Gdy ludzie przestają kochać...

poniedziałek, maja 02, 2016
         Dla własnego zdrowia i spokoju muszę przestać oglądać wiadomości. Jako cywilizacja idziemy naprzód, w jednej chwili możemy zobaczyć na żywo wujka z Hiszpanii, a w drugiej udać się do kliniki po dziecko z probówki. Leczymy najróżniejsze stadia raka, wszczepiamy implanty zęba czy słuchu, leczymy wzrok laserowo, budujemy kilkunastopiętrowe bloki i kilku dziesięciopiętrowe biurowce, korzystamy z internetu na telefonach i czytamy książki na elektronicznych czytnikach. Jesteśmy wspaniałą cywilizacją. Większość z nas mówi biegle w przynajmniej jednym, obcym języku, znamy się na wielu rzeczach, chodzimy do teatru, uprawiamy sporty, dbamy o dietę, dobrze się ubieramy. 
        Chcemy żyć wygodnie, lekko, bez zobowiązań i tak kurczowo zapieramy się przed dorośnięciem, że cofamy się w rozwoju. Potrafimy już kochać tylko siebie i kochamy siebie tak mocno, że nie ma miejsca na miłość do drugiego człowieka... Kiedy czytam lub słucham o ludziach wyrywających łapki kotom, podpalających łabędzie, pijących na umór i gdzieś mających odpowiedzialność za zupełnie zależnego od nich, małego człowieka, skaczących po żonie tak długo, aż łamie jej się kręgosłup- to zaczynam się zastanawiać czy to nie jest najwyższa pora, żeby świat się skończył. 
       Wychowujemy kolejne pokolenia na zakompleksionych sadystów, nieodpowiedzialnych buraków z dyplomem magistra i umiejętnością gry na fortepianie. Przemy do przodu w kulcie konsumpcjonizmu i z ulgą uwalniamy się od staroświeckich, moralizatorskich tradycji, które jak niechciane dziecko ciążą nam balastem. Tak łatwo jest zrzucić ciężar odpowiedzialności, zatopić się w krótkotrwałych przyjemnościach, zadłużyć się na hulaszcze życie i kopnąć w dupę to, co niewygodne, trudne, co stawia poprzeczkę ponad obżarstwo, opilstwo, pychę i nieczystość. 
     Czy łatwo być matką nastoletniego sadysty, który z lubością zakatował szczeniaka? Gdzie popełniamy błędy zapewniając dzieciom wygody, zapisując je na kursy tańca i wysyłając na zagraniczne obozy językowe? Być może właśnie tutaj: w miejscu w którym ściągamy z nich ciężar odpowiedzialności, przestajemy rozmawiać i zapełniamy puste grafiki dodatkowymi zajęciami? Być może dzieciak, który podpala łabędzia został nauczony, że nie ma znaczenia to jak żyje i jaki jest, tylko jak dużo będzie zarabiał i jaką karierę zrobi? Nie wiem, naprawdę nie wiem. Po prostu jestem przerażona tym, jacy wynaturzeńcy i podli ludzie chodzą po tym świecie, zupełnie niezauważenie przemykając obok nas, być może nawet- żyjąc z nami pod jednym dachem...
      Zaczynam coraz bardziej wątpić w drugiego człowieka. Jak można skrzywdzić niewinną, bezbronną osobę, która zaufała? Jak można katować własne dziecko, zwierzę, niedołężnego rodzica? Co się  takiego dzieje w umyśle człowieka, który krzywdzi słabszego- obojętnie kogo- obcego, bliskiego, znanego czy nieznanego? Czy to wynik bezmyślności, sadyzmu, głupoty, a może chęć udowodnienia czegoś sobie samemu? 
        Nie będę już chyba czytać i oglądać wiadomości... Wolę nie mieć pojęcia o nowych ustawach, zmianach w rządzie czy kolejnych wojnach, jeśli raz na jakiś czas mam się dowiedzieć, że ktoś umiera podczas wycięcia migdałków... Ludzie, co się z nami stało?
dziewczynka w okularach


13 komentarzy:

  1. Mam identyczne odczucia...Nie chcę tego świata dla moich dzieci, dlatego robię co w mojej mocy, by byli inni, ludzcy, dobrzy...zamiast kolejnej godziny płatnych zajęć, biegamy po łące szukając motyli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Za takimi zachowaniami stoi model wychowania, bądź choroba psychiczna. To drugie usprawiedliwia wszystko ale to pierwsze to zaniedbanie lub nieumiejętność rodziców w przekazywaniu wartości. Nie na ludzi świętych, dlatego ha nie chcę oceniać jednak moim zdaniem nic nie dzieje się bez przyczyny. W końcu psychika ludzka to ogrom siły, zatem albo jest nam kompanem albo wrogiem. Bardzo ciekawy tekst :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że są jeszcze osoby którzy to zauważają :) Polecam życie bez telewizji, jestem naprawdę spokojniejsza odkąd nie muszę słuchać tego medialnego bełkotu (z którego nie miałam pożytku) mam więcej czasu np. na czytanie książek. I tak jak Marta z Tosinkowo zauważyła - dzieci potrzebują nas, budowania zdrowej relacji a nie naszych pieniędzy na coraz to nowsze zajęcia pozalekcyjne. Bo to od dziecka jesteśmy kształtowani i od tego zależy los przyszłych pokoleń.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, bardzo prawdziwy wpis... Ja już dawno przestałam oglądać tv, słuchać radia i czytać gazety. Odcięłam się na ile się tylko da od wszelkich wiadomości, bo nie mam sił psychicznych do tego, by wiedzieć, co dzieje się na świecie. I może to głupi zabrzmi, ale moim zdaniem świat się powoli kończy. Doszliśmy do ślepego zaułku i już chyba nie ma odwrotu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja juz dawno przestalam ogladac wiadomosci. Na poczatku nawet uslyszalam, ze to wstyd nie wiedziec co sie w kraju dzieje. A ja przyznaje, ze sie nie wstydze. Przeraza mnie to co sie dzieje, nie tylko w telewizji. Pogon za wszystkim a pieniadz rzadzi swiatem. Tak jak napisalas, zapominamy co w zyciu jest wazne

    OdpowiedzUsuń
  6. Świat nie idzie w dobrą stronę, ale wszystko tak naprawdę zależy od nas, to jak wychowujemy dzieci, jakie wartości im przekazujemy, czy poświęcamy dla nich czas? Nie zapominajmy co tak naprawdę jest w życiu najwazniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niby Swiat idzie do przodu,a tak naprawde sie cofa... :(

    OdpowiedzUsuń
  8. "Ludzie co się z nami stało?"- bardzo dobre pytanie. Patrząc na to co się dzieje wokół nas, strach pomyśleć co będzie za lat kilkanaście...

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety, ta wolność powoduje zacieranie granic. Ten pęd powoduje przeciążenie naszego mózgu, a to doprowadza ludzi do frustracji, skrajnych zachowań i ostatecznie choroby psychicznej. Nie radzimy sobie z tym i popadamy w obłęd. Nie radzimy sobie z tymi emocjami i uwalniamy je w najgorszej postaci. Tak, czas żeby ktoś tam na górze powiedział stop!

    OdpowiedzUsuń
  10. Tylko teraz nazywamy rzeczy po imieniu i to są jak napisałaś wynaturzenia, które się piętnuje. A dawniej złe traktowanie zwierząt było na porządku dziennym, szczególnie na wsiach, gdzie nikt się nie przejmował losem psa. Teraz wiele psów śpi na kanapach swoich właścicieli. Ci co męczą zwierzęta są na świecie od zawsze, ale od niedawna w ogóle dba się o większy szacunek dla zwierząt, a także zapewnia się im opiekę medyczną. Tak samo z patologią, obecnie przemoc występuje rzadziej, niż jeszcze w czasach naszych babć, a nawet mam. Teraz gdy mąż bije żonę to jest piętnowane i uważane ewidentnie za złe, tak samo z dziećmi. A dawniej to wszystko uchodziło i mężczyznom i rodzicom na sucho, bo klapsy, a nawet bicie było w wielu środowiskach uznawane za dobry sposób wychowania i dyscyplinę. Nasz świat idzie do przodu, dawniej patologie zamiatano pod dywan, a nawet często nie zwracano na nie uwagi, teraz się z nimi walczy. Żyjemy w czasach paradoksów, ale jednocześnie nie było lepszego okresu w historii dla dzieci, kobiet i zwierząt także.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czasem się śmieje, że niby ten postęp technologiczny itd pomaga w walce z chorobami itd... ale w rzeczywistości niszczy znacznie więcej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Asia, obym się nie myliła, ale od lat, odkąd obserwuję otoczenie mojego dorastającego syna z nim włącznie, zawsze mówię, że to rodzice wychowują młodego człowieka, to oni przekazują mu wartości życiowe, ustalają zasady postępowania i funkcjonowania w społeczeństwie, wyznaczają granice, uczą odpowiedzialności, moralności, wiary w siebie i pokazują jak dbać o innych. Codzienna rozmowa, bliski kontakt z dzieckiem, interesowanie się środowiskiem, w którym przebywa, ale też dbanie o relacje nie tylko z z nim, ale z drugim człowiekiem w ogóle powinny być standardem, a jednak nie są.
    Poza tym z tych samych powodów co Ty, przestałam oglądać telewizję, bo zbyt dużo w niej głupoty, agresji i niezrozumiałych zachowań ludzkich. W ostatnim czasie dochodzą do tego podziały na lepszych i gorszych, dyskusje o in vitro, pedofilia i tematy, które poruszasz, a na które nie mam siły. Ochoty zresztą też.
    Mimo wszystko wierzę w ludzi, choć w niektórych wątpię, i wierzę, że jutro będzie lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z wszystkim co napisałaś...

    OdpowiedzUsuń

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.