8/28/2015

Jak być szczęśliwym? Cztery, proste kroki.

       W zasadzie powinnam zatytułować ten post "Jak być zadowolonym z życia", ale pozostańmy przy bardziej wyrazistej emocji.
       Jestem zdania, że szczęście, poczucie szczęścia, zadowolenia można sobie, a nawet powinno się sobie, wypracować. Szczęście nie spada z nieba, a jeśli spada to w postaci nieokiełznanej fortuny lub sławnego i bogatego kochanka lub jeszcze innych rzeczy nie do końca łatwych do osiągnięcia. Kluczem do codziennej radości jest przede wszystkim dostrzeganie powodów do szczęścia w rzeczach drobnych. Czekanie na wygranie w totka i wiara w to, że wtedy poczuje się szczęście, jest czczą mrzonką. Jeśli jesteś zgorzkniała/y nawet dozgonna miłość Brada Pitta nie odmieni Twojego zapatrywania na życie i ciągle będziesz miał/a niedosyt szczęścia, ciągle będzie Ci mało.
       Radość z własnego życia jest konieczna do tego, żeby w ogóle chcieć żyć. Nieustanne poczucie braku, niedosytu i ciągła żądza czegoś więcej trawi od środka. Nie mam tutaj na myśli żądzy wiedzy motywującej nas do ciągłego samorozwoju czy żądzy bycia lepszym, mam na myśli zupełnie negatywne, czcze pragnienia i niedosyty, które nie do końca są od nas zależne, a skutecznie psują humor i niszczą poczucie zadowolenia.
       Co więc zrobić, by wyzbyć się zgorzkniałości i poczuć radość na myśl o porannej kawie czy spacerze z mężem i córką na plac zabaw?
       Przestań się porównywać. Zawsze znajdzie się ktoś ładniejszy od Ciebie, bogatszy, mądrzejszy, z lepszym stanowiskiem czy statusem społecznym. Nigdy nie będziesz miała długich nóg Anki czy naturalnie pięknych, falowanych włosów Magdy, masz za to przepiękne oczy i świetny dekolt, być może masz też super faceta, który ani w Ance ani w Magdzie nie widzi nic nadzwyczajnego. Podoba Ci się auto Twojego znajomego, a może nowy model telefonu koleżanki, myślisz, że wszystko by się odmieniło, gdybyś to miał/a. Siądź i pomyśl na spokojnie jak długo odczuwałabyś ów "nabyte" szczęście, jeśli byś w końcu kupiła sobie to auto czy telefon. Jak długo potrwa fascynacja nową rzeczą i jak szybko zniknie, pozostawiając Cię z Twoją zgorzkniałością i ciągłym niedosytem? Nowy telefon nie sprawi, że poradzisz sobie z tym co jest prawdziwą przyczyną Twojego smutku i rozgoryczenia.
       Przestań zazdrościć. Motywująca zazdrość jest fajna. Jeśli zdrowo zazdrościsz, zaczynasz pracować i sumiennie dążysz do obranych celów, do tego by więcej umieć, więcej wiedzieć, być lepszym, szybciej awansować, schudnąć itd., itp. Najgorszy rodzaj zazdrości to ten, który trawi Cię od środka, sprawia, że zaczynasz nie lubić i nienawidzić ludzi, którzy w Twoim mniemaniu mają lepiej od Ciebie. Powoli dochodzisz do wniosku, że swoją sytuację zawdzięczają temu, że kradną, albo mieli operacje plastyczne lub tylko udają, że im się układa. Przekonujesz siebie, że nie zasługują na szczęście, które ich spotkało, życzysz im źle, robiąc sobie i wszystkim naokoło wielką krzywdę. Zazdrość to jeden z grzechów głównych, nie bez przyczyny.
       Skup się na pozytywach. Każdy z nas ma milion powodów do szczęścia: Pani na kasie, która obsługuje Cię w hipermarkecie, lekarz pediatra Twojego dziecka, nauczycielka chemii, fryzjerka z małego salonu obok i Ty. Powodem do szczęścia powinien być drobiazg, który choć trochę rozjaśnia ponury dzień. Każdy z nas ma problemy, każdy choruje, jedni mają lżej inni ciężej, ale to nie oznacza, że Ci co mają ciężej, paradoksalnie, nie są i nie mogą być szczęśliwsi. Wkurza mnie, że nie mogę znaleźć godnej pracy, wkurza mnie, że nie stać nas na własne mieszkanie, ale co z tego, skoro mam wymarzoną, najlepszą córkę i męża (to przecież jest prawdziwy dom), cudownych rodziców, w których mam oparcie i co by się nie stało, mogę do nich wrócić na garnuszek, bo ten garnuszek dla mnie i mojej rodziny choćby nie wiem co, zawsze się znajdzie. Co z tego, że nie mam pracy, dziś jej nie mam, ale to nie znaczy, że jutro nie znajdę. Kocham moje życie: gotowanie obiadów, zajadanie pysznych deserów, które sama przyrządzam, kawę z naszego wyczekanego ekspresu, wycieczki rowerowe z rodziną, spacery na przepiękne uroczysko w okolicy. Nikt nie ma lepszego życie niż moje, nikt nie ma lepszego życia niż Twoje.
       Skup się na drobiazgach. Szczęście to nie jest fortuna w sejfie, to nie jest stanowisko znanej na całej województwo sędziny, to nie willa o powierzchni kilometra kwadratowego. Szczęście to zapach chleba, śmiech Twojego dziecka, rodzinne układanie puzzli czy granie w Monopol, szczęście to posuwanie się naprzód w swojej pasji, to zdobywanie wiedzy, to spotkanie z najlepszą koleżanką, kieliszek czerwonego wina wypity z mężem wieczorem przed ulubionym filmem. Jeśli zaczniesz się cieszyć z nowego ciuszka upolowanego w lumpeksie, przestaniesz myśleć, że nie stać Cię na tą śliczną bluzkę z Mango. Bluzkę z Mango każdy może kupić, ale taki płaszczyk jak Ty wczoraj upolowałaś w sh, znalazłaś tylko Ty i tylko Ty będziesz w nim chodzić po mieście.

A to mój mały powód do szczęścia:
kawa


25 komentarzy:

pat selene pisze...

cudowne rady , to cos ni9esamowitego cieszyc z takich małych i błachych spraw , czerpmy zycie garsciami i takie jakim jest
http://happinessismytarget.blogspot.com/

Notoryczna Debiutantka pisze...

Szczęśliwym jest nie ten, który dużo ma, lecz ten, który cieszy się z małych rzeczy. Bardzo mądry post, zgadzam się z nim w stu procentach. Super nowy samochód, czy wypasiony telefon nie dają ani grama szczęścia, bo za chwilę wychodzi nowy model i znowu to ukłucie, że mogłem poczekać, za te same pieniądze miałbym coś lepszego. Stoisz w zakorkowanym mieście, w swoim super nowym samochodzie i przeklinasz cały świat, ile szczęścia w takim momencie daje stary rower, kiedy spokojnie mijasz z uśmiechem cały ten korek. Każdego dnia spotyka nas tyle wspaniałych powodów do uśmiechu, tyle cudownych, małych radości, tak wiele promieni szczęścia. Wystarczy tylko szeroko otworzyć oczy. Tak dobrze śpiewa Sylwia Grzeszczak: " Cieszmy się z małych rzeczy, wzór na szczęście w nich zapisany jest." :)

Z filiżanką kawy pisze...

Dziękuję z całego serca za ten komentarz.
Pozdrawiam ciepło.

Daria Jóźwicka pisze...

Mój jeden powód do szczęścia mówi do mnie "Mamo!", a drugi "Żono!" :-) Dzięki nim moje życie jest szczęśliwe :-)

Matko Zabawko pisze...

Przestać zazdrościć - trudna sprawa :/ w szczególności od czasu, gdy regularnie czytam blogi...te wnętrza, ubrania, uroda, wycieczki, a przecież to nie jest takie ważne w życiu. Nie jest wyznacznikiem szczęścia, a bardzo często o tym zapominam.
Przypinam sobie ten post, żeby zaglądać do niego raz na jakiś czas i przypominać sobie te mądre słowa.

madame b pisze...

Szczęście to stan umysłu, a nie stan konta :) Najważniejsze by cieszyć się z drobnych rzeczy i nie stać w miejscu. Dlatego zgadzam się z Twoim postem w 100%
PS. Cieszy mnie ogromnie, że taką przyjemność dają Ci spacery na uroczysko :)

mama na pełny etat H&O pisze...

Trafne rady, niestety widzę wokół wiele nieszczęśliwych,pesymistycznych osób. A szkoda bo tak wiele piękna i dobra ich omija...Ja, na szczęście, jestem szczęśliwa:D

Z filiżanką kawy pisze...

Jest fantastyczne! Dziękuję :*

Katarzyna Balbierz - MaaMaa BaalBinkaa pisze...

Masz całkowitą rację. Ja staram się patrzeć na świat przez różowe okulary chociaż czasami potrafią spaść mi z nosa ;)

Z filiżanką kawy pisze...

Każdemu spadają, to naturalne, chociaż ciężko mi w to uwierzyć jeśli chodzi o Ciebie. Przed chwilą czytałam Twój post (LBA)- jesteś nadzwyczajnie ciepłą i pozytywną osobą.

Z filiżanką kawy pisze...

Urody to na pewno nie masz komu zazdrościć, a cała reszta cieszy bardziej jeśli jest wyczekana i w jakiś sposób zdobyta. Każdy z nas ma etap rozgoryczenia, ważne, że jesteś tego świadoma. I mam dla Ciebie radę (z własnego doświadczenia): nie wchodź na te blogi, które sprawiają, że odczuwasz jakieś braki czy zawód związany ze swoim życiem.

Anonimowy pisze...

Ja niestety mam tendencje do porownywania, ale Twoj post sklania do refleksji i jest jak dla mnie bardzo trafiony. Jestem ostatnio przytloczona nadmiarem obowiazkow i zwiazanych z tym stresujacych sytuacji. Zastanawiam sie co powinnam zmienic by poczuc sie szczesliwa. Okazuje sie ze po pierwsze powinnam zmienic swoje myslenie by odnalezc sie w zaistnialej sytuacji i nie zwariowac. Pozdrawiam Magda

Eli Milamalim pisze...

To jest to, a to szczęście przenosi się na innych i kolejnych i następnych!

Maluch w Domu pisze...

Amen

Katarzyna Balbierz - MaaMaa BaalBinkaa pisze...

Nie zawsze tak było :) Kiedyś mogłabym nazwać się okropną pesymistką ale macierzyństwo zmieniło mnie w wielką optymistkę :)

zwariowana artystka pisze...

"Kluczem do codziennej radości jest przede wszystkim dostrzeganie powodów do szczęścia w rzeczach drobnych" Wspaniała myśl. Moi znajomi często podkreślają, że kiedy ze mną rozmawiają, nie mogą się nudzić. Niby nie robię nic szczególnego, niby nie mam niesamowitych przeżyć. Po prostu potrafię zauważyć to, na co oni wgl nie zwracają uwagi. A szkoda...
Genialny wpis! Bardzo motywujący - daje do myślenia!

design-design.weebly.com
http://mysia-gotuje.blogspot.com/

www. wkawiarence.pl pisze...

Napisałas - Przestań się porównywac - tak to z czasem przychodzi, uczymy sie wraz z wiekiem. Mi to przyszło samo, ale trochę na to czekałam :) ale teraz czuje się wolna, jak nigdy wcześniej, a i przez to szczęśliwsza

Magdallena M pisze...

Codziennie staram się dostrzegać piękne chwile :)
"Szczęście jest czymś co przychodzi pod wieloma postaciami..."

Joanna Wojciechowski pisze...

To wszystko jest niby tak proste a czasem tak trudne do wykonania :)
Mi to różnie wychodzi. Czasem udaje mi się żyć według tych zasad i wtedy faktycznie jestem szczęśliwa, ale bywają małe dołki, kiedy zapominam o tym, co ważne... Chyba jednak więcej jest tych szczęśliwch chwil :)

Ewiczka pisze...

Niestety wiele jest ludzi na tym świecie, którzy w dobrach materialnych upatrują swojego szczęścia, a nie o to przecież chodzi.

Iza Damsé pisze...

Asia- kocham Cię za ten wpis :) Ja bym dodałą jeszcze pkt. piąty- jak już koniecznie nie rusza Cię żaden z powyższych to zacznij działać- tylko działaniem możesz spełnić sowje marzenia, przbliżyć szczęście i żyć na swój sposób, a marudzenie i zazdrość nie pomogą w osiągnięciu celu :)
Szczęście to zapach chleba, ciuszek z lumpeksu, to rodzina. Nawet nie wiesz jak mi to jest bliskie. Ja czuję szczęście, gdy kroję warzywa na sałatkę czy leczo, gdy odmierzam składniki do niedzielnego ciasta to o wiele bardziej ekscytujące niż wykwintny obiad w drogiej restauracji. Czuję szczęście, gdy wychodzę z lumpka z całą siatą ciuchów za 10 czy 20 zł. I to nie tylko dlatego, ze w siecióce nie miałabym nawet pół ciucha, ale że mam tyle, za niewiele i to takich rzeczy, których nie ma nikt. Szczęście to rodzina (która czasem wkurza i mamy dość), ale jednak to nasze najbliższe osoby. Kiedyś wyjeżdżając na wakacje tęskniłam po dniu czy dwóch, teraz mogę jechac gdziekolwiek, na jakkolwiek długo- dom zabieram ze sobą.
:*

calareszta.pl pisze...

Pozytywy i drobiazgi to moje recepty. Lepiej się żyje, kiedy umiesz cieszyć się z bzdur i szczęściem napawa Cię nawet widok tulipana w wazonie. Pozytywne nastawienie daję wiarę, że wszystko przecież zawsze jakoś się układa, choć początkowo wydaje się tragiczne.

Kamil pisze...

Niby wszystko takie proste.
Niby wszystkie te punkty rozumiemy.
Ale ile czasu musi upłynąć, aby umiejętnie wprowadzić je w życie:)
To jest ciężki kawałek chleba:)

Z filiżanką kawy pisze...

Przepiękne słowa, wymarzone podejście do życia! A Twój piąty punkt rzeczywiście do dodania do mojej listy :).

Aldona Pawlak pisze...

Ostatnio przygniotły mnie problemy, ciągle o ich rozmyślałam, co pogarszało mój nastrój. Wyszłam z córką na spacer i doznałam olśnienia: tyle piękna jest wokół, ja się zamartwiam, a czasu nie cofnę i pewnych rzeczy zmienić nie jestem w stanie. Czy to znaczy, że mam się zamartwiać do końca życia? Nie. Mam iść do przodu i starać się radzić sobie jak najlepiej. A teraz uciekają mi tak piękne chwile na smutku. Otworzyłam oczy i zaczęłam cieszyć się drobiazgami. Np. piękną jesienią, którą sfotografowałam, wspólną spokojną chwilą z dzieckiem, czasem spędzonym z mężem i przytuleniem. Powiem szczerze, poczułam się lżej. Po czym trafiłam na ten post i muszę przyznać, ze w pełni odzwierciedla moje przemyślenia i ma podobny do nich przekaz.

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger