3/02/2015

Jak się zmieni Twoje życie po urodzeniu dziecka

        "Będą bolały Cię piersi", "Bezpowrotnie zmieni Ci się ciało i figura", "Nie prześpisz żadnej nocy w całości przez pierwszy rok", "Kolki", "Choroby", "Lekarze, szczepionki!", "Nie ogarniesz dziecka", "Płacz, płacz, płacz", "Połóg", "Będziesz chronicznie zmęczona", "Na nic innego niż dziecko nie znajdziesz czasu", "Twoje życie zmieni się o 180 stopni- nie będziesz wychodzić z domu, będziesz chodzić śmierdząca i ubrudzona dziecięcymi wydzielinami" itd., itp.- tysiące haseł, które mają za zadanie "dodać Ci otuchy", gdy oznajmiasz wszem i wobec, że pod sercem nosisz dziecko. 
         Szczerze- do tej pory nie mogę tego pojąć. Jeśli mówią to rodzice, to śmiem twierdzić, że musieli nas nienawidzić... Jeśli mówi to ktokolwiek, kto ma dziecko, to chyba strasznie mu zbrzydło i sprzykrzyło życie. Przecież to jest jasne, że życie się zmieni! Podobnie jak zmienia się życie, gdy człowiek kończy studia i przestaje pasożytować na rodzicach lub gdy kończy podstawówkę i idzie do gimnazjum lub gdy zmienia pracę/ miejsce zamieszkania. Życie się zmienia każdego dnia i w każdej sekundzie- mniej lub bardziej. Nie odkryłam Ameryki, to wiedział już Heraklit.
      To jest jasne, że macierzyństwo zmieni Twoje życie (a nawet Wasze- Twoje i partnera), ale niekoniecznie zmieni się tak jak u Twojej cioci czy bratowej. Śmiem nawet stwierdzić, że na pewno nie (co pozwoliła mi zrozumieć Tracy Hogg- szczerze polecam jej książkę). 
        Każdy z nas jest inny, podobnie jak każdy niemowlak i historia porodu. Twoja ciocia mogła spać po dwie godziny na dobę i wrócić do figury po dwóch tygodniach od porodu, ale niestety nikt Ci nie zagwarantuje że i u Ciebie tak właśnie się stanie. Nie wiem nawet czy istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że poród, połóg i  początki macierzyństwa będziesz mieć takie jak Twoja mama. Ja jestem genetycznie bardzo do mamy podobna, a moja ciąża przebiegała jednak inaczej. Moja mama w pierwszej ciąży przytyła 28 kg, a ja 16. I choć obie do figury doszłyśmy błyskawicznie i obie rodziłyśmy dwa tygodnie po terminie, to jednak ciąże przebiegały inaczej...
      Zastanawiam się co mają na celu osoby przedstawiające przyszłym mamom macierzyństwo w najczarniejszych barwach? Czemu tak mało osób mówi o cudzie narodzin, urokach macierzyństwa, odkrywaniu w sobie innych aspektów kobiecości, realizowaniu się jako mama? 
      Ja miałam to szczęście, że moja mama uwielbia dzieci i nie chciała nawet słuchać, gdy jako młoda dziewczyna mówiłam, że nie chcę mieć potomstwa w przyszłości. Na wieść o mojej ciąży rozpłakała się z radości i nigdy nie mówiła, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Mówiła prawdę: będzie ciężko zupełnie jak w życiu, ale nikogo się tak nie kocha jak dziecka i nikt nie daje tyle radości...
     Nie ma cudowniejszego dla mnie momentu niż budzenie rano mojej córeczki do przedszkola. Uwielbiam patrzeć jak się przeciąga, jak uroczo "mlaska", jak mówi "przytul mnie jeszcze mamusiu, poleżmy jeszcze". Kocham wtedy tulić ją jeszcze te 5 minutek zanim się dobudzi i wdychać jej poranny zapach. Nie ma cudowniejszych chwil! 
     Nie ma cudowniejszego słowa i dźwięku niż "mama" skierowanego właśnie do Ciebie, nie ma milszego całusa niż od dziecka. Nie ma przyjemniejszego przytulania niż z dzieckiem, dzieckiem, które wszystko ma idealne- począwszy od maleńkich stópek, okrągłych  kolanek, mięciutkich plecków, a kończąc na niewinnych oczkach, maluteńkim nosku i jedwabistych włosach. 
     Dopiero widząc swoje własne dziecko zdajesz sobie sprawę - co jest idealnie piękne, dobre, kto jest jedynym perfekcyjnym na tej Ziemi człowiekiem.
     Macierzyństwo to nie jest klatka. Owszem, przyznaję, że my mamy ciężko, bo dziadkowie daleko, bo jesteśmy tutaj CAŁKIEM sami i oglądamy się w zasadzie tylko we trójkę 24/7. Rzadko mamy możliwość z mężem wyjść gdzieś sami (w zasadzie tylko wtedy, gdy jesteśmy u mnie lub teściów), jesteśmy sobie taką nuklearną, nierozłączną, SZCZĘŚLIWĄ trójką! Ale przecież większość osób ma na podorędziu rodzinę do pomocy, koleżanki/kolegów z pracy, studiów, ze szkoły w niedalekiej odległości, z którymi można się spotkać i odmóżdżyć. Wiadomo, że będziecie wychodzić rzadziej, ale czy nie jest też tak, że w miarę upływu lat i tak wychodzi się rzadziej- niezależnie od tego czy dzieci mamy czy nie? Nikt z nas nie jest już energicznym, 18-letnim imprezowiczem, a przynajmniej większość z nas :P. 
Macierzyństwo i ojcostwo to po prostu nowy wymiar. Ono nic nie kończy, tylko zaczyna wiele rzeczy, wiele dobrego. Nie pozwól sobie wmówić, że dziecko to ciężar i obowiązek, dziecko to odpowiedzialność- owszem, ale ta odpowiedzialność przychodzi zupełnie naturalnie, zalewa Cię wraz z miłością, kiedy tylko ujrzysz tą małą ,bezbronną istotkę. Nie ma przyjemniejszego "ciężaru" niż słodki ciężar Twojego maluszka :).

