Gdy wchodzisz do mojego domu, pamiętaj że mam posprzątane. Zostaw buty na wycieraczce i włóż moje kapcie.

Wchodzisz na mojego bloga, zupełnie bez przyczyny, trafiasz tu przypadkiem, czytasz wpis, zostawiasz komentarz. Wpis Cię rozdrażnił, nie zgadzasz się z nim, podobnie jak ja nie zgadzam się z tysiącem rzeczy, więc otwieram Ci drzwi- polemizuj ze mną. Możemy się pokłócić, możemy nie dojść do porozumienia- podobnie jak ja często do niego nie dochodzę, nawet z najbliższymi. Mimo wszystko dobrze jest podyskutować, spierać się, poszerzać horyzonty myślowe.
Wchodzisz też Ty, nie logujesz się, nie podpisujesz, jesteś anonimowy, a ja mam nieoparte wrażenie, że doskonale mnie znasz, być może nawet osobiście. Może jesteś moją koleżanką ze szkoły, może blogerką, która mnie zna i ma konto w Google, może sąsiadką, panią ze sklepiku, a może znasz mnie tylko z bloga. Nieważne kim jesteś, ale ja wiem, że Ty wchodzisz na mojego bloga tylko po to, by uszczuplić się z jadu, który w sobie nosisz.
Jesteś anonimowa, choć czasowników używasz w formie żeńskiej. Nie trudno się domyślić, tylko kobieta może mieć czas na takie głupoty, by przychodzić do mnie, tylko po to by zostawić złośliwy komentarz.
Ja wiem, że mnie nie lubisz, że Cię drażnię, być może jestem podobna do Twojej siostry, którą woleli rodzice a może do koleżanki z klasy, która zawsze była od Ciebie lepsza, a być może to ja nią jestem we własnej osobie. To teraz słuchaj, co ja myślę o Tobie. Myślę, że jesteś bardzo nieszczęśliwa, skoro chce Ci się tracić cenny czas by komuś dopiec, anonimowo. Myślę, że masz nieciekawą sytuację: może masz męża, który woli kolegów niż Ciebie, a może od lat tego męża upolować nie możesz, może mieszkasz w klicie i zazdrościsz mi tych czterech ścian, które teraz wynajmuję, więc musisz ulać trochę żółci i nagadać na wystające rury, a może masz piękne, wielkie mieszkanie, które zasponsorowali Ci rodzice, a Tobie nawet nie chce się go posprzątać. Wiem jedno, przychodzisz do mnie po to, by zostawić komentarz, który świadczy, że jesteś na poziomie zazdrosnej, rozpieszczonej nastolatki, która nie może pogodzić się z rzeczywistością, z pryszczem na brodzie, więc wszystkim naokoło próbuje zatruć życie. Być może na moim blogu znalazłaś ujście, a być może robisz to w skali masowej, może to Twoja psychoterapia, a może po prostu już tak nisko upadłaś.
Nie zatrujesz mi życia, bo mogę podejrzewać kim jesteś, mogę podejrzewać jak bardzo jesteś sfrustrowana i jak bardzo mnie nie znosisz. A samo nienawidzenie kogoś, tak mocno zatruwa życie, że ciężko jest być szczęśliwym. Podejrzewam, że nie znosisz każdej innej osoby, której czegoś zazdrościsz: ładniejszej koleżanki, mądrzejszej siostry, bogatszej kuzynki, zgrabniejszej przyjaciółki, która ma super męża i bystre dziecko, współpracownicy, która awansowała pomimo, że to Ty tkwisz w pracy latami, a ją przyjęli zaledwie pół roku temu.
Mam dla Ciebie radę: zajmij się sobą. Jest mnóstwo osób, które mnie czyta, po to żeby dowiedzieć się czegoś nowego, żeby obejrzeć zdjęcia, zainspirować się nowym przepisem, albo kupić fajną przyprawę. Staram się prowadzić ten blog na poziomie, dla wszystkich i dla siebie. Chcę zapraszać tutaj ludzi życzliwych, zwykłych, takich jak ja: mądrych i głupich, biednych i bogatych, młodych i starych, ale takich, którzy nie noszą jadu i nie plują nim na odległość, bez cywilnej odwagi żeby się przedstawić.
Znasz mnie, widzisz mnie na zdjęciu, wiesz kim jestem, co lubię i co robię, dzielę się z Tobą moją wiedzą, moimi pasjami, staram się być życzliwa i uśmiechnięta. Nie lubisz mnie, drażnię Cię? To odpuść, nie zaglądaj tu tylko po to, żeby pozbyć się trochę żółci. Pozwól mi żyć w moim szklanym kloszu, gdzie wszyscy są życzliwi i cieszą się razem ze mną tym blogiem i rurami w przestronnym mieszkaniu z balkonem. Życzę Ci takiego fajnego mieszkania, chęci żeby go przyozdobić i wysprzątać, żeby ugotować ciepły obiad i wyjść z dzieckiem na dwór albo z chłopakiem na randkę. Życzę Ci, żebyś patrzyła w swoje gniazdo i naprawiała swoje życie, bo moje jest w porządku, nawet z rurami grzejnika na wierzchu.
Z całego serca Ci tego życzę, żyj i pozwól żyć innym.


55 komentarzy:

  1. Ostatnio pisałam o tym u siebie. Ludzie hejtując podnoszą swoją samoocenę. Być może nie jedt nawet tak, że ktoś Cię nie lubi. Może ten anonim czegoś zazdrości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reguły nie lubi się tych, którym się czegoś zazdrości. Masz 100% racji. Zmykam czytać Twój wpis, jestem bardzo ciekawa jak Ty to widzisz :)

      Usuń
    2. Dario i sami prowadzący blog muszą uważać ,żeby czegoś nie palnąć,a zdarzają się tacy.Więc obie strony to obowiązuje.

      Usuń
    3. Dokładnie, dlatego skoro wiesz czyj blog czytasz to miej na tyle kultury, żeby się nie wypowiadać, a jeśli wypowiadasz to przedstaw się ładnie.
      A tak poza tym blog to nie jest gazeta, to nie jest telewizja, to miejsce, gdzie wyrażasz własne zdanie w swoim miejscu i jedyne reguły jakie Cię obowiązują to Twoje własne. Póki nie nie obrażasz nikogo jawnie i nie naruszasz czyjejś wolności, to wolno Ci. Sami gromko optujemy za tolerancją i nieskrępowanym wyrażaniem myśli, więc czemu blogerzy mają stosować cenzurę, skoro nie są wpływowymi obywatelami?

      Usuń
    4. To dlaczego tu jest opcja anonimowy?

      Usuń
    5. Bo zapraszam wszystkich i pozostawiam Ci wybór.

      Usuń
  2. Świetnie napisane. Tak jak napisała Daria ludzie wyśmiewając się z innych, krytykując ich, obgadując podnoszą własną samoocenę. Z drugiej strony gdzieś na jakimś blogu kiedyś czytałam, że jednym z wyznaczników popularności w sieci są hejterzy. Kochana jesteś popularna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że to dzięki tym, których tak drażnię :D

      Usuń
  3. Asiu bądź poza tym! Jeśli ktoś nie umie wyrazić odmiennego zadania inaczej niż tylko obrażając, nie jest godnym rozmówcą tak inteligentnej kobiety jak TY. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Smutne bo prawdziwe, ale trzeba być ponad to i robić swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety matki ,które zostają w domach z dziećmi są źle odbierane przez społeczeństwo.Nie są doceniane nawet przez nasze władze. A jak jedna się przyzna,że jej z tym dobrze to od razu leń.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chodzi o to ,że jeżeli Ty mówisz innym,że chcesz zająć się rodziną i domem to ludzie chcą człowieka skreślić.A przecież to jest twoja prywatna sprawa a ludziom nic do tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że to po prostu to bardzo nieszczęśliwe kobiety: wieczne narzeczone, których facet nie chce poślubić, niespełnione w związku singielki, a może żony, które męża widują raz na tydzień jak wraca podchmielony z imprezy, zgryźliwe, stetryczałe, niezadowolone z siebie i z życia. Ludzie szczęśliwi, którzy mają swoje życie nie zajmują się anonimowym ulewaniem żółci.

      Usuń
    2. Dla mnie osobiście męczący jest już ten spór matek,które są w domu i matek pracujących o "lepszość", licytowanie się na wartości i sens życia. Wyścig szczurów.

      Usuń
  7. Blog jest po to ,żeby wyrazić swoją opinię,ale z kulturą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sugerujesz, że moje posty są niekulturalne :D ?

      Usuń
  8. Nie ,komentujący.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świat powariował. Serio szkoda byłoby mi czasu na odwiedzanie i czytanie blogów, tylko po to by przyczepić się do jakiejś pierdoły. Sama nie zawsze się z Tobą Asiu, we wszystkim ślepo zgadzam (co z resztą kulturalnie zaznaczam), ale to nie powód by pluć od razu jadem. Ile ludzi, tyle opini...zastanawia mnie czy ''hejterom'' nie szkoda czasu na takie bezsensowne gadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby nudno gdyby każdy miał takie same opinie i poglądy, prawda? :)

      Usuń
    2. Pewnie, że byłoby nudno. W życiu staram się kierować zasadą ''Żyj i pozwól żyć'', a ludzie potarfią się przyczepić dosłownie do wszystkiego. Tylko po co im to? Lepiej im wtedy na duszy, gdy komuś dosrają (sorry za wyrażenie)? Pozdrawiam

