napój córeczki nie był doliczony do rachunku.


W Łodzi jest jeszcze wiele miejsc wartych odwiedzenia wraz z dzieckiem, ale spacerowaniu po Zoo czy Ogrodzie Botanicznym musi sprzyjać pogoda. Podobnie rzecz się ma z pałacowymi ogrodami. Jeśli chodzi o muzea atrakcyjne dla dzieci, zachęcam sprawdzić tutaj.

Nie jest łatwo podróżować z dzieckiem, ale dobrze jest dziecko przyzwyczaić do zwiedzania i zarazić miłością do poznawania świata, bo nic tak nie kształci jak podróże :).

17 komentarzy:

  1. Pięknie to napisałaś miło mi się to wszystko czytało. A w Esplanadzie prócz kotleta olbrzyma króluje piwko w litrowym kuflu. W Łodzi jest wiele ciekawych miejsc, urokliwych knajpek i restauracji przyjaznych dzieciom

    OdpowiedzUsuń
  2. Semafor to bardzo dobry pomysł. Mam nadzieję, że Mela doskonale zna Uszatka :). No i nie można zapomnieć o największej marudzie wśród misiów, czyli o misiu Colargolu. Też tam go ponoć robili. Co do gigantycznego jadła, to pamiętam, że w Gdyni kupiłem sobie hamburgera. Dużego, bo byłem głodny. Kiedy facet mi go podawał, prawie nie zszedłem z tego świata ze śmiechu. Był przeogromny, trzeba go było oburącz trzymać. Jedzenia co najmniej dla dwóch osób :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj wsiąkłabym w tej galerii...
    Przy ostatnim zdaniu podpisuje się obiema rękami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę a ja w Łodzi jeszcze nigdy nie byłam! Pora to zmienić:)
    Melcia wygląda świetnie podczas picia 'kawy' :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Po twoim poście mam ochotę spakować się i wyruszyć do Łodzi bo z miejsc, które opisałaś widziałam tylko Manufakturę i Piotrkowską :) Mam nadzieję, że jak się trochę ociepli to ktoś z łódzkich znajomych przygarnie moją bandę na weekend i też sobie pozwiedzamy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak sobie czytałam i aż się rozmarzylam i zachcialam gdzieś wyjechać. Za oknem pogoda niczym przedwiośnie aż chce się coś zrobić! Ten weekend zapewne należał do udanych. Zastrzyk energii ofiarowalas mi dzięki tym slową 😘

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłam nigdy w Łodzi! Czas nadrobić :)
    Ch
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Po uśmiechu Melanii łatwo wywnioskować, że wyjazd udany, a Łódź to miasto zdecydowanie przyjazne dzieciom. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To muzeum wydaje się być świetne :)) Melania zadowolona - widać na pierwszy rzut oka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama bym z ogromną chęcią zwiedziła Muzeum Animacji Semafor! Poklatkowa animacja jest intrygująca, a fragment bajki który pokazałaś - świetny. Jeśli Tobie się spodobało, to może również zainteresuje Cię kilka animacji Tima Burtona (mroczne, ale wspaniałe, jak np. "Gnijąca panna młoda"). Jak miło się czyta o takim udanym weekendzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna wycieczka :) nigdy nie byłam w Łodzi.

    OdpowiedzUsuń
  12. super post! teraz już wiem gdzie iść jakbym była w łodzi na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O Boże!! Ten wilk jest straszny! Ale za to wąsiki Twojej córki przeurocze ;)
    Takie bufety śniadaniowe to super sprawa, tylko ja zawsze mam mętlik w głowie co wybrać... czy śniadanie na słodko, czy na słono, czasem mam ochotę na wszystko po trochu :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny post. A niedługo właśnie tam jedziemy

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie wiem jakie to dziwne uczucie czytać taki wpis i być rodowitą mieszkanką tego miasta. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękujemy za ciepłe słowa o Se-ma-for Muzeum Animacji :) Zapraszamy na Funpage https://www.facebook.com/semafor.muzeum.animacji oraz na kanał You Tube Se-ma-for TV: https://www.youtube.com/channel/UCl4zoXowxFjf8Bzs4ICruFQ aby śledzić najnowsze animacje Se-ma-fo-ra ;)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo pozytywny post. Śliczne zdjęcia - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.