Macierzyństwo/ojcostwo zmieni Twoje życie i Ciebie jako człowieka. Musisz być tylko w pewnym stopniu przygotowana/y na tą zmianę- bez nastawienia jaka to zmiana będzie, bo u każdego będzie ona inna i inne przeżycia z sobą przyniesie.

Melania ma na sobie:
golfik- MM Dadak
spódniczka- MM Dadak
kamizelka- lumpeks
rajstopy- Lupilu
kapelusz- second hand
płaszcz- second hand
tragiczne kozaki- Lasocki kids


















28 komentarzy:

Kropkowo :-)))) pisze...

Mnie na szczęście nikt tak nie "zachęcał". Wręcz przeciwnie, wszystkie mówily raczej o dobrych stronach. Owszem, nie ubarwiały ale też nie naciskały na te "ciemniejsze strony macierzyństwa". Tylko jedna pamiętam powiedziała, że najgorszy pierwszy rok ale nie wgłębiała się w szczegóły :)
Nie wiem po co takie rzeczy mówić zważając na to, że to wcale nie musi być regułą, wszak każde dziecko jest inne :)
Melania jak zwykle śliczna !
:)

Lady Cosme pisze...

ślicznie piszesz o byciu mamą! :)

Miniowe Szczescie pisze...

Kazdego dnia dziekuje Bogu, ze moi chlopcy sa silni i zdrowi. Nie wyobrazam sobie zycia bez nich pomimo, iz czasami doprowadzaja mnie do szewskiej pasji!!! ;)
Bycie rodzicem nie nalezy do latwych zadan, bowiem od kiedy sie nim stajesz - zycie twojej pociechy jest w twoich rekach...

agnesss 25 pisze...

Skąd ja to znam?Mnie też tak "straszono" :)Każde dziecko jest inne, każda matka inaczej podchodzi tez do wychowania dzieci.Po prostu nie trzeba słuchać innych i przekonać się na własnej skórze jak to jest być mamą :)Chyba nie ma nic piękniejszego.Owszem są problemy, wyrzeczenia, poświęcenie ale radości i szczęścia jakie dają dzieci nic i nikt nie jest w stanie zastąpić :)))
Melcia jak zwykle pięknie ubrana, bardzo podoba mi się stylizacja z kamizelką: po prostu cud, miód i malina :)
Ps.Dostałaś wiadomość?

Melanies fashion pisze...

Mnie też jakoś bardzo (uff) nie raczono takimi mrożącymi krew w żyłach historiami, coś tam się zdarzyło, ale częściej były głupie pytania i wszechwiedzące teksty dotyczące ciąży.
P.S przyznaję rację Twojej koleżance, rzeczywiście pierwszy rok jest trudny i nie ma też co mydlić oczu, u nas najgorsze było pół roku, a potem już coraz szybciej z górki :), ale szybko się zapomina o zmęczeniu i nieprzespanych nocach- w zasadzie na drugi dzień już :P

Melanies fashion pisze...

dziękuję :)

Daria Bilecka pisze...

U mnie na szczęście obyło się bez takich dobrych opowieści i rad ale gdy córka się urodziła, to ciągle słyszałam co powinnam a czego nie. Miałam dość. Naslonecznej.blogspot.com

Maamaa pisze...

Dokladnie! Ja nie znosze, gdy wszystkich ludzi bierze sie do jednego worka i przypisuje te same cechy. Ja tak mialam to na 100% ty tez bedziesz. Brrr... Kazdy jest inny wiec powinno traktowac sie ludzi jako indywidualne jednostki.
Melanie pozuje jak zawodowa modelka :) Przyjemnie oglada sie jej zdjecia :)

Szczypta o Mnie pisze...

Mam czasem wrażenie, że ludzie mówią nam to z czystej złośliwości, przedstawiają wszystko w czarnych barwach tylko ja się pytam po co ?
A Melania na zdjęciu gdzie siedzi na krześle poza pierwszorzędna cud malina :)

Sabina Trzęsiok-Pinna pisze...

Mnie nikt nie straszył, zresztą by tylko spróbował. Bycie matką to najwspanialsza rzecz pod słońcem i nic tego nie zmieni, nawet takie błahostki jak rozstępy, czy niewyspanie:).

valium pisze...

ja też tego nie rozumiem! nikt nie mówił że będzie łatwo i bez tych dobrych rad wiedzieliśmy z Mężem, że pierwsze miesiące będą ciężkie. nasze dzieci mają pod ręką dziadków i Ątusia bardzo chętnie spędza z nimi czas. zwłaszcza teraz, kiedy moja uwaga jest skupiona na młodszym dziecku, nasza Żabka z radością idzie do Dziadków i nie czuje że Rodzeństwo coś jej zabiera.
Teściowa nas ostatnio rozbawiła, bo skarżyła się Mężowi że..jeszcze jej młodszego dziecka nie zostawiliśmy do opieki :D co tam, że jeszcze miesiąca nie ma :P

Tutaj Mamy pisze...

Bardzo prawdziwy wpis! Buziaki dla Ciebie i ślicznej córci *zuza

Ewiczka pisze...

Nie mam pojęcia czym kierują się wszechwiedzący wygłaszając podobne głupoty. Nikt na dziecko nie decyduje się dla kaprysu (przynajmniej taką mam nadzieję) i wie na co się porywa...nikt nie obiecuje, że będzie łatwo. Ale wychowywanie dziecka to nie praca w kopalni!! Chwilami bywa cięzko, nerwowo, ale uśmiech i radość dziecka potrafi wynagrodzić wszystko.

Ana Mi pisze...

Obecnie mam 23 lata i ślub w tym roku. Ponoć biała suknia i wesele to marzenie każdej kobiety, jednak ja muszę przyznać ze moim marzeniem są dzieci i szczęśliwa rodzina. Bez względu na to jak ciąża, poród i wychowanie dziecka mnie zmieni czekam na to z niecierpliwością.

Melanies fashion pisze...

Życzę Ci aby szybko spełniły się Twoje piękne marzenia :)

Melanies fashion pisze...

Dziękuję Wam za przemiłe słowa, szczególnie na temat mojej małej modelki ;). Rzeczywiście pozuje jak tatalala ostatnio :)

Mamuśka Milena pisze...

Ja też zastanawiam się po co ludzie, matki tak mówią przyszłym matkom. Co chcą tym zyskać? Ja na szczęście nie byłam maltretowana takimi głupotami. Macierzyństwo jest najwspanialszą przygodą życia! Każde zmartwienie, trud, zmęczenie wynagradza uśmiech dziecka.
Melcia jak zawsze urocza :*
Pozdrawiam :)

. MartynaG.pl pisze...

Dla takiego cuda jaki masz (i ja mam też oczywiście) warto znosić te wszelkie niedogodności o których wspomniałaś! Macierzyństwo jest cudowne :) ale nie lukrowe

Melanies fashion pisze...

DOKŁADNIE! Cudowne, ale nie lukrowe. Lepiej bym tego nie ujęła.

Wążka pisze...

Biję się w pierś, że tak późno tu trafiłam do Ciebie!!! Cudnie piszesz, a ten post, po prostu rozłożył mnie na łopatki. Bycie mamą to najwspanialsza rzecz na świecie, "wychować dziecko na człowieka szlachetnego i mądrego to o wiele trudniejsze niż pisać w biurze sprawozdania" - jak mawiała mama Borejko :)) a ze człowiek się nie wysypia, nie dojada i pije nieraz zimną herbatę - to nic w porównaniu, jak czas szybko ucieka, dziecko dorasta, i nieraz zatęskni się za tym stanem totalnego zmęczenia :) pozdrawiam serdecznie Kasia (Wężowy Pamiętnik)

Melanies fashion pisze...

O nie! Ale mnie wzięłaś pod włos! Coś byś nie napisała i tak się będę rozpływać nad Twoim komentarzem, w końcu zacytowałaś nie tylko moją ukochaną Musierowicz, ale przede wszystkim mamę Borejko, po której moja córcia ma imię!!! Dobrze, że tu do mnie trafiłaś! Chyba jakiś anioł Cię to sprowadził ;)

Ina-czej pisze...

Szczerze? Nie rozumiem fenomenu takich wypowiedzi i ich słuszności. Chociaż sama nie mam dzieci i przez jakiś czas tak pozostanie, to jak słucham takie wypowiedzi, to wierz mi - łapię się za głowę. Owszem, rozumiem - zmienia się życie, przewraca o sto osiemdziesiąt stopni. No bo przecież nagle stajemy się odpowiedzialni za nowe życie. Nagle jesteśmy kimś najważniejszym - rodzicem. I dźwigamy ciężki bagaż, bo przecież mieć dziecko i je kochać to jedno, a wychowywać to drugie. Ale nigdy nie rozpatrywałabym tego w kategoriach; bo się nie wyśpię, bo nie dojem, bo się do końca nie pomaluję. Dziecko to cud, to dar... I nawet jeśli jednego dnia będzie się złościło i ze spania nici - trudno. Bez makijażu też będę piękna, bo jestem kobietą, mamą... Aczkolwiek - jestem zdania, że przy dobrej organizacji to i będzie posprzątane, i ja będę wyspana, będę miała ułożone włosy i pomalowane rzęsy (nic więcej i tak mi nie trzeba;), a i mąż/partner ktokolwiek zostanie nim na zawsze. Bo trzeba jeszcze zapewne pamiętać o tym, że oprócz roli rodzica, wciąż jesteśmy w związku i ta miłość jest równie piękna i ważna:)

Melanies fashion pisze...

Jako mama trzy latki wszystko, wszystko potwierdzam! Masz absolutną rację :)

Katarzyna O pisze...

Nikt mnie aż tak mocno nie straszył. Owszem mówiono mi, że może być ciężko ale to akurat dobrze, bo nie byłam mocno zaskoczona kiedy przychodziły gorsze dni.

:) pisze...

Dopóki ktoś nie zostanie rodzicem to i tak nie zrozumie :)

Pani Rolnik pisze...

śliczna dziewczynka!

mama_gada pisze...

rozwalają mnie komentarze o tym, że życie się zmieni. No bo co, cale życie funkcjonować po studencku? Fajnie, że po urodzeniu dziecka życie się zmienia.

mama_gada pisze...

Fajnie, że po urodzeniu dziecka życie się zmienia. Nie dałoby rady całe życie funkcjonować po studencku. Związek też musi się rozwijać, a w pewnym momencie bez tej trzeciej osobki mogłoby się zrobić niebezpiecznie ;)

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger