2/29/2016

Objawy ciąży czyli jak rozpoznałam, że spodziewam się dziecka

Objawy ciąży czyli jak rozpoznałam, że spodziewam się dziecka
        Gdybym miała sugerować się ilością dni, które upłynęły od ostatniej miesiączki, myślę, że test ciążowy powinnam robić 10 razy do roku. Mam bardzo długie cykle i nigdy nie przejmuję się opóźnieniami. Jak to się więc stało, że o ciąży kapnęłam się bardzo szybko, bo już w piątym tygodniu.
        
        Obrzmiałe piersi- to była pierwsza oznaka, że moje hormony pracują inaczej. Niemal w ciągu kilku dni urosły o kilka rozmiarów i stały się niezwykle bolesne. Organizm niektórych kobiet właśnie tak reaguje na zbliżanie się dnia okresu lub w jego trakcie, mnie to jednak nigdy nie dotyczyło, więc czułam podskórnie, że coś się święci.

        Senność- zawsze byłam bardzo energiczna, mało spałam, byłam bardzo aktywna i z reguły zawsze wyspana. Nadszedł luty, czas zimowej sesji, a ja czułam się tak wypompowana, że nawet nie chciałam myśleć o egzaminach. Nie miałam sił się uczyć i jedyne o czym marzyłam to drzemka. Na początku myślałam, że to może być lekka anemia, może zimowe osłabienie, ale moje piersi podpowiadały mi, że to jednak nie może być zwykłe przemęczenie.

        Cera- stała się gładka jak u niemowlaka. Dotychczasowe problemy z trądzikiem odeszły w niepamięć, skóra wygładziła się błyskawicznie, w zasadzie z dnia na dzień, pory zmniejszyły się wyraźnie, nie było nawet śladu po krostkach.

Dzięki trzem powyższym zmianom, błyskawicznie rozpoznałam, że będę mamą. Występuje jeszcze szereg innych przypadłości, które zasygnalizują, że możesz być w stanie błogosławionym, szczególnie jeśli występują one zbiorowo ;) :

         Mdłości i poranne wymioty- mnie naszły mnie nieco później i niestety były dosyć uciążliwe. Za wszystko znów możemy obwiniać hormony. Jeśli więc co rano czujesz się nieciekawie lub po prostu wymiotujesz, być może spodziewasz się dziecka.

         Wrażliwość na zapachy- być może Twoje ulubione zapachy (kawa, perfumy) zaczęły się drażnić albo wanilia, której przedtem nie znosiłaś zaczęła Cię zachwycać. To jeden z symptomów ciąży.

         Wyraźna zmiana preferencji smakowych- pamiętam, że w ciąży przestałam lubić smak kawy, odrzuciło mnie od niej na całe 9 miesięcy i zaraz po porodzie, jedną z pierwszych rzeczy o jakich zamarzyłam, była właśnie kawa. Jeśli chodzi o typowe ciążowe zachcianki- cóż-ma je każdy z nas niezależnie od płci i stanu w jakim się znajduje ;). Każdy od czasu do czasu takie zachcianki miewa (ja np.cały ostatni miesiąc wsuwam ogórki kiszone w ilościach hurtowych), gdyż organizm domaga się pewnych mikroelementów czy glukozy, natomiast jeśli nagle obrzydza Cię coś, co bardzo kiedyś lubiłaś lub na odwrót, to być może jest to sygnał, że Twoje hormony pracują inaczej niż dotychczas.

Ciężarne często zapadają na infekcje grzybicze pochwy, cieszą się niezwykle bujnymi włosami, puchną im kończyny, są stałymi bywalczyniami toalety, gdyż powiększająca się macica uciska na pęcherz, co powoduje konieczność częstego oddawania moczu, szalejące hormony natomiast panują nad nastrojem kobiety, która może stać się niezwykle wrażliwa lub rozdrażniona.

Pamiętaj jednak, jeśli podejrzewasz u siebie ciążę, najpierw zrób test, a następnie udaj się ginekologa. Ja dokładnie tak zrobiłam, a to dało mi 100% pewność, że będę mamą, a pod sercem noszę zdrową, maleńką istotkę.

jak rozpoznać ciążę



Nie zapominajcie, że wciąż walczę o jak najwyższą pozycję w rankingu Twórców Blog Roku i nie przestaję wierzyć, że zasługuję na sukces.

konkurs blogerzy

2/26/2016

Wyloguj się po spokój

Wyloguj się po spokój
          Ostatnio moja mama powiedziała mi, że nie może patrzeć na Fanpage mojego bloga. Zdziwiłam się troszkę, bo mam tam wiele aktywnych osób i zapytałam ją dlaczego. Odpowiedź była zaskakująco prosta: bo to wykreowane obrazki, to nie jest prawda.
Wielokrotnie powtarzałam, że staram się być autentyczna. Staram się, ale z drugiej strony zasypują mnie komunikaty, że nikt nie chce oglądać blogerki, która ubiera się szmateksach, 10 razy zastanowi się zanim pójdzie na kawę na miasto, a jak już pójdzie to wybierze Ikeę, bo tam się za kawę nie płaci. Cytując Kominka: nikt nie chce oglądać zdjęć kotleta, bo ludzie wolą widzieć jak idziesz ze znajomymi na sushi. 
         Przewałkowana złotymi radami, obserwująca innych i mająca tłukące się z tyłu głowi hasło, że PR to podstawa, brnęłam w projektowanie mojego życia na FP, żeby tylko zadowolić żądze tych, którzy mnie obserwują.
         Nie pomyślałam jednak, że wszyscy Ci aktywni obserwatorzy, wszyscy którzy klikają "lubię to", którzy mnie komentują i śledzą, to ludzie dokładnie tacy jak ja: którzy zamiast sushi, odgrzewają kotleta, a jak idą raz na 3 miesiące na obiad to wertują menu, nie w poszukiwaniu wymyślnego dania, ale najniższej ceny. 
          Nikt nie zarzuci mi, że mój FP to jedna wielka ściema, bo tak nie jest. Były zdjęcia z Ikei, były zdjęcia z domu i choć starałam się ograniczać do niezobowiązujących postów i głównie takich, dotyczących bloga i blogosfery, to zawsze pilnowałam, by pokazać fanom gdy działo się u mnie coś nadzwyczajnego i by pokazać to tak, jakby to była normalka. 
          Gdyby nie uwaga mojej mamy pewnie robiłam to dalej, ale przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że robię wiele rzeczy wbrew sobie, z którymi prywatnie przecież się nie zgadzam i że wytworzyłam dysonans pomiędzy tym, co przedstawiam tutaj a w mediach społecznościowych. 
Mam już dość fikcji, dość iluzji i ułudy. Nie kopnę FP w tyłek, nie zrezygnuję z IG, ale chciałabym wszystkim tym, którzy wierzą w obrazkowe życie na fejsiku wytłumaczyć, że to ściema. Nie tylko ludzie sławni, nie tylko blogerzy, nie tylko Twój szef, ale każda osoba przedstawia siebie w tym wirtualnym półświatku tylko z dobrych stron i tylko to, co może wzbudzać zazdrość. Gdybyśmy przelecieli konto na Facebooku większości naszych znajomych, okazałoby się, że wyglądają oni dużo lepiej niż w rzeczywistości, ciągle jeżdżą na wakacje, ubierają się tylko w markowe ciuchy, śniadanie codziennie jedzą w Subwayu, a przerwę w pracy spędzają w Starbucksie. Życie 90% z nas w rzeczywistości wcale tak nie wygląda.
        To nie jest złe, że próbujemy pokazywać tylko to, co dobre i fajne, to nie jest grzech. Ale w naszej świadomości wytwarzają się złudne obrazy, w które niektórzy z nas, niestety wierzą.
          Przestań wierzyć w tablicę na FB Twojej koleżanki, która w szkole wyglądała jak szara myszka, fatalnie się uczyła i nie potrafiła zrozumieć najprostszego żartu. Najprawdopodobniej wiele się nie zmieniła. to tylko media społecznościowe stały się dla niej platformą- do popisu.


2/22/2016

Spożywczy olej arganowy- must-have w diecie każdej kobiety

O oleju arganowym zrobiło się głośno kilkanaście miesięcy temu, kiedy Europejczycy zafascynowani pięknem Marokanek odkryli jego cudowne oddziaływanie na skórę i włosy. Skąd przywędrował do nas ten drogocenny olej zwany złotem Maroka? Geograficznie rzecz ujmując drzewo arganowe (Argania spinoza) rośnie na południowym zachodzie Maroka- to niewielki obszar, więc możemy sobie wyobrazić jak rzadkie i drogocenne są te drzewa. Rosną one na wysokość do 10 metrów i żyją aż 150-200 lat. Są bardzo ważnym elementem przyrody, gdyż zatrzymują postępowanie pustyni; ich korzenie sięgają nawet do 30 metrów w głąb ziemi i nie dają się porywistym wiatrom, dzięki czemu stanowią zielony mur dla pustyni. 
Zbiór owoców drzewa arganowego odbywa się w lipcu, sierpniu oraz wrześniu i jest bardzo uciążliwy, gdyż nie można strząsać ich mechanicznie. Przez wzgląd na niezwykle ostre kolce, zwykle czeka się aż owoce spadną na ziemię lub wysyła się stada kóz (widzieliście krążące w internecie zdjęcia kóz siedzących na wysokich drzewach? to ich praca ;): zjadanie liści oraz owoców Arganii), by następnie z ich łajna wybierać pestki z twardą łupiną. Dalsza obróbka należy do kobiet, które kamieniami rozłupują twarde pestki i po wysuszeniu na słońcu oraz podprażeniu na ogniu, zamieniają ziarna w papkę, mieszają z wodą na pastę, z której wytrąca się olej. Tak właśnie powstaje olej arganowy spożywczy, który świetnie nadaje się jako dodatek np. do sałatki. Ja osobiście jestem zachwycona smakiem tego oleju: ma głęboki, orzechowy aromat, lekko słodkawy, niezwykle przyjemny, mogłabym go jeść z chlebem prawie tak zmysłowo jak bohaterka reklamy pewnej oliwy :P. 

Dlaczego warto wprowadzić ten olej do codziennej diety?

Olej ten ma udowodnione działanie antyoksydacyjne i dzięki jego właściwościom przeciwutleniającym, czyli zwalczającym wolne rodniki wykazuje wspaniałe oddziaływanie na starzejącą się skórę. Przyjmowany wewnętrznie pomaga zapobiegać starzeniu się skóry, ponadto stosowany wraz z olejem z czarnuszki pomaga pacjentom chorym na AZS (likwiduje dokuczliwe swędzenie, przyspiesza gojenie stanów zapalnych, stabilizuje pracę układu odpornościowego). Olej arganowy pomaga obniżać poziom złego cholesterolu, poprawia krążenie krwi, wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, zapobiega miażdżycy oraz zawałowi. Świetnie radzi sobie z ograniczeniem łuszczycy oraz egzemy, ale co ciekawe doskonale rozprawia się z trądzikiem. Przyczyną trądziku zwykle jest źle pracująca gospodarka hormonalna, ale ma on także związek z naszym układem immunologicznym. Olej arganowy wykazuje działanie harmonizujące oraz wzmacniające nie tylko na układ odpornościowy (dzięki antyoksydantom oraz fenolom), ale także stabilizuje pracę naszych hormonów (dzięki zawartym w nim schotenolom i spinasterolom). Badania wykazały również, że izoflawony znajdujące się w oleju arganowym są powodem, dla którego Marokanki nie znają objawów menopauzy takie jak uderzenia gorąca, spadek libido czy problemy z kośćcem. Okazało się, że zarówno Japonki oraz kobiety zamieszkujące Maroko, których dieta bogata jest w izoflawony (w Japonii ich źródłem jest soja, w Maroku argan), uboga w cukry oraz tłuszcze, dożywają później starości, dużo rzadziej zapadają na nowotwór piersi, nie miewają typowych objawów menopauzy i długo cieszą się pięknymi włosami, mocnymi paznokciami, zdrową skórą czy wysokim libido. Naszym problemem- problemem Europejek, jest także zastępcza terapia hormonalna podawana kobietom przechodzącym menopauzę, której skutki uboczne są dużo poważniejsze niż zmniejszenie części dokuczliwych objawów. Warto pamiętać, że również młode kobiety, faszerowane terapią hormonalną narażone są w 40% bardziej na nowotwór piersi oraz masę innych skutków ubocznych jak np. zakrzepy krwi. Jeśli więc "leczysz" trądzik pigułkami antykoncepcyjnymi koniecznie poszperaj o ich skutkach ubocznych i daj szansę olejowi arganowemu oraz z czarnuszki.  
Olej arganowy pomaga także na wypadanie włosów oraz ich łamliwość, wzmacnia odporność, działa bakteriobójczo oraz grzybobójczo, pomaga przy schorzeniach reumatycznych. Badania wykazały jego pozytywny wpływ na chorobę Alzheimera oraz Parkinsona. Ponadto wyraźnie obniża ryzyko zachorowania na nowotwory: piersi, skóry oraz prostaty. Dzięki ogromnej ilości tokoferoli (witamin E) działa przeciwutleniająco i wykazuje niezwykłą ochronę przed szkodliwym wpływem środowiska, wspomaga proces zdrowienia uszkodzonych już komórek, co wpływa na poprawę odporności. Co więcej, dzięki dużej ilości przeciwutleniaczy olej ten świetnie się przechowuje, bo działają one jak naturalne konserwanty.

Kiedy warto sięgnąć po olej arganowy?

Gdy borykasz się z:
- egzemą
- łuszczycą
- AZS
- trądzikiem młodzieńczym, trądzikiem hormonalnym
- menopauzą
- spadkiem odporności
- gdy jesteś narażona na stres
- gdy odczuwasz chroniczne zmęczenie
- gdy palisz oraz masz nadwagę

Olej arganowy spożywczy jest bardzo drogi, dlatego najlepiej stosować go w odpowiednich dawkach wtedy, gdy zaistnieje taka potrzeba. Warto jednak dać mu szansę, jeśli cierpisz na powyższe problemy dłuższy okres czasu (szczególnie problemy z cerą oraz odpornością) i nie pomogła Ci zmiana trybu życia na zdrowszy.
Polecam certyfikowany olej arganowy, który dostaniecie tutaj.

Pamiętaj, że olej kosmetyczny, którym smarujesz skórę wytwarzany jest w inny sposób niż spożywczy i nadaje się tylko do użytku zewnętrznego.




2/17/2016

Harmonia błękitu i różu czyli modne kolory wnętrz na 2016

Harmonia błękitu i różu czyli modne kolory wnętrz na 2016
      Wielokrotnie zaznaczałam na moim blogu, że robiąc zakupy najpierw omiatam wzrokiem całe pomieszczenie a następnie zmierzam w tą stronę, w której dostrzegam najbardziej przemawiające do mnie kolory oraz wzory. Myślę, że ten właśnie sposób większość kobiet ułatwia sobie buszowanie po sklepach- analizuje otoczenie w poszukiwaniu najlepszych jej zdaniem kolorów i wzorów. 

       Nie bez przyczyny, od pewnego czasu w mojej głowie dominują pastele...

     To co aktualne jest modne to wynik obserwacji wielkich, tętniących życiem miast i całej masy trendów dominujących na ulicach pomiędzy zwykłymi ludźmi. Profesjonaliści świata mody śledzą aktualne preferencje i trendy, a następnie prognozują, analizują i przekładają to na nasze codzienne potrzeby. 
      Pamiętacie początek pastelowej mody: róże, popiele, brzoskwinia, mięta, pudrowy róż? Te kolory nadal nam się podobają, ale nie czujecie, że trochę już się nam wszystkim przejadły? Ponad rok temu widząc w telewizji rewelacyjne zestawienie baby blue i baby pink, poczułam nagły przypływ fascynacji wobec niebieskości i różu, w szczególności do tych słodko-jasnych odcieni. Kupiłam sobie niebieściutkie rurki, kilka błękitnych sweterków i jeden cudny, różowy upolowałam w sh. Od tego momentu moja miłość do tych barw nie słabnie.
       Gdy tylko okazało się, że nadchodzące trendy kolorystyczne to rose quartz oraz błękit serenity, bardzo ucieszyłam sięOznacza to, że rzeczy w tych barwach będą w tym roku znacznie łatwiej dostępne! Skąd posiadam informację, że te dwa, konkretne kolory będą teraz modne? To żadna iluminacja ani umiejętność jasnowidzenia. 
      To, jaki kolor będzie modny w nadchodzącym czasie ustala Pantone- amerykańska firma działająca w przemyśle poligraficznym- w konsultacji z ikonami świata mody. Firma ta określiła system identyfikacji poszczególnych kolorów (zwany od niej oczywiście Pantone), które oznaczane są niepowtarzalnym numerem. W podstawowej skali wyróżniono ich aż 1761. Rok 2016 okazał się rokiem przełomowym w historii Pantone, ponieważ wybrano nie jeden, a dwa, wspomniane przeze mnie kolory.
    Połączenie rose quartz z błękitem serenity gwarantuje spokój, harmonię i wyciszenie, tak potrzebne w obecnych czasach pośpiechu i zgiełku. To niezwykłe zestawienie dwóch wyjątkowo symbolicznych barw (od lat kojarzone jako przeciwieństwa, nierzadko powiązane z płacimi: różowy- kobiecy, niebieski- męski) traktowane jest przez Pantone także jako znak obecnych czasów i zmian w społeczeństwie. Jeśli zainteresował Was społeczny i symboliczny wydźwięk wyboru tych kolorów odsyłam Was do artykułu : "Kolory roku 2016 według Pantone"

Tak prezentują się odcienie rose quartz oraz serenity w rzeczywistości:
rose quartz serenity

     Jak przemycić te niewątpliwie pozytywne i spokojne barwy do naszych wnętrz? Przede wszystkim w formie dodatków jako bieżniki, misy, wazony czy ramki w pokoju dziennym, pościele, poduchy, pledy w sypialni oraz jako elementy zastawy, zasłonki, rolety w kuchni. Odcień subtelnego błękitu i różu wspaniale połączy się, z wciąż modnymi i ponadczasowymi, bielą oraz szarością. Głębię różu wydobędą także brązy oraz miedź.

    Rose quartz i błękit serenity to kolory nie tylko wiosny, ale i zbliżającej się Wielkanocy. Jest jeszcze dużo czasu, żeby przybrać dom w te wyciszające i eleganckie barwy zanim goście zjadą na Święta... Mam dla Was kilka ciekawych propozycji prosto z obecnie trwającej kampanii Westwing. Po więcej inspiracji odsyłam bezpośrednio do niej :). Tylko pamiętajcie – sprzedaż produktów jest limitowana!



2/15/2016

Kotlety z fasoli z dodatkiem tofu

Kotlety z fasoli z dodatkiem tofu
Masz już dosyć mielonych, schabowych i drobiowych? Mam dla Ciebie kolejną propozycję na pyszne, a zarazem wyjątkowo sycące i zdrowe kotlety jarskie pełne białka. Te kotleciki posmakują każdemu, nawet tym, którzy za fasolą nie przepadają, bo w tym wydaniu nabiera ona szczególnego aromatu.

Składniki:
mała puszka fasoli białej gotowanej na parze
mała puszka fasoli czerwonej gotowanej na parze
około 100 gram tofu
poszatkowana, niewielka cebula
jajko
przyprawy (u mnie : czarnuszka , czosnek niedźwiedzi oraz kozieradka)
odrobinka soli do smaku
łuska babki jajowatej
bułka tarta

Tofu moczymy całą noc w wodzie z dodatkiem soli, przeciśniętego przez praskę ząbku czosnku oraz przypraw. Następnego dnia rozgniatamy tofu widelcem wraz z dwoma puszkami kolorowej fasoli. Do masy dodajemy poszatkowaną cebulę, przyprawy oraz jajko- mieszamy aż do uzyskania w miarę jednolitej konsystencji. W razie potrzeby zagęszczamy łuską babki jajowatej (ja dodałam dwie, czubate łyżki) lub na przykład otrębami pszennymi. Następnie formujemy kotleciki, obtaczamy w bułce tartej (dzięki temu zabiegowi, skutecznie zmylimy wybrednych domowników- mój mąż nie potrafił odgadnąć z czym są kotlety i był święcie przekonany, że z dodatkiem mięsa ;)) i smażymy z obu stron na dobrej jakości oliwie lub oleju. 

Smacznego!
kotlety jarskie

2/12/2016

Grodziskie spotkanie blogerek

Grodziskie spotkanie blogerek
       Gdyby nie wielki zbieg okoliczności nie byłoby nas tam, ale dzięki pasmu pewnych zdarzeń ja i moja córeńka miałyśmy okazję wziąć udział w spotkaniu blogerek w Grodzisku. 
      Z samego rańca ja, moja Melania i fotelik samochodowy wsiadłyśmy do pociągu i pojechałyśmy wprost do Żyrardowa. Stamtąd odebrała nas nasza kochana Marta z bloga Pewna Mama (współorganizatorka spotkania) i pojechałyśmy prosto do Grodziska. 
      Miejscem spotkania była Kafka- miejsce niezwykłe, przytulne, pięknie urządzone, dopasowane do miłej rozmowy przy kawie ze specjalnym pomieszczeniem pełnym zabawek dla dzieci. Panie, które czuwały nad naszą wygodą i bezpieczeństwem dzieci, były przesympatyczne i bardzo wyrozumiałe. Jestem tym miejscem szczerze zachwycona! 
spotkanie blogerek

Nie byłabym sobą gdybym nie napiła się kawy zaraz po przybyciu na miejsce. Pyszne, aromatyczne cappuccino postawiło mnie na nogi i zapoczątkowało lawinę głodu na wszystkie pyszności, które czekały na nas na stole. Jadłam i jeść przestać nie mogłam...
spotkanie blogerek

Na spotkaniu bardzo zaciekawiła mnie prezentacja zabawek edukacyjnych dla dzieci PUS. PUS to najróżniejsze układanki, zgadywanki i plansze, które rosną razem z dzieckiem, dostosowują się do poziomu trudności jaki jest w stanie opanować dziecko, uczą cyferek, kolorów, a później nawet gramatyki oraz liczenia. Zachwyciłam się tymi zabawkami i w najbliższym czasie będziemy je córce zamawiać. 

PUS

Niektórym szczęściarom udało się dostać zestaw PUS, ale każa z nas otrzymała jednorazową układankę oraz dwie książeczki z zadaniami do niej.

PUS

Następnie odbyły się czynne warsztaty kulinarne poprowadzone przez Martę z bloga Tosinkowo oraz Bożenę z bloga Mama Trójki. Dziewczyny pokazały nam jak błyskawicznie zrobić zdrowe i pyszne muffinki z mikrofali. 

spotkanie blogerek
W tym czasie małe kobietki, których było wprawdzie niewiele szalały i bawiły się ze sobą. Było tak fajnie, że nie obyło się bez rozpaczy i dramatów na koniec spotkania.

Kafka

Podsumowując, pomimo trudów podróży, taszczenia fotelika samochodowego i rychłego przeziębiania Melanii- warto było. Poznałam kilka nowych osób i udało mi się poplotkować z tymi, które poznawałam wcześniej a nie miałam okazji dłużej pogadać. To było bardzo kameralne, spokojne spotkanie w przeuroczym miejscu. Jeszcze raz dziękuję Marcie z bloga Pewna Mama i Oli z bloga Panienka Anna- organizatorkom.

A co przywiozłam ze spotkania? Zobaczcie sami:

poduszka chmurka




2/11/2016

Kotlety z tofu i kaszy jaglanej

Kotlety z tofu i kaszy jaglanej
Nadszedł okres postu, który wszyscy możemy wykorzystać jako okazję do detoksu i oczyszczenia organizmu. Ponieważ na naszym stole mięso gości najwyżej 3 razy w tygodniu, staram się  dostarczać rodzinie białka w inny sposób. Tofu czyli twaróg sojowy to niezwykłe bogactwo białka, którym zajadają się wegetarianie. Kasza jaglana natomiast to bomba zdrowia idealna w okresie jesienno-zimowym: wzmacnia odporność, rozgrzewa organizm, wspomaga detoks organizmu, posiada witaminy z grupy B oraz działa odkwaszająco
Tofu to serek, który w zasadzie nie posiada smaku, ale ma jedną zasadniczą właściwość: chętnie przesiąka smakiem ziół, warzyw i składników mu towarzyszących. 
Kotleciki, które Wam dziś zaproponuję to źródło białka, błonnika i cennych dla zdrowia witamin. 

Składniki:
pół szklanki kaszy jaglanej 
180 gram tofu
cebula
kilka łyżek musztardy (ja miałam knycyńską)
zioła do smaku (u mnie łyżeczka czarnuszki)
jajko
łuska babki jajowatej lub otręby 
płatki jaglane do panierowania

Tofu całą noc moczymy w wodzie z dodatkiem czosnku, soli i przypraw, tak żeby nabrało odpowiedniego aromatu. Zanim ugotujemy kaszę przelewamy ją wrzątkiem, żeby pozbyć się goryczki, następnie gotujemy (jeśli nie potrafisz gotować jej na sypko, tym lepiej ;), do kotletów kleista kasza będzie najlepsza). Przestudzoną kaszę oraz tofu mieszamy z poszatkowaną cebulą, kilkoma łyżkami musztardy (u mnie 5), jajkiem, ziołami oraz taką ilością łuski babki jajowatej żeby masa nabrała odpowiedniej, nielejącej konsystencji (mnie wystarczyły dwie łyżki). Zostawiamy na godzinkę, żeby składniki się przegryzły. Następnie panierujemy kotleciki w płatkach jaglanych i smażymy na złoto z obu stron.

Swoje kotleciki podałam z brukselką i ziemniakami ugotowanymi na parze.







2/08/2016

Działanie witaminy K2- dlaczego jest tak ważna?

Jako mama miałam bliskie spotkanie z witaminą K, kiedy to karmiąc piersią miałam za zadanie suplementować nią córkę. Obiło mi się też o uszy istnienie witaminy K1, ale obecnie coraz więcej mówi się także o nieco pomijanej i zapomnianej, niesłusznie, witaminie K2. 

Skutki niedoboru witaminy K2

Procesy życiowe zachodzące w naszym organizmie odbywają się przy współudziale białek zwanych enzymami, niektóre z nich potrzebują jednak swoistego wyzwalacza by móc zacząć działać. Witamina K2 jest takim wyzwalaczem, który powoduje, że wapń- potrzebny do budowy i wzmacniania kości- wędruje dokładnie tam (czyli do kości)- przeciwdziałając osteoporozie, a nie osadza się w tętnicach prowadząc do poważnych schorzeń. Gdy mamy więc niedobory witaminy K2, wapń zamiast wędrować do zębów czy kości osadza się w tętnicach lub innych tkankach. 

Znanym jest fakt, że wapń wchłania się zdecydowanie łatwiej gdy w organizmie znajduje się odpowiednia ilość witaminy D3, jednak jeśli zabraknie witaminy K2 duża ilość przyswojonego dzięki witaminie D3 wapnia nie wie "w którą pójść stronę". Jak widać, istnieje wyraźna korelacja, pomiędzy minerałem: wapniem oraz witaminami D3 oraz K2, które współdziałając zaopatrują nasze zęby oraz kościec w odpowiednie dawki wapnia, przeciwdziałając tym samym osteoporozie oraz innych schorzeniom.

Witamina K2 to jednakże nie tylko recepta na mocne kości i zęby do później starości, K2 chroni przed Alzheimerem, stwardnieniem rozsianym oraz nowotworami (w szczególności wszelkie typy nowotworów płuc) a nawet wykazuje pozytywne działanie na zmarszczki, hamując powstawanie nowych. 

Witamina K2 jest także wyjątkowym antyoksydantem, gdyż w przeciwieństwie do przeciwutleniaczy nie usuwa ona wolnych rodników, które powstały, a blokuje ich powstawanie w mózgu. Stąd upatruje się jej zbawienny wpływ na leczenie chorych na SM.  

Jeśli ktoś z Twojej rodziny choruje na nowotwór płuc, stwardnienie rozsianie lub chociażby osteoporozę radzę Ci zgłębić temat witaminy K2.
Produkty bogate w witaminę K2

Choć zdarzają się sytuacje kiedy suplementacja witaminami jest do uniknięcia, warto każdego dnia dbać o naszą dietę w taki sposób, by dostarczać witamin i minerałów z pożywienia. Produkty bogate w witaminę K2 to przede wszystkim: sery, żółtko jaja, masło, wątróbka drobiowa (szczególnie z gęsi i kury oraz cielęca), łosoś, makrela, kapusta kiszona oraz mleko 2% i więcej. Warto pamiętać, że witamina K2 przyswaja się lepiej z tłuszczem. 

Witamina K2-MK7

Witamina K2 występuję w dwóch różnych formach: MK4 oraz MK7, przy czym badania wykazały że forma MK7 to najlepsza dla naszych organizmów wersja. Forma MK7 ma dłuższy okres rozpadu niż wersja MK4, ponadto pozostaje dłużej we krwi oraz na bardziej stabilnym poziomie. 

Ciekawostka prosto z Japonii

Choć Japończycy spożywają bardzo mało mleka i produktów bogatych w wapń, zachorowalność na osteoporozę w tamtym kraju jest znacznie niższa. Dzieje się tak dlatego, że spożywają oni sporo sfermentowanej soi tzw. natto, które posiada ogromną ilość witaminy K2 w dodatku w wersji MK7. 

Jeśli będziesz szukała witaminy K2 w postaci tabletek, najlepiej żeby znajdowała się ona w formie MK7 oraz była wzbogacona witaminą D3.






Bibliografia:
J. Zięba, Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie, Rzeszów 2015

2/03/2016

Sotrender- specjalista ds. social mediów

Sotrender- specjalista ds. social mediów
      Jako blogerzy chcemy nie tylko docierać do jak największej liczby ludzi, ale także wiedzieć jaką skuteczność mają nasze działania i które z nich odniosły największy sukces. Większość z nas działa prężnie na platformach społecznościowych i wciąż wielu z nas narzeka, że nie potrafi ich rozgryźć. Kiedy zainstalowałam kilka urządzeń do monitorowania social mediów, które prowadzę dla mojego bloga, z miejsca zakochałam się w jednym z nich. Mowa oczywiście o Sotrenderze. 
  Sotrender to działający online monitoring Twoich działań na różnych platformach społecznościowych. Wystarczy, że zarejestrujesz się tam jako bloger (http://www.sotrender.pl/jestem-blogerem) i jesteś użytkownikiem tego programu, całkiem za darmo, tylko z racji tego, że my blongerzy mamy prościej i łatwiej w życiu.
       Sotrender daje Ci możliwość śledzenia Twoich poczynań na Facebooku, Youtubie, Twitterze oraz Instagramie, z tymże najdokładniejszą analizę poświęca na monitorowanie i analizę działań na FB. Poruszanie się po Sotrenderze jest niezwykle proste i intuicyjne, ale jeśli z czymkolwiek będziesz mieć problem- wystarczy że napiszesz maila do działu Support i odpowiedzi możesz spodziewać się jeszcze tego samego dnia. Panowie są naprawdę mili i chętni do pomocy.

Co urzekło mnie w tym programie i dlaczego wszystkim go polecam?

Sotrender dokładnie analizuje wszystkie typy Twoich działań na Twoim FP oraz reakcje na nie. Dzięki temu generuje szczegółowy raport do pobrania w pdf, w którym możesz dowiedzieć się co powinnaś poprawić, czego unikać a co kontynuować. Co jakiś czas możesz spodziewać się także bieżących wskazówek od Sotrendera: 
monitoring social media
     Jak widać z powyższego print screena są to krótkie, trafne podpowiedzi, na które niekoniecznie wpadlibyśmy sami, nawet dogłębnie analizując ruch na naszym FP. Gdy zapoznasz się z każdą z nich, klikasz ok, wskazówka chowa się, a Ty możesz czekać na kolejne aktualizacje podpowiedzi. 

      Sotrender analizuje też zasięg Twoich postów w postaci linearnego wykresu. Dzieli on zasięg na organiczny, płatny oraz wirusowy, a wykres "Rodzaje zasięgu" pokazuje skuteczność każdego z osobna. 

Kolejnym ciekawym narzędziem do analizy jest szczegółowa obserwacja konkretnych typów postów. 
     Dzięki temu segmentowi Sotrendera możesz szczegółowo zbadać nie tylko, których postów używasz najczęściej, ale także jakie są reakcje na nie. W zakładce "Strategia komunikacji" ustalasz kilka najważniejszych rodzajów postów na Twoim FP, a następnie w zakładce powyżej (Posty marki) przyporządkowujesz dany post do ustalonego przez siebie typu. Dzięki temu w zakładce Skuteczność Kategorii będziesz mogła zaobserwować, które z Twoich konkretnych działań (np. meldowanie się ze zdjęciem) budzi największej zaangażowanie. 

      Bardzo podoba mi się zakładka do analizy fanów. Sotrender dzieli ich na Okazjonalnych (których u większości z nas będzie najwięcej), Polubiaczy (Likers), Dyskutantów (Debaters)- nie klikają lubię to, ale komentują posty (to wedle Sotrendera potencjalni hejterzy), Piszących (Writers)- klikają lubię to i piszą komentarze, ale są mniej zaangażowani niż Polubiacze oraz Aktywistów (Activists)- Twoich najwierniejszych i najcenniejszych fanów, którzy klikają "lubię to" oraz żywo komentują. Sotrender daje nam możliwość przeglądu naszych fanów, a nawet sprawdzenia, którzy konkretnie do jakiej grupy należą.

Tu grupa moich najcenniejszych fanów czyli Aktywistów:
analiza fanów social media

       Sotrender daje nam możliwość wnikliwej analizy nie tylko naszych działań w obrębie Social Mediów, ale także ich skuteczności. Jest to narzędzie niezwykle szczegółowe i bardzo przydatne dla każdego blogera. Dzięki Sotrenderowi wiem już gdzie do tej pory popełniałam błędy i naprawiłam je, ponadto jestem świadoma tego, które z moich aktywności budzą największe zaangażowanie oraz których fanów mogę się obawiać i powinnam wnikliwej ich obserwować. Mój post to tylko króciutka podpowiedź i zachęta dla tych, którzy jeszcze nie są zdecydowani. Kiedy już założysz tam konto wsiąkniesz na zawsze. Polecam także zerkać na blog Sotrendera, z którego możesz dowiedzieć się dużo dokładniej czemu służą konkretne zakładki np. segmentacja behawioralna fanów, o której wspominałam wyżej. 
Copyright © 2014 Z filiżanką kawy , Blogger