Wisła- perła Beskidów. Czy warto wybrać się tam na ferie?

        Mieszkamy w Żywcu już ponad trzy lata, ale do Wisły wybraliśmy się dopiero w ten weekend. 15 lutego, czyli wczoraj mój mąż obchodził 27 urodziny i postanowiliśmy ten dzień spędzić nieco inaczej niż zwykle. Lubimy podróżować, lubimy zmieniać otoczenie, lubimy leniwe weekendy.
         W niedzielę rano postanowiliśmy zobaczyć Wisłę. Pogoda nam sprzyjała. Słońce, brak wiatru, czyściutkie niebo, lekki mrozik i dużo śniegu- nie tylko na stokach.
        Żywiec to takie niezwykłe miasto, w którym nie czuć zupełnie górskiego klimatu, gdzie nie ma turystów, budek z oscypkami czy grzanym winem, gdzie nic się nie dzieje i tylko osoby nie mieszkające tu na co dzień myślą, że to baza turystyczna. Niestety tak nie jest, potencjał tego miasta nie został wykorzystany, a wręcz został zaprzepaszczony. Wystarczy jednak wyjechać 15 czy 20 km dalej do Korbielowa, Szczyrku, Ustronia czy Milówki, by poczuć że jednak jesteśmy w górach, że tutaj chętnie przybywają turyści, że tutaj pasą się owce i tutaj wyrabia się regionalne sery.
        Kilkanaście kilometrów za Żywcem, jeszcze przed Szczyrkiem, poczuliśmy ten klimat. Ośnieżone szczyty, ośnieżone drzewa iglaste, mnóstwo obcych rejestracji, tłumy uśmiechniętych ludzi ze sprzętem narciarskim, budki z wyrobami regionalnymi, skóry owcze zdobiące stragany, knajpy kryte strzechą- inny świat! Zupełnie inny świat przywodzący na myśl ferie, wypoczynek, radość.
Bardzo chcieliśmy zabrać Melcię na przejażdżkę Ciuchcią Martusią, ale okazało się, że jeździ ona tylko raz dziennie (spóźniliśmy się na odjazd). Informacje zawarte w internecie, przynajmniej obecnie, nie są więc aktualne, bo skoro jeździ raz dziennie, to na pewno nie objeżdża czterech tras:P, ceny również się nie zgadzają- podana jest tylko jedna i wynosi 20 zł od osoby. Byliśmy więc trochę rozczarowani, ale może kiedyś uda nam się jeszcze nią przejechać.


Centrum Wisły jest deptak- ulica 1 Maja. Wzdłuż niej ciągną się stragany z serami, rękodziełem, góralskie knajpy, regionalne cukiernie, budki z grzanym winem (mniam, mniam).





     Równolegle do centrum ciągnie się deptak wzdłuż rzeki. Jest tam park z niezwykłymi rzeźbami, plac zabaw, "ścianki wspinaczkowe", drewniane ławeczki z zadaszeniem oraz bez, gdzie można usiąść przy grzanym winie czy z gofrem wziętym na wynos. Miasto, jak widać odwrotnie do Żywca, bardzo dba o swoją turystyczną atrakcyjność.














Wybaczcie jakość zdjęć, ale Melcia szalała tu bardzo, a robienie zdjęć w pełnym słońcu w południe musi być w trybie M, a kto ma dziecko ten wie jak w trybie M  i w takich warunkach robi mu się zdjęcia... Więc albo kompozycja, albo wyraźne zdjęcie...







       W okolicy Wisły jest mnóstwo wyciągów, dlatego z czystym sumieniem polecam to miasto na zimowy wypoczynek. Jest tutaj gdzie pospacerować, gdzie wyjść wieczorem ze znajomymi, są muzea i inne atrakcje, które sobie wprawdzie wczoraj darowaliśmy, ale wszystko przed nami :)

25 komentarzy:

  1. Melcia boska w tym kapelutku.
    Byłam kiedyś w Waszej okolicy na wakacjach. Chyba w Rycerce Dolnej czy jakoś tak. Jeździ tam jeszcze pociąg? Pamiętam rzeczkę, która po deszczu była już nie małym potokiem, wycieczki do Zwardonia i chyba jedyne wakacje, kiedy nie udało nam się wejść na żaden szczyt- zawsze zaskakiwała nas burza :) Ale to były fajne babskie wakacje- ja i dwie siostry. Miałam może z 12/13 lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz koniecznie powtórzyć wycieczkę, żeby zaliczyć jakiś szczyt i napić się ze mną kawy :)

      Usuń
  2. Mela ale ekstra wygląda! Płaszczyk super :) Mała modelka, choć nieokiełznana ;) hihi Zazdroszczę Wam takiego wypadu i widoków. U nas nie ma wcale śniegu :( Mały raz na sankach był i to ledwo ledwo...

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny płaszczyk ma Mela :) Fajna wycieczka, nigdy w Żywcu nie byłam a Twoje zdjęcia zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak blisko nas :) bylas kiedys w Brennej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy! A pochodzisz stamtąd? To kilkanaście km od nas!

      Usuń
  5. Ciuchcia Martusia :) - ta nazwa bardzo mi się podoba !;) Wspaniale jednak mieszkać w tak bliskim sąsiedztwie gór - uwielbiam tamtejszy klimat i co roku spędzamy wakacje w Pieninach... musimy jednak do nich jechać ponad 300 km. Cudna fotorelacja:) Ciepło pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia. :) Nigdy nie byłam w tych rejonach Polski. A góralskie sery uwielbiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, Żywiec jest miastem z dużym potencjałem, ale władze są do niczego. Samo jezioro aż się prosi o inwestycje. Jestem przekonana, że nie brakowało by chętnych do wypoczynku nad jeziorem w górach. Mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%, miejmy nadzieję, że władze się zmienią i ktoś wykorzysta potencjał drzemiący w tym mieście i tej okolicy.

      Usuń
  8. Wspaniała, rodzinna wycieczka, aż miło popatrzeć :) muszę się tam kiedyś wybrać!
    PS. Genialny kapelusik!

    OdpowiedzUsuń
  9. Góry i śnieg! Pięknie! Nawet się Mila na sanki załapała, szczęściara :)

    OdpowiedzUsuń
  10. góry, jak ja tęsknię za górami, pięknie tam u Was, a zdjęcia - profeska :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteśmy jeżdżący na snowbordzie i Wisłę dobrze znamy zresztą jak Szczyrk. W Wiśle piękny jest stary most taka wizytówka wielu pocztówek z Wisły.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie byłam w Wiśle, ale w Żywcu mi się za to bardzo podobało :) Strasznie daleko mam w Wasze strony, bo mieszkam w Wielkopolsce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Su wycieczka ,a kapelusik obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Melcia wygląda jak prawdziwa modelka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chwila, chwila, Wisła to tam coś z Małyszem chyba? Fajnie tam jest. Super tak sobie połazić i poobijać się, nigdzie nie śpiesząc. Czuć, że człowiek odpoczywa :). To dlaczego u Was w tym Żywcu taka kiszka? Nazwę trzeba przyznać macie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja Wisłę znam niemal jak własną kieszeń ale pod postacią szczytów i szlaków na nie :))) Skocznia w Malince też robi wrażenie :)
    Wypad widać udany, fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne zdjęcia, a jaka córcia uśmiechnięta. :) Widać, że miała dużo frajdy, a ciuchcią może innym razem uda wam się pojechać. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam przyjemnośc odwiedzic 3-4 razy Wisłę i pomieszkiwac w największym hotelu, który znajduje sie w tle Twoich zdjęc :) niestety, były to wyjazdy służbowe, więc czasu na zwiedzanie nie było. Musze koniecznie wybrac sie z rodzinką i do Wisły i do Żywca, Szczyrku.. lubię tamtejsze klimaty. Szkoda tylko, że to tak daleko.... ponad 400 km

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj. Szkoda, że dopiero teraz napisałaś szczerze o Żywcu. My byliśmy rok temu na urlopie i wróciliśmy niestety rozczarowani. Liczyliśmy na WOW pokroju Zakopanego, a tu zwykłe miasto, markety, obwodnica, jezioro od naszej strony jakieś zaniedbane szuwary, szlaków na spacery nie widać, nawet straganów z cepelią nie ma zbyt (pare na rynku, jeden otwarty). Park ładny, zamek też, browar i niewykorzystane możlości. Szkoda, Życzę rozwoju góralsko turystycznego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.