Hash.fm vs. similarweb - czyli jak działają i czy warto rejestrować się na hash?

     Dziś post o tym jak sprawdzić faktyczną popularność bloga w sieci oraz jego popularność na portalach społecznościowych oraz o tym co, to nam daje. Mam nadzieję, że będzie to dla Was bardzo odkrywczy i przydatny wpis.

     Coraz więcej blogerów w grupach do których należę pyta o sens dodawania bloga na hash.fm.

     Czym jest ów tajemniczy hash.fm? 

     To portal dla blogerów i reklamodawców, który ma służyć promocji w kwestii podejmowania intratnych współprac. Hash codziennie zbiera i analizuje informacje na temat bloga w postaci hashindexu, hashengage'u i hashactivity. Pierwszy z nich tj hashindex mówi o potencjalnym zasięgu bloga, kolejny o poziomie zainteresowania i reakcji odbiorców, a trzeci jak systematyczny i zaangażowany jest bloger. Wszystko wydaje się wręcz fantastyczne, ale tkwi tutaj jeden haczyk, mianowicie wszystkie statystyki liczone są na podstawie informacji pobieranych z portalów społecznościowych a nie samego bloga jako miejsca w sieci. Wiele osób ucieszy się z tego faktu, bo wciąż mnóstwo firm i zwykłych internautów sugeruje się liczbą polubień bloga na Facebooku czy obserwatorów na Instagramie, projektując na tej podstawie faktyczną liczbę czytelników bloga. Muszę Was rozczarować: liczba polubień na FB , ZWYKLE (co nie znaczy zawsze), nie ma żadnego odzwierciedlenia w liczbie realnych czytelników bloga. Znam mnóstwo blogów, które mają więcej polubień niż mój, a czyta go garsteczka osób (znam też odwrotne przypadki). Wielu z Was zapyta: jak to możliwe? Autorzy blogów już dobrze wiedzą jak to możliwe ;).

     Jeśli liczba fanów ma odzwierciedlenie w zaangażowaniu obserwatorów na FB, Twitterze czy IG, wtedy można tworzyć swoją markę blogera na portalach, bo przecież i tam można zarabiać, ale jeśli większość fanów to martwe dusze, bądź dusze aktywne tylko w trakcie konkursów to niestety taki bloger nie może być wiarygodny dla reklamodawców. To więc, że uda Ci się zdobyć 5 tysięcy polubień, podczas gdy miesięcznie czyta Cię 500 Unikalnych Użytkowników (Unikalny Użytkownik jest to pojedynczy/unikatowy użytkownik bloga, niezależnie od tego ile razy wyświetla/otwiera/odświeża Twojego bloga czy wpis) świadczy jedynie o tym, że Twoja marka działa, ale na portalach (o ile zaangażowanie Twoich obserwatorów jest adekwatne do liczby polubień). To żadna wada, ale bloger którego blog popularny jest na Facebooku powinien tam umieszczać posty sponsorowane itp, bo tylko wtedy ma szansę pozostać wiarygodnym i przynieść reklamodawcy skuteczną promocję. Chodzi tylko o zwykła uczciwość.

     Powstaje teraz pytanie: skąd reklamodawca, czy nawet ja- bloger żądny porównań i ciągłego samorozwoju mam wiedzieć jak w rzeczywistości popularne są inne blogi, skoro mało kto ujawnia statystyki z GA? Jest na to rozwiązanie, rozwiązanie, które ułatwi życie każdemu reklamodawcy i obnaży faktyczną popularność bloga w sieci, a nie bloga na portalach społecznościowych. Jest nim similarweb.com. Wystarczy wejść na stronę i wpisać adres bloga, które statystyk szukamy, by strona ta podała nam plus minus liczbę sesji na blogu (edit). Dlaczego plus minus? Similarweb nie jest tak dokładny jak GA, ale podaje naprawdę zbliżone statystyki, w moim przypadku odrobinkę je zaniża, ale mimo wszystko wartości są bardzo zbliżone do tych z Google Analytics, a skuteczność similarweb potwierdzam i polecam nie tylko ja.

     Dlaczego o tym piszę? Myślę, że warto zrobić analizę swojego bloga za pomocą tych dwóch narzędzi (tym bardziej jeśli nie mamy podpiętego Google Analytics), choćby po to by sprawdzić jaka jest różnica między postrzeganiem naszego bloga przez hash.fm a similarweb oraz to jak może widzieć i sprawdzić nas potencjalny reklamodawca. To także sposób dla reklamodawcy, który może sprawdzić naszą wiarygodność, a także odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak a nie inaczej wyceniamy nasze posty.

Teraz dla zobrazowania jak działają oba systemy, kilka porównań:

Oto naprawdę imponujące statystyki dość znanego bloga na podstawie hash.fm w kategorii parenting (obecnie moją główną kategorią jest zdrowie i mam zupełnie inny wynik); są to dane publiczne, ale mimo wszystko ukrywam dane bloga:

 Moje statystyki są, używając eufemizmu, niezachwycające:

 Porównując czytelników naszych blogów, okazuje się, że na ten moment mój blog faktycznie czyta ponad trzy razy więcej ludzi niż blog, którego zaangażowanie na portalach społecznościowych jest naprawdę imponujące:


     To nie oznacza, że któryś blog jest większy czy mniejszy, lepszy czy gorszy, ale pozwala nam zdecydować w której kategorii możemy się plasować, jak wyceniać nasze posty i jakie argumenty wobec reklamodawców stosować.
     Wielką zaletą Similarweb jest to, że nikt nie musi się logować, rejestrować, udostępniać danych. Wystarczy wejść na stronę i wpisać w wyszukiwarkę adres bloga, który nas interesuje. Hash.fm natomiast wymaga od nas rejestracji, jeśli chcemy poznać wskaźniki naszego bloga, nie każdy bloger ma tam swoje konto. To jednak nie jest jednak wielka przeszkoda, bo sami możemy ocenić jak blog się plasuje na tle innych, badając liczbę polubień na FB czy obserwatorów na Twitterze oraz zaangażowanie jego fanów. Efekty często są niezwykle zaskakujące. Blogi, które wydają się bardzo popularne, mają kilka tysięcy polubień i rzesze zaangażowanych fanów, są czytane przez mniej Unikalnych Użytkowników niż sugerowałaby liczba ich obserwatorów.
     Jak widać similarweb aktualizuje dane w połowie każdego miesiąca, a statystyki blogów często zmieniają się jak w kalejdoskopie, niemniej jednak jest to przydatne narzędzie, które pokazuje bardzo przybliżone statystyki (dlaczego przybliżone? na ten moment moje statystyki wedle GA pokazują ponad 22 tysiące UU, mimo wszystko po zbadaniu analizy mojego bloga przez similarweb, muszę przyznać że bardzo dobrze odzwierciedla ona tendencję i faktyczne wartości) i tendencję wzrostu lub spadku czytelników bloga.
     Jeśli po wpisaniu na similarweb adresu Waszego bloga, ukaże się Waszym oczom Data Not Found oznacza to, że Wasz blog na ten moment ma poniżej 2 tysięcy sesji i similarweb nie odczytuje informacji o nim.

30 komentarzy:

  1. To chyba post dla mnie :) Bardzo przydatne informacje dla blogerów i reklamodawców. Kominek w swojej książce wielokrotnie pisze, że najbardziej znani blogerze to wcale nie Ci co mają dużo UU, ale Ci co potrafią się wypromować. I gratuluję wyników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa :) i dobrze mieć tego świadomość
      Ech, przyznałam Kominkowi rację... I to nie pierwszy raz :P

      Usuń
  2. Przydatne. Zapisuję sobie ten tekst na potem, gdy przejdę na własną domenę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę średnio realne staty - np. we wrześniu miałam 25,000 UU a pokazuje 10 :) "Lekka" różnica..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, mnie obecnie zaniża o 5 tysięcy UU. Ciekawy jednak jest Twój przypadek powiem szczerze, bo porównywałam to z kilkoma blogami, które ujawniają swoje statystyki wedle GA i nie było aż takich różnic. Ale podejrzewam, że Ty też, podobnie jak ja, nie masz jeszcze podpiętego do similarweb Google Analytics, dzięki czemu dane są dokładnie zweryfikowane.
      Mimo wszystko ja jestem wdzięczna za tą stronę i uważam, że jest bardzo przydatna. Zresztą nie ja jedna jako blogerka o niej wspominam i ją polecam. W razie czego jest jeszcze alexa.com.

      Usuń
    2. Sprawdziłam dokładnie, teraz zaniża mi o 7 tysięcy UU, ale dynamika mojego bloga jest bardzo duża (co widać gołym okiem) i myślę, że te nieścisłości w moim przypadku też z tego wynikają.

      Usuń
  4. Bardzo przydatny wpis :-) Similarweb nie znałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Stwierdziłam jedno :) normalnie jestem zacofana :D
    hash.fm.zarejestrowałam ponad rok temu, a Google Analytics podłączyłam 3 tygodnie temu (wreszcie mi się udało)
    Asiu, świetny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śledzę obie te Twoje wpisy o blogowaniu: o strategii, o promowaniu, o tym żeby się nie sprzedawać za tampony. Śledziłam w milczeniu. Ale to, co opisałaś u jest dla mnie taką wartościową informacją, że aż się postanowiłam podzielić swoim zachwytem.
    Ekstra! Dzięki za te informacje. Ruszam przewertować similarweb.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm, ale gdzie tam się pokazuje ilość UU? Chodzi o rubryczkę "visits"? To nie jest liczba sesji?

    OdpowiedzUsuń
  8. O widzisz nie wiedziałam o takich cudach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka uwag ;)
    1. Index na Hash.fm uwzględnia miejsce w rankingu Similarweb i Alexa (lajki itp. w sm określa Engagement, Index bierze pod uwagę liczbę fanów).
    2. Właściciel strony może podpiąć Analytics do Similarweb, wtedy dane są z takim zielonym okienkiem i podpisem Verified Data. Może to zrobić każdy, kto wg Similarweb ma minimum 5K wizyt, więc Ty już możesz sobie spokojnie połączyć oba konta :) Zdecydowanie polecam podłączenie, jeśli się myśli o współpracy z firmami, bo po prostu zwiększa naszą wiarygodność :)
    3. Liczba wizyt w Similarweb to nie liczba UU a sesji.

    Też polecam Similarweb, jednak trzeba mieć z tylu głowy, że dane nie weryfikowane niekoniecznie odzwierciedlają rzeczywistość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Kasieńko, pisałam o tym podpięciu i weryfikacji, ale chyba w komentarzu tylko (najwyżej zaraz to edytuję) i wciąż czekam aż mi zaciągnie te dane, już trochę to trwa... I pięknie dziękuję za pierwszą uwagę, bo nie miałam o tym pojęcia :) oraz poprawę w punkcie trzecim. Mogłam od razu napisać do Ciebie i dopytać o pewne rzeczy, bo jesteś moim guru, jak widać pośpiech jest złym doradcą.

      Usuń
  10. Dzięki wielkie za ten wpis. O Hash.fm słyszałam i nawet mam konto, ale o Similarweb już nie ;-)

    Widzę, że mam dużo do nadrobienia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytasz mi w myślach? Podobny eksperyment ostatnio robiłam :) u mnie też similarweb nieco zaniza statystyki a niektórych danych nie wiem czemu nie chce zaczytać... Ale różnice nie są jakieś drastyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna sprawa! Jako bloger bardzo dziękuję Ci za ten wpis : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze wiedzieć. Zapisuje i w najbliższym czasie zacznę korzystać ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. oj similarweb to niekoniecznie pokazuje tylko powyżej 2 tys. nie chcę przytaczać danych, żeby nikogo nie podawać ;) ale są takie blogi których pokazuje i mają 500 wejść :)

    mnie nie pokazuje wciąż. czekam i czekam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zabiłaś mi ćwieka, nie mam pojęcia czemu tak jest... Ciekawe, będę szperać.

      Usuń
  16. Dzięki że mi przypomniałaś o similarweb - znałam wcześniej, ale nie korzystałam z opcji porównywania z innymi blogami i teraz czuje się podbudowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały internet Cię zna i czyta! Ty nawet nie musisz tam zaglądać i się porównywać. Jesteś TOP i tyle :)

      Usuń
  17. dzięki, chyba spróbuję! wcześniej o tym nie słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze nie wiedziałam o tym. Super post. Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  19. A widzisz, nie miałam pojęcia o tych stronach - zaraz sobie wejdę i popatrzę, co tam o moim blogu piszą ciekawego :D Nie mogę się pochwalić imponującymi statystykami, ale bardzo lubię w tym grzebać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkie statystyki zawsze można "zakrzywić" i myślę, że firmy są tego coraz bardziej świadome. Np. GA psują boty, które wprowadzają w błąd ilość odsłon oraz zaniżają przez to czas spędzony na stronie. Zaś hash.fm tak, jak piszesz głownie skupia się na social mediach pomijając blogi i tak np. osoba, która publikuje jednozdaniowe posty o żadnym znaczeniu na fejsie w statystykach idzie do przodu. Nie zawsze mają nawet znaczenie interakcje. Dodatkowo blogi piszące o wszystkim i o niczym, które publikują posty kilkuzdaniowe 2 razy dziennie również idą wyżej. Similar nie znam, zaraz sprawdzę. Mimo to nie ma idealnych statystyk i coraz więcej ludzi szuka rozwiązń, by je oszukać... Pamiętajmy o statystykach, obserwujmy i analizujmy, ale z dystansu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, boty działają na niekorzyść, bo robią jedynie wyświetlenia i zaniżają pozostałe statystyki. Natomiast jeśli ktoś świadomie korzysta z tego typu rozwiązań to chyba jest szalony :P, bo to wiąże się z tym, że traci w google wiarygodność i wyszukiwarka może nawet zablokować takiego bloga. Z tego co wiem te sztuczne boty można jakoś zablokować, bo gdzieś mi mignęło to ostatnio, ale ja jestem atechniczna więc nie wiem czy rzeczywiście można zablokować ruch tych robotów napuszczanych przez zewnętrzne firmy.

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.