Bydgoszcz - czy warto ją zobaczyć?

        Melania to mała, zaprawiona w boju podróżniczka, której nie strasznie nocne podróże pociągiem ani 20 tysięcy kroków dziennie. Majówka poza domem była więc dla mnie oczywistością. Na nasz cel obrałyśmy polską Wenecję czyli Bydgoszcz. Dlaczego akurat Bydgoszcz? Dużo osób zadawało mi to pytanie...
         Kiedyś widziałam krótki program, reportaż, być może był to filmik, który reklamował to miasto. Strasznie mi się ono wtedy spodobało. Bydgoszcz w tym materiale jawiła się jako piękne miasto leżące wprost nad rzeką z mnóstwem otaczającej ją zieleni. Zawsze marzyłam też żeby zobaczyć Toruń, który znajduje się mniej więcej godzinę drogi pociągiem od niej. Chciałam więc przede wszystkim zobaczyć to niezwykłe miejsce przypominające Amsterdam i Wenecję oraz wyskoczyć po pierniki do Torunia ;). Za punkt honoru, lata temu, obrałam sobie poznać Polskę: zobaczyć miasta wojewódzkie, najbardziej znane zamki i pałace, przejść najładniejsze szlaki i poleżeć na naszych plażach, pozachwycać się Mazurami. Tak się składa, że widziałam już niemal wszystkie najbardziej znane miasta naszego kraju, prócz Bydgoszczy i Torunia właśnie, moja decyzja była więc niemal oczywista.
         Do Bydgoszczy pojechałyśmy razem z moją siostrą i córką. Nie było łatwo taszczyć się z dużymi walizkami, z przesiadkami w trzy, drobne kobietki, w tym dwie niepełnoletnie. Mimo wszystko było warto, a my dałyśmy radę jak mało kto. 
        Bydgoszcz to bardzo spokojne miasto. Centrum - postawione nad Brdą - to miks zieleni, pięknych kamienic, mostów, kładek i ceglanych, podniszczonych budynków połączonych z sobą kanałem rzecznym. Najbardziej zaskoczyła mnie ogromna ilość zieleni otaczająca to miasto: przepiękny las Gdański, Myślęcinek, Przylesie... Momentami miałam wrażenie, że Bydgoszcz to miasto leżące w lesie na rzeką, dużo bardziej blisko natury niż moja, mała mieścina.







          Bydgoszcz fantastycznie jest zobaczyć z perspektywy tramwaju wodnego. Podróż kanałem w piękny, słoneczny dzień była dla nas nie lada atrakcją. Melania była zachwycona podróżą łodzią, a my z siostrą widokami. Te same miejsca widziane z perspektywy brzegu wyglądały inaczej niż gdy miałyśmy możliwość zobaczyć je płynąc rzeką. Tramwaj wodny startuje z Wyspy Młyńskiej i kursuje co godzinę, jest jeszcze do wyboru inna łódź, dzięki czemu popłynąć kanałem bydgoskim można co pół godziny.



        Pierwszy dzień poświęciłyśmy więc na niespieszny spacer po Bydgoszczy. Chciałyśmy zobaczyć najładniejsze kamienice, Wyspę Młyńską, katedrę pw. św. Marcina i Mikołaja, przejść się wzdłuż Brdy i podziwiać to jak blisko niej wybudowane są kamienice oraz budynki. Podobnie jak każde duże miasto Bydgoszcz oferuje wspaniałe kawiarnie i miejsca, gdzie można usiąść i odpocząć przy czymś smacznym mając widok na kanał bydgoski i najładniejsze obiekty w centrum.

     
      Spacer tylko po samym centrum Bydgoszczy może zająć calutki dzień. Klimat tego miejsca jest bardzo relaksujący, wędrówka wzdłuż płynącej wody i zapach bzu rosnącego w wielu miejscach bardzo odpręża. Niemal nie czuć zmęczenia, gdy godzinami przechadza się po uliczkach tego miasta. Mimo wszystko polecam zaopatrzyć się w wygodne buty, bo nęcąca Bydgoszcz dopiero wieczorem da się odczuć zdrowym zmęczeniem.


      

Post powstał przy współpracy z marką Footway.

Brak komentarzy:

A Ty, co sądzisz na ten temat?

Zdjęcia są własnością prywatną. Wszelkie wykorzystywanie ich, bez uprzedniej zgody, zabronione. Obsługiwane przez usługę Blogger.