Trzy słowa

wtorek, sierpnia 04, 2015
Kiedy blogowa bratnia dusza organizuje wyzwanie, nie można nie wziąć w nim udziału. Biorę więc i ja i serwuję dla Was post, który kojarzy mi się ze słowem CRAZY.




Crazy w języku angielskim oznacza szalony, zwariowany, ale mnie to słowo kojarzy się jedynie z Britney Spears, o której pamiętają tylko ludzie urodzeni w latach 80-tych... no i ewentualnie ich rodzice. Muszę więc wyjaśnić dlaczego to słowo kojarzy mi się z tą Panią: a no dlatego, że panna Spears poczyniła bardzo znaną pod koniec lat 90-tych piosenkę pod tym tytułem.
Idąc dalej typ tropem przypomniała mi się moja młodość. Czy była ona crazy? Pewnie, że była! Nie jestem typem ryzykantki, nie kręci mnie brawurowa jazda autem, skoki na bungee, ze spadochronu czy inne rozrywki, które mogą zapewnić mi sławę w programie "1000 najgłupszych sposobów na śmierć". Nie potępiam w żaden sposób takich rozrywek, ale ja z nich nie korzystam, nie korzystałam i sądzę, że już raczej nie skorzystam.
Jestem jednak osobą wesołą, uwielbiam chodzić na imprezy i tańczyć do utraty tchu, lubię się śmiać i wygłupiać. Często wpadałyśmy z koleżankami na zwariowane pomysły i realizowałyśmy je, po prostu dla hecy. Pamiętam jak któregoś dnia poszłyśmy do szkoły z żelowymi maskami na oczach, doszłyśmy z prawie odmrożonymi twarzami i troszkę na oślep, ale miny ludzi, którzy nas mijali, były bezcenne. Nie był to jakiś nadzwyczajny wyczyn, bo nie była to ani zatłoczona ulica ani godziny szczytu, ale jednak było to crazy. Przynajmniej dla mnie :).
Jako nastolatki wpadałyśmy na różne szalone pomysły, wiele z nich zrealizowałyśmy. Do tej pory zdarza mi się robić zwariowane rzeczy, mam dystans do siebie i potrafię się z siebie śmiać, ale zdecydowanie jest jestem typem ryzykantki i nawet rowerem boję się wjechać na ulicę jeśli nie jedzie ze mną mąż.
Na koniec zabawa dla wytrwałych: tańczę, a która to ja -  odgadnijcie ;).

11 komentarzy:

  1. Padłam! Te maski na prawdę były crazy aż chciałoby się zobaczyć miny przechodniów :) Britney oczywiście znam - była moją wielką idolką dawno temu :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez nie jestem typem ryzykantki choć czasem ta dAWKA ADRENALINY NAM W ŻYCIU POTRZEBNA

    OdpowiedzUsuń
  3. Rocznik '97 i pamiętam "starą" Britney Spears. Uwielbiam jej starsze piosenki i słucham ich do dziś (dosłownie) "Crazy" "Lucky" "toxic" "oops i did it again". Nie podobają mi się natomiast jej najnowsze...
    haha, też bym chciała widzieć miny ludzi, którzy przechodzili koło Ciebie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Dzieli nas 9 lat, a mimo wszystko słuchałyśmy jej obie. Widocznie nie była taka zła, bo rzeczywiście długo się utrzymywała i przecież nie tak dawno powróciła z rewelacyjnym "Scream & Shout". Chyba pora przestać ją demonizować :)

      Usuń
  4. Takie małe spontaniczne akcje to rzeczy, które naprawdę się potem pamięta :D aż mi się teraz przypomniało, jak kiedyś z siostrą i koleżankami wyniosłyśmy stół ogrodowy na ulicę i tam sobie jadłyśmy kiełbaski o trzeciej w nocy xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że byśmy się dogadały :). Dla takich chwil właśnie się żyje: małe radości, wygłupy bez wybijania ludziom szyb i pisania po świeżo otynkowanych domach, coś co będzie się wspominało z uśmiechem a nie nutą zażenowania. Chętnie bym te kiełbaski z Wami spałaszowała w takiej aranżacji :).

      Usuń
    2. Było świetnie ;D haha.
      Spontaniczne akcje, które nikomu nie wyrządzają krzywdy, właśnie, samo najlepsze! Pozytywnych ludzi nigdy za wiele ;)

      Usuń
  5. Maski żelowe? Chciałabym to widzieć :-) A na razie widzę Pink :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę Cię;) Jesteś w tej różowej sexy kiecce;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też pamiętam Britney. Miałam nawet jej plakaty nad łóżkiem. Mimo, że jestem ostatnim 89 zacnym rocznikiem lat 80.

    OdpowiedzUsuń
  8. HAHAHA!!!Motyw z maskami żelowymi bossski:) Sukienka bardzo tego, no...sam sex ;)

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.