Jak to było kiedyś...

          Piątek pierwszego maja, godzina 5:45. Dzwoni budzik. Zrywam się i jak zwykle po przebudzeniu biegnę do łazienki. Kiedy już jestem wypucowana i ubrana, zabieram się za szykowanie córy i dobudzanie męża. Po godzinie 6, z kawami w kubkach termicznych pakujemy się do auta i wyruszamy na rodzinną majówkę do Łodzi.
         
          Nie rezerwujemy hotelu. Auto zawalone po dach, wyposażone w pożyczony boks. Wraz z nami jedzie kilka ogromnych pudeł z pościelą i ręcznikami, stos ciuchów, trochę zabawek, nawet patelnia. To nie będzie zwykła rodzinna majówka- jedziemy odebrać klucze do naszego nowego gniazdka.

         Mieszkania szukaliśmy wszelkimi możliwymi sposobami: przez znajomych, przez internet. Wiedzieliśmy, że decyzję musimy podjąć szybko i podczas jednego wyjazdu. Umówiliśmy się na pięć mieszkań i wchodząc do trzeciego z rzędu- już wiedzieliśmy, że to jest TO mieszkanie.

         Jasne!!!, przestronne, duże!, z balkonem!!!. Po obecnej ciasnocie każde mieszkanie wydaje mi się duże, ale to jest akurat w sam raz dla nas. Z 37 metrów kwadratowych przenosimy się na 52- możecie wyobrazić sobie jaka to dla nas zmiana. Nie dość, że przestrzeni jest o 15 metrów kwadratowych więcej, to w dodatku Melcia wreszcie będzie mieć swój pokój i może w końcu wyniesie się z małżeńskiego łoża ;).
          Balkon jest kolejnym spełnieniem moich marzeń. Wreszcie nie będę musiała kisić prania w domu, ale będzie suszyło się w mig na słońcu.
W mieszkaniu brakuje stołu w kuchni, żebyśmy mogli jeść wspólnie po ludzku posiłki, ale to nie problem, bo w Łodzi są takie luksusy jak choćby Ikea ;).

           Samo osiedle jest fantastyczne, przypomniało mi natychmiast jak to jest mieszkać w dużym mieście. W Krakowie mieszkałam już w wielu rejonach: Mistrzejowice, Ruczaj, Przegorzały, a na końcu z mężem przy rondzie Barei. Zawsze wszystko było na miejscu: kościół, sklepy, lokalne atrakcje. Tutaj jest dokładnie to samo! A nawet lepiej, bo pod nosem mamy lodowisko, basen, Pałac Młodzieży, gdzie jest mnóstwo zajęć dla dzieciaków, kilka przedszkoli publicznych, stos placów zabaw (ale dosłownie stos!- do wyboru do koloru), sklepy, kościół, a nawet 10 minut drogi od nas- skwer gdzie znajduje się targ, kilka sklepów mięsnych, fryzjer, sklepy z ubraniami, nawet lumpeksy. W okolicy (okolicą teraz będzie dla mnie spacer nie dłuższy niż 10 minut :)) mamy Lidl, Tesco, PEPCO!, Żabkę, lokalne warzywniaki, a zaraz obok naszej klatki piekarnię :).
Skończą się samochodowe eskapady do kościoła, wyprawy na zakupy planowane co do godziny, bo trzeba jechać tam i tu, a wszystko jest w odległości nawet kilku kilometrów od siebie i w sobotę wszystko szybko się zamyka.

           Ten weekend uświadomił mi, że wracam!, wracam do dużego miasta, gdzie żyje się zupełnie inaczej, gdzie sąsiedzi nawet nie mają pojęcia że właśnie się wprowadziłeś/łaś bo i tak nikt się nie zna. Nikt nie będzie nas rozliczał z tego co tu robimy, po co i dlaczego. Nikt nie zauważy, że zmieniliśmy samochód, że moje dziecko chodzi w używanych butach albo że moje są brudne, nikogo to nie będzie nawet obchodzić, bo nikt nie ma gwarancji że zobaczymy mnie po raz drugi.

Okolica jest rewelacyjna: spokojna, bogata w zielone skwerki, placów zabaw jest chyba więcej niż bloków. Póki co, jestem zachwycona, czas zweryfikuje moją ekscytację :).

Melcia ma na sobie:
tunika- od babci B (sh)
rurki 7/8- Benetton (sh)
trampki- sh
gumka do włosów Kraina Lodu- wygrana w konkursie

Zdjęcia wykonane pod naszym blokiem w Żywcu oraz w piwiarni żywieckiej znajdującej się obok siedziby Browaru.

rurki trampki

trampki dla dziewczynki











49 komentarzy:

  1. Super wiadomości! Mieszkanko zapowiada się super!Zmiany na plus!Cieszę się razem z Tobą!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję znalezienia mieszkania. Niech Wam się mieszka jak najlepiej. Melcia jak zwykle cudna! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiana na większe metraż jest dużą zmianą. Sama wiem po mojej rodzinie. Przedtem mieszkaliśmy w pokoju plus mała łazienka a teraz ? Dwa pokoje, salon i duża łazienka :) Powodzenia w nowym mieszkanku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To niezle jaja macie teraz!! Fajnie, ze juz nie na dlugo 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne zdjęcia! Bardzo fajna stylizacja - wiosenna, wesoła.
    Widać, że Twoja radość z przeprowadzki udziela się też Meli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Retkinia, czyż nie? Najfajniejsze lodowisko jest właśnie tam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tą dzielnicę braliśmy pod uwagę :). Dobrze wiedzieć, że to najfajniejsze lodowisko! A ty kochana z Łodzi jesteś? Zapraszam na kawę jak już się sprowadzimy na dobre :)

      Usuń
    2. Ja jestem z Łasku, więc całkiem niedaleko :) Na razie do końca roku Szczecin, w rodzinnych stronach jestem mniej więcej co miesiąc - potem wrócimy tam na stałe :) Kawa - bardzo, bardzo chętnie!

      Usuń
  7. Czytajac czuc Twoje podekscytowanie :) Widac, ze z dnia nadziej jestes bardziej optymistycznie nastawiona!
    Do Lodzi mam strasznie daleko ale mieszka tam wujek mojego meza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia na nowym mieszkaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co duże miasto, to duże miasto :D
    Jest się z czego cieszyć. Nie wiem, czy dałabym radę zamienić mieszkanie w mieście na przykład na wieś... bardzo się z tym biję w myślach, a dla mojego męża to taka oczywista zmiana ;) teoretycznie. W praktyce wiem, jak wygląda mieszkanie gdzieś, gdzie w pobliżu (20minut) jest 1 sklep ;)
    Cieszcie się Kochani!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może być dobra zmiana na wakacje ;). Najlepszy kompromis to domek letniskowy :P

      Usuń
  10. Zapowiada się wspaniale! Cieszę się, że tak Wam się tam podoba :) Czekam na dalszy rozwój sytuacji i mam nadzieję, że "ochy i achy" nadal będą, że wszystko będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli jednak Łódź... to niech będzie szczęśliwa :). Więc zostaliśmy prawie sąsiadami. Hm, to jak Wy teraz się w takim mieszkaniu znajdziecie :). Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle wyrwać się z Żywca, w razie czego wrócimy do nas. Najważniejsza pętla i tak została już zrzucona :)

      Usuń
  12. No to teraz będziemy miały do siebie jakieś 100km :) toż to rzut beretem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miło się czyta taki wpis. Trzymam za Was mocno kciuki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale szczęście bije z tego postu :) Samych cudownych chwil w nowym gniazdku :*
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bije z Ciebie radosc I niech juz tak bedzie caly czas. Niech to beda zmiany na lepsze... pozytywne! Ciesze sie,ze odnalezliscie swoj 'dom' !

    OdpowiedzUsuń
  16. Cieszę się ogromnie :) Widzisz... warto mieć marzenia i ... doczekać ich spełnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz tylko praca, własne mieszkanie i koniec moich chcień ;)

      Usuń
    2. Cały czas trzymam kciuki :)

      Usuń
  17. Witam w pięknym mieście Łodzi! Powodzenia na nowym mieszkaniu i w ogóle. Może się kiedyś spotkamy na... filiżance kawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystko brzmi super :) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczne buciki! To już wiem gdzie będziesz mieszkała, sam koniec retkini :) Mam nadzieję, że dobrze Wam tam będzie i mam nadzieję do zobaczenia na kawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, co? Jak się na dobre sprowadzimy zabierzesz mnie na randkę po Łodzi? W zamian za oprowadzanie zapraszam do siebie na kawę. :)

      Usuń
    2. Może być i rundka i randka :)

      Usuń
  20. Super, że udało Wam się znaleźć dobre mieszkanie. Ja mieszkam na obrzeżach Warszawy i tak mi strasznie tęskno do tych wszystkich dobrodziejstw jakie oferuje miasto. Typu sklep pod nosem a nie 7 km ode mnie... A balkon... Fajna sprawa. Zawsze jak szukałam mieszkania do wynajęcia to był warunek konieczny. Mogło nie być pralki, ale balkon musiał być.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z Twojego postu bije ogromna radość i pozytywna energia. Od razu widać, że jesteś bardzo szczęśliwa! Oby to szczęście trwało dalej!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja rok temu przeżywałam ten zachwyt kiedy z 30 m2 przenieslismy sie na 50! Z samego centrum trojmiasta do mojej rodzinnej miejscowości. Żałuje tylko, że przeprowadzka odbyła sie do mieszkania po mojej mamie, bo zdecydowanie wolałabym żeby zdążyła poznać druga wnuczkę..

    OdpowiedzUsuń
  23. Super, gratuluje :) Znama to uczucie :) my przeprowadzilismy sie 1,5 miesiaca temu i kocham kazdy milimetr naszego domu :)

    Zapraszam do siebie na poczatki http://czystakartazycia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  24. Radość aż bije z Twojego wpisu! Dodatkowe metry plus balkon to naprawdę fajna sprawa. Zobaczysz, że w Łodzi migiem znajdziesz pracę:).

    OdpowiedzUsuń
  25. Super, super, super uwielbiam takie posty :) gratuluję i trzymam dalej kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystko na plus i to duuuży ,A trampy Melci boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. gratuluję przeprowadzki, z tego co piszesz nie bardzo lubiłaś stare mieszkanie no i pamiętam, że w ogóle nie przepadałaś za starymi stronami

    OdpowiedzUsuń
  28. łódź to bardzo blisko mnie ;) gratuluje przeprowadzki ;) córcia ślicznie wygląda i ma rewelacyjną stylizację , http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Super! Super! Super! Bardzo się cieszę, że wszystko tak sprawnie udało się załatwić. Jeszcze chwilka i wciągnie Cię big city life :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Każda mała czy duża zmiana w życiu nas cieszy a przeprowadzka to już wogóle:)
    Życzę samych miłych chwil w nowym mieszkanku :-)
    Pozdrawiam!
    martaimama.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. szkoda,że nie ma zdjęć z tego nowego raju. powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą :), niecierpliwych zapraszam na IG.

      Usuń
  32. bardzo się cieszę, że tak fajnie Wam się wszystko ułożyło i że w końcu będziesz mogła popijać kawusię na balkonie! :)
    ja mieszkam w całkiem niedaleko ronda barei, a przeniosłam się od mamy z okolic ronda matecznego i czułam sie jakbym się na jakieś zadupie przeniosła, bo z matecznego wszędzie blisko, więc ja chyba bym zwariowała w jakimś miasteczku :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratulacje. Oj niby parę metrów więcej, ale robi dużą różnicę. Fajnie, że wszędzie blisko. No i co duże miasto, to duże :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Witaj w mieście Łodzi :) To pamiętaj jak już na dobre się rozgościcie dawaj znać co do spotkania z filiżanką kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Przeprowadzka do większego miasta to duża ulga. Sama miałam kiedyś utrudniony dostęp do większości rzeczy, jakbym mieszkała na innej planecie. Córka już ćwiczy się w stylizacjach modowych, to super :)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.