Spontaniczne spotkanie mam blogerek

Nie tak dawno zorganizowałyśmy w Krakowie zupełnie spontaniczne spotkanie blogujących mam. Bez pompy, bez sponsorów spotkałyśmy się we cztery w Atelier na Kazimierzu. Ja, Kasia (z którą zresztą spotkałam się po raz drugi, gdyż pierwszy raz widziałyśmy się w Żywcu), Eliza i Dagmara. 
To było bardzo przyjemne, zupełnie niezobowiązujące spotkanie przy kawie, herbacie i wodzie ;). Rozmawiałyśmy o dzieciach, życiu, naszych blogach. Atmosfera była zaskakująco swobodna, pomimo że było to nasze pierwsze takie spotkanie i ani ja nie znałam bloga Dagmary ani ona mojego, podobnie było z blogiem Kasi. W niczym nam to nie przeszkadzało, w końcu zaowocowało to poszerzeniem znajomości blogosfery.

Bardzo zależy mi na poznawaniu blogujacych mam, zobaczeniu jakie są w rzeczywistości, na ile moje wyobrażenia o nich wyrobione na podstawie bloga, pokrywają się z realnym życiem. 
Spotkania w gronie blogerek to doskonały sposób na poszerzenie blogowej wiedzy, takie spotkanie może być początkiem ciekawych projektów i wspólnych przedsięwzięć, może być okazją do wzajemnej promocji, ale przede wszystkim jest to okazja by poznać inne mamy blogerki. 
Gdy spotkałyśmy się z Kasią w kwietniu w Żywcu, poruszyłyśmy temat tego, jak ważne jest organizowanie takich spotkań i uczestniczenie w nich. Nie ma znaczenia czy wybierasz się na zlot dwustu blogerów czy spotkanie przy kawie we dwie- to zawsze nowe doświadczenie i może zaowocować niezwykłymi akcjami, projektami itp. 
Spotykanie na żywo dziewczyn, które się czyta i komentuje to niezwykłe doświadczenie i uważam, że każda blogerka, która ma taką okazję powinna ją wykorzystać. W przypadku Kasi, nasze pierwsze spotkanie było zaplanowane już dużo wcześniej i nie mogłam się doczekać kiedy przyjedzie ona 
w swoje rodzinne strony i spotkamy się na pogaduszkach. Gadało nam się tak fantastycznie, że czas płynął jak szalony, a Kasi udało się nawet poznać mojego męża i córę (i zapewne to potwierdzi, gdy ją zacytuję, że Melania jest jest słodsza w rzeczywistości niż na zdjęciach).

Niestety z żadnych spotkań nie mam zdjęć, ale musicie nam to wybaczyć, było zbyt ciekawie, żeby pamiętać o trzaskaniu fotek :P. Mam nadzieję jednak, że na następnych pogaduchach uda nam się cyknąć choć jedną wspólną fotkę.
Dziewczyny! Serdecznie dziękuję za spotkanie, fajnie, że jest więcej takich otwartych 
i sympatycznych blogujących mam. Z niecierpliwością czekam na nasze kolejne spotkanie! A Was zapraszam do dziewczyn, jedna z nich jest mamą trojaczków :).




21 komentarzy:

  1. Super było się spotkać, czekam na kolejne takie spontany. Do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że tak daleko mieszkam, bo fajnie byłoby się spotkać z innymi mamami blogującymi :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Potwierdzam - Mela jest jeszcze słodsza :) Na następnym spotkaniu na pewno zrobimy w końcu jakieś fotki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Spotkanie na spontanie jest najlepsze. Oby wiecej takich okazji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żebym miała do Was trochę bliżej. :)
    Takie spotkania są świetne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że niedługo i my się spotkamy :) Czekam tylko na Twoją przeprowadzkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się takie spotkanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. A mi się wyadaje, że takie spotkanie w skromnym gronie jest lepsze niż w licznej grupie. A spontany to już w ogóle jest coś!!

    OdpowiedzUsuń
  9. To prawda spotkania w realu są fajne, mam na swoim koncie 4 takie spotkania i następne w planach pewnie już niebawem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę! Mieszkam w Warszawie i żadnej mamy blogerki nie poznałam :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry pomysł z takim spontanicznym spotkaniem! Uważam, że blogerki powinny się poznawać w 'realu'. Takie znajomości dają nam masę nowych doświadczeń, informacji i przede wszystkim można dzięki temu wyjść z domu. Zwłaszcza, gdy jest się matką 24 h na dobę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz żałuję że nie mieszka w pobliżu Krakowa, genialny spontaniczny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale wam zazdroszczę, chyba trzeba zmobilizować mamy-blogerki z Poznania na jakąś spontaniczną kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam spotkania na spontanie ;) Przy takim małym Łobuziaku rzadko mi się to udaje. Jednak im starszy tym częściej udaje mi się go komuś podrzucić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja nie z Poznania, ale daleko nie mam, wiec jeśli ktoś, kiedyś, coś, to ja bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzeba tylko ustalić termin i spotkać się na pysznej kawce w miłym towarzystwie, a mężowie w tym czasie zajmą się dziećmi :)

      Usuń
    2. I tak od nosem mi się umawiają, żeby mi zazdrość było :P

      Usuń
    3. Kochana ty już niedługo będziesz miała bliziutko do Poznania więc nie widzę przeszkód żebyś umówiła się z nami :)

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.