5/10/2015

Zanim przyjdzie poniedziałek...

         Niedziela to dzień, który powinien przeznaczony być na relaks w rodzinnym gronie. W niedzielę staram się raczyć Was lekkimi i przyjemnymi postami, takimi niedzielnymi- jednym słowem.
Naszą dzisiejszą niedzielę spędzamy na komunii u chrześniaczki mojego męża, czyli córki mojego szwagra, za tydzień czeka nas komunia drugiej chrześniaczki u drugiego szwagra. Tego posta piszę z wyprzedzeniem dlatego nie mogę pochwalić się naszymi dzisiejszymi kreacjami, ale postaram się pokazać Wam jak dziś wyglądałyśmy,
       My dziś raczymy się rodzinną atmosferą, restauracyjnymi posiłkami i pysznymi ciastami, mam nadzieję że i Wasza niedziela upływa Wam na rozkosznym nicnierobieniu, w towarzystwie tylko tych najbliższych, tych najmilszych Waszemu sercu.
Mój sposób na niedzielny relaks?
       Przede wszystkim spacer po parku lub rodzinna wycieczka rowerowa, popołudniowa kawa i ciastko w naszej ulubionej cukierni Ania na rynku w Żywcu. Niedziela musi być leniwa i powolna, obiad syty, a deser słodki, ciężki i w towarzystwie kawy, niedziela nie może obyć się bez rodzinnego spaceru, a dla nas także bez mszy. Niedziela to dzień dla rodziny, dla ducha i ciała. Pozwól sobie na zapomnienie z książką w ręku, na rozpustę dla kubków smakowych, na powolny spacer po pobliskim lasku, na rodzinny wypad rowerowy, na poobiednią sjestę. W końcu jutro poniedziałek ;). 

Melania :
opaska- od babci T (Pepco)
sukienka- sh
buciki- od babci T (Pepco)
(Babcia kupując opaskę oraz buciki nie miała pojęcia, że tak doskonale się skompletują z sukienką, którą dorwałam w lumpeksie- niezły komplet wyszedł, prawda?)






 Mistrz drugiego planu czyli foksterier moich rodziców: Psotka :). Najbardziej uroczy, przyjazny pies, niezwykła pieszczocha, cudowny, empatyczny przyjaciel. Wyobraźcie sobie, że gdy zaszłam w ciąże moja Psocia także... tylko w tą urojoną. Biedactwo moje, na szczęście przeszło jej bez komplikacji i w miarę szybko.



11 komentarzy:

Zwykła Matka pisze...

ta sukienka jest boska!!!! aż dziw czasem bierze (mimo, że często jestem w lumpeksach), że można w tych sklepach dorwać takie perełki!!!!! przeslicznie całość się prezentuje :)

Matka Antyterrorystka pisze...

Sukienka fajna:) Nasz sposób na niedzielny relaks- wycieczka, spacer, lody...czas w gronie najbliższych nie ważne jak spędzony zawsze jest super:)

Ewelina Musiał pisze...

a my dziś wybraliśmy się na zakupy do Ikei - wyjątkowo, bo zawsze wybieramy pobliski las, rower, spacer - ale pogoda nie sprzyja bo co chwilę pada.

Katarzyna Balbierz - MaaMaa BaalBinkaa pisze...

U nas niedziele też są bardzo rodzinne, bo to jedyny dzień który możemy spędzić w całości razem. Mój mąż codziennie pracuje do późnego popołudnia więc na zabawy z Filipem ma tylko kilka krótkich chwil dziennie...

Kilkuetatowa Mama pisze...

A ja niedziel nie lubie, wole zeby byly dwie soboty i nie potrafie racjonalnie tego wytlumaczyc :D

madziulllaaaa pisze...

My wczoraj też komunijnie :) A niedziele u nas upływają podobnie, spokojnie i na luzie :)

Katarzyna O pisze...

Piękny zestaw! Najwyraźniej macie dobre połączenie telepatyczne. ;)

Matki Polki Fanaberie pisze...

Akurat ta niedziela była dla mnie mega trudna bo jak wyszłam w sobotę przed 15-tą to wróciłam o 6-tej nad ranem i ciężko było przetrwać niedzielę :) ale za to ten czas spedziłam w cudnym towarzystwie moich znajomych z liceum. Tak się staruszki rozbawili, że cała noc nam zeszła :) Następny weekend będzie zdecydowanie spokojniejszy :)

Matko Zabawko pisze...

My za tydzień mamy komunię, dzisiaj zakupiłam ostatnje rzeczy, jutro pakowanie i sruu. Oprócz tego, że uroczystość w Londynie to jeszcze w sobotę ;)

Ewiczka pisze...

U nas niedzielna jest rodzinna. Przechodzę w tryb off-line i dobrze mi z tym :)

JaiTygrysek pisze...

Śliczna sukienka! Uwielbiam kropki!

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger