Moje ulubione wydarzenia blogowe

     Ulubione wydarzenia blogowe? To proste: spontanicznie spotkania przy kawie. Nie ma lepszego sposobu na poznanie blogera niż przy filiżance ciepłego napoju, w cichej knajpce czy zaciszu domowym. Bo bloger to zwykły człowiek: może być nieśmiały i mieć trudności z zagadaniem podczas typowych spędów, może być wredny i umiejętnie to zakrywać, może być dużo sympatyczniejszy w rzeczywistości niż można wnioskować po jego tekstach. Ciężko jest pogadać na spotkaniach blogowych, gdzie warsztat goni warsztat albo na dużych konferencjach gdzie z reguły jeździ się właśnie po to, żeby się dowiedzieć czegoś nowego. Niezobowiązujące spotkania są więc najlepszą okazją, żeby poznać drugą osobę i zdecydować czy warto kontynuować blogową i pozablogową znajomość.
     Jeśli proponuję spotkanie lub nieśmiało o nim wspominam i ktoś kontynuuje temat, to mam pewność, że naprawdę chce mnie poznać. W rzeczywistości bywa różnie. Jedni chętnie podejmują temat i ewidentnie łakną blogowych, ale wartościowych znajomości. Inni puszczają temat mimo uszu, natomiast, nie wiedzieć czemu, chętnie jeżdżą na zjazdy. Ta kategoria blogerów to po prostu zwykli znajomi; znajomi, których się mija, z którymi można pogadać 5 minut podczas przerwy kawowej. Dobre i to.
     Ktoś zapyta: a po co poznawać innych blogerów skoro mam wystarczająco znajomych w życiu prywatnym? Nie chcesz to nie musisz- nikt Ci nie każe. Blog to pasja. Jedni lubią przebywać w towarzystwie tych, którzy podzielają ich pasje, inni niekoniecznie. Każdy jest inny, ale ja uważam, że warto pielęgnować takie znajomości. Mogą zaskakująco zaprocentować.
     Czy udało mi się poznać wartościowych ludzi dzięki takim weryfikującym filiżankom kawy ;)? Tutaj również odpowiedź będzie prosta: oczywiście. Łódzka blogosfera bardzo mnie zaskoczyła pod tym względem, bo większość tutejszych blogerek to bardzo otwarte osoby, dla których wspólne spotkanie to była oczywistość. Podobne odczucia mam wobec dziewczyn z Krakowa (Kasię, którą między innymi mam tutaj na myśli, podpinam pod krakowską blogosferę, choć pochodzi z Bielska- mam nadzieję, że mnie nie zlinczuje ;) ).
     Uważam, że każde spotkanie dające możliwość poznania autorów blogów w realu, jest cennym doświadczeniem. W grudniu znów współorganizuję podobne wydarzenie (tym razem bardziej obeznana i zahartowana ;) ) i mam nadzieję, że Mamy blog-OFFują stanie się prawdziwą okazją dla mnie i uczestniczek do zawarcia kolejnych, obiecujących znajomości.
     Nie bójmy się poznawać blogerów w rzeczywistości, skoro tak chętnie zaglądamy do ich wirtualnych domów.

28 komentarzy:

  1. Chciałabym wziąć udział w takim spotkaniu. Zawrzeć nowe znajomości, ale prawdę powiedziawszy chyba nie mam w sobie tyle odwagi, by się na to zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę nie wymaga odwagi, poznawanie nowych ludzi to w gruncie rzeczy bardzo przyjemne doświadczenie. Pomyśl ile zrobiłaś w życiu dużo odważniejszych rzeczy: nowa szkoła w której nikogo nie znałaś, studia, praca, poród... ;)

      Usuń
  2. Moim ulubionym wydarzeniem blogowym była kawa z Tobą i Ewą z Mocem ;) Powiem szczerze, że jechałam na nią mega zestresowana, ale po pierwszej wymianie zdań, wiedziałam, że to będzie udane spotkanie. I takie było. Czekam na kolejne, może uda nam się nawet powiększyć grono ;)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Łodzi jest kilka naprawdę otwartych, świetnych dziewczyn. Jestem pewna, że na kolejne takie spotkanie wcale nie będzie trzeba namawiać Blanki (madame b), Izy (szczypta o mnie) czy Elizy (eli milamalim). Także powiększenie grona i nowych znajomości murowane :). Musimy sobie chyba zrobić taki cykl niezobowiązujących spotkań przy kawie :)

      Usuń
  3. Ja bym chętnie wpadła na jakieś spotkanko, ale jakoś Ci bardziej zaprzyjaźnieni blogerzy nie mieszkają na Śląsku a Ci mnie udomowieni nie wyrażają chęci. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, co masz na myśli. Też kiedyś dotyczyły mnie te rozterki...

      Usuń
  4. Ja również lubię takie spotkania i chętnie spotkam takich blogerek jeszcze wiecej! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to się cieszę, że razem pojechałyśmy na See Bloggers - było na luzie i bardzo miło, bez zbędnego stresu :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja cieszę się z tego, że się spotkałyśmy wśród tych tłumów na SB:) Ja ślepak ale udało mi się Ciebie dojrzeć :D Oczywiście za mało jak dla mnie, ale wierzę, że jeszcze będzie okazja :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogaduszki na FB też nie są złe :), ale też liczę na coś więcej ;)

      Usuń
  7. Jak wiesz ja uwielbiam spotykać się w takim gronie i poznawać inne blogerki :) Wcale nie trzeba być przebojowym... wystarczą dobre chęci i troszkę inicjatywy. Można porozmawiać na blogowe (i nie tylko) tematy. Powstaje też dużo ciekawych pomysłów.
    Dlatego ja zawsze jestem chętna na spotkanie przy herbacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Ciebie zawsze można liczyć, a Michaś to pierwszy mężczyzna z którym byłam w Łodzi na naleśniku ;) :).

      Usuń
  8. Ja też uważam, że warto jeździć na spotkania blogerów, warto poznawać ich w realu. Moje pierwsze spotkanie w Łęczycy stresowało mnie ogromnie...Mam nadzieję, że teraz będzie łatwiej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Każda okazja na spotkanie jest fajna! Nie ważne czy to będzie duże wydarzenie blogowe czy spotkanie przy lampce wina/filiżance kawy.
    Szkoda, że tu w Warszawie ciężko o jakiekolwiek wydarzenie, nawet na kawę kogoś wyrwać to nie lada wyzwanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam już kilka narzekań na Warszawę pod tym względem, podobno nie sprzyja blogowej integracji. Na Sensualnej nadrobimy :)

      Usuń
    2. Dokładnie tak jest, Warszawa nie chce się integrować. Niestety.

      Usuń
  10. Tylko koniecznie CIACHO do tej kawy ok? ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie spotkania to mega fajna sprawa :) Wczoraj byłam na taki pierwszy raz - poznać dziewczyny osobiście to jest moc!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardziej zorganizowane spotkania blogerek mają jedną wadę.. Ktoś zawsze się już zna co może powodować że zamiast zawarcia nowych znajomości człowiek wraca do domu z myślą, że ludzie są zamknięci na nowe znajomości..Dlatego takie spontaniczne spotkanie przy kawie to chyba najlepsza opcja ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię spotkania blogerskie, ale niestety w pobliżu mnie mało takich, a blogerek z okolicy znam niewiele ... Spotkanie przy kawie, bardzo chętnie, tylko okazji brak ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie bym się wybrała na takie spotkanie

    OdpowiedzUsuń
  15. Większą część naszych koleżanek stanowią blogerki, uwielbiamy nasze motywacyjne rozmowy i potem wyczekane spotkania w realu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdzie tam, nie zlinczuję :) W końcu w Krakowie mieszkam już te 8 lat, więc jestem taką krakowsko-bielksą blogerką. Ja też najbardziej lubię takie kameralne spotkania przy kawie, wtedy można najlepiej się poznać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też bym chciała wziąść udział w takim spotkaniu ;-).

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam spotkania blogerów. W ten właśnie sposób poznałam kilka osób, z którymi przyjaźnię się w realu, bowiem znajomość ze świata wirtualnego przerodziła się w bardzo fajne relacje w życiu codziennym. Rozmowy, dzielenie się swoim doświadczeniem, problemami, trendami, nowinkami jest niezastąpione, kiedy robimy to osobiście, twarzą w twarz zamiast przez internet. Bardzo liczyłam na spotkanie w Łodzi, w której często ostatnio bywam, ale niestety nie wygrałam losu na loterii ;-) Może uda się następnym razem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że los na loterii i te najfajniejsze spotkania to te kameralne, spontaniczne, przy kawie. Wtedy masz gwarancję, że ktoś naprawdę chce się spotkać z Tobą tak po prostu, a nie przy okazji wyniesienia torby gadżetów. Jeśli jesteś z okolic Łodzi to zapraszam na ciacho i kawę/herbatę.

      Usuń
  19. ja jestem z tych blogerek co są nieśmiałe... :D

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.