5 trików włosowych prosto z kuchni, które musisz znać!

      Jako rasowa włosomaniaczka, zakochana w domowych i naturalnych sposobach na urodę i zdrowie, nie mogłabym nie podzielić się z Wami trikami, które sprawią, że Wasze włosy staną się piękne i lśniące, a Wy nawet nie będziecie musiały iść do sklepu po składniki
         Jeśli Wasze babcie jeszcze żyją lub macie mamy, które za młodu dbały o siebie, na tyle na ile PRL pozwalał, to na pewno znacie maseczkę z żółtka, olejku rycynowego i cytryny. Maseczka ta rewelacyjnie odżywia włosy, a długo stosowana nadaje im złotawo-miedziany odcień. Nie zawsze jednak mamy pod ręką olej rycynowy czy cytrynę albo nie chce nam się tracić czasu na przygotowywanie domowej maseczki na włosy. Wtedy na ratunek przychodzi nam majonez, tak, dobrze widzicie: majonez.

1. Majonez- nic innego jak gotowa mieszanka żółtka i oleju rzepakowego, która nałożona na włosy sprawi, że po umyciu będą lśniące, miękkie i dogłębnie odżywione. Wystarczy wmasować dwie-trzy łyżki majonezu we włosy (szczególnie w ich końce), pozostawić pod czepkiem na godzinkę (im dłużej, tym lepiej), a następnie zmyć szamponem. Nie martwcie się, charakterystyczny zapach majonezu zostanie spłukany przez szampon oraz odżywkę, którą z pewnością nakładacie po umyciu. Efekt po majonezowej masce zaskoczy Wam bardzo pozytywnie. 

2. Cytryna (także herbata z rumianku)- płukanie włosów herbatą rumiankową delikatnie i stopniowo je rozjaśnia, jednakże efekt ten zauważą raczej posiadaczki jaśniejszych odcieni włosów. Jest jednak sposób, który rozjaśni nawet dosyć ciemnie pukle, mianowicie: cytryna. Wystarczy wycisnąć sok z całej cytryny, rozcieńczyć ją nieco wodą, spryskać końce (np. w celu uzyskania naturalnego ombre) i wyjść na słońce. Na studiach często tak robiłam, szczególnie wtedy gdy, nie farbowałam włosów. Wtedy raz na jakiś czas stosowałam sposób z cytryną i zwykle po wakacjach uzyskiwałam efekt pełnego refleksów ombre. Takie naturalne rozjaśnianie wysusza włosy, ale nie na taką skalę jak chemiczne rozjaśniacze czy farby, wystarczy że po takiej "kąpieli" nałożycie na włosy domową maseczkę np. z majonezu i dzięki temu szybko odżywicie swoje włosy. 

3. Skrobia ziemniaczana- o skrobi ziemniaczanej jako substancji do podrasowywania odżywek i maseczek wyczytałam całkiem przypadkowo. Początkowo miałam do tego sceptyczne nastawienie, ale postanowiłam dać skrobi szansę. Wlałam do miseczki kilka łyżek kiepskiej odżywki i dodałam do niej dwie łyżki mąki ziemniaczanej, następnie zostawiłam taką miksturkę na włosach na 10 minut i spłukałam pod bieżącą wodą. Już podczas spłukiwania czułam, że moja włosy są niezwykle miękkie. Po dziś dzień skrobia jest moim hitem i zawsze, gdy włosy mam wyjątkowo przesuszone stosuję trik z dosypaniem skrobi do odżywki. Po zastosowaniu takiej domowej maseczki włosy mam wyjątkowo jedwabiste, sypkie i miękkie, naprawdę, to jedyny jak do tej pory sposób, który stosuję regularnie, niezmiennie mnie on zachwyca, a moje włosy zawsze reagują na niego tak samo dobrze. POLECAM!

4. Ocet jabłkowy- ekologiczny ocet jabłkowy rozcieńczony wodą i użyty do ostatniego płukania włosów nadaje im nadzwyczajny blask. Mówię z ręką na sercu- w moim przypadku ten sposób nie działa, ale znam dziewczyny, które go sobie bardzo chwalą. Ocet jabłkowy ma właściwości domykania łusek włosa, co sprawia że stają się one wygładzone i lepiej odbijają światło. 

5. Siemię lniane- można stosować jako naturalny żel do stylizacji włosów, odżywkę oraz płukankę. Siemię lniane w różnych proporcjach, w zależności do tego jak gęstą mieszankę chcemy uzyskać, gotujemy i odstawiamy do ostygnięcia. Siemię rewelacyjnie podkreśla skręt włosów, wystarczy że ugotujemy siemię na dosyć gęsty żel i nałożymy go równomiernie na nasze kosmyki, po wyschnięciu wystarczy lekko pougniatać loki i volaille. Możemy też użyć rzadkiego siemienia do ostatniej płukanki włosów w celu ich nawilżenia i zmiękczenia lub nałożyć gęstą maź na włosy po umyciu np. na godzinkę pod czepek a następnie spłukać. Włosy po siemieniu mniej się puszą, są dociążone ale zarazem sprężyste.

triki włosowe


43 komentarze:

  1. Sok z cytryny parę razy stosowałam, jednak z majonezem się nigdy nie spotkałam :) Chyba nawet wypróbuję!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc to majonez trochę mnie przeraża, nie cierpię tego zapachu, więc cieżko będzie mi się przełamać. Zaskoczyłaś mnie też skrobią, gdyby nie fakt, że właśnie umyłam włosu to bym od razu wypróbowała. O rumianku i cytrynie słyszałam, ale nigdy nie próbowałam. Uwielbiam te Twoje porady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy skrobi majonez wymięka, więc jak Cię nie przekonuje to nie próbuj ;)- nic na siłę, ale na skrobię wręcz namawiam! :) :* Działa cuda :)

      Usuń
  3. Właśnie szukałam czegoś do skrajnie suchych włosów, bez konieczności wychodzenia z domu 😃

    OdpowiedzUsuń
  4. Siemię znam i używałam.
    Jeszcze olej kokosowy fajnie się sprawdza np. na suche końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem nie skorzystam- moje włosy okropnie się przetłuszczają :(
    Jednak muszę powiedziec, że Twoje porady są bardzo ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A więc postanowione! Muszę koniecznie skrobię ziemniaczaną wypróbować na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się pomysł z majonezem, bo uwielbiam majonez ;) Jak bym sobie nim wysmarowała włosy, to chyba bym chciała się sama zjeść ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekujemy za przepisy :) u mnie zoltko plus oliwa z oliwek oraz picie pokrzywy. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piłam kiedyś skrzypo-pokrzywę, drożdże nawet piłam przez miesiąc :P- ech, czego się nie robi dla urody ;).

      Usuń
  9. ja znam tylko że rumianek rozjaśnia :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. skrobia ziemniaczana mnie zainteresowała:D dzisiaj pójdzie w ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda że nie ma czegoś na to by włosy stały się grubsze. Niestety moje cienkie włosy szybko się przetłuszczają i muszę uważać z wszelkiego rodzaju specyfikami. Z wymienionych powyżej na pewno spróbuję skrobię ziemniaczaną ... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Majonezu w domu brak :(, ocet znam i używam (u mnie fajnie się sprawdza), siemię też znam, ale trochę trzeba się pociapać. Skrobia była dla mnie nowością. Była, bo dziś spróbowałam i jestem bardzo zadowolona. Szybkie, nieskomplikowane, nie trzeba sprzątać całej kuchni ;), a włosy cudowne. Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, bardzo mi miło i bardzo mnie to cieszy :). Dla moich włosów działa cuda, fajnie że i u Ciebie się sprawdziła. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Próbowałam majonezu, octu i siemienia...ale chyba najbardziej lubię maskę z awokado:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie tych maseczek jest cała masa: banan (nigdy nie mogłam do dopłukać :P ), awokado (jeszcze nie próbowałam, bo znika w moim żołądku raz dwa :P), płukanie włosów piwem, ziołami, nawet nakładanie tłustej śmietany. Tak naprawdę w kuchni można wyczarować rewelacyjne kosmetyki: tanie, eko i bez ruszania się z domu :P. No i trzeba próbować, próbować, próbować... U mnie kolej na awokado- najwyższa pora :D

      Usuń
  14. Jeszcze dorzuciłabym naftę kosmetyczną. Świetnie zabezpiecza końcówki, gdy używamy suszarki do suszenia włosów. 15 minut przed myciem potrafi zdziałać cuda. Ja tak uratowałam naprawdę mocno zniszczone włosy, przez co nie musiałam ścinać 15 cm a 3.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja znam tylko o occie jabłkowym oraz słyszałam o cytrynie :) ciekawy post

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie podchwytuję i z pewnością wypróbuję te przepisy. :) U mnie siemie lniane najlepiej się sprawdza. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam, że o większości metod słyszałam, ale majonez mnie zaskoczył :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Siemię lniane i skrobia ziemnaiczana muszą w takim razie zagościć też u mnie! ;)

    Dziękuję za świetne rady!

    Ściskam,

    Panna Joanna

    OdpowiedzUsuń
  19. O! Na dniach wypróbuje ten sposób ze skrobią ziemniaczaną ;) Pierwszy raz o tym słysze :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Skrobię ziemnaczaną znam i stosuję. O majonezie nigdy nie słyszałam ale o olejku rycynowym z żóltkami owszem. Czasem stare sposoby naszych babć są najlepsze, chyba że jest się leniwym jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. boję się o moje przetłuszczające się włosy. Po tej skrobi może być jeszcze gorzej. Nawet nie umiem się póki co określić, czy mam wysoko porowate włosy, czy raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie nikt nie je majonezu, ale czasami znajdzie się u mnie w lodówce gdy robię jakąś sałatkę na tradycyjną imprezę rodzinną. Teraz będę wiedziała co zrobić z resztką majonezu. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Przekonuje mnie cytryna do naturalnego ombre. Chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z kuchni to sięgam chętnie po olej kokosowy lub lniany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto próbować nowych metod pielęgnacji :)

      Usuń
  25. Używałam soku z cytryny, płukankę z octu jabłkowego oraz płukankę z siemienia lnianego. Płukanka z octu, poza dodaniem blasku, pomogła z przetłuszczaniem się włosów - dłużej są świeże i nie muszę tak często myć głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Na włosy specjalnie nie narzekam, ale choćby z czystej ciekawości muszę sobie wypróbować ten sposób ze skrobią. Podobno olejowanie też daje super efekty.

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje włosy należą do tych co szybko się przetłuszczają. Bardzo cenne rady :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przetestuję wszystkie, bo mam ostatnio straaaaszne problemy z włosami. Pierwszy raz słyszę o tym majonezie, co jest dla mnie niesamowicie zaskakujące ;> Siemię sama stosuję i bardzo sobie chwalę! Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  29. Wow! O majonezie nigdy nie słyszałam. Muszę koniecznie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziś wypróbuję mąkę ziemniaczaną! Mam tak suche włosy, że po myciu są jak sfilcowana szmata - bez odżywki nie mam mowy o rozczesaniu. masz jakiś sprawdzony sposób/preparat ułatwiający rozczesywanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ta skrobia na pewno Ci się spodoba :), polecam olejowanie- mnie zawsze pomaga jak mam dramat z włosami. Pisałam kiedyś o tym post, dużo dziewczyn chwali olejek awokado do olejowania takich włosów ale możesz na start spróbować nawet tłoczonej na zimno oliwy. Ja stosuje tylko to i zawsze ratuje mi to włosy, staram się też zabezpieczać po umyciu końcówki olejkiem do włosów (mam taki rosyjski oblepika soberica- jakoś tak to będzie bo w cyrylicy jest napisane ;).

      Usuń
  31. przyznam szczerze, że tym majonezem mnie zaskoczyłaś. cóż jeść majonezu nie powinnam, więc moze chociaż moje włosy nim nacieszę. na pewno wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo teraz tego potrzebuję. To chyba efekt zimy, ogrzewania, czapek itp. Moje włosy są naprawdę w kiepskiej w tej chwili kondycji. Używam oleju arganowego, ale muszę chyba rozszerzyć pole pielęgnacji. Pozdrawiam Joasia.

    OdpowiedzUsuń
  33. Słyszałam o takich rożnych domowych maseczkach. Nigdy nie próbowałam, ale az jestem ciekawa efektów. Dzis na pierwszy ogień pójdzie maseczka ze skrobią:) bardzo fajne porady :) będę testować!

    OdpowiedzUsuń
  34. ja mam okropnie tłuste włosy praktycznie po ok 10 godzinach muszę je znowu myć i to jest koszmar, w ogóle nie stosuję odżywek, bo byłyby tłuste już po umyciu, co robić z takimi włosami?

    OdpowiedzUsuń
  35. Po pierwsze - już wiem, dlaczego masz taaakie włosy (przepraszam, ale zawsze z zazdrością na nie patrzyłam), a po drugie - dziś mam randkę z majonezem :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dopisałabym jeszcze oliwę z oliwek. Polecam zabieg olejowania, a sama chętnie skrobię przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O olejowaniu pisałam już dawno osobny post :)

      Usuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.