5/01/2015

Jak przyspieszyć poród?- sposoby polecane przez położne

Pamiętam końcówkę ciąży jak dziś. Prawie nie spałam i nie jadłam- takiej zgagi jak wtedy nie miałam nigdy dotąd. Jedyne czym się odżywiałam to chleb i mleko, a spałam w saloniku na takim starym łóżku, który miał podnoszony zagłówek- jak w szpitalu, żebym mogła półspać na siedząco. Byłam zmęczona, rozdrażniona, opuchnięta i ociężała, a mój przełyk bolał i piekł. Gdy tylko się kładłam nadtrawione jedzenie wracało do ust- miałam dosyć.
Nic dziwnego, że gdy zbliżał się 40 tydzień ciąży odczuwałam coś na kształt ekstazy połączonej z ogromnym zniecierpliwieniem- byłam jak szalona, chciałam urodzić już, natychmiast.
Nadszedł 5 październik- wyznaczony termin porodu, ale ja już wcześniej wiedziałam, że najprawdopodobniej poród nie nastąpi szybko- tak wynikało z badań. Ginekolog i położna jednoznacznie stwierdzili, że mój organizm nie szykuje się do porodu, nawet brzuch się nie opuścił- kazali czekać. Myślałam, że zwariuję. Już z początkiem października zaczęłam stosować wszelkie możliwe sposoby, by naturalnie przyspieszyć poród.
Od razu zaznaczam: u mnie nie sprawdziło się nic, ale u mnie nie pomogły nawet trzy kroplówki z oksytocyną i cewnik foleya- jestem więc twarda sztuka.
Postanowiłam, pomimo moich niepowodzeń, zgromadzić tutaj sposoby, które zalecają lekarze, by przypomnieć organizmowi, że najwyższa pora urodzić ;).

Przyprawy:

wiele naczytałam się o dodawaniu gałki muszkatołowej do potraw. Nie mam pojęcia czy ten sposób działa, ale gałka jest zdrowa, więc można dodać kilka jej szczypt do dania głównego czy deseru z jabłkiem. Ponoć działają też ostre przyprawy jak chili czy imbir, nie mam pojęcia jaki związek ma ostre jedzenie ze skurczami porodowymi, ale można zaryzykować ostre indyjskie curry na obiad, jeśli lubimy taką kuchnię.Używam tej gałki

Seks:
to nie tylko naturalny masaż szyjki macicy, który w fazie kulminacyjnej powoduje jej skurcze. Sperma zawiera prostaglandyny, czyli hormony powodujące dojrzewanie szyjki macicy, która staje się miększa i łatwiej się rozwiera.

Napar z liści malin:
By herbatka z liści malin rzeczywiście miała wpływ na przebieg porodu należy zacząć ją pić kilka tygodni przed wyznaczonym terminem. Napar ten pomaga głównie w czasie porodu, gdyż wzmacnia mięśnie macicy, dzięki czemu skurcze są skuteczniejsze, a poród szybszy i sprawniejszy. Nie jest jednak ona obojętna wobec jego przyspieszenia, gdyż sprawia, że mięśnie dna macicy rozluźniają się i stają się bardziej miękkie, a stymulacja perystaltyki jelit, którą napar poprawia, może wywołać skurcze macicy. Herbatka ta polecana jest także po porodzie gdyż pomaga macicy się obkurczać, działa relaksująco i uspokajająco. Ja piłam tą herbatkę

Masaż brodawek sutkowych:
to metoda zalecana nie tylko do indukcji porodu, ale także w trakcie jego trwania. Stymulacja brodawek sutkowych powoduje naturalne wydzielanie oksytocyny- czyli hormonu przyspieszającego skurcze macicy, podawanego często dożylnie w celu wywołania porodu lub jego usprawnienia.

Olej z nasion wiesiołka:
pamiętam, że kupiłam go w kapsułkach i pilnowałam, by spożywać jego zalecaną ilość. Olej z wiesiołka działa zmiękczająco na szyjkę macicy, sprawia, że łatwiej się skraca, działanie wiesiołka ma też wpływ na wytarzanie prostaglandyn (wspomnianych odnośnie seksu hormonów), które skracają czas porodu i przyspieszają rozwieranie.Polecam ten olej

Ruch:
energiczne spacery, marsze, delikatne ćwiczenia na piłce, wchodzenie po schodach- wszystko co rozrusza Twoje kości w granicach rozsądku. Nie chodzi o to, żeby się forsować lub robić niebezpieczne rzeczy, najważniejszy jest ruch i lekkie podniesienie tętna.

Więcej informacji na temat naturalnego wywołania porodu możecie znaleźć na stronie
Fundacji Rodzić po ludzku, natomiast tutaj pisałam o sposobach na ułatwienie porodu.


33 komentarze:

Katarzyna Balbierz - Maamaa pisze...

Ja to miałam zupełnie odwrotny problem... Robiłam wszystko żeby zatrzymać synka w brzuszku jeszcze chociaż jeden dzień! Urodził się równo w 32 tygodni ciąży. Z racji tego wylądował w inkubatorze na oddziale neonatologi.
Zatem jak za krótko to nie dobrze, jak za długo to też źle...

Z filiżanką kawy pisze...

Niestety. Przenoszona ciążą oznacza wiele powikłań, ale o tym się już nie mówi...

Szczypta o Mnie pisze...

U nas w pierwszej ciąży Lulcia na świat przyszła 8 dni przed terminem, a w drugiej ciąży nasza Calineczka też przywitała świat z wyprzedzeniem równym 8 ale tygodni.

Z filiżanką kawy pisze...

Moja Melania urodziła się w 42 tygodniu, wody już były zielone a ona w pierwszej dobie życia dostała antybiotyk, który przyjmowała kolejne pięć. Potem wyszło lekkie niedotlenienie i miesiące rehabilitacji oraz kosztownych badań i wizyt. Żadna patologia ciąży nie jest fajna.

Matko Zabawko pisze...

O rety znam to! Urodziłam 2 tygodnie po terminie. Chciałam jak najszybciej urodzić, bo K przyjechał do Polski na poród. Bałam się, że zmarnuje swój urlop i nie zobaczy nawet syna. Próbowałam chodzenia po schodach, dużo ruchu, mycia okien, seks bez zabezpieczenia, piłam napar w wiesiołka, maliny, w szpitalu 3 x oxy i zakończyło się CC ;)

Z filiżanką kawy pisze...

To identycznie jak u mnie. Trzy kroplólowki z oksytocyna - każda 7 godzin trwania i na porodowce na fotelu gin, cewnik foleya i w rezultacie po całej nocy skurczów cc. Bardzo lekarze przeciągają te decyzje...

Anonimowy pisze...

a moja dwójka urodziła się sn w dniu wyznaczonym przez lekarza. Podobno tylko 1 % dzieci przychodzi na świat w wyznaczonym terminie.

Katarzyna O pisze...

U mnie nic nie pomogło. Moja ciąża była przenoszona o ponad tydzień. :/

Z filiżanką kawy pisze...

U mnie też nie... Zastanawiam się co się działo z takimi kobietami 500 lat temu... Skoro ani natura ani chemiczne środki nas nie wspomogly.

Daria Bilecka pisze...

Ja miałam masaż szyjki na życzenie w 38,4tc. Miałam dość ciąży, upałów - chciałam urodzić już. Urodziłam po 3 dniach :)

Codzienność życia pisze...

Nam niestety też żadne naturalne metody nie pomogły. Na szczęście po 8 dniach od terminu poród zaczął się sam i nie trzeba było go wywoływać :)
Masaż brodawek sutkowych i masowanie brzucha bardzo mi pomogło podczas porodu... w godzinę sprawiłam, że z 6cm przeskoczyłam na 10cm :)

Niunioki Katarzyna Anc - Szczepłek pisze...

Wszystkie ciąże przeniosłam :) w ostatnie ciąży tak mnie mordowała zgaga ratowały mnie tylko lody :)

Siewcy Zamętu pisze...

seks przed porodem tego jeszcze nie słyszałem, jak ja mało wiem na temat ciąży, ostatnio moja druga połówka zaproponowała mi poddać się zabiegowi, który sprawi, że poczuję się jak kobieta w ciąży

justekmakemesmile pisze...

U mnie nie pomogło nic, nawet masowanie czakry energii trzeciego oka;)))

Najdzela B. pisze...

Mogę dodać też chodzenie po schodach. Ja miałam zakaz chodzenia po schodach w szpitalu ( bo był weekend, mój lekarz ginekolog na wyjeżdzie a ja leżałam w szpitalu gdzie nie było oddziału położniczego :) ) A o tym naparze z liści malin słyszałam ale sądziłam żę to nie działa ale widzę że się myliłam :)

Agnieszka Lesisz pisze...

U mnie niestety nic nie pomogło, urodziłam w 42 na tzw " życzenie" dostałam kroplówkę i wtedy powoli ruszyło się , Myślę, że każde dziecko wyczuwa swój czas i to , że akurat dany sposób " pomaga" to akurat wtedy gdy dziecko czuje swoją godzinę wyjścia :)))

valium pisze...

Ątusia pojawiła się 7dni po terminie, Ątek 1dzień po terminie z miesiączki i 1dzień przed terminem z USG.
jedyne co, to chodziłam po schodach. z Córcią Mąż zabrał mnie na ekstremalną randkę, z Synkiem odwiedziłam naszego Dziadka w dniu urodzin, w bloku nie ma windy. nie wiem na ile w tym prawdy, ale aby uczcić święto Dziadka Synuś odziedziczył drugie imię :)

miałam pisać już dawno - moja sis urodziła się też w zielonych wodach. jest w miarę normalna :)
oczywiście to "w miarę" to uszczypliwość siostrzana :P

www. wkawiarence.pl pisze...

jestem szczęściarą, gdyż obydwie ciąże były dla mnie rewelacyjne i bardzo dobrze je wspominam. Aby przyśpieszyc poród i aby był łagodniejszy pielęgnarki zalecają chodzenie na czworaka mniej więcej od 7 m-ca ciąży, może i zabawne ale podobno skuteczne :)

Z filiżanką kawy pisze...

Jest o schodach napisane ;)

Z filiżanką kawy pisze...

U mnie nie pomogły nawet 3 kroplówki, urodziłam w 42 tygodniu po całej nocy skurczów poprzez... cesarskie cięcie. Jak widać tydzień wywoływania w szpitalu nie pomógł, więc dopiero domowe sposoby, ale niektórym kobietom pomagają, stąd mój wpis :)

Kreatywna Mama pisze...

Piąteczka. U mnie przy pierwszym dziecku, dwa tygodnie po terminie trzy dni kroplówek z oksytocyną i cewnik foleya dały spektakularny efekt 1 cm rozwarcia :) Ale na czwarty dzień poszło. Przy synu, nerwy mnie tak roznosiły, że sama siebie nie poznawałam. Mąż się bał mnie tknąć ;-P więc padło na... Masaż, konkretny półgodzinny masaż brodawek, wykonany przeze mnie ;-P i efekt - po 6 godzinach skurcze, po 12 mały na świecie.

Ewiczka pisze...

Hmmm, z tym to akurat nie miałam problemu. Problem był odwrotny, jak zatrzymać dziecko w brzuchu? Mały był jednak mądrzejszy i uznał, że 28tc to dobry tydzień na przyjście na świat, choć matka prosiła i błagała.

Monika Wyderka-Chodak pisze...

U mnie oba porody zakończone CC. A byłam tak przygotowana do rodzenia siłami natury. Wiedziałam wówczas wszystko o przyśpieszeniu porodu. Miło było sobie przypomnieć. :-)

Z filiżanką kawy pisze...

Oj biedo :( też chciałam rodzić naturalnie i do ostatniej chwili myślałam, że tak się właśnie skończy...

Kosmetomama pisze...

Ja unikałam wszelkich tu wymienionych cennych porad, bo moja 1 córeczka była zagrożona od 3 miesiąca w brzuszku i było krucho...ale na szczęście się udało i jest cała i zdrowa :)

LIFE STYLERKA pisze...

Świetne porady:). Nie ma to jak naturalne środki.

Anonimowy pisze...

Pierwszy syn 3.900 wywoływany 2 tyg po terminie - poród trwał 22h, później córka 4,200 3tyg po terminie nie było miejsca w szpitalu i same wody ale zielone odeszły poród trwał 2 godz ,następnie córka 4,500 2 tyg po terminie wywoływany,czwarte dziecko z kolei na własne życzenie tydzień przed terminem wywoływany, spróbowałam chyba wszystkich możliwych wtedy sposobów włącznie z wypiciem prawie całej butelki oleju rycynowego po czym siedziałam godzine na ubikacji i nic .. te formy przeczyszczające mają pobudzić kilometrowe jelita do ruchu by ruszyla sie akcja u mnie nie skuteczne.
Teraz jestem w 39 tyg i już na rzęsach staje żeby sie mała w końcu urodziła :)

Anonimowy pisze...

Mnie pomógł olej rycynowy... , po wypiciu, wieczorem poród :) wypiłam 2 łyżki:)

Z filiżanką kawy pisze...

Czytałam, że to bardzo, bardzo ryzykowny sposób :)

Kamila T. pisze...

Ja przy drugim chodziłam po schodach przez kilka dni: w dół 6 pięter, do góry windą. Rundki po 50 pięter. Szyjka rozwarta była, ale nic to nie dawało. Randki z mężem, picie maliny. Nic. Dopiero masaż brodawek plus wspólny wieczór z mężem zadziałały. Akcja zaczęła się wkrótce (mąż 1h się przespał, a potem zebraliśmy starszą, oddaliśmy i do szpitala - wjeżdżałam na salę prawie z pelnym rozwarciem). Więc opłacało się, bo pierwszy poród był o wieeele dłuższy.

Z filiżanką kawy pisze...

Mnie nic z tych rzeczy nie pomogły, nawet szyjka nie zaczęła się skracać, a co dopiero mówić o rozwarciu, ale cieszę się, że jednak te sposoby dla wielu kobiet okazują się ratunkiem :).

Tantumverde pisze...

Wydaje się, że każdemu przeznaczona jest konkretna data urodzin i żadne metody przyspieszania porodu nie zadziałają :) Wiele kobiet zapewne przeżywa to samo, ale boi się bez lekarza przyspieszać oznaki porodu.

Z filiżanką kawy pisze...

Ja próbowałam wszystkiego, u mnie nie zadziałało, ale nie zadziałało też ani kilka kroplówek z oksytocyną ani cewnik Foleya ani inne medyczne sposoby. W efekcie lekarze zareagowali zdecydowanie za późno i gdybym była teraz w takiej sytuacji, podałabym ich chyba do sądu; za to całe zwlekanie i późniejsze tego konsekwencje.
Niektórym mogą pomóc zioła, masaż sutków czy seks (ba! jestem pewna, że u wielu osób zadziałają te sposoby), a na niektórych nie zadziałała nawet oksytocyna. Ta kto już jest, natura nie zawsze jest bezbłędna i organizm też się myli. Dobrze, gdy jest ktoś kto w odpowiednim momencie pomoże i zadziała :).

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger