1/15/2016

Dekalog matki idealnej

        Znasz mnie ze zdjęcia profilowego z Facebooka albo z widzenia, gdy czasem jeździmy tramwajem kilka przystanków w tą samą stronę. Jak przez mgłę pamiętasz moje imię, a może nawet nigdy go nie słyszałaś. Nie wiesz ile mam lat, ile zarabiam, czy moi rodzice żyją i jak układa mi się z mężem. To jednak nie ma znaczenia, bo jedno co się liczy to fakt, że moje dziecko jedzie w wózku na małych, plastikowych kółkach, choć chodniki mamy gotowe tylko na duże, pompowane koła. Nie podoba Ci się sposób w jaki podnoszę synka, ani że nie karmię go piersią. Skandaliczne dla Ciebie jest to, że wyszłam z dzieckiem i mężem do kawiarni, gdzie pełno zarazków, zamiast zostawić dziecko u dziadków. Dobrze wiesz, że to nieodpowiedzialne a ja zachowuję się jak niedojrzała matka. Absurdalne jest, że kobieta nie karmi piersią, przecież do tego została stworzona! Ty wiesz, masz przecież świętą rację nosicielko prawdy obiektywnej, naznaczona sprawiedliwością doskonałą, matko. 
         Nie znasz mnie, widzisz mnie pierwszy raz w galerii, robiącą zakupy z dwójką rozwrzeszczanych pociech. Gotujesz się ze złości. Bo co za matka wychodzi z dziećmi na zakupy? Czy naprawdę nie może zrobić tego sama? Podła matka, bez pomyślunku!
Dowiadujesz się o mnie zupełnie przypadkiem, gdy okazuje się, że zostawiłam swojego czteroletniego synka "samego" w figloparku. Matka bez wyobraźni, wstrętna nieopiekuńcza matka, która zostawia maluteńkie dziecko samo na pastwę losu. Która matka tak robi?
         Gdy czekamy razem w przychodni do lekarza obserwujesz mnie z ukosa jak biegam niespokojnie za córką i pilnuję każdego jej kroku. Niemal trzymam ją za kołnierz, trzęsę się nad nią i ciągle powtarzam "ostrożnie skarbie". Prychasz z politowaniem, cóż za nadopiekuńcza matka, wychowa taką córkę pod kloszem i zrobi z niej życiową niedorajdę. Znowu masz rację, bo jako matka idealna masz przecież monopol na prawdę.   
     Obserwujesz, wnioskujesz, raportujesz: matka karmiąca mlekiem modyfikowanym, matka zostawiają dziecko w figloparku, matka podająca jedzenie ze słoiczków, matka pozwalająca dziecku korzystać z chodzika, matka strofująca dziecko, że się pobrudzi i żeby jadło ostrożnie, matka mająca w domu tak czysto że jej dzieci muszą być nieszczęśliwe, matka której dziecko jest całe wybrudzone w błocie i nadal nieprzebrane, matka której dziecko za szybko zaczyna korzystać z nocnika, matka która za późno wysadza na nocnik... Lista przewinień mnożny się, chyba nie ma matki, która nie złamałyby kodeksu wykroczeń, który nosisz w sobie zaraz obok monopolu na rację. 
         I wreszcie jest, najgorsza z matek: matka przy oknie. Bez serca, bez uczuć, jak ona mogła? Która prawdziwa matka by to zrobiła? Myślisz, kalkulujesz, nie osądzasz, nie oceniasz, bo przecież TY WIESZ, Ty wszystko wiesz, zawsze masz rację, znasz okoliczności i konsekwencje, doskonale zdajesz sobie sprawę o zawiłościach losu ludzkiego i wiesz jak się postępuje i kiedy co należy. Wiesz jakbyś się zachowała w każdej życiowej sytuacji, bo Ty jesteś Matką Idealną.
        Matko Idealna, nie jesteś jedyna. Masz konkurencję. Ja znam Was kilka, a pewnie są Was dziesiątki. Wiecie najlepiej, zawsze macie rację, jesteście dojrzałe, odpowiedzialne, troskliwe i macie szczęśliwe dzieci. Chwała Wam za to, mam nadzieję, że Wy- idealne matki, zgadzacie się z sobą nawzajem i gdy życie zweryfikuje Wasze macierzyństwo za kilkadziesiąt lat, potwierdzi Waszą idealność, wewnętrzną sprawiedliwość i monopol na prawdę. 

nieszczęśliwe dziecko


Posłowie:
Matko Idealna, być może nie chodziłaś do klasy humanistycznej i nie przerabiałaś dokładnie literury wojennej. Ja przerabiałam i coś Ci nadmienię. Wstrząśnięta "Opowiadaniami Borowskiego" czekałam na potępienie bohaterów tej książki na lekcji polskiego. I wtedy spadła na mnie wypowiedź najbardziej druzgocącą i mądra jaką kiedykolwiek w życiu usłyszałam: "Nigdy nie wiesz jak się zachowasz dopóki nie spotka Cię dana sytuacja, być może w obliczu strachu, zagrożenia okazałbyś się największym tchórzem, choć dziś myślisz, że zachowałbyś się zupełnie inaczej". Pamiętam historię matki, która nie przyznała się do swojej córki, byle nie iść do gazu. Ja ,17-latka, czytająca tą historię pomyślałam "Co za matka" i wystarczyła jedna lekcja polskiego bym nabrała pokory i przeraziła się tym, że tak naprawdę nie mam pojęcia co JA zrobiłabym na miejscu tej matki. Bo choć dziś myślę, że wzięłabym córkę za rękę i skoczyła do tego gazu, w którym dusisz się kilkanaście minut w męczarniach zanim skonasz, to kto wie, być może wychodząc z wagonu pociągu w którym o mało się nie udusiłam, uciekłabym od córki i szybko przeszła na stronę zdrowych, udając, że nie słyszę jej płaczu. Nie osądzaj matko idealna, bo Ciebie też ktoś kiedyś osądzi, być może Twoimi własnymi kategoriami.

43 komentarze:

Młoda Mama pisze...

Amen.
a propos tych wlasnie lekcji polskiego. Uwielbiam nasz rodzimy jezyk, kochalam ten przedmiot miloscia bezgraniczna i nadszedl moment, kiedy do liceum przychodzilam juz tylko dla tej lekcji. Ale niesety moja nauczycielka byla glupia. Byla matka idealna, ktora doskonale woedziala, ze nie zrobilaby tak, jak tamta. A my sie z nia nie zgodzilismy. Podobno nie odzywala sie do tych osob juz niemal do samej matury. Nie wiem, bo ja przestalam chodzic juz takze na te lekcje.

Zwykła Matka pisze...

Nie ma matki idealnej :) Jedna grupa ludzi skrytykuje matkę, która taszczy ze sobą dziecko na zakupy a druga za to, że poszła sama a dziecko zostawiła w domu :)

Krauziaki pisze...

Choć może nam się wydawać, że ideały matek istnieją to tak na prawdę każda z nas popełnia jakieś błędy. Nigdy nie uważałam się za matkę taką, która jest najlepsza we wszystkim, mogłabym się podpisać pod każdą z opisanych powyżej :)
pozdrawiam

Z filiżanką kawy pisze...

Nikt nie jest absolutnie doskonały, nie ma ideałów, można się tutaj zagłębiać w filozofię i dywagować o Bogu itp, ale wśród nas śmiertelników- niestety- ideały nie istnieją, na tym polega cała ta koncepcja :)

przyjemnezpozytecznym.pl pisze...

Amen.
Obiecałam sobie, że nie za rok może za dwa, kiedy moje dziecko samo zacznie, jeść, myć się, załatwiać na toaletę, robić sobie kanapki i inne rzeczy napisze też coś tym "ideałom" co mnie przyduszają i próbują wmówić, że za wolno pewne rzeczy robię czy późno uczę czegoś syna. To jest tylko i wyłącznie moja i mojego dziecka sprawa.

Kasia Choma pisze...

Czytając ten wpis pomyślałam, że jeszcze gorzej jest chyba wtedy, gdy w taki sposób oceniają Cię najbliższe Ci osoby. Myślę, że to boli podwójnie.
Ale wpis piękny. Bardzo mnie wzruszył.

Marta pisze...

"Nigdy nie wiesz jak się zachowasz dopóki nie spotka Cię dana sytuacja" Amen.

Matka Antyterrorystka pisze...

Idealne matki są nudne- pisałam i mówiłam to już wielokrotnie. Np. ktoś powie mi, że jestem przewrażliwiona bo coś tam robię. Po pierwsze nikt nie zna mnie i mojego dziecka, naszych zachowań itp. Jeśli każdy zajmie się swoim podwórkiem będzie IDEALNIE! :)

Paula Stadnik pisze...

Mnie też oceniają - bo palę, bo jestem młoda, bo mieszkam u mamy, bo bo bo... Mam to w czterech litera h, ale kiedy ktoś mierzy mnie wzrokiem w przychodni czy w sklepie...jest smutno. I najgorsze, że te Matki Idealne mnożą się jak myszy...

madame b pisze...

Cała prawda! Nie mogę już czytać postów na fb, czy wpisów na forach... skąd w nas kobietach tyle jadu i chęci oceniania?! I my same kobiety takie rzeczy sobie robimy :( Sama wczoraj pomyślałam o takim poście, bo mam dość czytania całego tego hejtu!A prawda jest dokładnie tak jak mówisz... nie masz pojęcia co Ty byś zrobiła w danej sytuacji! Każde dziecko jest inne i każda matka jest inna i nigdy nie ma identycznych sytuacji.

momontop pisze...

Mocne zakończenie!

Joanna eR pisze...

Amen. Zgadzam się z Tobą i nie mam nic do dodania.

Mama Gada pisze...

Doskonale napisane. Jak zawsze zresztą ;)

Matko Zabawko pisze...

Nic dodać nic ująć! Świetnie napisany tekst, puszczam go dalej w świat!

justekmakemesmile pisze...

Szczerze to taki typ matek mnie przeraża...nie mam nawet czasu i siły walczyć z tym podejściem do macierzyństwa:(

agata kreft pisze...

Dobrze napisane, nie wiem, co daje niektórym ludziom monopol na jedną jedyną rację i prawo do oceniania kogokolwiek.

Magdalena stylpasja pisze...

o dobry post. !

Life stylerka pisze...

A najczęściej, to jest tak, że właśnie Ci którzy krytykują innych sami nie są perfekcyjni. Ponoć najbardziej bolą nas własne wady widziane u innych:).

kobieta(nie)pracujaca pisze...

Świetnie napisane i takie prawdziwe :)

tinah pisze...

najgorsze jest podejście, że się pozjadało wszystkie rozumy. uczymy się całe życie. i nie istnieje coś takiego, jak jedyna słuszna racja. zwłaszcza, jeśli tłumaczona jest tym, że jest moja.

Monika Miriam Kowalczyk pisze...

Bardzo dobry artykuł i to nie tylko dotyczy matek. Z resztą nie trzeba urodzić lub adoptować by czuć sie matką:) ale to zbyt głębokie na polskie realia. Osąd i podział jest wynikiem braku i jest dany by człowiek miał możliwość wyboru. Szkoda tylko, że nikt jeszcze tego wyboru nie dokonał. ..

Basia K pisze...

Świetny post. Bardzo mnie poruszył. W naszym kraju osądy są codziennością. A już najgorzej jest, kiedy sami zaczynamy wierzyć, że to co mówią ludzie jest prawdą. Nie raz miałam wątpliwości, czy jestem dobrą matką,teraz wiem, że jestem najlepszą jaka mogła się przytrafić moim dzieciom.:-)

Młoda Mama pisze...

Nie ma matek idealnych!
Nawet gdy niektóre matki tak o sobie myślą to niestety nie ma, nie było i nigdy nie będzie idealnych matek!
Pozdrawiam

Eli pisze...

Proszę cię, przecież my jesteśmy idealne :D. Ale powiem Ci, że idealnie to ujęłaś. Najlepsza recepta , to żyć własnym życiem a innych obserwować.

Agnieszka/Agumama pisze...

Doskonały komentarz ostatnich wydarzeń!
Dla mnie creme de la creme to posłowie, a słowo klucz to właśnie pokora.

Mamy do Pogadania pisze...

A ja się już nie przejmuję:) absolutnie, zupełnie :) mam w nosie #matkiidealne i Ty też miej, lżej się żyło będzie :)

Panna Joanna pisze...

Mocny tekst :) ... taki prawdziwy i przekazujący mnóstwo emocji!

A co do treści... nie ma matek idealnych! Tak samo jak nie ma ludzi idealnych!I zrozumiałe jest to, że każdy popełnia błędy... jednak dla mnie samej, niezrozumiałe, kiedy się na tych błędach nie uczy!

Sama nie wiem jaką będę matką. Ale mam nadzieję, że taką, która będzie świadoma... świadoma tego jak wychowuje i jakie popełnia błędy, aby w obliczu zmierzenia się z prawdą w przyszłości nie musieć sobie pluć w twarz, że zgrywając idealną nie dostrzegałam swoich pomyłek, a widziałam je w innych (dzieciach).

Pozdrawiam ciepło,

Panna Joanna

Martyna i Paulina Kwiatkowskie pisze...

Bardzo mądry cytat. Nigdy nie wiemy, jak postąpilibyśmy w danej sytuacji, zanim sami się w niej nie znajdziemy. Dotyczy to każdej sfery, w tym i macierzyństwa. Dlatego też, zamiast oceniać, lepiej spójrzmy na swoje postępowanie.

Małgorzata Ślemp pisze...

"Tyle wiemy o sobie,
ile nas sprawdzono."

Szymborska Wisława
Minuta ciszy po Ludwice Wawrzynskiej

Sabina Trzęsiok-Pinna pisze...

Doskonały tekst, Asiu. Nic dodać, nic ująć po prostu!

Z filiżanką kawy pisze...

Nawet nie wiesz ile znaczy dla mnie pochwała od Ciebie, dziękuję :)

Life and Chill pisze...

Świetnie opisane. Nic dodać, nic ująć. Ja z góry wiem, że matką idealną nie będę, zresztą ta samo jak nie jestem idealną ciężarną kobietą ;) I niech te "idealne" mówią i myślą sobie co chcą, ich zdanie mnie nie rusza :)

Dziewczynka z guzikiem pisze...

Uwielbiam to, że wszystcy dookoła wiedzą o nas wszystko. Co więcej - wiedzą lepiej niż my co robimy, jak się zachowujemy, jak wychowujemy dzieci, chociaż widzieli jedynie niewiele znaczący ułamek naszego życia. Ale to im przecież daje prawo do tego, żeby osądzać, wprawie zawsze krzywdząco. Nie ma ludzi idealnych. A jeśli ktoś twierdzi, że taki jest to samo to jest dowodem na to, że daleko mu do ideału.

Mamatorka pisze...

Matki idealne to jakaś plaga. Każda wytknie Ci najmniejsze potknięcia.
Masz rację i zgadzam się w 100% że dopóki jakiejś sytuacji nie doświadczy się na własnej skórze to nie ma się prawa oceniać drugiej osoby.

Kamila Kołodziejczak pisze...

Matką nie jestem, tylko ciocią ale zgadzam się z tym :)

Z filiżanką kawy pisze...

Problem osądzania tyczy się każdego z nas w niemal każdej dziedzinie życia, nie trzeba być matką, żeby być niesprawiedliwie ocenionym przez kogoś, kto zupełnie nas nie zna.

rodzinna pisze...

Amen. Nie ma nic bardziej irytującego od tych wszystkich wszech wiedzących jednostek. Nie masz pojęcia jak ciężką dla mnie była decyzja o przejściu na MM bo przecież pokarm matki jest najlepszy, to nic że miałam rany, to nic że lekką depresję z tego tytułu że jestem aż tak do dupy że dziecko nie potrafi prawidłowo jeść aby mnie nie ranić bo przecież sama stworzyłam sobie tą ideologię spiskową hah teraz Szymon ma 2 latka MM odstawił mając 1,5 roku i tu kolejny cios no jak dziecko może sobie odstawić przecież musi pić! A to, że nawet na śpiąco wypluwa mleko nikogo nie obchodzi ;) przecież to moja wina..och takich sytuacji jest całe mnóstwo najgorsze, że nawet w rodzinie i te słowa ranią dobitnie niestety.
Dobrze, że coraz więcej osób wykrzykuje to co Ty teraz, tak trzymaj słoneczko ! :o) Pozdrawiam

zuzanna | z widokiem na stół pisze...

odważny tekst, brawo!
wiele z nas tak myśli, ale rzadko kto ma odwagę to wyrazić. :)

Żonaelektryka.pl pisze...

Jak ja kocham idealne matki! Spędzają mi wciąż sen z powiek i choć bardzo się staram nie zawsze umiem mieć dystans do tego co mówią😕

Pyzuszkowo pisze...

"Nigdy nie wiesz jak się zachowasz dopóki nie spotka Cię dana sytuacja, być może w obliczu strachu, zagrożenia okazałbyś się największym tchórzem, choć dziś myślisz, że zachowałbyś się zupełnie inaczej" bardzo prawdziwe i mądre zdanie!

Anonimowy pisze...

Cudownie, że są mamy, które czują jak ja. Kiedy po miesiącu przestałam karmić piersią, a moje dziecko zaczęło pić Humanę 1, większość patrzyła na mnie jak na zbrodniarza. Nasłuchałam się jaka to ze mnie matka bo się nie starałam odpowiednio. Ech mój syn ma się świetnie i nie będę już nikomu więcej tłumaczyć i wyjaśniać dlaczego...

salus salus pisze...

Za ten wpis Cię kocham!

Ania pisze...

Z postów widzę jakby większość mam oceniała się jako te nie idealne, bo idealnych nie ma, lub, bo idealne to te, które oceniają inne i piszą komentarze w swoich głowach.
Ja chciałabym być idealną mamą, czyli ideałem, wzorem dla moich dzieci. A skoro tego chcę, chcę pokazać i dać im to co najlepsze, chcę by moje dzieci wyrosły na mądrych i wspaniałych ludzi, to chcę być idealną mamą, ale dla dzieci i dla siebie. Nie dla innych, którzy mówią i piszą co ma być idealne, a co nie jest.
A poza tym, super blog i super artykuły, cieszę się, że tu trafiłam.

Prześlij komentarz

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger