We dwoje czyli randka gdy dziecko śpi za ścianą

     Nie mamy wiele okazji, żeby pobyć tylko we dwoje. Powiem wprost, my ich prawie w ogóle nie mamy, dlatego korzystamy skwapliwie z każdej propozycji mojej mamy, żeby Melania ją odwiedziła. Moi rodzice nadal pracują, wiec nie jest to takie proste ani tak częste jak byśmy chcieli. W szczególności niepocieszona i stęskniona babcia narzeka, że widuje Melanię za rzadko i zawsze zbyt krótko. Nie jest łatwo żyć daleko od rodziny. Nie tylko dlatego, że trzeba liczyć tylko na siebie (zresztą, uważam, że dziecko powinni wychowywać rodzice a nie dziadkowie). Żal nam szczególnie tego,  że Melania za rzadko widuje rodzinę i jest jej bardzo spragniona. Ad rem, we dwoje!
     We dwoje można być na tysiąc różnych sposobów. Dziś podpowiem Wam jak być tylko we dwoje, gdy macie taką sytuację jak my a nie stać Was na nianię czy figloparki, żeby raz na jakiś czas pobyć sam na sam. 
     Słowo "we dwoje" nabiera intrygujących barw podczas popołudniowej drzemki malca lub nocą. Nasza córka nie śpi w dzień już od bardzo, bardzo dawna, więc my korzystamy z nocnej wolności, ale jeśli Wasz maluch śpi jeszcze w dzień- nie zapominajcie o tych kilkudziesięciu minutach. 
     Kiedy nadchodzi wieczór, a Wasze potomstwo słodko śpi, strzepcie z siebie szarość codzienności i przestańcie skupiać się na tym, że jesteście we własnym mieszkaniu, w pokoju, gdzie na suszarce wisi pranie. Koniec z maruderstwem. We własnym domu randka jest dużo fajniejsza niż w knajpie wypełnionej po brzegi obcymi ludźmi, którzy rozpraszają Was skupiając od czasu do czasu Waszą uwagę najnowszym modelem smartfonu, zachwycającą sukienką, nienagannym makijażem czy głośną, wulgarną rozmową. Po randce w domu nie musicie ładować się do auta (czy tramwaju jeśli piliście wino) i jechać zmarznięci kilkanaście minut do domu. Z kanapy możecie wręcz teleportować się do łóżka. Czy to nie brzmi zachęcająco? 
     Pamiętajcie jednak żeby randka w domu nie oznaczała przywiezionej pod nos pizzy czy smażenia frytek (tak można spędzać każdy, zwykły wieczór). Przypomnijcie sobie co jadaliście/piliście na takich wspólnych wyjściach i spróbujcie dokładnie tak zaaranżować Wasz wieczór. Może proste spaghetti albo domowe sushi? Wspólne przygotowanie jedzenia też może być fajne. Być może jednak, Twój facet Cię zaskoczy i podczas, gdy Ty będziesz okupować łazienkę, przygotowując się do randki, on wyczaruje coś smacznego.
   Skoro już wieczór ma oznaczać randkę, nie przychodź na nią w dresach. Wiem, że dom automatycznie kojarzy się z domowym ubraniem, ale rusz głową i zastanów się czy tak właśnie wyglądaliście w restauracji na randce. Przebierz się, umyj włosy, podmaluj i oczywiście niech Twój partner też zamieni szorty na dżinsy. Zapalcie świeczki, wyłącznie telewizor i komputer, nastawcie muzykę, a jak koniecznie chcecie czuć się jak na wspólnym wyjściu, to poszukajcie w internecie imitacji rozmów i brzęku sztućców ;). Jestem pewna, że nie takie cuda podsunie Wam dobry wujek Google.
     Kochająca rodzina zaczyna się od rodziców. Jeśli jesteście sfrustrowani, skłóceni- odczuwacie to nie tylko Wy. Najmocniej czują to Wasze dzieciaki. Zadbajcie o wspólne relacje. Bycie we dwoje, tylko dla siebie wcale nie musi oznaczać wydania dużej ilości pieniędzy czy straty dużej ilości czasu. Nie trzeba też aranżować restauracyjnej randki. Każdy wieczór spędzony wspólnie na rozmowie przy herbacie jest taką, małą terapią bliskości. Nie zapominajcie o sobie, nie spędzajcie czasu, który możecie spędzić razem, obok siebie. Każdy potrzebuje samotności, to również jest bardzo ważne, ważne jest jednak także to, żeby dbać o związek drobnymi gestami i każdego dnia. Bycie we dwoje to bycie razem, wystarczy choćby raz w tygodniu, byle razem, a nie obok siebie.


36 komentarzy:

  1. Marzę o takiej randce, ale niestety za dnia mam jeszcze werwę a wieczorem padam na twarz i pozostają mi już tylko marzenia o poduszeczce. Masz jednak rację, pisząc że takie chwile trzeba wynajdować dla dobra związku i motywujesz mnie do zaplanowania czegos wyjątkowego na wieczór ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakze pieknie i prawdziwie napisane. Nawet gdy nie ma sie dzieci nalezy celebrowac bycie we dwoje. W murach codziennosci szybko zapominamy, ze zwiazek to olbrzymia praca nad nim. A podejscie do randki w domu bardzo mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze napisane :) Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko i gdy my chcemy po prostu byc ze sobą, efekt jest taki, że dziecko tez na tym skorzysta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie. Wielu ludzi o tym zapomina. Dziecko śpi, więc każdy w swoją stronę, żeby zaznać chwili spokoju interpetowanej w indywidualny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, randki w domu również mogą być fajne i ciekawe. Już dawni nic nie robiłam tylko dla nas. Chyba muszę znowu coś wymyślić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podpisuje się obiema rękami po tekstem :-)
    Ja doskonale pamiętam nasza domowa randkę: krewetki, wino, moja czerwona koszula nocna a on w koszuli garniturowej i marynarce ;-) fajnie było :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się taka randka...ale syn chodzi spać między 22-23. Kiedy w końcu zaśnie padamy na twarz... a potem jeszcze co chwilę się budzi, bo a to przeziębienie, a to ząb, a to zły humor. Planowanie czegokolwiek przy tak małym dziecku to masakra.
    Ale jeszcze kilka lat i może się doczekamy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Michaś zdecydowanie utrudnia Wam takie randkowanie... Nasza na szczęście usypia około 20-21 więc mamy minimum dwie godziny na takie figle ;) W razie czego musicie go po prostu oddać dziadkom na trochę, należy Wam się :)

      Usuń
  8. nam się zdarza robic piżama party. Oglądamy film, pijemy np teraz grzańca. Albo po prostu siedzimy i gadamy. To jest wieczór raczej późny wiec nic nie jemy, a kolacje jemy z dziećmi. Ale ta ciza w domu i spokoj, rozmowa bez wiszącego u nogi malucha, albo podskakującego z zniecierpliwieniem, bo tez chce coś powiedzieć. BEZCENNE :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Święte słowa. Szkoda, że coraz więcej par żyje właśnie obok siebie, zapominamy, jak to jest NAPRAWDĘ razem.

    OdpowiedzUsuń
  10. My często randkujemy właśnie w domu. Trzeba dbać o miłość codziennie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. O miłość trzeba dbać, pielęgnować ją :)
    Randka w domu może być o wiele lepsza, niż wspólny wypad na miasto. Co prawda, dawno takiej randki nie przygotowywałam w domu, ale to dlatego, że w domu jest ciągle dużo ludzi, a to brat z żoną, a to bratanica u dziadków, no i jak jesteśmy z H oboje w domu, to Hania nie odstępuje na krok. Więc troszkę ciężko jest cokolwiek zaplanować. ALE nie mogę się doczekać, aż przeprowadzimy się "na swoje". Wtedy nawet, gdy dzieci będą spały za ścianą, to MY będziemy mieli możliwość pobyć sam na sam :) A Naszym ulubionym daniem była zapiekanka z makaronu :) I ulubiony szampan z mrożonymi truskawkami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas randek nigdy nie było ;D
    Ale nie wyobrażam sobie randki w domu przy dziecku które budzi się co pół godziny ...
    www.kolorowe-usta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To porusz wyobraźnię, nie będziesz żałować ;)

      Usuń
  13. Przepiękny tekst!! Naprawdę. Dajesz nadzieję i inspirujesz.

    OdpowiedzUsuń
  14. randka w domu z pewnością może być ciekawą opcją ale jednak więcej wymagającą niż randka w innym miejscu, no jeżeli chodzi np o przygotowanie jedzenia, trudniej się też zmobilizować do niedomowego wyglądu ale jak ktoś chce to można stworzyć atmosferę odpowiednią i we własnym domku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wy korzystajcie póki nie macie dzieci, kiedyś przypomni Wam się mój post i może skorzystacie. Na razie strojcie się i bywajcie gdzie się tylko da ;).

      Usuń
  15. Czasami jestem tak zmęczona, że moim jedynym marzeniem jest aby dziecko zasnęło. A ja, w tej swojej mega seksu piżamce, wślizguje się pod super czerwony koc i włączam romantyczny odmóżdżacz, co by w tle leciała... Zasypiam na pól siedząco.
    Ale czasami mam więcej sił witalnych. I na to "czasami" sobie skombinuję Twoje dobre rady.

    OdpowiedzUsuń
  16. U nas randki w domu to rzadkość, ale biorąc pod uwagę trójkę dzieci, to nie ma innego wyjścia. My preferujemy wyjścia, bo tylko wtedy możemy się skupić na sobie. Domówki, to raczej przy filmie i dla przytulasów :P. Takie warunki niestety :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macie dzieciaki w naprawdę różnym wieku, więc ciężko posłać wszystkie do łóżka o 21- domyślam się że macie bardzo utrudnione domowe randkowanie :P, ale dobre jest to, że macie możliwość podrzucić czasem dzieciaczki babci. My niestety po prostu jesteśmy skazani na randki w domu, nawet jeśli bardzo byśmy chcieli gdzieś wyjść :/

      Usuń
  17. Zdecydowanie na randce w domu bliżej nam do łóżka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czyli taki wieczór jak co wieczór można powiedzieć :) Może nie do końca z wypasioną kolacją, bo jak on wraca to ja już nie jem, za późno jest. Ale wtedy siadamy i sobie rozmawiamy szeptem, jak w konspiracji, żeby nie zbudzić małej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli bardzo podobnie jak u nas. Takie wieczory są najlepsze, a raz na dwa miesiące można dorzucić do nich wino i dobrą kolację i jest wypasiona randka ;)

      Usuń
  19. Masz rację, domowe randki mogą być naprawdę udane :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem zachwycona blogiem. Tak tu przytulnie i miło;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny wpis!
    U nas dzieci zasypiają zazwyczaj ok. 20 - czasem są wyjątki, wiadomo, ale ogólnie od tego momentu mamy czas dla siebie z mężem. Staramy się też wcześniej uwinąć z takimi domowymi sprawami jak zmywanie czy prasowanie, by wieczorem już nie musieć twego robić i mieć już luz.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo podoba mi się twoje podejście :) Mimo że sama dzieci nie mam, to i tak wpis daje mi dużo do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak czytam Twojego posta i myślę sobie, że chyba łatwiej jest doceniać czas we dwoje, kiedy ma się dzieci i tego czasu jest mniej. :) Dla mnie jest to codzienność, którą bardzo lubię, ale czasem trudno jest stworzyć jakąś szczególną atmosferę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj nie pamiętam już ostatniej randki z mężem... Ale jak tylko urodzę i dojdę do siebie to trzeba nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam sie w 100%, rodzice musza byc ze soba szczesliwi by I dziecko czulo sie szczesliwe I bezpieczne!

    OdpowiedzUsuń
  26. my z mężem dzieciaków jeszcze nie mamy ale i tak pomocny post bo narazie mieszkamy z rodzicami... uczymy się randkować gdy ich nie ma :-) n

    OdpowiedzUsuń
  27. a ja jakos nie mam ochoty na randki i wieczorem myślę tylko o tym aby odpocząć w dresie i w kapciach, no taka sytuacja, ale po 18 latach znajomości...

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.