Bloger Tomka Tomczyka czyli światło w tunelu

       Tomek Tomczyk, Jason Hunt, Kominek... Słyszysz te słowa i przed oczami staje Ci koncert Beatlesów. Laski płaczą, miękną im kolana, mdleją, faceci chcą być tacy jak on. Każdy szanujący się bloger musi znać Jasona, musi go czytać, musi go cytować, musi kupować jego książki. MUSI! Jeśli tak jak ja sceptycznie podchodzisz do całej idei Tomoczyka i z przestrachem spoglądasz na szerzący się fanatyzm wokół jego postaci, to lepiej się nie przyznawaj.
         Tomczyka trzeba wyznawać, trzeba go kochać, mieć na półce w swojej biblioteczce a najlepiej na szafce nocnej. Trzeba codziennie czytać wersety jego dzieł i podkreślać te, które odmieniły Twoje życie. Trzeba czytać blogerów, których darzy szacunkiem, trzeba mieć blog na własnej domenie i odpowiedni szablon, bo inaczej nie jesteś blogerem. Jeśli nie wiesz o co chodzi, to przypomnij sobie ideę nowej matury, albo piszesz ją tak jak Ci zagrają, albo nie zdasz. Własne zdanie i interpretacje są zakazane, rodzice Wam mogą podpowiedzieć o co chodzi, gdy zapytacie o czasy PRL-u.
       Nie mam pojęcia skąd wyniknęła cała ta filozofia uknuta wokół Jasona. Do tej pory odsłuchałam tylko jednej jego książki: "Blogera" właśnie; i z tej książki wcale nie wynika jakim masz być blogerem, żeby się nim mianować. Owszem, Tomczyk podpowiada, sugeruje, doradza, ale robi to w bardzo przystępny, sympatyczny sposób. Natomiast gdy czytam/słucham wyznawców Tomczyka i jego pokrewnych, czuję jakąś straszną presję, straszny wstyd, że robię coś nie tak, że szablon mam nie ten, że nazwa bez sensu, że to grzech że nie jestem na WP itd, itp. Być może kolejne książki Tomczyka/Hunta mają już taki wydźwięk, być może rozpanoszył się chłop z czasem, ale ja, z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że pozycja "Bloger" nie wpędzi Cię w poczucie wstydu i nie sprawi, że porzucisz blogowanie tylko dlatego, że jesteś na blogerze i nie masz własnej domeny.
      "Bloger" to sugestia, to stos podpowiedzi, to nauka pokazana na błędach Tomczyka, pisana lekkim piórem, z dużą dozą humoru. To pozycja przyjemna, a zarazem ciekawy poradnik.
       Jeśli chodzi o mnie: Ameryki nikt przede mną nie odkrył. Nie dowiedziałam się nic nowego, nic mnie nie zaskoczyło, może prócz tego, że Tomczyk zaciekawił mnie ideą szukania innych końcówek do swoich adresów niż com. czy pl. Do tej pory wydawało mi się to bez sensu, adresy z końcówkami innymi niż te najbardziej mi znane, wydawały mi się nieprzyjemne dla ucha i trudne do zapamiętania. Nawet końcówka mojej strony z fotografiami eu. wydawała mi się dziwna, a tu proszę, Tomczyk spojrzał na to z innej strony. Choć nie zmieniłabym mojej obecnej końcówki z pl. na żadną inną, o tyle gdybym np. dała na nazwę mojego bloga imię Joanna czy Asia, fajna byłaby końcówka pe.
       Uważam, że "Bloger" to świetna pozycja dla kogoś, kto w ogóle nie ma pojęcia o blogosferze i dopiero zaczyna swoją przygodę z blogowaniem. Żałuję, że nie trafiłam na tą książkę w maju- zanim zaczęłam blogować. Ominęłyby mnie przenosiny bloga na własną domenę i być może moja historia blogowania wyglądałaby zupełnie inaczej. Niemniej jednak- nie żałuję, bo na dobrą nazwę bloga wpadłam dopiero niedawno, więc jak by było gdyby ta książką trafiła do mnie ponad rok temu? Nie wiem, ale wiem jedno, to poradnik idealny dla początkujących i jeśli ktoś poważne chce podejść do blogowania, wyjdzie mu to na dobre jeśli sięgnie po ten poradnik.
A jeśli tak jak ja, nie masz czasu na czytanie, to audiobook będzie idealnym rozwiązaniem dla Ciebie!

37 komentarzy:

  1. Jak dobrze, że nie jestem szanującą się blogerką i niczego nie muszę ;).

    Dla mnie w blogowaniu najważniejsza jest treść, a nie szablon czy domena. Jestem na blogspocie i na pewno tak zostanie, bo nie stać mnie na razie na dodatkowe wydatki. Niemniej nie mam z tego powodu kompleksów, chociaż niedawno przeczytałam, że nie traktuje się poważnie tych, którzy nie są na swoim. Takie podziały niezmiennie mnie bawią:).

    A do Kominka nic nie mam, fajny gość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam zdanie poprzedniczki zostaję na blogspocie bo mi dobrze, nie potrzebuję, ba nie chcę własnej domeny !

      Usuń
    2. Ja też siedzę na blogspocie i jakoś mi nie spieszno do zmian:) Kominka czytałam- kilka rad mi się przydało. Mnie śmieszy to, że są ludzie, którzy każdy wers zapisany w książce biorą na bardzo serio i później wszystkie blogi wyglądają jednakowo- Kominkowo :)

      Usuń
  2. Bardzo podobnie myślę. Ja czytałam "Blog" i trwać uważam, że Tomczyk i jego fani to czasami dwie różne bajki. Osobiście polecam tę książkę, np naprawdę fajnie inspiruje :-) Pozdrawia, Natalia raczkujacwswiat.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, ja nie czytałam i żyję :) Może kiedyś przeczytam, nie wykluczam tego, ale nie jest to dla mnie mus :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Blogera" nie czytałam, ale czytałam "Bloga"i zgadzam się z Tobą że bardzo przystępnie jest to napisane, fajnie się czyta, opowiada historie z własnego doświadczenia w blogowaniu, nakierowuje, ale wcale nie musisz iść tą drogą, bo może akurat droga którą właśnie idziesz jest dla Ciebie idealna, ale książkę warto przeczytać bo jest naprawdę interesująca;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja Blogera przeczytałam jednym tchem już po założeniu bloga, wszystkim zaczynającym poleciłabym tę pozycję bez dwóch zdań. A co do platformy... Najbardziej znana blogerka w tym kraju jest na Blogspocie i żyje, wbrew pozorom zaczynanie na własnej domenie jest trudniejsze, sama coś o tym wiem, ale przynajmniej mam pewność, że mój blog to moja i tylko moja własność i nikt mi go nie wyłączy ot tak. Wszystko ma swoje plusy i minusy. Co do szablonów - trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - czy wygląd i pierwsze wrażenie nie są ważne? Pewnie, że najważniejsza jest treść, ale jak widzę mikroskopijny Comic Sans na blogu, to jakoś wcale a wcale nie chce mi się w treść zagłębiać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... Niestety w dzisiejszych czasach to, co jest w sieci nigdy do końca już nie jest nasze i nigdy nie ma pewności czy system nagle nie pęknie. To jest przerażające i pamiętam jak na ekonomii na studiach profesor zaczął nas uświadamiać o pewnych kwestiach i mogę Ci tylko powiedzieć, że w Internecie nic nie jest pewne. Własna domena nic nie gwarantuje, podobnie jak karta i wirtualna lokalna, na której pieniądze widzisz tylko przez ekran monitora. Niemniej jednak, własna domena to profesjonalizm bez dwóch zdań :)

      Usuń
    2. Niby racja Asiu, własna domena to profesjonalizm, z tym mogę się zgodzić. Niemniej jednak uważam, że dobry tekst obroni się sam i nie potrzeba mu żadnych bajerów. Za przykład mogę podać blog Matko jedyna, który zwyciężył w kategorii "tekst roku" w konkursie na Blog Roku i zostawił za sobą te wszystkie prestiżowe blogi z własną domeną i bajeranckimi szablonami. I z tego co widzę, nadal działa na blogspocie, a szablon jaki był, taki pozostał. Można? Można :).

      Usuń
    3. Wiesz Sabi, ja myślę bardzo podobnie, tylko ja jestem baaaaardzo mało asertywna. Dopiero się uczę stawiać na swoim i bronić własnego zdania. Jedynie w kwestiach religijnych bronię tego, co myślę, ale Tak to brak mi pewności siebie i zawsze wydaje mi się, że to inni mają rację :(

      Usuń
    4. Ja też nie jestem asertywna Asiu, a Twoje zdanie jak najbardziej szanuję. Odniosłam się bardziej do pewnego znanego blogera, który onegdaj stwierdził, że blogerzy z blogspota czy wordpressa nie są traktowani profesjonalnie i są jakby z drugiej ligi. Patrząc na wynik Matki jedynej okazało się, że nie miał racji i bardzo dobrze. Sama nie wykluczam tego, że jeśli kiedyś będę miała kasę, to też przejdę na własną domenę, bo w końcu czemu nie :). Ale na razie dobrze mi na blogspocie, więc nigdzie się nie wybieram. Zresztą jak nie ogarniam blogowania, a im dłużej bloguję, tym mniej kapuję ;).

      Usuń
    5. Niestety dużo osób tak właśnie twierdzi. Ja też często czuję się gorsza bo jestem na blogerze a nie na WP. Niestety przyszły takie czasy, że bardziej liczy się opakowanie niż zawartość, ale dobrze że wciąż istnieją ludzie, którzy potrafią dotrzec wartość tam gdzie ona jest czyli w tekście. Teraz na blogu ma być piękny szablon, idealne zdjęcia a czy poruszasz "ważki" temat rajstopek w fogloparku czy przedwczesnego porodu to już nie ma znaczenia. Skoro masz milion lubisiow na fb i bloga na wp z profesjonalnym logo to znak że jesteś prawdziwym blogerem...

      Usuń
    6. Ja się jeszcze nie spotkałam z takim myśleniem, ale może dlatego, że nie jestem na Blogspocie i nie dostaję takiego feedbacku. Serio ktoś Cię tak potraktował? Słabe to, to... Nie można jednak odmówić jednego - jeśli ktoś myśli o komercjalizacji bloga, to musi postawić na profesjonalizm. Ale przecież niektórzy wcale nie chcą na blogach zarabiać i kto im zabroni pisać? Mnóstwo świetnych treści jest w blogosferze, niezależnie od platformy :)

      Usuń
    7. Dokładnie, niech sobie każdy pisze i tworzy na własną miarę, jeśli jest dobry to ma szansę niezależnie od szablonu czy platformy. A i tak niezbadane są wyroki Internetu ;)

      Usuń
    8. Spojrzałam sobie teraz z ciekawości na blog Maffashion i o dziwo, ona jest na blogspocie, a sukcesu chyba nikt nie może jej odmówić. Na blogu zauważyłam jednak tylko zdjęcia :).

      Usuń
    9. @Kasiu, nie masz pewności, ponieważ na płatnym hoście jesteś zależna od firmy, która to obsługuje, regulaminu oraz prawa, a także od zabezpieczeń wordpressa czy innego CMS i dodatków do niego, od zabezpieczeń serwera i bazy danych oraz wielu innych czynników. Bycie na swoim jest zatem nieprecyzyjnym stwierdzeniem ;-)
      Na bloggerze jesteś uzależniona od regulaminu i uprzejmości Google, które dostarcza usługę za darmo, ale pozwala również na tworzenie kopii zapasowych i pobieranie ich na dysk (czego np. onetblog czy blox nie oferuje).

      @Sabina - można być na blogspocie i mieć domenę (nie trzeba nigdzie przechodzić), przez to nie zawsze rozpoznasz, gdzie dany bloger trzyma swojego bloga. Znam więcej blogerów, którzy mają się dobrze, nie brakuje im porządnych ofert współpracy, a siedzą na bloggerze.
      ---
      Jeżeli chodzi o szablony - ja zawsze stawiałem na czytelność i prostotę. Jeżeli tekst jest najważniejszy, to ustaw dobrą czcionkę i jasne tło. Jak zdjęcia, to zadbaj by były dobrej jakości i odpowiednio duże. Do tego elastyczna budowa szablonu by treści czytało się dobrze, niezależnie od urządzenia (tablet, komórka, latpop). Bajerów nie potrzeba a w dodatku spowalniają ładowanie strony.

      Usuń
    10. Cóż nieprecyzyjnie się wyraziłam :) Wiadomo, że też jestem związana z usługodawcą jeśli chodzi o hosting, ale robię sobie backup plików i bazy reguralnie :) Dla mnie to lepsza opcja, ale każdy bloguje, jak chce :) Mi nie przeszkadza, czy ktoś jest na Blogspocie, Wordpress.com czy na własnym serwerze - w końcu chodzi o treść :)

      Usuń
  6. A tak jeszcze spytam - czy to nie jest przypadkiem wydanie pierwsze bez działu social media?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest "Bloger", a czy to wydanie pierwsze czy drugie to już niestety Ci nie powiem. Na pewno nie jest to "Bloger i social media" :P, podejrzewam że Ty wiesz lepiej niż ja co to za wydanie i czego nie zawiera bądź zawiera :)

      Usuń
    2. Tak mi się wydaje właśnie, że to ta starsza wersja :) Tak czy siak warto przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie :)

      Usuń
    3. Też tak uważam i jak zaznaczyłam najlepiej od takiej lektury w ogóle zacząć blogowanie, bo ja do tego wszystkiego dochodziłam rok metodą prób i błędów, a on podaje wszystko jak na tacy.

      Usuń
  7. Ja nie rozumiem tego przechodzenia na własne domeny. Czy jest sens ponosić koszty na coś co nie przynosi dochodów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, o tym nie pomyślałam! Trafne spostrzeżenie. Ja zapłaciłam za rok 30 złoty , więcej bym nie dała, choć blog przyniósł mi już niewielki dochód.

      Usuń
    2. Ja bym się nie obraziła gdybym mogła zarabiać na blogu. Jednak nie prowadzę popularnego bloga, więc i o zarabianiu na nim nie ma mowy.

      Usuń
    3. Właśnie dlatego i ja nie chce się przenosić na własną domenę, bo nie zarabiam nic na tym co robię, więc i inwestować nie będę.
      Może kiedyś do tego dorosnę, ale głównie dlatego, że mam już pomysł na nową nazwę i szatę graficzną, ale na razie jest dobrze tak jak jest ;)

      Usuń
  8. Ksiązki nie czytałam i raczej czytać nie zamerzam. Zapewne inaczej bym śpiewałą gdybym wobec bloga miała jakieś poważne, dalekosiężne plany. Nie za bardzo kumam dlaczego blog z własną domeną ma być bardziej profesjonalny, choć nie ukrywam, iż sama nazwa ładniej wygląda bez słówka ''blogspot''. Może kiedyś przeniosę się i ja?! Kto wie :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przed rozpoczeciem blogowania, od razu zaczelam na wlasnej domenie ZENBOX, zaplacilam ok. 380,00 zl za rok z gory. Mialam ogromne problrmy nie moglam dodawac postow, nie chcieli mi pomoc i zrezygnowalam, zaczynajac za darmo na Bloggerze i ciesze sie, ze tak sie stalo.
    Czytalam wypowiedzi poprzedniczek i z tymi, co twierdza, ze nie potrzeba zadnej wlasnej domeny, zgadzam sie jak najbardziej.
    Tomczyka nie czatalm i nie uwazam, ze musze go czytac, nikt mnie nie zmusi, tylko dlatego, ze jakas grupa jego zwolennikow jest tak starsznie nim zachwycona, dlatego, ze jemu sie udalo zaistniec w blogosferze, tylko dlatego , ze uzywal wulgarnych slow...Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie planuję własnej domeny. Dobrze jest mi tak jak jest :) A książki nie czytałam, być może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zależy co kto chce osiągnąć przez blogowanie, ja nie nastawiam się na zarabianie, ważne jest dla mnie możliwość wypowiedzenia czegoś anonimowo, czego boję się głośno powiedzieć, moja Kobieta ma jakąś książkę tego Tomczyka z okładki której "straszy" jego twarz, dla mnie ten człowiek wydaje się nie ciekawy ale nie czytam go to i nie będę się wypowiadał na jego temat, w każdym razie trzeba przyznać, że sukces odniósł jeżeli chodzi o blogowanie

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę kupiłam wczoraj, czytałam dużo pozytywnych komentarzy na blogach. Zobaczymy jaka będzie moja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dwa lata temu w księgarni trafiłam na "Blog" Tomczyka i kupiłam z ciekawości, wcześniej o człowieku nie słyszałam. Cóż ma lekkie pióro i bardzo wysokie mniemanie o sobie :) Bardziej cenię blogerów i blogerki, którzy są prawdziwi, nie piszą pod publiczkę, ale szczerze o tym co czują i myślą, a przede wszystkim nikogo nie traktują z góry, jako gorszego od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Cieszę się, że to napisałaś. Jestem początkującą blogerką i choć przymierzałam się do przeczytania tych książek, to nie byłam przekonana, czy warto. Obawiałam się, że przedstawiają jedyną słuszną drogę, a ja nie chcę blogować "pod linijkę", tylko z przyjemnością. Teraz jednak chętnie po nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety nie czytałam tej książki, lecz mam siedemnaście lat, więc co ja mogę wiedzieć o blogowaniu? Ale czy ja musze coś wiedzieć? Blog nigdy nie będzie moim źródłem utrzymania, jest dla mnie miejsce, w którym wyrażam swoje zdanie lub dzielę się swoją pasją. Jeżeli komuś się to podoba to super - serdecznie zapraszam, a jeśli nie to żegnam - rozejdźmy się w pokoju. Każdy ma swój styl, swoje priorytety i swoje cele, a wytykani komuś, żenie jest prawdziwym blogerem, bo nie ma własnej domeny czy ma nie taki szablon jważam za wręcz dziecinne.
    Pozdrawiam i w pełni zgadzam się z treścią posta.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze napisane. Jeśli interesuje Cię fenomen Kominka zapraszam na recenzję u mnie:) Będzie mi miło dowiedzieć się co myślisz o mojej wizji:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzięki za rekomendację książki, chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam dwie książki Tomczyka i uważam, że było warto. Nie jestem czytelniczką jego bloga i zupełnie nie trafiają do mnie jego wpisy. Nie da się jednak ukryć, że jest autorytetem w kwestii profesjonalizacji bloga i monetyzowania go :) Wszystko zależy od tego, jakimi jesteśmy blogerami - czy piszemy hobbistycznie, czy chcemy zacząć na blogu zarabiać (ja mam takie podejście i nie widzę w nim niczego złego). Mi obie książki bardzo pomogły. Oczywiście, że nie stosuję się do wszystkich wskazówek, ale część z nich okazała się dla mnie naprawdę cenna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przeczytałam obie książki Tomka. Czy jestem mądrzejsza - odrobinę. A bloguję, bo lubię. Dobrze, czy źle? Cóż, czas pokaże ;)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.