Jestem wdzięczna za...- dzień trzeci wyzwania Blogging Boost Challenge

czwartek, marca 26, 2015
     Gdy zadałam to pytanie rodzicom (w celu inspiracji) odpowiedzieli, że za nas - mnie i moją siostrę, za Melanię, za wszystko.
     Za co ja jestem wdzięczna? Ogólnie nienawidzę poczucia długu wobec kogoś, nie chcę żeby ktokolwiek mi cokolwiek załatwiał po znajomości, ułatwiał itp. Uważam, że to co wypracuje się samemu i do czego samemu się dojdzie, jest najcenniejsze. Dlatego pod tym kątem nie chcę nigdy nikomu za cokolwiek być wdzięczna.
       Jestem natomiast wdzięczna za wspaniałych ludzi, których w swoim życiu spotkałam i na których zawsze mogę polegać. Oczywiście są nimi moi rodzice oraz mąż- najbliżsi mi ludzie, moje wsparcie i oparcie, do tańca i różańca, naprawdę wspaniali ludzie. Zaraz po nich moi najbliżsi znajomi, z którymi pozostaję w niezmienionych w zasadzie kontaktach, pomimo dzielących nas kilometrów, pomimo lat "rozłąki", którzy staną na głowie, żeby się ze mną zobaczyć gdy tylko jestem w Krakowie, którzy kibicuję moim przedsięwzięciom, wspierają mnie, a dla mojej córy są jak niejeden rodzony wujek czy ciocia. Jest ich malutka garsteczka, ale za to jaka! Nie będę Was tutaj pisać z imion i nazwisk, bo dobrze wiecie o kim myślę. Jestem bardzo wdzięczna za tych niewielu, ale za to jak życzliwych ludzi, których po miesiącach a nawet latach poznałam mieszkając w Żywcu: moje koleżanki ze studiów podyplomowych, trzy rodziny z sąsiedztwa, dzięki którym mam do kogo "otworzyć gębę" i nie czuję się tutaj już tak paskudnie samotna, a nawet miłe panie z naszej ulubionej cukierni, które rozpoznają już nas jako stałych klientów. Jestem wdzięczna, że dzięki tej garsteczce ludzi nie czuję się tutaj ciągle tak obco.
       Jestem wdzięczna za wszystkie trudne doświadczenia, które mi zesłał los w przeciągu czterech ostatnich lat. Uświadomiłam to sobie dzięki dzisiejszej rozmowie z Karoliną z bloga Prawdziwe Życie, z którą mam regularny kontakt wirtualny :). Gdyby nie te trudne, przykre przeżycia nie byliśmy teraz z moim mężem i córą taką mocną, zżytą, nuklearną rodziną, która wie, że jak ma liczyć to na siebie i ufa sobie bezgranicznie.
      Jestem więc wdzięczna za choroby, które nas nachodziły, za wszelkie trudy codzienności, za moją niemożność znalezienia pracy i za niewdzięczną pracę mojego męża. Jestem wdzięczna, że nie mam cukierkowego, prostego życia, w którym wszystko jest poukładane jak w zegarku, a ja nie wiedziałabym co to żal, smutek, tęsknota, cierpienie, gorycz, porażka itp.
      Jestem wdzięczna za całe moje życie, bo nie jest lekkie, łatwe i przyjemne, nie jest też tragicznie smutne, trudne i pełne goryczy. Jest w nim słodycz i gorycz, jest najlepszym życiem jakie mogłam sobie wymarzyć.

17 komentarzy:

  1. Dużo wdzięczności, szczerej wdzięczności. Cieszę się ze nasza rozmowa uświadomiła Ci coś. Ja również dzięki niej coś zrozumiałam 😘

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to napisałaś :) dzięki takim postom jak Twoje uświadamiam sobie, że niektóre moje problemy w zasadzie nie są problemami i trzeba iść do przodu i się nie dać! Imponujesz mi swoim pozytywnym podejściem do życia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całość piękna, a w szczególności ostatnie akapity, które są dowodem, że najbardziej się docenia to, co się ma, kiedy nie ma się wszystkiego, o czym się marzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam chyba podobny charakter do Twojego. Nigdy nikomu nie chcę być za coś wdzięczna na zasadzie wdzięczna czyli dłużna. W życiu zawsze wszystko musiałam sama, sama do wszystkiego dążyłam. Uważam, że to dobra cecha. Chciałabym aby moja córka też była taka niezależna :)
    Przykro mi, że spotkało Cię tyle złego i podziwiam Cię za to co piszesz na końcu, że potrafisz być za to wdzięczna! Naprawdę jesteś mega silną dziewczyną! Potrafisz jak nieliczni cieszyć się i doceniać to co masz, podczas gdy inni którym jest łatwiej tylko narzekają. Jesteś dla mnie wielka! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej! Parę dni mnie nie było, a tu tak się pozmieniało :) Pięknie! Ostatnio mam mało czasu na wszystko, ale zabieram się do czytania, bo mam zaległości na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy wyrażamy wdzięczność znaczy, że doświadczyliśmy dobra. I w tym kontekście życzę Ci byś tej dobroci doznawała wielokrotnie, a nawet w nadmiarze, by z kimś się nią podzielić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie to napisałaś :) Zycie składa się z sukcesów i porażek, smutków i radości.Dobrze,że masz tego świadomość.
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. mimo wszytsko życzę Ci by tej goryczy i smutku było trochę mniej, byście znależli swoje miejsce na ziemi gdzie wszyscy bedziecie szczesliwi

    OdpowiedzUsuń
  9. Wzruszył mnie ten post:) I całkowicie się z Tobą zgadzam. Pięknie napisane... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie napisane - w końcu kształtują nas te dobre i złe momenty, bez nich bylibyśmy inni, czasem nie przekonalibyśmy się, jakich wspaniałych mamy przyjaciół czy bliskich, nie odkrylibyśmy swojej wewnętrznej siły.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniale:)!! teraz wracaj do tego zawsze w chwili zwątpienia!! ja dwa lata temu myślałam, że nie mam za co być wdzięczna, ale uświadomiłam sobie, że mimo nieszczęść mam się z czego cieszyć, mam chwile radości i słodyczy właśnie, dziś jestem wdzięczna za bardzo wiele rzeczy, to dość intymne...dużo czasu mi zajęło zrozumienie tego, że nic nie dzieje się bez przyczyny...buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Każde doświadczenie uczy nas czegoś nowego w życiu... :)
    A takich znajomych to tylko pozazdrościć! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post. To prawda, że powinniśmy być wdzięczni nie tylko za to co dobrego nas spotyka, ale także za te gorsze momenty bo one kształtują nasz charakter sprawiają, że jesteśmy wrażliwsi i pokorniejsi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś na wykładzie z filozofii wykładowca powiedział coś ważnego....
    Że każdej osobie powinno się życzyć WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO, bo przecież co Nas nie zabije, to Nas wzmocni. Jeśli życzy się wszystkiego najlepszego, to przez to człowiek nie stanie się silniejszy i za jakiś czas nie będzie w stanie sobie poradzić z porażką... Po namyśle jakiś sens w tym jest... Ja jednak mimo tę naukę, życzę Tobie wszystkiego najlepszego, bo już życie Cię doświadczyło i zawsze dasz sobie radę. Jesteś silną kobietką :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio u Ciebie wiele przemyśleń. Są szczere, prawdziwe, pełne uczuć.
    Wiesz czego się dowiedziałam przez ostatnie dni czytając Twoje posty? Jesteś dobrym człowiekiem, ze wspaniałą duszą!
    Pozdrawiam! MZ

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo wzruszający post. Czytając go zaczęłam się zastanawiać, za co ja jestem wdzięczna.. Podobnie jak Ty, za całe życie. Szczególnie za wydarzenia z przeszłości, bo to dzięki nim jestem tu, gdzie jestem :)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.