      Usuń
  10. Takie rury to fajna sprawa ;) Można ozdobić je na tysiąc sposobów i będzie fajny wystrój, a zimą można przyłożyć do nich łapki i już jest ciepło. Teraz tak na serio ;) Ludzie komentują i niekoniecznie muszą zgadzać się z Tobą na jakiś temat. Fakt! Jednak pokażmy, że jesteśmy społeczeństwem z kulturą i potrafimy rozmawiać, a nie wylewać swoje żale i niepowodzenia na innych. Asia gratuluję podejścia do własnej osoby, bo niejeden już dawno by się poddał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Są tacy przez blogi,facebooki koloryzują swoje życie,ludzie zazdroszczą,a jak pojawiają się problemy to szybko je usuwają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa no tak, czyli to wina tych co im się wiedzie. Pachnie mi to rewolucją i typowym polskim myśleniem. Ja tam się cieszę jak komuś się wiedzie i staram się dążyć do czegoś lepszego, a Ty jak chcesz to módl się żeby sąsiadowi zdjechla krowa, zamiast kupić sobie własną.

      Usuń
  12. Moja droga osobiście znam takich ludzi. W życiu wirtualnym jacy to szczęśliwi,a w życiu realnym to wszyscy wiedzą jak jest.Więc czego tu zazdrościć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że życie wirtualne nie zawsze ma dużo wspólnego z realem.

      Usuń
    2. Dokładnie, prosto jest przychodzić do mnie i anonimowo, bez cywilnej odwagi gadać pierdoły. Tak wygląda życie wirtualne, ciekawe jak Ci wszyscy biedni nieszczęśnicy radzą sobie w życiu realnym, skoro tracą swój cenny czas, by oglądać moje rury na nowym mieszkaniu. Tak czy siak, nie wiem kogo znasz wirtualnie i realnie zarazem, ale to muszą być Ci niezwykle bliskie osoby, skoro wiesz czy są szczęśliwe czy nie. Zdobądź się na odwagę i przy najbliższej okazji powiedz znajomej czy znajomemu co myślisz o tym, że kłamią w sieci i przedstawiają swoje życie zupełnie innym niż ono jest. Lepiej pogadać w cztery oczy niż przychodzić tutaj do mnie i skupiać uwagę na zupełnie zwykłych postach. Ja nawet nie jestem kontrowersyjna. Nie żal Ci czasu?

      Usuń
  13. Ja tylko wyraziłam swoją opinię,że do końca się z Tobą zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ps.Przepraszam,nie do końca.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Filiżanką kawy dlaczego tak się tym przejmujesz co ludzie piszą i dlaczego się tłumaczysz z własnych wyborów? To jest Twoje życie i ich to nie powinno interesować. Dać ludziom to do zrozumienia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zupełnie nie rozumiem zostawiania negatywnych i obraźliwych komentarzy. Szkoda czasu na takie sprawy :)
    Co innego wyrażenie swojej odmiennej opinii, konstruktywna i grzeczna krytyka, ale zwykły hejt jak dla mnie jest bez sensu. Zgadzam się z Tobą, że to chyba bardzo smutni i nieszczęśliwi ludzie piszą takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tez nie rozumiem i nie zrozumiem nigdy hejterow ale mam podobne odczucia co do ich osoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nic nie pisała . Zazdrość? Jeszcze pomyślą,że to autorka ma problem i ona chce się dowartościować bo wg ich czego tu zazdrościć? Dlatego nie tłumaczyć przed innymi bo jeszcze bardziej będą gadać/pisać.

      Usuń
    2. I bardzo dobrze! Zazdrość to najpodlejsza z cech i lepiej, żeby nikt nikomu nie zazdrościł, bo z zazdrości można w łyżce wody utopić. Mnie nie ma czego zazdrościć i wolę, żeby serdeczni anonimowi myśleli, że chcę się dowartościować niż żeby tu zaglądali po to by choć na chwilę pozbyć się poczucia nieszczęścia i niezadowolenia. Ktokolwiek kto tu przychodzi i anonimowo zostawia żenujący komentarz świadczy tylko o sobie- na szczęście, ale wolałabym żeby tego typu ludzie mimo wszystko tutaj nie zaglądali.

      Usuń
  18. Niektórzy ludzie mają dziwne sposoby na podbudowanie własnego ego. Nie rozumiem szczególnie tych, którym własne życie się nie podoba, ale zamiast zrobić coś z tym, to wolą naubliżać drugiej osobie.. Ja mam źle, to niech ktoś ma tak samo... Mi jest przykro, to niech będzie i jemu... Ach szkoda na takich ludzi nerwów... Grunt to robić to, co sprawia Nam satysfakcję i czerpać z tego radość.. Czasem taki jad, potrafi zepsuć humor....ale na szczęście po jakimś czasie mija, a ta osoba dalej pozostaje w swoim smutnym świecie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta tu poszło o ten post. Bo niektórzy go nie zrozumieli.Jedna Pani zarzuciła autorce,że obraża matki pracujące,dotknęło ją to,a autorka nie miała nic złego na myśli,nie chciała ,żeby tak wyszło.

      Usuń
  19. Anonimowe hejty były i będą. Szkoda, że ludzie w relacjach na żywo nie są już tacy mocni i twardzi. Pamiętaj! Co Cię nie zabije to wzmocni... :D melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja tego po prostu nie rozumie... jak smutne i pozbawione wartosci musi byc zycie osob, ktore wypisuja takie glupoty dla np. jak napisalas "pozbycia sie zolci".. nie rozumiem.
    Buziaki dla Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla wielu ludzi obrabianie innym tyłka jest dużo łatwiejsze niż dbanie o własne szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  22. Widzę, że Ci za skórę zaleziono. Chyba zmora każdego blogera. Cóż. Zauważyłam, że te złośliwe komentarze zawsze są anonimowe. Kiedyś ktoś mi napisał - ale brzydkie dziecko - zagotowałam się - oj mocno - ale teraz po prostu kasuję i mam to gdzieś. Są ludzie, którzy zamiast krwi mają kwas, którzy sieją tylko spustoszenie zostawiając smród. Są. Trudno. Zlej i rób swoje!
    Pozdrawiam ciepło :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci nie wszystkim muszą się podobać,ale żeby takie rzeczy pisać?

      Usuń
    2. Bo anonimowo pisze się bzdury i niewybredne a wredne uwagi. Zgorzkniali tchórze znaleźli sobie ujście do upuszczenia jadu w Internecie. Tak jest najprościej. Gdy mnie się coś nie podoba to mówię wprost lub zostawiam dla siebie, a ocenianie dzieci po wyglądzie i zostawianie takich komentarzy pachnie mi gimbaza. Cóż można powiedzieć, frustracje wygodnie jest przenieść na kogoś innego, a jeśli już ten ktoś jest szczęśliwszy, bogatszy, ładniejszy czy mądrzejszy... Wtedy dopiero przelewa się czara takiego frustrata.

      Usuń
    3. Z filiżanka kawy-żadna matka nie chce by jej dziecko obrażano czy w internecie czy w realu. Dla niej dziecko zawsze będzie najpiękniejsze.

      Usuń
    4. O to że nie każdy musi się rozpływać nad dzieckiem,ale to nie wcale chodzi ,że każdy ma je obrażać,a takiej matce jest przykro.

      Usuń
    5. Ale czemu kierujesz te słowa do mnie? Nie pojmuję tego wtrącenia po prostu...

      Usuń
  23. Takie to smutne... Nie rozumiem tego, i wiesz co? Nawet nie chcę. Ludzie potrafią być naprawdę paskudni, i już się przestałam zastanawiać nad tym, skąd to się bierze...

    OdpowiedzUsuń
  24. A jeszcze jedno najważniejsze,żeby to Ona akceptowała swoje takie jakie ono jest.

    OdpowiedzUsuń
  25. Spotkałam się kilka razy z tym, że mój komentarz, który był szczery został odebrany jako hejt tylko dlatego, że nie był po myśli autorki, choć nikogo nie obrażał. Napisałam, co myślałam i tyle, a potem musiałam odpowiadać na wyjaśnienia, tłumaczenia albo hejt ze strony innych czytelników. Myślę, że trzeba wykazać się dużą ilością zrozumienia i cierpliwości czytając komentarze, bo tekst stanowi jedynie kilka procent przekazu, reszta to sygnały niewerbalne, które diametralnie zmieniają sens i odbiór wypowiadanych słów. Czasami nawet niechcący można kogoś urazić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To idzie w idzie w dwie strony, ja też komunikuje bez możliwości użycia komunikacji niewerbalnej, która stanowi 70% wypowiedzi.
      I najważniejsze, komentowalas jako anonim? Czy ze swojego konta?

      Usuń
  26. A czego Ci wielce mają wszyscy zazdrościć? Nie Ty jedyna założyłaś rodzinę. A może Ty uważasz się za lepszą od innych? Mała Mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nikomu nic nie zazdroszczę,przeciwnie. Bo to wszystko mam.Mała Mi.

      Usuń
    2. To bardzo pięknie, pochwalam.

      Usuń
  27. Pisząc bloga chyba ma się tą świadomość,że blog to nie tylko ochy i achy,ale to także krytyka,nie wszystkim ludziom będziemy się podobać i nie każdy będzie się z nami zgadzał,ale to wcale nie znaczy,że mamy się wzajemnie obrażać.Każdy z nas jest inny i każdy ma inne poglądy,które też trzeba uszanować.Ula.

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.