Must have czyli co mieć muszę by zdrowo żyć... Kozieradka!

     W ramach blogowania z Owsianką i kawą dziś post pt. "Must have". Ponieważ must have to fraza, której używa nawet Jolanta Kwaśniewska, pozwoliłam sobie ją zastosować, pomimo tego, że nienawidzę angielskich wtrąceń i zapożyczeń. Gęsią nie jestem, więc... :P
      Co jest mi do życia niezbędnie potrzebne? Co jest mi potrzebne w tym sezonie? Zaznaczmy, że must have została przywłaszczona przez terminologię związaną z szeroko pojętą modą. Powinnam więc stworzyć post na temat konieczności posiadania czegoś w szafie, domu, łazience...
Myślałam, myślałam i wymyśliłam. Obiecałam Wam kiedyś post na temat kozieradki. Dotrzymuję słowa, bo kozieradka to istny must have w kuchni każdego człowieka, a już na pewno kobiety.
Kozieradka to zioło, znacie już moje zamiłowanie do ziół, więc pewnie Was to nie dziwi. Nie skłamię jeśli powiem, że ma ona tryliard zastosowań. Zaraz Wam o niej opowiem coś więcej.
Kozieradka posiada niezwykle aromatyczny zapach... rosołu. Dlatego idealnie nadaje się do doprawiania wszelakich sosów, zup, mięs, ja dodaję ją w zasadzie do każdego dania. Jeśli używacie lubczyku, kozieradka z powodzeniem może nie tylko go uzupełnić ale i zastąpić. Jej wspaniały aromat wzbogaci każde danie, ale przede wszystkim pozytywnie odziała na zdrowie.

    Kozieradka to ziółko dla niejadków, gdyż pobudza apetyt. Docenią ją więc rodzice. Ponadto doskonale działa na trawienie wspomagając wydzielanie soków żołądkowych i pobudzając perystaltykę jelit. Kozieradka zawiera wysoką zwartość błonnika dzięki czemu hamuje zaparcia i wzdęcia oraz służy sylwetce. Kozieradkę stosuje się także pomocniczo w walce z pasożytami przewodu pokarmowego.

    Dla mnie kozieradka cenna jest głównie przez wzgląd na przeciwdziałanie anemii, gdyż jest ona naturalnym aktywatorem procesu wytwarzania krwinek. Jako ciekawostkę podam Wam, że chętnie spożywają ją kulturyści, gdyż pobudza ona syntezę białek i dostarcza aminokwasów wykorzystywanych w procesach anabolicznych.

    Kozieradka znana jest też ze swych właściwości regulujących poziom glukozy we krwi. W dzisiejszych czasach, kiedy jesteśmy wręcz bombardowani ilością cukru w pokarmach, jest to szczególnie ważne. Kozieradka ponadto pobudza wydzielanie insuliny oraz zmniejsza insulinoodporność w cukrzycy typu II.

    Kozieradka ma zbawienny wpływ na wątrobę, którą chroni przed niepożądanym działaniem leków i alkoholu, dzięki zawartości fosfolipidów działa przeciwmiażdżycowo, wykazano, że zawarta w jej nasionach diosgenina może uchronić przed rakiem jelita grubego- plagi naszych czasów.

   Kozieradka stosowana zewnętrznie (jako wywar wodny lub wodno-alkoholowy) działa przeciwtrądzikowo, przeciwzapalnie, przeciwświądowo, redukuje obrzęki, zmiękcza oraz pobudza tkanki do regeneracji. Jak wspominałam w poście na temat wpływu kozieradki na włosy, stosowana zewnętrznie na skórę głowy stymuluje wzrost włosów i pobudza cebulki.

Kozieradka w skrócie, czyli kiedy stosować:

-ogólne osłabienie organizmu
-anemia
-wrzody, wzdęcia
-zaparcia
-kaszel
-otłuszczenie serce
- trądzik
-wypadanie włosów

     Kozieradka, podobnie jak czystek, na stałe zagościła w mojej kuchni. Polecam do przyprawiania dań lub stosowania jej odwarów zewnętrznie (wystarczy łyżeczkę zalać wrzątkiem i poczekać aż przestygnie lub zalać przegotowaną, chłodną wodą i ostawić na całą noc).
Nie bez przyczyny zwana jest Bożą Trawką.


Polecam tą kozieradkęPolecam tą kozieradkę

22 komentarze:

  1. Słyszałam coś o tej roslince :)
    Jej właściwości są ogromne, musi zagościć także u mnie :)

    http://paulisiowe-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie od 2 miesięcy gości czystek, a i kozieradka brzmi kusząco :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze słyszę o takiej roślince, ale przyznaje ma intrygujące działanie :D
    Sama może nie koniecznie skorzystam, ale na pewno podsunę ją siostrze mojego lubego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można z niej nie korzystać ;)? Nie gotujesz? :)

      Usuń
  4. świetny tekst :) ja znałam kozieradkę tylko z działania przeciwzapalnego i przeciwobrzękowego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałam tej roślinki. Nic dziwnego z reszt, bo ostatnio bardzo wiele ziół i naparów jest na topie. Można się w tym pogubić :/

    OdpowiedzUsuń
  6. A dzieciom też można dawać? Zaintrygowałaś mnie tym, że pobudza apetyt. U nas są chwilowe fochy śniadaniowo-obiadowo-kolacyjne, więc próbuję wszystkiego co może pobudzić apetyt małego niejadka ;)
    Muszę zgłębić Twój ziołowy kątek. Już wcześniej obił mi się czystek o uszy, ale cały czas omijam ten temat. Ciągle sobie obiecuję,że w końcu się za siebie wezmę.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne? Chyba, że nie przyprawiasz dzieciom w ogóle jedzenia. Ja nie używam żadnej chemii typu wegeta itp więc każde danie doprawiam kozueradka, pieprzem, lubczykiem, w zależności od dania czarnuszka, czosnek, majeranek, bazylia itd., itp. To jest zioło zupełnie jak tymianek czy inne oregano. Ja mam w kuchni tysiące przypraw i wszystkich używam, Melci nic nigdy nie było, ale nie ręczę że ktoś nie jest uczulony na np kminek. My po prostu nie jesteśmy alergikami...

      Usuń
  7. Przyznaję, że nie znałam. Bardzo wszechstronne zastosowanie, a zapach rosołu mnie dodatkowo urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty już wiesz, że dzięki Tobie zagościł u mnie czystek, mydło Aleppo, pumeks i inne te zdrowe bajerki no i teraz dopisuję kolejną rzecz do mojej listy zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie przyprawiam, świrowałam niedawno nawet z kuchnią pięciu smaków. Kminek, czosnek na porządku dziennym ;) Spoko, to jak tylko dostanę kozieradkę to spróbuję. A tak z innej beczki, to lubisz np. czubrzycę zieloną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lubię!!! Zaskoczenie! Co to jest? Mów mi natychmiast :D

      Usuń
  10. Ja też przyznaję, że o tym nie słyszałam, ale od dziś idę szukać i dodaję do swojej kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znałam kozieradki. jak sobie tak czytam o jej właściwościach, to stwierdzam że muszę zakupić. Mam trochę ziół na balkonie, ale może dzieki niej Alex zacznie jeść. spróbuję. Dzięki za polecenie!
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jestem ekstremalnie lubczykowa ostatnio, ale jak tylko dorwę gdzieś kozieradkę to wypróbuję!
    dzięki za wspaniały informator!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze słyszę o tym ziele. Wydaje się być ciekawe. Nie wiem tylko czy dostane to w Anglii.

    OdpowiedzUsuń
  14. Asia skąd ty masz na to czas! Ja się poddaję... Chcę zdrowo jeść, żyć ale nie mam kiedy! Jesteś moją inspiracją, której nie umiem wykorzystać HELP.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdzie kupujesz kozieradkę? Ja ostatnio się na nią skusiłam, ale jakoś wyglądem nie przypomina zioła, bardziej sproszkowany czosnek, zapach jest jak najbardziej rosołowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w aptece lub sklepie zielarskim, obecnie mam taką eko ze sklepu ze zdrową żywnością. Zawsze miałam tylko taką sproszkowaną.

      Usuń
  16. na wypadanie włosów? nie wiedziałam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak będę w sklepie ze zdrową żywnością to się za nią rozejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam, ja kupiłam kozieradkę, po czym się zorientowałam, że chyba nie jest do końca taka jak powinna tzn. wygląda jak herbata granulowana i jest twarda także nie wyobrażam sobie dodac jej do sosu czy jajecznicy. Czy Pani używa kozieradki w proszku? Może zmiele ją w młynku do kawy:)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.