Jak dobrze zacząć dzień

        Nie dam Ci recepty na dobry dzień, ale powiem Ci jak wygląda mój idealny poranek, który daje mi energię i radość na cały dzień.
        Budzik- znienawidzony dźwięk. Gdy go słyszysz- wyłączasz i... zapadasz w drzemkę. Ten moment to moment decyzji czy zaczynasz dzień dobrze czy źle. Zaufaj mi- gdy wstajesz równo z budzikiem, przeciągasz się energicznie i biegniesz do łazienki, nie dość że przebudzasz się natychmiastowo, to w dodatku czujesz momentalny przypływ energii. Czytałam kiedyś na ten temat i jest to najskuteczniejszy sposób na pobudkę- wstać równo z budzikiem, bez polegiwania, bez drzemania- takie przeciąganie momentu pobudki może przyprawić Cię jedynie o ból głowy, ale na pewno nie sprawi, że poczujesz się wyspana.
        Prysznic- jeśli masz czas jest to świetny sposób na orzeźwienie i przebudzenie. Szybki, ożywczy prysznic zakończony chłodnym/zimnym strumieniem nie tylko doda energii, ale także zadba o jędrność skóry poprzez pobudzenie limfy.
        Trochę ruchu- energiczne złożenie pościeli, bieg po schodach, spacer do pracy- cokolwiek byle podarować sobie choć małą dawkę ruchu. Ja mam to szczęście, że co rano maszeruję 2 km (do i z przedszkola), gdy byłam na stażu jeździłam do pracy na rowerze 4 km w jedną stronę. To świetny sposób na poranne rozruszanie kości, pobudzenie metabolizmu, spalenie trochę kalorii.
        Kawa- nie wyobrażam sobie poranku bez kawy, nie dlatego, że kofeina na mnie działa jakoś szczególnie (prawdę mówiąc nie działa wcale). Chodzi raczej o jej cudowny aromat i smak, nie ma piękniejszego zapachu od świeżo mielonej kawy. Dla Ciebie to może być biała herbata, sok z pomarańczy, woda z miodem i cytryną- cokolwiek co miło Ci się kojarzy i pobudza Twoje zmysły.

        Mój poranny rytuał to kawa i pisanie nowego posta oraz przeglądanie blogów. Zadbaj o to, by zrobić rano coś miłego, coś co sprawia przyjemność. Może lubisz się malować albo jeść dobre śniadanie? Nie odmawiaj sobie tego, może wystarczy, że wstaniesz kilka minut wcześniej, żeby zdążyć sprawić sobie odrobinę radości i dobrze zacząć dzień.


20 komentarzy:

  1. Ostatni raz budzik u mnie dzwonił jak chodziłam do podstawówki czyli dawno temu:) od tamtej pory budzę się sama, od razu wstaje nie ma to tamto..że jeszcze troszkę zmrużę oczęta;)) A teraz kiedy mam swoja rodzinę to wstajemy wszyscy, włączamy radio, krótka (lecz obowiązkowa) gimnastyka Kawa! musi być:) robię śniadanko dla wszystkich i lecimy do swoich obowiązków. Makijaż? hmm to nie dla mnie choć bywają takie dni, że coś odmaluję oprócz ścian:) i uśmiech to u mnie podstawa nooo...może teraz od kilku dni jakoś ciężko bo mam grypę:(
    Dużo słonka życzę! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. U naa idealny poranek, to ten kiedy możemy we trójkę poleżeć i siępoprzytulać :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zuwazylam ze jak w tygodniu budzik codziennie budzi mnie o tej samej porze to czuje sie zdecydowanie lepiej niz w weekend po porannym dosypianiu. Przekonalam sie tez jak dobrze czuje sie gdy jade do pracy rowerem ( zmusila mnie do tego budowa sieci tramwajowej w moim miescie). Co wiecej bardzo regeneruje sie gdy wracam z pracy rowerem. Zmeczenie praca odchodzi blyskawicznie. Pozdrawiam Magda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też wstaję z budzikiem, ale go nienawidzę, bo od czasu kiedy mam dzieci nie mogę nadrobić braków :-P. Nawet nie ustawiam drzemki, bo albo już nie zasnę, albo będę bardziej wściekła. Kawy w domu nie piję, ale bez śniadania nie wyjdę, później poranna toaleta, pobudka młodej, szykowanie jej i jazda do pracy :) A tam mam duuuużo ruchu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wiem, że to przeciąganie momentu wstania nie jest niczym dobrym, a i tak to robię ;) Budzik z reguły z dwa razy przełączam na tryb drzemki i dzwoni mi co 10 minut ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój budzik ma na imię Filip :) Jak on wstaje to nie ma możliwości poleżeć jeszcze chwilkę. Muszę się zgodzić, że przeciąganie na 'jeszcze 5 minut' to nic dobrego. Kiedyś tak wstawałam i później chodziłam zmęczona do południa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trudno mi wstać równo z budziem, bo w łóżku jest ze mną moja osobista grawitacja czyli mój kochany, zawsze gdy ja już wstaję przygotować śniadanie on chce się jeszcze na 5 min przytulić i zawsze wstaję po drzemce budzika

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej lubię weekendowe poranki, kiedy we trójkę możemy wspólnie poleniuchować i zjeść razem śniadanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie jako pobudka, gdy pracuję na 7, rano, więc wstaję bardzo wcześnie, świetnie działa mycie włosów, bo lubię myć rano. I woda z cytryną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, zapach kawy o poranku i myśl, źe nie muszę się nigdzie spieszyć wystarczą :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wielkim zaciekawieniem czytam Twoje posty. Wszystkie są bardzo interesujące, ale szczególnie zaciekawiły mnie posty o zdrowym odżywianiu. Jeśli byłaby taka możliwość to proszę o podanie kilku ciekawych przepisów na dania z warzyw. Z góry dziękuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym tygodniu pojawi się ciekawy przepis z wykorzystaniem bardzo zdrowego warzywa :)

      Usuń
  12. Już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja uwielbiam funkcje drzemki w telefonie. Jak chodziłam do pracy, właśnie jedna drzemka wyznaczala czas, który mogę poświęcić na prostowanie, przeciąganie itd. czas dla mnie, by się obudzić, pomyśleć i juz bez męki wstać z łóżka.
    To co pije kawa nazwać nie można, ale uwielbiam :)
    dobry poranek, dobry cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój budzik od razu zrywa mnie na nogi :) Czasu na wszystko niby powinno starczyć ale jak jest wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten zapach parzonej kawy...
    Wtedy wybaczam, że budzik dzwoni o 5.40 ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś w tym jest, że człowiek czuje się lepiej jak wstanie równo z budzikiem albo wcześniej. Ja zawsze mam lepszy dzień jak budzie się około 7:30 mam czas dla siebie, mogę swobodnie wziąć prysznic a później budzi się Antek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mamy bardzo podobny rytuał, po za zimnym prysznicem.

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie poranki są podobne jak u Cibie :) u mnie jak dzwoni budzik to ja zawsze wstaje od razu ( w przeciwieństwie do mojego partnera, którego wyleguje się do oporu i trzeba go budzić co 5 minut jak dziecko do przedszkola haha) ja zawsze choćbym miała przez to wstać o 5 rano, muszę mieć swoje 10 minut na spokojne wypicie kawusi, prysznic obowiązkowo i czas na makijaż - nie rozumiem ludzi, którzy dopijają kawę w biegu i malują rzęsy na czerwonym świetle w aucie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Twój partner o przypadkiem nie mój maż ? ;) Jakbym o naszym poranku czytała! :P

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.