5/28/2015

Zadbaj o stopy na lato

        Lato tuż, tuż, ale stopy zaczynamy powoli odsłaniać już teraz. Wypielęgnowane stopy są warunkiem założenia nie tylko eleganckich sandałków, ale także zwykłych klapek. Nieestetycznie obdarte palce, pękające pięty i na wpół zdarty lakier przyciągają uwagę, niezależnie od tego jakie buty masz na sobie. Jednak im ładniejsze masz buty, tym bardziej zadbane powinnaś mieć stopy. Piękny, równo położony lakier nie załatwia sprawy. Skóra na stopach musi być gładka, delikatna, świeża. Do tego postu zmotywowało mnie zapytanie Valium, w jednym z komentarzy, jak dbam o stopy. Muszę Wam się przyznać, że nie poświęcam im zbyt wiele czasu, ale wszystko dzięki temu, że dbam o nie cały rok- także zimą. W mojej łazience, tuż obok brodzika prysznicowego, zobaczysz pumeks. Nie jest to jednak zwykły pumeks. Kilka lat temu zainwestowałam w pumeks wulkaniczny, który prawdopodobnie będzie mi już służyć do końca życia. Pumeks wulkaniczny to naturalna skała magmowa, która jest chropowata w dotyku. W składzie pumeksu znajduje się kwarc, plagioklaz i biotyt. Pumeks nie wchodzi w reakcje chemiczne ze środkami pielęgnacyjnym i myjącymi, ma powierzchnię, która z łatwością radzi sobie ze zdzieraniem zrogowaciałego naskórka, nie trzeba go myć- wystarczy opłukać pod bieżącą wodą. Przyznaję, że odkąd pojawił się w mojej łazience zachwyciłam się nim. Łatwy w użyciu, niewymagający uprzedniego moczenia stóp, skuteczny i co równie ważne: estetyczny! Pumeksu używam zależnie od potrzeby, ale nie częściej niż raz na tydzień. Na co dzień nie używam kremu do stóp, bo zwykle o nim zapominam. 
          Dwa razy w tygodniu smaruję pięty wazeliną, która cudownie je zmiękcza i wygładza. Gdy mam wyraźny problem ze stopami wsmarowuję w niej krem wzbogacony kapsułką z witaminą E, następnie nakładam grubą warstwę wazeliny na newralgiczne miejsca, zakładam bawełniane skarpetki i... idę spać. Skóra w nocy skutecznie się regeneruje i bardzo dobrze wchłania składniki odżywcze, dlatego już rano zobaczysz oszałamiające efekty. Latem, kiedy moje stopy są zmęczone i opuchnięte, co jakiś czas funduję im kąpiele w ciepłym wywarze z rumianku z dodatkiem kilku kropli olejku eterycznego ( u mnie zwykle lawenda) lub kąpiele z solą himalajską. Sól himalajska działa detoksykująco na organizm, pomaga w różnorodnych problemach skórnych m.in. problemach z grzybicą. Po takiej kąpieli, kiedy skóra jest miękka i wymoczona, możemy z łatwością zrobić pedicure. Ja odsuwam skórki drewnianym patyczkiem, ścieram zrogowaciałą skórę moim pumeksem i wcieram krem. Tylko tyle, ale zupełnie wystarczy, by stopy były zawsze ładne i zadbane. Co ciekawe, rzadko kiedy maluję paznokcie u rąk, ale o stóp mam pomalowane okrągły rok ;). Odsyłam Was także do bardzo ciekawego postu na temat, dość odważnych ;), skarpetek złuszczających własnej roboty autorstwa Lady Cosme: skarpetki złuszczające diy

30 komentarzy:

Julia Goch pisze...

Bardzo ciekawy post :) Oj, tak o stopy trzeba dbać, nie tylko na lato :)
Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

Daria Bilecka pisze...

A ja mam nadzieje, ze niedługo o moje stopy zadba piasek na plaży. To jest idealne rozwiązanie dla moich stóp po zimie.

Paulina Kujawa pisze...

U mnie jest jakoś tak , że zimową porą zdarza mi się zapomnieć o stopach , jednak przed latem je przepraszam i naprawiam skutki zimowego zapomnienia . U mnie wystarcza peeling i skarpetki złuszczające raz na jakiś czas . A jeśli chodzi o malowanie to porą inną niż lato staram się nie malować paznokci u stóp , chyba że sytuacja tego wymaga :D Pozdrawiam

Matko Zabawko pisze...

Proste i mało czasochłonne zabiegi :) ja lubię nalać gorącej wody do miski, wsypać sól i moczyć nogi przed tv.

Alexandra K pisze...

Skarpetki złuszczające? Wow, pierwszy raz słysze o czymś takim. :D

Zapraszam na nowy post! Jeśli Ci się spodoba będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz i zaobserwujesz mój blog. :)
alexandrak-blog.blogspot.com KLIK!



Asia pisze...

Przydatny post przed wakacjami, dzięki ;)

Givenchy, Dior, Chloe i Marc Jacobs. Jakie kultowe torebki powstały pod ich logiem?
http://encore4u.blogspot.com/2015/05/legendarne-torebki-czesc-trzecia.html

Katarzyna Balbierz - MaaMaa BaalBinkaa pisze...

Czasami mam wrażenie, że niektórym przydałaby się konkretna lekcja higieny. Szczególnie tym którzy roztaczają piękną woń w środkach komunikacji miejskiej...
O skarpetkach złuszczających pierwsze słyszę ale zaraz nadrobię ;)

Szczypta o Mnie pisze...

Ja też mam pumeks naturalny, ale nie wulkaniczny i jest do d..y

Z filiżanką kawy pisze...

To polecam wulkaniczny :), u mnie się sprawdza. Zawsze możesz popatrzeć na opinie innych.

ewanka ewanka pisze...

Zaczną się klapki, zacznie się pekanie pięt. Taki to mam problem :-p


Pozdrawiam
swiatwedlugmoichdzieci.blogspot.com

madame b pisze...

Też mam podobny post do umieszczenia, ale używam zupełnie innych kosmetyków. Jedno się pokrywa, o stopy trzeba dbać cały rok :) A pumeks wulkaniczny chętnie wypróbuję.

Z filiżanką kawy pisze...

Chi, chi. To prawda, niestety ;)

Z filiżanką kawy pisze...

W takim razie z niecierpliwością czekam na Twój. Jestem bardzo ciekawa Twoich propozycji :)

BarBór pisze...

fajny post, przyda mi się :)

stylpasja by Magda pisze...

ja zimą mam piękne i gładkie stopy a w lecie walczę z suchymi piętami :-(

Młoda Mama pisze...

Zadbane nogi świadczą o nas samych tak samo jak zadbane dłonie itp. :)
Pozdrawiam

calareszta.pl pisze...

Ja jestem z tych, które od kwietnia do pierwszego śniegu chodzą w klapkach, więc dbanie o stopy jest dla mnie mega ważne. Zainteresowały mnie skarpetki! Zerknę.

mamapediatra.blog.pl pisze...

Wlasnie wróciłam z wakacji przed którymi o moje stopy zadbała kosmetyczka i teraz znowu by mi sie przydała. Ostatnio strasznie sie rozleniwilam jeśli chodzi o moje stopy i nie chce mi sie nawet ich kremowac, ale muszę sie ogarnąć, bo zaczęłam pękać skóra :/ dzięki za fajne porady. Zwłaszcza z tą solą himalajską :))) a ile jej dodajesz?

valium pisze...

Super,dzięki za post :-)ja też dbam o pięty cały rok,bo nie lubię jak skarpetki mi się hacza.jednakże mimo kremowania mam popękane piety i spróbuje z wazelina ;-)

Eli Milamalim pisze...

Po pierwsze, to cudownie, że zmieniłaś wgląd bloga - teraz wygląda profesjonalnie :P. Oczywiście wyrażam opinie jako czytelnik, a nie żaden fachura, ale wiesz chyba już, że ja raczej szczera jestem.
Po drugie, nawiązując już do samego tekstu, to ten sposób z nocną wazelina i wit E mnie strasznie zaciekawił, bo mój mąż ma problemy ze zrogowaciałym naskórkiem i zastanawiam się czy to by pomogło? I czy potem jeszcze ścierasz ten zmiękczony naskórek?
Co do skarpetek Diy, to ja na swoim blogu recenzowałam już gotowe, które można kupić w sklepie i efekt jest kosmiczny, ale proces trwa ok 2 tyg i to jest minus.

Z filiżanką kawy pisze...

Wreszcie ktoś zauważył! :D dziękuję, wymaga on jeszcze doszlifowania i pracy, ale jestem na dobrej drodze.
Co do pięt: rano już nic nie robię po pielęgnacji z wazelina, ściągam skarpetki i skóra po nocy jest naprawdę super (ale ja mam stopy w niezłym stanie). Jeśli Twój mąż ma spore problemy to może warto spróbować masła shea albo na początek kremu do stóp z masłem shea Scandia Cosmetics- jest świetny, polecam (do rąk też;)! Najlepiej niech wymoczy stopy wieczorem, potem zetrze i zrobi sobie tą nocną pielęgnację np z tym kremem i wazelina.
Skarpetki od Lady Cosme to coś dla odważnych, ale myślę że dla bardzo zrogowacialej skóry byłyby super.

Z filiżanką kawy pisze...

Łyżkę :), w ogóle polecam tą sól i w kuchni i kosmetyce.

Z filiżanką kawy pisze...

To ja dziękuję za inspirację :*

Ewiczka pisze...

Ach, gdyby ten wpis pojawił się miesiąc temu byłby dla mnie jak znalazł...We Włoszech klapki czy sandały żądzą od maja do października...wielkich problemów nie mam, ale stopy nieco się przesuszają i te pięty (nie pękają ale na pewno wymagają ścierania). Fajnie, że ktoś wspomniał w końcu o pielęgnacji stóp.

Nuadell Hakkari pisze...

Zawsze miałam problem ze stopami, a raczej z alergią na środki smarujące. Koszmar, gdy chcesz dbać o stopy, a tu nagle wysypka i jest jeszcze gorzej niż było. Próbowałam wszystkiego, naprawdę wszystkiego, ale się poddałam. Wspomniałaś w poście o wazelinie. Używam jej do smarowania torby i obuwia i nie wpadłabym na to, że mogę nią wysmarować stopy. Jesteś genialna!

Siewcy Zamętu pisze...

ja to jestem chyba męskim barbarzyńcom, moja pielęgnacja sprowadza się do mycia stóp i obcinania paznokci gdy trzeba

Robert pisze...

To się nie zdziw jak 'nagle' coś Ci wyskoczy na dużym palcu u stopy.. Profilaktyka przeciw grzybicy stóp jest moim zdaniem bardzo wskazana. Pozdrawiam

Z filiżanką kawy pisze...

Co mi chcesz zasugerowac? Ze jestem brudasem, ze wazelina roznosi grzyby czy o co Ci chodzi?

Ania pisze...

Niestety wiele kobietek zapomina o dbaniu o stopy również jesienią czy zimą.

irena pisze...

bardzo fajny artykuł! na pewno przyda się nie tylko na lato, a na cały rok! dbajcie o stopy dziewczyny!

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger