8/14/2015

Cotton balls czyli o co tyle szumu?

      Nie pamiętam gdzie pierwszy raz zobaczyłam te migotliwe kule, ale pamiętam że potem widziałam je wszędzie. W serialach np. "Prawo Agaty", na blogach, przewijały się w internecie i telewizji. Nie miałam jednak okazji zobaczyć ich na żywo. To znaczy, kiedyś miałam, ale były robione przez rękodzielniczkę, według jej wizji i gustu. Bardzo mi się wtedy spodobały i stwierdziłam, że skoro ktoś potrafi to i ja sobie zrobię. Miałam to w planach przeszło pół roku i dalej pozostaje to w sferze planów. Żeby wykonać kulki trzeba kupić odpowiedni klej, baloniki itd, trzeba zainwestować w to troszkę pieniążków i mnóstwo czasu. Nie chciało mi się, nie miałam czasu,wizja kulek ozdabiających kącik Melanii robiła się coraz bledsza, aż w końcu zapomniałam o tym ślicznym detalu.
Kiedy jednak kulki pojawiły się w naszym domu, stwierdziłam, że dobrze że nie podjęłam się żmudnej pracy. Prawdopodobnie mnie nie udało by się uzyskać profesjonalnego efektu, a kulki które mamy są śliczne i solidne.
     Kiedy kurier zapukał z prezentem, nie mogłam się powstrzymać i od razu otwarłam pudełko. W środku zamknięte były kulki, kabelek z 10 żaróweczkami oraz dwoma zapasowymi i instrukcja obsługi. Troszkę zdziwiona byłam, że sama mam powycinać otworki by włożyć do środka żaróweczki. Mimo wszystko nie było to trudne zadanie ;), migiem skomponowałam swój łańcuch i podłączyłam do prądu. 
       Kuleczki Cotton Ball Lights dają piękną poświatę, delikatne, romantyczne światło przy którym dziecku miło będzie usypiać a dorosłym raczyć się lampką wina. Nawet gdy nie są zapalone, będą uroczą ozdobą każdego wnętrza, czy to nowoczesnego czy w stylu rustykalnym czy nordyckim. 
       Jeśli wciąż wahasz się nad kupnem tych światełkiem, pora odwiedzić stronę firmy Cotton Ball Lights i zamówić kuriera. Przesyłka jest ekspresowa, a Ty decydujesz jakie kolory kulek wybierasz i jaką długość łańcucha. Jeśli nie masz pomysłu na aranżację kolorystyczną możesz skorzystać z gotowych wzorów, choć moim zdaniem, dobór kolorów to najlepsza cześć zabawy. 
Jako osoba, która kontaktowała się z firmą Cotton Ball Lights zaręczam, że w firmie pracują profesjonalni, rzetelni i bardzo uprzejmi ludzie. Pani Joanna, z którą ustalałam szczegóły co do ich partnerstwa w Blogowe Love była życzliwa, cierpliwa i fachowo podeszła do naszej współpracy. Podobnie jak Pani Monika z którą również miałam kontakt. Dla mnie taka wizytówka firmy tym bardziej przemawia za tym, żeby to właśnie tam składać swoje zamówienia. Szczerze polecam.

Jesteście ciekawi jakie ja kolory wybrałam?

cotton balls light

cotton balls light

cotton balls light

cotton balls light

20 komentarzy:

Ewiczka pisze...

Podobnie jak Ty miałam zapał by samej spróbować stworzyć to cudo, ale stopniowo zapał wygasał. Kulki są uroczę, bardzo mi się podobają, ale z zamawianiem czekam na potencjalną przeprowadzkę i urządzanie mieszkania :)

Katarzyna Balbierz - MaaMaa BaalBinkaa pisze...

Masz rację kulki są śliczne. To taki magiczne i trochę bajeczne światełka :)

Matka Antyterrorystka pisze...

Piękne są te kule:) Jak już kiedyś zrobimy Młodej remont w pokoju na bank zakupię :)

Agnieszka eS pisze...

Ojj jak ja bym chciała u nas w domu te kule <3 Może w końcu kiedyś kupimy

Linda Jennifer Urbaniak pisze...

Uwielbiam je, my tez mamy ;-)
Tworzą swietny nastrój, u nas szare, grafitowe i białe.. Super ;-)

Karolina Gie pisze...

Tez chciałam sama zrobić ale czasu brak... Piękny zestaw wybralas

Iza Damsé pisze...

Też bym chciała te kule, bo są piękne. Moze po remoncie ;)

nuneczka1991 pisze...

Mi mój facet zamowil je w zeszlym roku na święta...tyle że zrobil to tydzień przed Wigilia i musial odwolac zamówienie bo nie doszly :-( no i nie mam tych swiatełek :-(

Chichotka pisze...

Kulki dostaliśmy w prezencie od przyjaciólki i okazał się bardzo udanym podarunkiem:) Uwielbiamy je razem z Chichotką, która uśmiecha się na ich widok wieczorami:)

Naughtykids pisze...

tez mamuy kuleczki, przesliczne są i dodają takie uroku pomieszczeniu :-)

Niunioki Katarzyna Anc - Szczepłek pisze...

Piękne są :) czaje się na nie :)

Szczypta o Mnie pisze...

A ja póki co stworzyłam jedną swoją kulkę kiedy następne nie wiem, może na jednej poprzestanę i zamówię kuriera

Matki Polki Fanaberie pisze...

Śliczne masz kolorki i pięknie pasują do pokoju Melanii.

Mamolivia. Blog pisze...

Jak już przekroczę próg mojego nowego domu to natychmiast kupuję je dla córki i do ogrodu. Marzę o nich od pierwszego ich zobaczenia ;)

Anonimowy pisze...

może pora ukryć rury, wyremontować mieszkanie zanim zaczniesz je ozdabiać?

Z filiżanką kawy pisze...

Ale to jest mieszkanie takie przejściowe, które wynajmujemy, bo teraz sobie urządzamy dwupoziomowe, które niedawno kupiliśmy od developera. To jest takie wiesz, żeby gdzieś mieszkać jak tamto się robi. Nie martw się.

AnieLove Blog pisze...

Zbieram na nie i zbieram! :) Może w końcu nazbieram- bo jak już zamawiać, to wiadomo- najdłuższe :P

Anonimowy pisze...

Z tymi rurami to rzeczywiście nie wygląda ładnie

Z filiżanką kawy pisze...

Prawda? Nie wiem jak można mieć takie rury w mieszkaniu!

Asia | Byłem tu. Tony Halik. pisze...

Mi się one szalenie podobają, ale ponieważ - jak mówisz - wszędzie się pojawiały, to jakoś przeszła mi ochota, by je kupić do naszego domu :P

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger