Domowy syrop na problemy z gardłem

     Jakiś czas temu Melania dostała kaszlu: suchego, nieintensywnego, ale uporczywego. Kasłała rzadko i nigdy w nocy, ale kaszel nie ustępował, pomimo regularnego stosowania syropu z czosnku. Postanowiłam więc pójść z nią do pediatry, która potwierdziła, że gardło rzeczywiście jest zaczerwienione, ale nic poza tym złego z córą się nie działo. Porozmawiałyśmy chwilę o moich sposobach leczenia i Pani doktor (rewelacyjna kobieta, starszej daty) poleciła mi wypróbować inny syropek, który w tym wypadku może okazać się skuteczniejszy.
     Syrop pomógł, a jego nieocenioną wręcz zaletą jest smak, który zaakceptuje większość dzieci. Syrop nie pali gardełka jak ten domowy, czosnkowy na odporność i ma przyjemny kwaskowo-słodkawy, korzenny smak.

Składniki:
około 5 cm korzenia imbiru
sok z 5 cytryn
miód (ja dałam mniej więcej tyle samo co udało mi się wycisnąć soku z cytryny)
3-4 laski cynamonu
pół łyzeczki pieprzu cayenne (wersja dla odważnych, ja póki co pominęłam, ale następnym razem będę robić wersję hard:))

Starannie wyciskamy sok z cytryn, uważając na pestki. Obieramy spory kawałek imbiru, kroimy w plasterki i wrzucamy do słoika wraz z laskami cynamonu. Wszystko zalewamy sokiem z cytryny i taką samą ilością prawdziwego miodu. Odstawiamy w ciemnie miejsce, czekamy jeden dzień, aż wszystkie składniki dobrze się połączą.
W wersji dla odważnych dodajemy pieprz cayenne, ale pamiętajcie, że imbir sam w sobie jest bardzo ostry i jeśli syrop ma być podawany dzieciom, to lepiej nie przesadzać :).

Podczas przeziębienia podajemy 3 łyżki dziennie, a zapobiegawczo, dla wzmocnienia odporności- jedną.

Uwaga! Ja swojego syropu nie trzymałam w lodówce, tylko w szafce kuchennej. Bez najmniejszej zmiany smaku/konsystencji itp.służył nam ponad dwa tygodnie, dopóki się nie skończył.

22 komentarze:

  1. ciekawa receptura, nie znałam jej wcześniej. Mam co rusz problem z gardłem, a dokładnie z krtanią i zauważyłam, ze dzieci również odziedziczyły po mnie tendencje do choroby gardła. Może i wypróbuję Twój syropek, tylko musze do posmaku imbiru się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl sobie, że moja czteroletnia córa pije dzielnie wszystkie moje syropki i daje rade. Z czterolatką przegrasz? ;)
      A tak na poważnie: uważam, że w naszych czasach trzeba robić wszystko, żeby tylko uniknąć aptecznej chemii. Zawsze możesz dodać mniej imbiru. Dla mnie też kiedyś był za ostry, a teraz jak łapie mnie coś to potrafię po prostu jego kawałek zjeść na surowo. Pomaga od razu.

      Usuń
  2. Pyszny przepis i co najważniejsze, bez czosnku. Muszę go sobie zapisać w pamięci, choć wolałbym, żeby się nie przydał. PS. No i jak tam mieszka się Wam w Łodzi? Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpukać, ale póki co fantastycznie. Mieszkamy w rewelacyjnej lokalizacji: mamy dwa kroki do kościoła, dwa kroki do sklepów (i to jakie sobie zamarzysz: Lidl, Pepco, Tesco, Biedornka), dwa kroki na pocztę, na targ i na łono natury Uroczyska. Myślę, że jak przyjdzie nam się kiedyś wyprowadzać to będzie nam bardzo żal.
      Dzięki temu, że to duże miasto nie odczuwamy tej strasznej samotności, która serwował nam Żywiec. Nawet jeśli nie mamy się kimś spotkać (choć dzięki blogowaniu na start mieliśmy tutaj zawiązane znajomości) to jest tyle rzeczy do robienia i nie trzeba przy tym tracić pieniędzy. Dla takiej nuklearnej rodziny jak my to super rozwiązanie. Także cieszymy się tymi aspektami, ale wciąż nie wiemy czy to Łódź okaże się naszym miejscem docelowym.

      Usuń
  3. Ciekawy pomysł!!! My na gardziełko herbatke rumiankową pijemy - moje gardło wyleczyła z niejednej anginy i zagoiła w trybie przyspieszonym po wycięciu migdałków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta Twoja Melcia, to jakiś ewenement w przyrodzie. Moje nawet nie powąchają takich syropów. Ale fakt, że nie ma czosnku i cebuli może ich przekona :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam cynamon, mam miód, muszę kupić imbir (znowu) tylko czy ten syrop przyda się zapobiegawczo, czy lepiej poczekać na kaszel? Aktualnie wszyscy zdrowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapobiegawczo również. Wtedy łyżka dziennie wystarczy. Jeżeli jest kaszel to trzy :)

      Usuń
  6. Zapisuję do swojej domowej apteczki nie znałam

    OdpowiedzUsuń
  7. Spróbuję go dziś zrobić. Mój sprawdzony z czosnkiem 'przejadł się' chłopcom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę wypróbować :-) lubię takie naturalne specyfiki :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. O muszę wypróbować, bo gardło daje mi w kość już drugi tydzień, a przy karmieniu stosuję tylko te naturalne leki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno skorzystam! ;) Dzięki, bo przypomniałaś mi, że kiedyś mama robiła nam syrop na kaszel z buraka. Przyda się teraz mojej Mai ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Weronika jak jest chora to z trudem lekarstwo wypije i to po namowach , jakaś masakra .
    Profilaktycznie by coś pilanie ma szans ,wszystkie sposoby wyczerpałam :-(

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki domowy syrop jest zdecydowanie tańszy od tych aptecznych i równie skuteczny. Na pewno skorzystam z tego przepisu.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam o takim syropku. Spróbuje przygotować i będziemy pić po łyżeczce na wzmocnienie odporności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest naprawdę smaczny, zawsze można też dodawać go do letniej herbatki :)

      Usuń
  14. bardzo fajny przepis! zrobię sobie taki i będę używać w ramach wzmacniania odporności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znałam tego przepisu i wielka szkoda że niestety u Kinii nie mogę go wypróbować bo jest uczulona na cytrynę. :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Proszę pod żadnym pozorem nie dodawać ostrego pieprzu do tego typu syropu. Pani lekarz, to chyba z tych które uważają, że "jak piecze, to odkaża". Taki pieprz, jak i każdy inny pikantny składnik, wywoła skutek odwrotny do zamierzonego. Kapsaicyna, czynnik odpowiadający za ostrość, tylko podrażni delikatne błony jamy ustnej i gardła, które i tak są już nadwyrężone infekcją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, co z imbirem, który ma podobne właściwości jak kapsaicyna a jego właściwości rozgrzewające i bakteriobójcze są wykorzystywane w walce z przeziębieniami? Pieprz cayenne ma właściwości przeciwzapalne i zmniejsza opuchliznę błon śluzowych, a tym samym pomaga udrażniać nos :). To jak to w końcu jest?

      Usuń
  17. Składniki zakupiłam, zaraz będę robić! :)))

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.