6/02/2015

Sposób na kąpiele czyli z higieną za pan brat

Chyba każdy z nas doświadczył etapu niechęci dziecka do kąpieli. Zwykle dotyczy to mycia włosków, ale bywa różnie, bo nasza Melania miała etap niechęci do kąpieli w ogóle. Obecnie nasza córeczka kąpię się bardzo chętnie, szczególnie gdy może pobawić się plastikowymi zabawkami, nie mamy też wojen o mycie głowy. Jak to zrobiliśmy?


Po pierwsze sprawiliśmy, że kąpiele kojarzą się Melanii z zabawą. Kąpiel jako zabawa to najlepszy sposób by przekonać dziecko do tego rytuału. Robimy dla Melanii dużo piany, wrzucamy jej ulubione zabawki do kąpieli, czasem nawet pozwalamy wykąpać jej koniki pony czy lalki. Melania uwielbia przelewać, nalewać, rozlewać i bawić się w kawiarnię, a kąpiel to najlepszy moment na takie zabawy z wodą. Odkąd córka przekonała się, że najlepsza zabawa w kawiarnię to taka z wykorzystaniem wody, a ta możliwa jest jedynie w wanience, zaczęła nas wręcz męczyć o kąpiele w wannie (w naszym przypadku jest to prysznicowy brodzik, ale już niedługo...) codziennie. Teraz mamy wręcz problem innej natury tj. jak przekonać ją by dała się szybko opłukać pod prysznicem... ;)

Drugim sposobem by zaprzyjaźnić dziecko z codzienną higieną jest pozostawienie mu swobody w tej kwestii. Nic tak nie zachęca malca jak pozwolenie mu na samodzielnie wypucowanie małego ciałka, namydlenie rączek czy wyciskanie żelu pod prysznic na gąbkę. My pozwalamy córce myć się samej, dokładnie ją przy tym obserwując i poprawiając tam, gdzie nie umyła się dokładnie. Melania w ogóle jest typem bardzo samodzielnego dziecka i świetnie radzi sobie nie tylko w kąpieli, ale i w ubieraniu itp. Córa tak dobrze opanowała samodzielne mycie, że nie obawiałabym się o nią nawet gdybym miała puścić ją teraz na kolonie dla dzieciaków ;).

Kolejnym ważnym elementem każdej kąpieli są oczywiście kosmetyki. Rozumiem doskonale, że dzieciaki kochają kolorowe i pieniące się płyny do kąpieli, ale moja miłość do organicznych kosmetyków jest tak silna, że musiałam znaleźć jakiś złoty środek. Melanię zawsze myję w mydle Aleppo lub kosmetykach Little Siberica. Pianę z żelów nie posiadających SLS ciężko jest zrobić, ale nie jest to niemożliwe, po prostu będzie nieco mniejsza i wyjdzie nas o zdecydowanie drożej. My córze robimy pianę w osobnym naczyniu, które ląduje z nią w brodziku. Melcia nie kąpie się więc w niej, gdyż jedyne na co piana jej służy to udawane mleko do cappuccino. Nigdy nie prosiła nas o kąpiel w pianie, więc póki nasz sposób się sprawdza, póty nie moczymy jej w chemii. Później będziemy myśleć, wiem jedno, nigdy nie będę jej kąpać w produktach z parabenami i unikać będę także SLS i SLES.

Chyba w każdej rodzinie zapalnym punktem kąpieli jest oczywiście mycie włosów. W obecnych czasach aż roi się od cudów mających za zadanie ułatwić tę czynność. Można zainwestować w specjalny daszek lub wiadereczko do spłukiwania, ale u nas obeszło się bez zbędnych zakupów. Wystarczył ręcznik, którym Melania sama zasłaniała sobie oczka i/lub uszka. Obecnie dzielnie odchyla głowę do tyłu, bo wie że im sprawniej to zrobi, tym szybciej czynność płukania minie. Przede wszystkim musimy słuchać naszych dzieciaków. Jeśli boją się płukania i nie znoszą uczucia wody w uszach, nie zmuszajmy ich i nie przekonujmy do tego. Zainwestujmy w wygodny gadżet lub przygotujmy ręcznik, który będzie mógł się zmoczyć. Jeśli dziecko zacznie kojarzyć kąpiel ze stresem, rezultatem będzie zrozumiała niechęć przed myciem.

Ważne jest by wzbudzać w wyobraźni dziecka odpowiednie konotacje. Kąpiel ma kojarzyć się miło, z zabawą, pianą, z uczuciem świeżości. Starajmy się redukować stres do minimum i nie zmuszać dziecka do rzeczy nieprzyjemnych. Kluczem jest cierpliwość i wyrozumiałość, którą musimy okazać. Sama pamiętam, gdy będąc nie tak małą już dziewczynką, panicznie bałam się płukania włosów, bo zawsze wtedy piekły mnie oczy i zatykały się uszy. Chyba nikt z nas dorosłych wciąż nie lubi tego uczucia, pomyślmy więc jak może czuć się malec, który nie do końca rozumie po co ma poddawać się nieprzyjemnej czynności...

21 komentarzy:

Matko Zabawko pisze...

Do kąpieli zabieramy przynajmniej dwa gadżety, żeby Antek mógł się pobawić. Ogólnie mycie zaczynamy od zębów, później chwila dla niego, mycie ciałka i włosów a na koniec chlapanie :D jak się bawić to na całego.

Katarzyna O pisze...

U nas kąpiel to wielka frajda. Najgorzej jest z płukaniem głowy. Niestety Oli jeszcze nie rozumie, że najlepiej ją odchylić do tyłu. Z czasem się nauczy. :)

Matki Polki Fanaberie pisze...

My jakoś nie mieliśmy kryzysów z kąpaniem, poza dosłownie kilkoma razami u Natika gdzie nie chciał dać umyć głowy.. Kryzys jest wtedy kiedy oznajmiam dzieciom, że nie mam siły i kąpania nie będzie. Zdarza się to bardzo rzadko bo kokony wręcz nie wyobrażają sobie życia bez codziennej kąpieli, a raczej prysznica bo też nie dysponujemy wanną :) Dzięki codziennemu rytuałowi łatwiej się wyciszają i lepiej zasypiają.

Mamuśka Milena pisze...

U Nas nigdy nie było problemu z kąpielą. Chociaż... jest kłopot z myciem włosków- Hania ma już dłuższe i drażni ją jak tak woda spływa jej po pleckach :D Nam w kąpieli towarzyszy kaczuszka, książeczka do kąpieli i oczywiście gąbka, którą Hania się myje :)

. MartynaG.pl pisze...

U nas etapu niechęci kąpieli jeszcze nie było... czy nadejdzie - nie wiem :) na razie mógłby z wanny nie wychodzić. I mimo tego, że wstępnie miała być tylko zrobiona łazienka na parterze, z prysznicem to jednak ze względu też na naszego bobasa powstała łazienka na poddaszu z wielką wanną w której tak uwielbia się pluskać;)

Katarzyna Balbierz - MaaMaa BaalBinkaa pisze...

U nas kryzysów jeszcze nie było. Filip od początku uwielbia kąpiele. U nas jest to męski czas a ja nie mam wstępu do łazienki ;)

Matka Antyterrorystka pisze...

U nas Młoda od samego początku uwielbiała kąpiele- jedynym problemem był i jest nadal moment wychodzenia z niej :)

Anonimowy pisze...

Moja 2,5 latka w wannie pelnej zabawek siedzi chetnie. Problem zaczyna sie w momencie mycia glowy lub wychodzenia z wanny. Od malenkosci nie lubila sie ubierac po kapieli i w tej kwestii nic sie nie zmienia. Mimo zabawiania, zagadywania i odwracania uwagi. 😒

AnieLove Blog pisze...

Nam też pomogły zabawki, a mianowicie klocki duplo. Bierzemy ok.10 do prysznica i niby coś układamy, a mama szybciutko myje w tym czasie ;)
Ręcznik na buźce przy myciu głowy sprawdza się natomiast doskonale u naszych 3,5letnich bliźniaczek :)

Z filiżanką kawy pisze...

Hm... A może pozwolić jej ubrać się samodzielnie albo balsamowac jak mama (np. mama najpierw pokazalaby jak fajnie się smarować pachnącymi kremami, moja chce wszystko tak jak ja ;). Może to zachęciłoby ją do wyjścia z wanny i ubierania? Może jakaś fajna piżamka. W Pepco pojawiają się różne, ciekawe np ze spódniczka kiedyś były.

Kropkowo :-)))) pisze...

Na szczęście u nas nigdy nie było problemów :-)) U nas jedynym problemem jest koniec kąpieli i konieczność wyjścia :-)

Kasia Harężlak - MummysWorld.pl pisze...

U nas jest na razie coraz większy entuzjazm jeśli chodzi o kąpiele. Może to przez basen? :)

Anonimowy pisze...

do radości z kąpieli moj szkrab musiał dojrzeć ale od początku bardzo nam zależało żeby wiedzial jak wazne jest mycie rąk i trochę bitew stoczyć musieliśmy. Ładny zapach i kolorowe opakowanie robią jednak swoje - chociażby carex z pingwinami na opakowaniu :)

Klaudia Osmanowska pisze...

Zabawa najważniejsza :) Choć u nas nie zawsze się sprawdza, a przynajmniej wystarcza. Problemem okazało się mycie głowy i właśnie to zniechęciło najpierw jedną, potem drugą córkę do kąpieli. Ale mamy już patent i znów wszystko wróciło do normy ;)

madziulllaaaa pisze...

Z włosami długo był problem. Spłukiwałam Krzysiowi kubeczkiem, a On przy tym płakał mimo, że wcale mu do oczu nie leciała woda. Ostatnio już miałam dość tego, że za każdym razem kiedy myjemy włosy Mały przeżywa stres. Jak tylko zobaczył kubeczek już mówił, że nie chce. Umyć szamponem sobie kazał, ale spłukiwać nie. Okazało się, ze bez problemu i bez płaczu pozwala sobie spłukiwać głowę normalnie - rączką od prysznica. Takie banalne, a ja cudowałam z kubkiem.

Daria Bilecka pisze...

Do kąpieli mamy kilka zabawek dlatego też Julka kąpiel lubi. Od kilku dni mamy problem z umyciem włosów, mimo, że wcześniej takiego nie było.

Szczypta o Mnie pisze...

U nas nigdy z kąpielą nie było problemu od maleńkiego Lulcia kąpać się uwielbia i nasza Calineczka również pełen relaks. Lulcia wie, że kąpiel to basen bo ma wtedy dużo wody całą wannę ubiera się w kostium i pływa.

Tutaj Mamy pisze...

U nas jakoś nigdy nie było problemów z kąpielami. Oczywiście za każdym razem idzie cały arsenał zabawek, żeby się młodej nie nudziło. Muszę zwracać baczną uwagę na kosmetyki używane podczas kapieli. Córka jest alergikiem i w gre wchodza jedynie preparaty dla niemowlat.

Ewiczka pisze...

To my chyba wyjątek - z problemem nigdy nie było problemów. Gdy jesteśmy na dworzu i wspomne tylko synowi, że jak wrócimy do domu to będzie kąpiel...nie ważne ile godzin minie, jak tylko przekroczymy próg mieszkania On już stoi w łazience i wyciąga wszelkie bibeloty. Włosów, co prawda nie uwielbia myć, ale nie jest źle.

stylpasja by Magda pisze...

Ja jeszcze nie mam dzieci ale jak będę miała to pewnie tez będę chciała zrobić z kąpieli plac zabaw :D

calareszta.pl pisze...

To tak jak u mnie. Nie mogę się czasami doprosić, żeby dzieciaki wyszły z wanny! Nigdy nie było problemu.

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger